Etymologia wyrazów woń, wonieć, powonienie

Wyraz woń miał dawniej postać wonia. Utworzono go w prasłowiańszczyźnie za pomocą formantu -‘a; pierwotnie była to nazwa czynności (W. Boryś, Słownik etymologiczny języka polskiego, dalej jako SEJPB: 708; zob. Wojtyła-Świerzowska 1992: 46). Z hasła w SEJPB nie wynika, od jakiego czasownika powstał ten wyraz – W. Boryś wskazał jedynie na pie. rdzeń * an (ə). Rdzeń ten jest zaświadczony w innych językach indoeuropejskich, m.in. w takich wyrazach, jak: stind. anas‘tchnienie, powiew’ i ániti‘oddycha’, gr. ʼάνεμος‘wiatr, powiew’, łac. animus‘duch’, anima‘dusza’ animalzwierzę’, goc. us-anan‘wydychać’ andi‘duch’, szw. and‘ts.’, śr.irl. anāl‘oddychanie, tchnienie’ (por. Vasmer 1954: I 349). W Lexicon der indogermanischen Verben. Die Wurzeln und ihre Primästammbildungen (dalej LIV) rdzeń ten ma postać uwzględniającą głoski laryngalne: * h2enh1– i zrekonstruowane znaczenie‘oddychać’ (LIV: 267). Przywołane wyrazy z różnych języków ie. mają treść bliską pierwotnej, języki słowiańskie, w tym polszczyzna, również nie odeszły daleko od znaczenia podstawowego‘oddychać’: wszak percepcja węchowa towarzyszy oddychaniu (przez nos). Należy więc przyjąć, że doszło do przesunięcia dominanty znaczeniowej – treść poboczna zastąpiła w rdzeniu prasłowiańskim znaczenie podstawowe.

Objaśnienie, w którym się łączy wyrazy woń, wonieć i ich derywaty z przywołanymi powyżej przykładowymi wyrazami z innych języków ie., jest wśród etymologów najpowszechniejsze. Zazwyczaj od tego samego rdzenia pie. wyprowadza się też słowa wąchać i węch. Josef Holub także przychyla się do takiego wyjaśnienia, chociaż nieco ostrożniej napisał, że ponieważ chodzi o rdzeń o pochodzeniu onomatopeicznym, łatwo się on zmieniał, co pozwala wyjaśnić zarówno pojawienie się morfemu –ch– w wąchać, jak również ewentualne zmiany, które mogłyby zajść w psł. vonja < *v-od-nja ‘zapach’ (Holub 1952: 426).

Jozef Holub przywołał tym samym hipotezę A. Brücknera, że wyraz woń jest spokrewniony ze scs. czasownikiem svodetъ oznaczającym‘pachnie’, zaświadczonym tylko raz w prawidłach cerkiewnych z XIII wieku (por. Brückner 1970: 631). Na tej podstawie A. Brückner zrekonstruował formę 1. os. lp * (s)vodę, a rzeczownik wonia doprowadził do postulowanej dla psł. postaci *vodnja. Jego zdaniem podobieństwo z wąchać jest czysto przypadkowe: woniać i woń połączył on z rodziną czasownika więdnąć (Brückner 1970: 631). Pomysł Brücknera rozwinął V. Machek, który psł. rzeczownik *v-od-nja‘zapach’ zestawił z łac. odor‘ts.’ i czasownikiem olō, olere (l z d) o znaczeniu‘wydawać z siebie zapach’, później też‘czuć zapach’. Swoje wnioskowanie oparł na założeniu, że nagłosowe v– w woni jest protezą (u Macheka: hiátové) (zob. Machek 1968: 704). Etymologii A. Brücknera oraz V. Macheka nie potwierdzają rekonstrukcje przedstawione w LIV-ie, które łac. czasownik łączą z lit. úodžiu, úosti‘wąchać’ i sprowadzają do pie. rdzenia *h3ed– o treści‘zuriechen beginnen’ (LIV 296, por. W. Smoczyński, Słownik etymologiczny języka litewskiego, dalej SEJL: 705).

W dobie staropolskiej zaświadczono mający wysoką frekwencję (ok. 44 poświadczeń w Słowniku staropolskim, dalej SStp) rzeczownik wonia oznaczający‘zapach, zwykle przyjemny’. Tylko dwa, może trzy razy został on użyty w znaczeniu ‘przykry zapach, smród’ (por. SStp: Rozm 122 i BZ Ex 5, 21). Od czasownika wonieć, który zwykle oznaczał‘wydzielać przyjemny zapach, pachnieć’ utworzono rzeczownik wonienie‘zapach’ (SStp: 1), odnotowany wyłącznie w kontekście łacińskim, który chyba można uznać za wyraz bliskoznaczny woni. Spokrewniony z nimi był przymiotnik wonny, który stał się wyrazem podstawowym dla wonności, mającej w tym czasie treść‘przyjemny zapach’ (SStp: 5). Przywołane tu pokrewne rzeczowniki zaświadczają identyczną lub bardzo bliską treść‘zapach’,‘przyjemny zapach, aromat’. Ze względu na ich frekwencję trzeba uznać rzeczownik wonia za znajdujący się w centrum pola znaczeniowego‘zapachu’, mimo ich zwykle oznaczał on zapach przyjemny, wyraz wonność zawsze miał treść aromat, formacja odsłowna wonienie będąca hapaksem była najbardziej neutralna semantycznie – specyfika kontekstu łacińskiego nie pozwala na dalsze wnioski.

Spośród czasowników z tej rodziny zaświadczonych w dobie staropolskiej największą frekwencję w tekstach miał wyraz woniać (SStp: 14 użyć w zn.‘wydzielać przyjemny zapach, pachnieć’ i jedno poświadczenie w zn.‘ czuć zapach’). Jego synonimem był wonieć (odpowiednio dwa i jedno poświadczenie w powyższych znaczeniach), a wyrazem bliskoznacznym obu tych formacji zarejestrowany w jednym cytacie z Biblii królowej Zofii czasownik wonić (SStp:‘wydzielać przyjemny zapach, pachnieć’).

Wydaje się, że pojawienie się w języku tak bliskich sobie semantycznie czasowników należy tłumaczyć z – w wypadku wonieć i woniać – zmianami w przynależności koniugacyjnej czasowników odziedziczonych z prasłowiańszczyzny: wonieć kontynuował postać psł. (koniugacja –jo-/-je-), woniać powstał natomiast w dobie staropolskiej i odmieniał się jak inne czasowniki ze polskiej koniugacji –m, –sz. Powstanie nowej formacji werbalnej było zgodne z tendencją panującą od doby staropolskiej, by czasownikom z psł. koniugacji –jo-/-je– po zajściu kontrakcji w większości form z paradygmatu przyporządkowywać nowe końcówki fleksyjne, co łączyło się ze zmianą typu koniugacyjnego (por. Gramatyka historyczna języka polskiego, dalej GHJP 1981: 362-363).

Pojawienie się czasownika wonić należy tłumaczyć podwyższeniem artykulacji samogłoski e w wonieć. Na taką interpretację wskazuje też niższa frekwencja formy wonić, gdyż do zaniku iloczasu na przełomie XV i XVI wieku ścieśnienia samogłosek nie mogły być zbyt powszechne. Z rozchwianiem systemu fonologicznego spowodowanym pojawieniem się samogłosek ścieśnionych łączyło się rozchwianie morfologiczne, co widać na przykładzie tych czasowników.

W derywacji prefiksalnej od wonieć powstał – niezaświadczony w zabytkach z tego okresu – czasownik powonieć, od którego utworzono rzeczownik powonienie o treści‘zmysł węchu’ (2). W SStp zarejestrowano także czasownik powoniać‘powąchać’ (2) i pochodny od niego rzeczownik powonianie (2)‘zmysł węchu’. Rzeczowniki powonienie i powonianie na podstawie kontekstów użyć wydają się być w tym czasie synonimami – obydwa wyrazy wystąpiły w ciągu rzeczowników odsłownych nazywających percepcję zmysłową, por. „Davam sche tysche vynna… z *wydzeyna, slyszenya, s powonyanya, z vkvszenya” (SStp: Spow 4), „Szpowadami szø…, jszeszmi szgrzeszili… widzenim, szliszenim, dothi<kanim>, powonienim, wquszenim” (SStp: Spow 1. 3. 6.). Ich bliskość semantyczna wydaje się tym bardziej oczywista, jeśli odniesie się ją do czasowników będących podstawami obu tych rzeczowników odsłownych: przyczyna ich powstania była taka sama, jak w wypadku wonieć i woniać. W tym okresie zapisano też wyraz powonka (1)‘pachnidło’, który być może należy uznać za bohemizm (por. stczes. povoňka, nczes. voňavka – Machek 1968: 704).

Można stwierdzić, że w XVI wieku w języku były obecne następujące wyrazy z rodziny rzeczownika wonia (7 szesnastowiecznych cytatów z L): woniać// wonieć (por. Grybosiowa 1989: 80) i 9 cytatów z L), waniać (L: Gil. Post. 120), wonić (L: Sienn. Ped. 266), wonianie (L: W. Post. Mn. 271), wonnodymny (L: Stryjk. Turk. B 3), wonny (L: 1), wonność (L: 2), powoniać (SXVI: 4), powonianie (SXVI: 4), powonieć (SXVI: 2), powonienie (SXVI: 10) i powonnie (SXVI: 1). Na podstawie tych danych – poza wyrazami zarejestrowanymi w SXVI – nie sposób jednak wnioskować o ich frekwencji w tekstach z XVI wieku. O innych wyrazach z omawianej rodziny nie mam żadnych informacji.

Rzeczownik wonia miał w tym czasie treść‘zapach, zwłaszcza przyjemny’ (5 cytatów: w 4‘zapach przyjemny’) i‘węch, zmysł powonienia’ (2), jak w cytatach z Kazań księdza Skargi: „Za najpewniejszy powód rzeczy wątpliwej mają zmysły, oczy, uszy, dotykania, smaki i wonią” (L: Sk. Kaz. 197), „Myli się oko, myli się ręka, myli się smak, myli się wonia” (L: Sk. Kaz. 139 b). Wonia, według Tesaurusa Knapiusza (dalej Cn), była wyrazem bliskoznacznym wonności (Cn I 1282). Wyrazem bliskoznacznym woni był też rzeczownik odsłowny wonianie zapisany w bardzo podobnym cytacie, jak powyższe: „Oczom smakowi, wonianiu, dotykaniu, prostym się chlebem ten sakrament widzi” (L: W. Post. Mn. 271), nie zarejestrował go jednak w tym znaczeniu Knapiusz.

Spośród zarejestrowanych przez Lindego szesnastowiecznych zdań z czasownikami wonieć (3) i woniać (5) (Linde w jednym wypadku podał tylko lokalizację, por. Budn. Ps. 115, 6) trzy zaświadczają znaczenie podstawowe tych verbów:‘pachnieć’, w tym raz czasownik został użyty przenośnie. Pozostałe przykłady wskazują na treść‘wąchać’, co ilustruje zdanie: „Bóg woni ofiary waszej bardzo rad woniać będzie” (L: W. Post. Mn. 102). Być może w wypadku cytatu „Nozdrze mają, a nie wonieją” (L: Sk. Żyw. 28 b) należałoby raczej mówić o biernym percypowaniu i znaczeniu‘czuć’. Warto zwrócić jeszcze uwagę na – również niejednoznaczny (‘wąchać’ czy‘czuć’?) – czasownik wielokrotny waniać zaświadczony w cytacie „Darmo mu kurzysz kadzidłem, bo nosa nie ma, aby waniał” (L: Gil. Post. 120) oraz formację wonićo treści‘perfumować’: „Szaty lniane wonić, nakładłszy róży całkiem w skrzynię” (L: Sienn. Ped. 266).Treść tego ostatniego wyrazu może wskazywać na próbę różnicowania jego znaczenia od czasowników wonieć i woniać.

W SXVI czasownik powoniać‘powąchać’ i rzeczownik powonianie ‘węch’ (przynajmniej jedno użycie w znaczeniu‘zmysł węchu’) mają – odpowiednio – trzy i dwa poświadczenia w leksykonach z tej epoki. W XVI wieku utrzymywały się dwie formy bliskoznacznych czasowników: powoniać i powonieć ‘ts.’ (2). W tym kontekście zwraca uwagę wyższa frekwencja rzeczownika powonienie niż powonianie (10: 4) i jego większa złożoność semantyczna: wyraz ten oznaczał 1.‘węch’ (w 4 jako‘zmysł’), 2.‘zapach’ (przen.) (1). Pozostałe cytaty mają za mało wyrazisty kontekst, by wnioskować o znaczeniu tego wyrazu.

Na podstawie indeksu Kartoteki Słownika języka polskiego XVII i 1. połowy XVIII wieku (dalej K SXVII-XVIII) można powiedzieć, że większą frekwencję w języku miały wyrazy z rodziny rzeczownika wonia utworzone w derywacji sufiksalnej: spośród 15 formacji aż 6 miało więcej niż trzydzieści poświadczeń, natomiast rzeczowniki powoniać (2), powonieć (2) i powonić (1) oraz ich derywaty – w sumie 5 wyrazów – spełniły ten wymóg tylko w wypadku rzeczownika powonienie. Najwięcej poświadczeń w K SXVII-XVIII miały formacje wonny (184) i wonność (142), pozostałe nie przekroczyły 100 notacji: woń (85), wonia (58), wonieć (53), woniać (39) i powonienie (54).

Warto zwrócić uwagę, że w XVII i pierwszej połowie XVIII wieku następowało powolne wycofywanie się formy wonia na rzecz zakończonej spółgłoską formy woń. Dziwne wydaje się więc, że Linde zapisał w swoim słowniku wyłącznie formę wonia, której treść zdefiniował jako: hodie‘zapach który co z siebie wydaje, osobliwie dobry’, obsol.‘każdy bez różnicy czy dobry czy niedobry zkąd zapach’. Warto zwrócić uwagę na kwalifikatory, zwłaszcza potocznie. Słownikarz przywołał też – opatrzone kwalifikacją chronologiczną (*) – treści‘zła wonia, smród, fetor, cuch’ i‘powonianie, wciąganie woni w siebie; zmysł powonienia’, które poparł wyłącznie średniopolskimi cytatami. Wonie w liczbie mnogiej oznaczały w tym czasie‘rzeczy wonią wydające, rzeczy wonne’, np. „Likwory nic innego nie są tylko INK gorzałka zaprawna cukrem abo woniami” (L: N. Pam. 6).

Większość cytatów ilustrujących w słowniku Lindego użycia wyrazów z tej rodziny pochodzi z doby średniopolskiej, dla niniejszych rozważań istotne są jeszcze dwie informacje: wyrażenie nerwy woniające, odnoszące się, według Jędrzeja Krupińskiego, do „pierwszej pary nerwów mózgu” (L: Krup. 3, 143) oraz szereg wyrazów bliskoznacznych: wonianie, powonianie, węch, zmysł (należy tu jeszcze dodać zmysł powonienia i powonienie), z czego wynika: 1. występowanie obok siebie (w tej samej funkcji) formacji na –anie i –enie, będące konsekwencją utrzymywania się w języku czasowników woniać i wonieć, 2. istnienie wielu wyrazów mających treść‘zmysł powonienia’.

W słowniku Lindego została zarejestrowana forma powonić‘węchem poczuć’ – jako dokonana i powaniać – wyrażająca czynność wielokrotną; brak notowanych w K SXVII-XVIII czasowników powoniać, powonieć. Rzeczownik powonienie występował w tym okresie w znaczeniu‘woniania zmysł’, co ilustrują w L cytaty z XVII i XVIII wieku, np. „Narzędzie powonienia jest nos” (L: Krup. 4, 75). Charakterystyczne, że w tym artykule hasłowym nie zostało odnotowane powonianie, które wystąpiło w szeregu wyrazów bliskoznacznych oddających ten sens w haśle wonia (o czym wyżej). Ponadto Linde zarejestrował niepoświadczany wcześniej przymiotnik powonny, użyty w wyrażeniu psiarnia powonna (L: N. Pam. 8, 232), którego treść należy łączyć z czułym (w L: bystrym) węchem tych zwierząt, a nie znaczeniem przymiotnika wonny (L:‘wonią wydający, woniejący, pachnący’).

W L zarejestrowano nowe przymiotniki złożone: woniodajny, wonionośny i opatrzony kwalifikatorem poetycki (**) wonnokrężny.

W Słowniku języka polskiego, tzw. wileńskim (dalej SWil), nie zanotowano spostrzeżeń dotyczących rodziny wyrazów rzeczownika woń, które byłyby interesujące dla niniejszych rozważań, warto natomiast przywołać wyrazy wymienione wraz z rzeczownikiem zapach w Słowniku synonimów polskich A. Krasińskiego, a mianowicie wonię/ woń, wonność, aromat, bukiet i perfumę.

Krasiński też jako pierwszy zaświadczył, że „wonia i woń tém się tylko różni od zapachu, że jest raczej książkowym, niż potocznym wyrazem i że zwykle tylko miły zapach oznacza, gdy nie ma dodanego żadnego epitetu” (Krasiński 1885: 305-306), tym samym wskazał na ograniczanie zakresu użycia tego wyrazu i jego nacechowanie stylistyczne. Aromat miał bardziej wyspecjalizowaną treść i oznaczał‘miłą woń’, bukiet natomiast – będący zapożyczeniem z francuskiego – mógł mieć znaczenie‘zapach’ wyłącznie w odniesieniu do starych win. Na podstawie peryfraz wyrazów wonność i perfuma nie sposób uznać ich za bliskoznaczne zapachu czy woni.

Ze Słownika języka polskiego, tzw. warszawskiego (dalej SW) warto przywołać kilka szczegółów:

1. Rzeczownik wonianie został uznany przede wszystkim za czynność czasownika woniać, a dopiero w drugiej kolejności‘powonienie, zmysł powonienia’. Nie oznaczono też w SW tego wyrazu kwalifikatorem, mimo iż uczynili tak autorzy SWil (przestarzały).

2. Czasowniki wonieć i wonić (w różnych znaczeniach) zostały zilustrowane dziewiętnastowiecznymi cytatami, co świadczy o tym, iż utrzymywały się one w języku, natomiast formywoniać i waniać opatrzono kwalifikatorem chronologicznym.

3. Wyrazy z tej rodziny zawierające morfem po– (z wyjątkiem rzeczownika powonienie) zostały uznane w języku ogólnym za słownictwo dawne: powoniać, powonianie i powonić. Rzeczownik powonienie oznaczał‘zmysł rozróżniający zapachy, węch’, występował także w specjalistycznych wyrażeniach: nerw powonienia (tak jeszcze w L; w SW z kwalifikatorem chronologicznym) i przeczulica powonienia (hyperosmia).

4. W SW pojawił się wyraz powoń (m.in.) o gwarowym znaczeniu‘woń, zapach’.

5. Przymiotnik powonny został objaśniony w SW również jako‘wonny’ (bez przykładu użycia).

Wydaje się, że już informacje z SW pozwalają wnioskować o wycofywaniu się omawianego słownictwa – świadczą o tym przede wszystkim liczne kwalifikatory. Wpływ na regres większości wyrazów pokrewnych woni mógł mieć ich utrzymujący się w dobie nowopolskiej brak stabilizacji znaczeniowej i formalnej – istnienie wielu wariantów słowotwórczych, fonetycznych i słaba leksykalizacja. Właściwie nie można tego powiedzieć tylko o rzeczowniku powonienie: już w L widoczna była postępująca w nim krystalizacja dominanty znaczeniowej, zaś na przełomie XIX i XX wieku wyraz ten był jednoznaczny (jego znaczenie czynnościowe w SW należy uznać za dawne), w XIX wieku wycofała się z też języka bliska mu znaczeniowo formacja powonianie.

Stan zarejestrowany w Słowniku języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego (dalej SJPDor) ukazuje, że słownictwo z omawianej rodziny nadal wychodziło z użycia: niektóre spośród zapisanych tam wyrazów bądź ich znaczeń zostały opatrzone kwalifikatorem chronologicznym (dawny, przestarzały), inne zaś stylistycznym (książkowy); neutralny pozostał przymiotnik wonny i rzeczowniki: woń‘zapach, zwykle przyjemny’, powonienie‘zmysł węchu’ i wonności w znaczeniu‘przyjemnie pachnące substancje, kosmetyki, zwykle: wonne olejki, perfumy; pachnidła’.

Współcześnie wszystkie słowa z tej rodziny – poza powonieniem – uznaje się za książkowe (tak w Innym słowniku języka polskiego, dalej ISJP), nadal charakterystyczna jest dla nich pewna niedookreśloność semantyczna, co uwidacznia się zarówno w słownikowych charakterystykach znaczeniowych, jak również podawanych tam przykładach użyć – np. w ISJP czasownik wonieć objaśniono tak: „Jeśli ktoś lub coś wonieje, to wydziela jakąś woń” i przykład „Przyjemnie woniał dobrą, zagraniczną wodę po goleniu…”, w którym wonieć oznacza‘wąchał tę wodę’ a nie‘pachniał nią’, rzeczownik powonienie natomiast jako „zmysł zapachu” (sic!). Według redaktorów Uniwersalnego słownika języka polskiego (dalej USJP) jest to wyraz książkowy oznaczający‘zdolność odczuwania zapachu; zmysł węchu, węch’ – z tego słownika wynika, że neutralny w języku pozostaje węch, występujący w znacznie większej liczbie kontekstów niż powonienie.

Ostatnie zdanie ilustrujące czasownik wonieć w ISJP uświadamia, że utworzone od niego imiesłowy mające wysoką frekwencję w dobie staropolskiej, nadal są obecne w języku i mogą wskazywać na niemiły zapach, jak w cytacie „Z naszych kranów nie sączy się już woda, lecz brązowa ciecz, ostro woniejąca chlorem”.

Powszechnie panujące przekonanie, że woń to zapach „zwykle przyjemny”, widoczne także w SJPDor, znalazło swoje odzwierciedlenie w ISJP (w USJP już wyłącznie‘zapach’); jednakże trzy zapisane w tym słowniku cytaty ukazują, że współcześnie woń może również – tak samo jak dawniej – odnosić się do zapachów nieprzyjemnych (tak w 2 cytatach w ISJP): „przykra woń spalenizny”, „Aromat konwalii przebijał się przez wonie medykamentów”. Na podstawie zdań z ISJP, a także nieprzytaczanych z USJP, trzeba powiedzieć, że omawiany wyraz może się odnosić się zarówno do zapachów przyjemnych, jak również drażniących, chociaż w tym wypadku być może ogranicza się tylko do kilku połączeń (woń spalenizny, woń środków chemicznych – często z przydawką).

Aby wypowiadać się o losach rzeczownika woń i wyrazów jemu pokrewnych w ciągu ostatnich dwustu lat, należałoby prześledzić zmiany zachodzące we wszystkich wyrazach z pola semantycznego zapachów. Niestety, Krystyna Pisarkowa (Pisarkowa 1972) autorka artykułu o takiej właśnie tematyce tylko na samym początku pracy skupiła się na ich wzajemnej relacji we współczesnej polszczyźnie. Antonina Grybosiowa (Grybosiowa 1989) w artykule o historii wyrazów oznaczających percepcję węchową w historii języka polskiego i słoweńskiego stosunkowo mało uwagi poświęciła omawianej tu rodzinie wyrazów. Nie wykorzystała też danych z kartotek, a wydaje się, że kluczowa dla zmian zachodzących w polu znaczeniowym‘zapachu’ i‘percypowania woni’ jest Kartoteka SJPDor. Spośród znanych mi prac najdokładniej przedstawił historię omawianej rodziny wyrazów Marian Bugajski w książce Jak pachnie rezeda?, w której zawarł m.in. charakterystykę słowa wonia i jemu pokrewnych w dobie staropolskiej, XVI wieku i na przełomie XVIII i XIX wieku (Bugajski 2004: 109-112), niestety także ten autor nie skorzystał z kartotek, a omawianie losów wyrazów woń, powonienie i innych zakończył na słowniku Lindego.

Artykuły powiązane