Wąchanie w mieście

W osiemnastowiecznych tekstach obejmujących tematy i problemy związane z obszarem urbanistycznym i społecznością miejską pisarze podkreślają przede wszystkim rolę bodźców węchowych w doświadczaniu przestrzeni, wskazują na ich relacje z emocjami, sposób kreowania miejskiego „kostiumu” oraz oddziaływanie obszaru olfaktorycznego na kształtowanie się miejskiej tożsamości. Różnorodne wypowiedzi poprzez odwołanie do jakości zapachowych (ze wskazaniem na ich rodzaj, stopień intensywności i powiązaną z nimi kategorię przyjemności) odsłaniają wizję miejsca, w którym duszne opary perfum wypełniają zamkniętą strefę publiczną i prywatną, w otwartej zaś przestrzeni – członków niejednorodnej zbiorowości łączy odrażająca woń ulicy.

Funkcje powonienia

W piśmiennictwie epoki nawiązywano do dystynktywnych cech węchu i właściwości sygnałów zapachowych w dwóch zasadniczych aspektach. Po pierwsze, wskazanie na istotną funkcję wrażliwości węchowej, jaką jest ostrzeżenie człowieka przed zagrożeniem, stanowiło (w przeciwieństwie do percepcji audialnej) marginalny temat literatury pięknej dotyczącej miasta. Został on wyeksponowany w traktatach medycznych w celu uświadomienia społeczności miejskiej Rzeczypospolitej wagi komunikatu przekazywanego przez ten typ bodźca sensorycznego. W rozprawach zawarto opis stanu higieniczno-sanitarnego polskich miast wraz z objaśnieniami dotyczącymi fizycznych właściwości powietrza i przyczyn powstawania przykrych zapachów:

Michał Bergonzoni : [brak tytułu]: 20

[…] jeżeli ciała parujące będą wonne, powietrze także zapach mieć będzie; jeżeli ciała zaraźliwe, wilgotne, zgniłe, pełne soli gryzących, będzie też powietrze równie zaraźliwe, wilgotne, zgniłe i gryzące; takie powietrze napełnione obcemi cząsteczkami, jeżeli nie ma dostatecznego ruchu, do zmniejszenia ich, rozproszenia i przeistoczenia, ciąży nad miejscem, z którego ma swoje pastwisko i staje się szkodliwie wszystkim ciałom, a najbardziej tym, które mając życie, dla utrzymania prawa natury przyswajać sobie muszą cząstkę powietrza.

Po drugie, w różnorodnych gatunkowo wypowiedziach epoki wrażenie węchowe, podobnie jak dźwięk, przenika przez miejskie mury, stając się medium informującym o bliskości urbanistycznej przestrzeni. Tym samym dostarcza zmierzającemu ku celowi swej podróży istotnych przesłanek pomagających odczytać tożsamość miasta (Bergonzoni 2005: 13).

Sposoby doświadczania bodźców

Refleksja wielu twórców dotyczyła różnorodnych sposobów zachowań (odbioru) stanowiących odpowiedź przybysza i mieszkańca na doznania woni budzącej odrazę. Zwrócono uwagę nie tylko na doświadczenie towarzyszące pierwszemu zetknięciu się z miejską osmosferą, ale też na wrażenia utrudniające codzienne bytowanie. Było ono ograniczone murami miasta i domów mieszkalnych, w których utrzymywała się specyficzna dla tej przestrzeni mieszanina różnorodnych i ciężkich zapachów. Przyjęta przez pisarzy perspektywa poznawcza i moralistyczna dała wyrazisty ogląd tego typu zjawisk. W literackiej wizji odbiór miasta i życia w mieście z perspektywy węchowej wzbudzał następujące reakcje: 1) wpływał na zmianę decyzji i mobilizował do działania („powietrze, które coraz dalej grubsze postrzega, przydusza go prawie i wzdrygać mu się każe wjechać do miasta” (Bergonzoni 2005: 13)); 2) oszałamiał i fascynował „na kształt materii pierwszej Arystotelesa, która szperającym w niej zawraca głowę” (Krajewski 1785: 33); 3) wprowadzał fizyczny dystans i utrudniał kontakty międzyludzkie (Bohomolec 1760; „[…] przystąpić do ciebie nie można, bo się aż głowa zawraca […]” (Bogusławski 1797: 219); „Na tych dwóch tyle było zapachu i stroju, / żem musiał do drugiego ustąpić pokoju” (Czyż 1981: 260)). W wypowiedziach dostrzec też możemy sposób chronienia się mieszkańców przed odrażającym zapachem ulicy. Jedna z literackich postaci, wspomniana w poemacie włączającym się w antymiejską krytykę, kończy przygotowania do wyjścia z domu spryskiwaniem „nozdrzy […] woniejącą wódką” (Jaśkiewicz 1773: 35).

Zaraźliwie powietrze i perfumy

Zarówno przybysze doznający po raz pierwszy różnorodności zdarzeń sensorycznych (węchowych, wizualnych, dotykowych i audialnych), jak i mieszkańcy oswojeni już z przykrym zapachem, charakteryzują miejski klimat jako: „zły” (Krajewski 1784: 66-67), „gruby” (Krajewski 1785: 33; Jaśkiewicz 1773: 17), „śmierdzący i mglisty” (Jaśkiewicz 1773: 17). Z powodu intensywnego nasycenia nieprzyjemną wonią miasto określane jest m.in. jako „miejsce smrodów” (Bergonzoni 2005: 13), czy też – dzięki zastosowaniu hiperboli – nazywa się je „wszystkich smrodów kanałem” (Jaśkiewicz 1773: 17).

Nieprzyjemny zapach („smród” i „fetor”) porusza wyobraźnię oświeceniowych pisarzy, spod pióra których wychodzą niezwykle plastyczne obrazy. Wyróżniono w nich źródła odoru: dym wydobywający się z domostw pozbawionych kominów, w których mieszkają niedbający o higienę sprzedawcy mięsa i warzyw, nieświeża żywność („salsysony i zdechłe ryby” (Anonim 1792: 19)), cuchnące kałuże, śmieci, ścieki przydomowe płynące ulicami, bagniste podłoże (Bergonzoni 2005: 17), bliskość fabryk mydła (Krajewski 1785: 33) oraz cmentarzy, z których dociera zapach rozkładających się zwłok (Bergonzoni 2005: 17, 19; Krajewski 1785: 33). Ta część osmosfery miasta, przeciwstawiona „subtelnemu” (Bergonzoni 2005: 13) i „czystemu” (Jaśkiewicz 1773: 17) klimatowi wsi, staje się przyczyną złego samopoczucia (Krajewski 1784: 67) i licznych chorób (m.in. wapory, katar (Jaśkiewicz 1773: 17)).

Piśmiennictwo oświecenia odsłania też inny wymiar zapachowej przestrzeni miasta. Odpowiada on jednej z urbanistyczno-architektonicznych sfer – teatralnej widowni i arystokratycznemu domowi. Wypełnia ją co prawda odmienna od ulicznej nuta zapachowa, jest ona jednak równie głęboka, a przez to również uciążliwa i dostarczająca przykrych doznań. Jej źródłami są nie tylko spirytusy pachnące, pomady wonne do włosów, balsamy i olejki (Jaśkiewicz 1773: 15) służące nadaniu wyrazistej woni ciału, ale też „wódka kolońska” – stosowana jako panaceum przeciw, tak często odzwierciedlonym przez pisarzy, waporom – gnębiącym głównie kobiety „modne” (Bogusławski 1797: 244).

Podział osmosfery

W piśmiennictwie epoki spotykamy ścisłe podporządkowanie różnego typu woni konkretnym segmentom architektonicznym. Granica pozwalająca wyróżnić opozycyjne obszary osmosfery miasta przebiega na linii: przestrzeń otwarta (ulica) – przestrzeń zamknięta (teatr i sfera prywatna). Podział ten uwypuklają zaprezentowane przez twórców dokładne opisy rytuału przygotowującego do udziału w publicznych zabawach (Jaśkiewicz 1773: 15). Mimo iż w wielu przypadkach, jak dowodzą źródła, zmiana ubioru i przygotowanie toalety nie szły w parze z wewnętrzną przemianą bohaterów, to jednak scenki dowodzące ich dbałości o wygląd i odpowiedni zapach, możemy przeciwstawić licznym obrazom ulic wypełnionych smrodem i nieczystościami. Trudno jednak dojrzeć między tymi obszarami wyraźne rozróżnienia związane z opozycją kategorii: przyjemne i nieprzyjemne. Tak bowiem jak charakterystyczne dla ulicy bodźce węchowe są powszechnie uważane za odpychające, tak też zapachu specyficznego dla arystokracji, czy też szczególnie wyróżnionego w literaturze „miejskiego bycia” obejmującego grupę modnych kawalerów, nie określano mianem przyjemnego. Przyczyn takiego spojrzenia dopatrywać się możemy m.in. w wypowiedziach negujących życie w mieście. Jednym z koronnych argumentów retorycznych przemawiającym za wyższością wiejskiej egzystencji jest głoszenie poglądu, podzielanego przez lekarzy (czego dowodzą źródła), iż zmysłową przyjemność, zdrowie duchowe i fizyczne przynieść może jedynie pobyt poza miastem wśród ożywczych zapachów natury.

Miejski kostium zapachowy

Wrażliwy zmysł węchu, podobnie jak i antyurbanistyczne ucho, śledzi ze szczególną wnikliwością życie utracjuszy. Z utworów literackich i z wypowiedzi publicystycznych wyłania się obraz bawidamków, których charakteryzuje specyficzna nuta zapachowa („wonnymi cały pachnie spirytusy” (Naruszewicz 1771: 176); „pachnący puziaczek” (Ancuta 1976: 303; Bogusławski 1780: 107)). Wśród przywoływanych postaci to oni tworzą jedyną wspólnotę tak wyraźnie zawłaszczającą przestrzeń miasta naznaczoną intensywnymi neutralizatorami nieprzyjemnych wrażeń węchowych. Odurzający zapach perfum symbolizuje jednak nie tylko salonowy blichtr (Bogusławski 1797: 219). Wraz z fetorem ulicy tworzy on bowiem miejski kostium (por. Szczepański, Ślęzak-Tazbir 2008: 42) ­– z łatwością rozpoznawalny zarówno w utworach, które wyszły spod pióra twórców atakujących miejską egzystencję (głównie w satyrze, powieści i komedii obyczajowej), jak i w wypowiedziach literackich i publicystycznych mających na celu poprawę życia w mieście i uzdrowienie moralne jego mieszkańców.

Metaforyczna przestrzeń zapachów

Postać fircyka zobrazowana dydaktyczno-moralizatorskim piórem znajduje swe sugestywne, metaforyczne wyobrażenia w jednej z komedii („najzaraźliwsze powietrze, którego żadnem lekarstwem z uczciwych domów pozbyć się nie można” (Bogusławski 1797: 281)). Motyw doznań zapachowych wykorzystywany jest nie tylko na potrzeby moralistyki. Metafora sensualna powiązana została z erotyczną sferą życia, która stanowiła jeden z ważnych tematów poruszanych przez twórców epoki. Szczególnie liczne egzemplifikacje literackie zrodziły się na gruncie rokoka. Ten plastyczny obraz oddający intensywność przeżyć i upojenie fizyczną rozkoszą („[kobiety] zapachem cnoty swojej całą nawoniły ulicę” (Baudouin 1964: 181)), przywołuje zakorzenioną w tradycji refleksję o powiązaniu zdradliwości zapachu z grzeszną naturą człowieka (por. Cieszyńska: 189).

Miejskie odoranty tła

Z niewielkiej gamy zapachów utrwalonych w mało licznej grupie zróżnicowanych pod względem stylistycznym i gatunkowym wypowiedzi, wyróżnionych zostało w wizji miasta jeszcze kilka sygnałów węchowych. Wśród rzadziej przywoływanych aniżeli wspomniane już bodźce określające miejską osmosferę odnajdujemy m.in. woń siarki i saletry, o której wspomniał jeden z pamiętnikarzy (Krzyżanowski 1900) odnotowując odczuwalne w Krakowie w 1787 roku trzęsienia ziemi (należy zauważyć, iż tę nietypową woń wyczuł mieszczanin, który w wizji miejskiej rzeczywistości ukazanej w aspekcie zmysłu powonienia był postacią niemal niewyczuwalną, w odróżnieniu od fircyka – pozbawioną węchu i zapachu). Zauważamy też intensywny korzenny aromat wydzielany przez egzotyczne przyprawy, zapachy różnorodnych przypraw i ziół (ich popularności dowodzi niezliczona liczba ogłoszeń prasowych zamieszczanych przez kupców) oraz popularną tabakę wraz z tabakierką, która żywiła poetycką wyobraźnię oświeceniowych twórców.

O tym, że przyjemny zapach był ważną sensoryczną właściwością życia „po miejsku” świadczy jeden z popularnych poradników gospodarskich zawierających informację dotyczącą sposobu wykonania – m.in. z lawendy, liści czerwonych róż i goździków – kadzideł oraz zastępujących je „koteczków pachnących” (Kulczycki 1797: 60). Sporadyczność przywołań tego typu źródeł świadczy być może o tym, iż wydzielana przez nie woń nie zdołała zagłuszyć nieprzyjemnego wrażenia dominującego na zapachowej mapie miasta skreślonego oświeceniowym piórem. Przyznać też należy, iż nie zaznaczył się na niej jeszcze wyraźnie podziału społeczeństwa na bogatych – przyjemnie pachnących i kojarzonych z nieprzyjemną wonią – biednych.

Artykuły powiązane