Wśród odzwierciedlonych w piśmiennictwie oświecenia wrażeń zmysłowych związanych z miastem jakość dotykowa nabiera szczególnego znaczenia. Wyobrażenia pisarzy, odwołujących się do doznań taktylnych, w szczególny sposób oddają „czysto fizyczną dostępność” (Szarecki 2008: 7) charakteryzującą miejskie życie. Utrwalona przez nich wizja sfery publicznej ukazuje sytuację jednostki ludzkiej, która ma świadomość własnej cielesności i własnego miejsca w przestrzeni urbanistycznej. Portret skreślony za pośrednictwem opisu tego typu doznań sensorycznych eksponuje wyraziście społeczno-kulturowe doświadczenia miasta. Zmysł dotyku łączy się bowiem z dystynktywnymi cechami bytowania w mieście: aktywnością i mobilnością jego mieszkańców oraz ich licznym uczestnictwem w różnego typu zgromadzeniach. Natłok mieszkańców i przyjezdnych poruszających się pieszo, konno lub powozami sprawia, iż w tekstach dominują obrazy prezentujące głównie sensoryczno-motoryczny aspekt dotykania. Wiele z nich zawiera opisy sygnałów i doznań odbieranych całą powierzchnią ciała w „ciasnej” przestrzeni ulicy (Anonim 1792: 6). Pisarze skupiają swą uwagę na utrwaleniu percepcji bodźców mechanicznych reprezentujących dwa rodzaje dotyku: pasywny (simple contact; Rodaway 2011: 45) i aktywny (communication). Pierwszy z nich dotyczy krótkotrwałego zetknięcia z nieożywioną materią współtworzącą architektoniczno-urbanistyczne środowisko (tarcie, pocieranie, muskanie). Drugi zaś reprezentują zachowania leżące u podstaw sytuacji komunikacyjnych (stykanie się, uderzanie, całowanie) zachodzących w codziennej rzeczywistości i w okresie świąt (m.in. rytualny gest ucałowania pierścienia króla goszczącego w mieście). Źródła rejestrują także skutki silnych i krótkotrwałych zetknięć (uderzeń), które uaktywniają wrażenia sensualne odpowiedzialne za ból. Przywołuje się przy tym narzędzia (m.in. kańczug) umożliwiające zadawanie fizycznego cierpienia. Pisarze rzadko wskazują na funkcje poznawcze ręki (synonim dłoni) – organu dostarczającego najbogatszy strumień doznań sensorycznych. W niewielu też tekstach przedmiotem uwagi stają się bodźce termiczne. Oświeceniowe pióro wydaje się być nieczułe na różnorodne tonacje sygnałów wywołujące wyobrażenia o fakturze i naturze przedmiotów. Trudno podczas lektury natrafić na przykłady odzwierciedlające doznania taktylne doświadczane w aspekcie fenomenologicznym (Minkowski: 116).
Napór i nacisk tłumu
1. Przestrzeń ulicy
W odróżnieniu od dwóch rodzajów wrażeń ( wzrokowego i słuchowego) towarzyszących pierwszemu kontaktowi z miastem, bodźce dotykowe – podobnie jak doznania węchowe – odbierane są przez przybysza dopiero po przekroczeniu przez niego bram miasta („nacisk przechodzącego pospólstwa […] zagłusza i omamia”; Krasicki: 76). Różnorodność kierunków i prędkości, z jakimi się poruszano stoi u podstaw doświadczania środowiska przez odwołania do wrażliwości na dotyk. Do zetknięć ciał dochodzi m.in. wówczas, gdy przeszkodą uniemożliwiającą swobodne przejście jest wolno poruszająca się zwarta grupa spacerowiczów. Przechodnie zmuszeni są do wywarcia fizycznego nacisku na osoby stłoczone wokół jednego z dygnitarzy, za którym „taki tłum assystentów z obywateli litewskich i koronnych, że na ulicy przecisnąć się było trudno” (Ochocki: 282). Napór ludzi nabiera szczególnej intensywności podczas niecodziennych wydarzeń, m.in. wizyt dostojników kościelnych i świeckich. Na kartach dzieł, a jeszcze częściej na łamach prasy, prezentuje się obrazy tłumu owładniętego paniką, która stanowi reakcję na rozprzestrzeniający się pożar. Tego typu zbiorowe zachowanie zmusza jedną z powieściowych postaci do użycia siły w celu dotarcia do bliskiej osoby i przeprowadzenia jej z narażeniem życia w bezpieczne miejsce („[…] z wielką pracą przedrzeć się przecie do niej potrafiła […]” Wirtemberska 1822: 201).
2. Przestrzeń zabawy
Literacki zapis doświadczania miasta odwołujący się do wrażeń dotykowych współtworzy często opisy zabaw organizowanych w przestrzeni prywatnej i publicznej. Odwołania do zmysłu taktylnego pozwoliły w dużej mierze oddać odczucie ścisku wymuszonego przez fizyczną bliskość bawiących się i tańczących uczestników tego typu spotkań. Niezwykle popularnym tematem były reduty opisane głównie piórem autorów komedii, satyr i powieści. Bale maskowe stanowiły też przedmiot zainteresowań – szczególnie wrażliwej na bodźce sensualne – muzy rokokowej. Pisarze skupiają uwagę czytelnika m.in. na gwałtownym i bezpośrednim zetknięciu, do którego dochodzi w pomieszczeniach wypełnionych tłumem, a także po drugiej stronie okna (na ulicy), gdzie stłoczona służba przypatruje się zabawie w niecierpliwym oczekiwaniu na znak powrotu do domu. Podczas redut bodźce taktylne odbierane są najczęściej całą powierzchnią ciała. W utworach opowiadających o zabawie pisze się o doznaniach związanych z naciskiem i naporem tłumu („Ustąpmy się, niech mają miejsce te dwie Panie/ Co za tłok! przejść nie można, pcham się sobą całym”; Węgierski 1837: 49). Wskazuje się przy tym na siłę oddziaływania, która zagraża zdrowiu uczestników redut („Jak cię ten tłok tak wielki dzisiaj nie zagniecie?”; Węgierski 1837: 49). Natłok osób poruszających się w rytm muzyki oraz towarzyszące zebranym podekscytowanie związane z ukrywaniem pod maską prawdziwej tożsamości („Co za ścisk, co za twarze!”; Węgierski 1837: 49) doprowadzają do szczególnych zachowań. Tajemnica obcego kryjąca się pod kostiumem i panujące przyzwolenie na postępowanie niedozwolone w codziennym życiu wiąże się z zapowiedzią rozkoszy. Do grupy cielesnych doznań erotycznych utrwalonych w kręgu dotyku przyporządkować można ucałowanie w rękę, które staje się wyrazem zmysłowego pożądania (Anonim 1775: 164).
Organy dotyku i ich funkcje
Pisarze nie wskazują bezpośrednio na skórę jako na główny organ zmysłu. Kilkakrotnie wspomniana się jednak o ręce (synonimie dłoni), dzięki której działaniu rejestrowane są sygnały taktylne (kwiaty „trzymane w ręku”; Wirtemberska 1822: 181; „wziąwszy pod rękę”; Wirtemberska 1822: 165). Staje się ona najczęściej instrumentem wykorzystywanym w bezpośrednim akcie komunikacyjnym. Interesujące wyobrażenie dłoni odwołujące się do zmysłu dotyku, spotykamy w jednym ze wspomnień opisujących czasy powstania kościuszkowskiego. Ucałowanie ręki reprezentantki arystokracji przez przedstawiciela stanu średniego zyskuje tu wymiar symboliczny – dowodzi pojednania mieszczan i magnatów. Wagę tego gestu dopełnia fakt, iż dochodzi do niego po ściągnięciu rękawiczki. Pozbycie się elementu garderoby stanowiącego o społecznym statusie staje się znakiem odrzucenia uprzedzeń. Obraz ten ukształtowany w odniesieniu do konkretnej społecznej sytuacji zyskuje wyraźną perspektywę sensualną, w której to nie skóra osoby dotykanej, lecz usta dotykającego stają się najważniejszym organem poznania ([…] jestem rzeźnikiem, nic nie mam do czynienia ze skórą, lecz z gołym mięsem; niech pani raczy zdjąć rękawiczkę”; Niemcewicz 1868: 159).
W piśmiennictwie epoki niezwykle rzadko obrazowano poznawcze funkcje dotyku. Nie ukazywano ręki jako organu służącego odkrywaniu świata. W jednym z utworów wrażenie taktylne poprzedziło bodziec wzrokowy, gdy – w wyniku uderzenia dłonią – z sukna uwolnił się kurz. Ten rodzaj dotyku miał na celu wskazanie stopnia zanieczyszczenia odzieży (Michniewski 1777: 9).
Dotykanie materii nieożywionej
Najczęstszą przyczyną zabrudzenia ubrania, na jaką wskazywano, był kontakt z błotem – stałym elementem krajobrazu osiemnastowiecznej ulicy dowodzącym złego stanu dróg. Do zabrudzenia dochodziło wówczas, gdy pieszy brodził po grząskim terenie, lub został ochlapany błotem rozpryskiwanym przez koła przejeżdżającego pojazdu. Przechodnie zmuszeni do przeciskania się między tarasującym przejście pojazdem, stoiskiem handlarki a murem kamienicy narażeni są na zabrudzenie w wyniku kontaktu odzieży z ubłoconymi warzywami wystawionymi na sprzedaż (Anonim 1792: 4). Do zanieczyszczenia garderoby dochodziło też w wyniku kontaktu z pudrem i tłustymi plamami, którymi pokryty bywał fartuch perukarza. Z tego też powodu nakazywano omijanie spieszącego do pracy fryzjera, „aby się nie obetrzeć o jego białą suknię” (Magier 1963: 223).
Dotyk raniący
1. Przypadkowe uderzenia i potrącenia
Pisarze zwracają uwagę na sposoby przemieszczania się pieszych, jeźdźców i kierujących pojazdami. W jednej z powieści opis kolizji („modny jakiś ekwipaż pojazd mój zawadził” Wirtemberska 1822: 100) odnotowany został jako pierwsze sensualne doświadczenie miejskiego życia pozbawione jednak tragicznych następstw. Brawura i nieumiejętność poruszania się po drogach publicznych, a także brak obowiązujących przepisów dotyczących bezpieczeństwa doprowadzały do wypadków, które mogły przynieść uszczerbek na zdrowiu. O tym, że stanowiły one miejską codzienność dowodzi wyimaginowana relacja jednego z komediowych bohaterów. Tłumacząc się ze spóźnienia opowiada zmyśloną historię o tym, jak na targowisku został potrącony przez dyszel chłopskiego wozu ([Bohomolec] 1780: 75). Jego późne przybycie w wyznaczone miejsce spowodowane miało być odpoczynkiem, podczas którego odzyskiwał siły. Oprócz przypadkowych zdarzeń wskazywano na naganne zachowania uczestników ruchu zagrażające zdrowiu przechodniów. W tego typu postępowaniu widziano jeden z elementów współtworzących krytyczny wizerunek fircyka, postrzeganego powszechnie jako reprezentanta młodzieży łamiącej zakazy i gwałcącej normy obyczajowe. Literacki obrazek ukazujący lekceważący, a nawet arogancki stosunek utracjusza wobec innych uczestników ruchu wskazywał na jego obojętność i brak wrażliwości na cudze cierpienie (Krajewski 1784: 59). W jednym z rozważań dotyczących poprawy bezpieczeństwa publicznego w przestrzeni wielkich miast przykład młodzieży, która powozi końmi tratującymi przechodniów, dowodzi potrzeby wprowadzenia na ulice dozorców pilnujących porządku (Anonim 1792: 13, 21).
2. Celowe zadawanie bólu
W piśmiennictwie epoki znajdujemy także opis świadomego zadawania bólu w wyniku bezpośredniego kontaktu fizycznego bądź też za sprawą przedmiotów trzymanych w ręce. Ten rodzaj dotyku, zagrażający zdrowiu, ukazany jest jako nieodzowny element codziennej egzystencji (bijatyka przekupek na rynku; Meciszewski 1786: 30) oraz zabaw maskowych. Wśród uczestników redut pozostających pod wpływem alkoholu wzrasta poziom agresji, w wyniku czego dochodzi do rękoczynów. Krótkotrwały pojedynek, który z powodu narzędzi walki („maszka” i „wachlarz”; Anonim 1775: 164) wywołał powszechną wesołość, dowiódł podwójnej mistyfikacji jednego z jej uczestników przebranego za kobietę.
Inną przyczyną bólu doznawanego w miejscu publicznym, o którym wspomina się w piśmiennictwie dotyczącym miasta, jest chłosta. Smaganie biczem było najczęściej wykonywaną karą cielesną. Sposób wymierzania sprawiedliwości poprzez zadawanie fizycznego cierpienia miał na celu zapobieżenie ponownemu dokonywaniu dwóch rodzajów czynów: 1) zabronionych przez prawo; 2) niezgodnych z przyjętym zwyczajem. Przykład pierwszego z wymienionych aspektów związany jest z decyzją sędziego, który oprócz przewidzianego przez prawo wyroku wymierza dodatkową karę chłosty. Wskazując tym samym na rangę przestępstwa polegającego na zniesławieniu osoby znanej publicznie zwrócono uwagę na społeczne potępienie, jakie spotkało autora paszkwilu („Przydam jeszcze mu chłostę […]”; Kublicki: 39). Drugi ze wspomnianych kontekstów dotyczy samosądu nad żebrakiem udającym osobę niepełnosprawną umysłowo. Z powodu wyłudzania jałmużny i natarczywości wobec wiernych oddających się praktykom religijnym w kościele uznano go winnym zakłócenia spokoju publicznego. Silny ból fizyczny z powodu uderzeń kańczuga doprowadził do przerwania procederu („odstręczyli go tym sposobem”; Magier 1780: 241).
Przytulanie i głaskanie
Trudno napotkać w piśmiennictwie epoki zapis odzwierciedlający przyjemne doznania dotykowe odbierane w sferze publicznej, które służyłby łagodzeniu bólu, pochwale i akceptacji. Niezwykle rzadko wrażenia taktylne są wyrazem pozytywnych uczuć – przywiązania czy miłości. Jeden z autorów podejmując społeczno-polityczny temat sięgnął po ten rodzaj dotyku, aby skreślić metaforyczny obraz o ironicznym wydźwięku. Ukazując „zniżającą się do głaskania” magnaterię (Niemcewicz 1868: 159), która zaprasza mieszczan na wspólny posiłek przy królewskim stole, podkreślił obłudę tej warstwy społecznej żyjącej po śmierci Ludwika XVI w poczuciu zagrożenia.
Dotyk łączący sfery
Bezpośredni kontakt przemieszczających się przechodniów i pozostających w spoczynku przedstawicieli najniższej grupy społecznej umożliwiała otwarta przestrzeń miasta (por. Nawratek 2008: 7). Pisarze wieku świateł utrwalili piórem uliczne sceny dowodzące rzadko spotykanej fizycznej bliskości zachodzącej między elitą a osobami trudniącymi się żebractwem, które zajmowały stałe miejsca w sferze publicznej. Do zbliżenia reprezentantów tych dwóch światów dochodziło najczęściej w pobliżu kościołów lub sklepów, gdzie biedota uniemożliwiała swobodne przejście domagając się jałmużny (Magier 1780: 241). W piśmiennictwie wskazano też szczególny rodzaj rozrywki, w ramach której wykorzystywano tzw. ludzi luźnych. Za niewielką opłatą wyrządzali oni przechodzącym kobietom „różne przykrości […] po ulicy” (Magier 1780: 241). Tego typu zachowania wywołujące niepokój przywoływano jednak marginalnie. Interakcja opierająca się na zaufaniu stoi z kolei u podstaw powieściowych fragmentów ukazujących związek łączący szlachciankę z pokojówką. Przedstawicielka niższej warstwy społecznej prowadzi swą panią pod (za) rękę przemierzając uliczną przestrzeń podczas spaceru i wyciągając z tłumu owładniętego paniką (Wirtemberska 1822: 165, 201).
Wrażenia termiczne
W literaturze epoki odzwierciedlono też doznania sensualne stanowiące reakcję na bodźce termiczne. Zwrócono uwagę na symptomy obrony organizmu przed utratą ciepła (drżenie mięśni). Chcąc wskazać na złe warunki, w jakich egzystowała w mieście zubożała szlachta sugestywnie oddano wrażenie zimna odczuwane przez rodzinę przebywającą w nieogrzewanym mieszkaniu (Załuski 1768: 80). Chłód doskwiera też słudze oczekującemu nocą na ulicy na powrót swego chlebodawcy z balu. Informacje podane w didaskaliach (drżenie ciała i szczękanie zębami) uzupełnione zostały wykrzyknikiem („Prrrr”; Michniewski 1777: 7) wyrażającym nieprzyjemne uczucie zimna połączone ze zmęczeniem spowodowanym brakiem snu. Ostatni z wymienionych przykładów wrażeń termicznych skonfrontowano w utworze z uczuciem gorąca, jakiego doznawał uczestnik redut przebywając w pomieszczeniu wypełnionym przez bawiący się tłum. Zwrócono także uwagę na ochronną funkcję odzieży zapewniającej uczucie ciepła podczas zimowej przejażdżki (Magier 1780: 126). Naturalne bodźce termiczne płynące z otoczenie („orzeźwiające powietrze”; Wirtemberska 1822: 166) wpływają również dodatnio na samopoczucie bohaterów, pobudzają do działania i czynią odważnymi.
Artykuły powiązane
- Norkowska, Aleksandra – Wąchanie w mieście
- Norkowska, Aleksandra – Słuchanie w mieście
- Kożuchowski, Adam – Miasto: ewolucja krajobrazu – od średniowiecza do końca XVIII w.
- Rybicka, Elżbieta – Sensoryczna geografia prozy polskiej XX wieku
- Norkowska, Aleksandra – Dźwięki miasta