Staff – dotyk

W erotykach Leopolda Staffa toczy się gra odsłaniania i zasłaniania, ciągły ruch tego, co dozwolone i tego, co zakazane i niezgodne z konwencjami obyczajowymi. Choć dominujący zmysł stanowi tu zazwyczaj wzrok, to jednak dotyk nabiera dużego znaczenia jako ten spośród zmysłów, który jest najsilniej nacechowany erotycznie. Dotyk zostaje poddany wielu ograniczeniom; jako zabroniony staje się tym mocniej związany z motywem cielesnego pożądania. W wierszach miłosnych Staffa budowane jest napięcie między pragnieniem dotyku i jego zakazem, między spełnieniem i niespełnieniem. Wiersze Staffa Bladej dziewczynie, W przededniu i Wir z tomu Dzień duszy mówią w sposób metaforyczny o inicjacji seksualnej młodej dziewczyny; pocałunek stanowi zapowiedź tego, co dla niej jeszcze nieznane:

Leopold Staff : W przededniu: 280

Usta twoje, dziewczyno, całowań łakome,

Śnią dziwy, co się własną trwożliwością płoszą…

Obietnicy ust męskich jeszcze nieświadome –

Czują, że jest im tajne, coś, co jest rozkoszą…

Prośba o pocałunek, pragnienie pocałunku to tematy wielu liryków miłosnych Staffa, podobnie jak innych poetów Młodej Polski. W konwencji erotyku podmiot-mężczyzna mówi o swoim pożądaniu, o pragnieniu miłosnego spełnienia (Bladej dziewczynie). Na tle tego rodzaju wierszy zwracają uwagę utwory takie jak Ars consolatrix, w których o dotyku mówi się w sposób pozornie daleki od erotyzmu, a zakaz dotyku jest związany z wyobrażeniem o klasycznym ideale statycznego piękna postrzeganego za pomocą wzroku, z wzorcem estetycznym kultury wysokiej, znanym między innymi z poezji francuskiego parnasizmu.

W sonecie Ręce z tomu Łabędź i lira (1914) kobiece dłonie, część ciała, która nie jest objęta restrykcyjnym zakazem dotyku i pocałunku, dotykane są jedynie spojrzeniem. Ręce stanowią metonimię ciała.

Leopold Staff : Ręce: 1030

Składam niemym zachwytu spojrzeniem pokłonne,

O, dziewczyno, twym dłoniom nagim, bez pierścieni,

Bo nieśmiałością bronią się, choć tak bezbronne,

Hołdom całunku, co ich biel, zda się, rumieni.

– mówi podmiot kunsztownego erotyku opartego na koncepcie. „Nagość” dłoni związana jest tu z brakiem ozdób, ale ma wywołać skojarzenia erotyczne. Dłonie stanowią metonimiczną reprezentację całego ciała niedostępnego dotykowi i wzrokowi. Już w tytule sonetu zaakcentowane jest, że autonomiczny temat stanowią ręce, metonimicznie związane z dotykiem. Dłonie porównane do lilii ewokują krąg wyobrażeń symbolizujących dziewictwo „zdają się równie hostiom święte i zakonne”. Czystość jest w oficjalnej wykładni ówczesnej moralności traktowana jako wartość i dodatkowo sakralizowana w związku z tradycją chrześcijańską. Ale to właśnie dłonie adresatki wiersza są ściśle związane z wyobrażeniem pieszczot miłosnych, erotycznego dotyku.

Podmiot-mężczyzna to, co związane z cielesnością wiąże ze swoim na wskroś „świeckim” pragnieniem. Jedynie pozorna sakralizacja wizerunku kobiety połączona jest z obrazowaniem artyficjalistycznym, dopuszczonym na gruncie kultury wysokiej, mającym sankcję estetyczną. Kobieta jest tu, pomimo odcieleśnienia, obiektem reifikacji; sygnalizują to „srebro” jej palców, i „złoto” i „jedwab” włosów jej przyszłego dziecka. Natomiast pożądanie kontaktu fizycznego przypisane zostało wyłącznie męskiemu podmiotowi. Niewypowiedziane pragnienie aktu seksualnego ma swój wyraz w puencie sonetu:

Leopold Staff : Ręce: 1030

Marząc, że białym srebrem palców swych się bawisz

Z jedwabnym, sypkim złotem włosów twego dziecka

Niewyrażone wprost marzenie rzutowane jest w przyszłość – dziewicza adresatka monologu przeżyje inicjację seksualną i zostanie matką. Macierzyńska pieszczota, czuły dotyk, którym matka obdarza swoje dziecko, wszystko to jest w pełni dopuszczone przez restrykcyjną kulturę mieszczańską przełomu XIX i XX wieku, natomiast tym, co wciąż zakazane, jest mówienie do młodej dziewczyny o jej przyszłym macierzyństwie. Kobieta w stereotypie nacechowanym pozytywnie to młoda dziewczyna, strzegąca swojej czystości albo matka, której pieszczota przeznaczona jest dla dziecka, a nie dla mężczyzny. Staff publikuje swój wiersz w przededniu wielkich zmian obyczajowych, które przyniesie Europie I wojna światowa. Po jej zakończeniu nie będzie możliwe wykorzystanie tego rodzaju motywu w konwencji kultury wysokiej – stanie się on domeną kultury popularnej, by przywołać światowy przebój z 1928 roku w przekładzie Andrzeja Własta „Całuję Twoją dłoń, Madame, śniąc, że to usta Twe” (Ich küsse Ihre Hand, Madame…). To, co przed I wojną światową mogło jeszcze stanowić temat sonetu, w okresie międzywojennym stanie się banalnym elementem flirtu i trafi do piosenki. Zmiany obyczajowe spowodują, że napięcie między tym, co dopuszczalne i zakazane zostanie osłabione a kunsztowny koncept wiersza straci swoją siłę.

Kult piękna wyprowadzony ze wzorów starożytnych, jak w sztukach plastycznych przełomu XIX i XX wieku, sankcjonuje to, co byłoby zabronione w scenerii współczesnej. W antykizującym „kostiumie” można przedstawić nagość. Ciało młodej dziewczyny ukazane w kolejnym, sąsiadującym z Rękami, sonecie zatytułowanym Ars consolatrix zaprezentowane jest w sposób, który nawiązuje do ideału estetycznego, jaki stanowiły antyczne rzeźby i małe dzieła sztuki jubilerskiej:

Leopold Staff : Ars consolatrix: 1031

Jak swe urocze ujawniasz oblicze,

Łabędzią szyję i śnieżne ramiona,

Tak też odkrywasz, dumnie niespłoniona,

Wyniosłe, młode swe piersi dziewicze.

Odsłonięcie, obnażenie jest tu możliwe, zakazany natomiast – dotyk i jakakolwiek pieszczota. Pragnienie pocałunku i aktu seksualnego staje się pożądaniem czegoś, co nie zostanie spełnione.

Leopold Staff : Ars consolatrix: 1031

Niezstąpiony, nigdy nie powtórny

Cud twego łona jest mi wnętrzem urny,

Której zamkniętej treści nie posiądę.

Tytuł liryku wyraźnie wskazuje, że to sztuka ma być pocieszeniem, zastępuje ona erotyczne spełnienie, sama staje się spełnieniem. Eros nie ma tu nic wspólnego z naturalnością i naturą, znajduje się po stronie świadomie kreowanej „sztuczności” i po stronie sztuki:

Leopold Staff : Ars consolatrix: 1031

Lecz oszołomny zachwyt mnie upoi,

Ilekroć, od cię odszedłszy, pić będę

Z czary odlanej na wzór piersi twojej.

W obu omawianych sonetach to monolog miłosny, zastępując rzeczywisty dotyk, staje się swego rodzaju namiastką pieszczoty.

Motyw czary w czytelny sposób powiązany z symboliką kobiecości, z wyobrażeniem kobiecego łona, powraca w innych utworach Staffa, w których na sposób zainspirowany przez francuski parnasizm pojawia się motyw kontemplacji dzieł sztuki złotniczej jako przedmiotów doskonale pięknych, pozbawionych jakiejkolwiek skazy. Kontemplacja ta nie jest całkowicie pozbawiona aspektu erotycznego. Erotyzacja sposobu ukazywania dzieł sztuki jako przedmiotów o „kobiecym” charakterze, swego rodzaju substytutów żywych kobiet, sprawia, że wizerunek mężczyzny zbliża się do typu kolekcjonera, konesera, znawcy, kobiety natomiast pełnią rolę obiektów mających spełniać hedonistycznie pojęte pragnienie przyjemności. Wiersz Czara z cyklu Przenośnie zawartego w tomie Gałąź kwitnąca zawiera obrazy poetyckie, w których polisensoryczne doznania zmysłowe (dotyku, wzroku, smaku) wiążą się z wyobrażeniem fizycznego niespełnienia. Dotyk kobiecego ciała jest ukazany jako upragniony, ale niemożliwy. Jego erotyczną rolę przejmuje wzrok, który umożliwia utrwalenie obrazu i jego posiadanie:

Quotation Plugin - 1... (Staff Leopold: Czara: 586)

Świat posągów antycznych i dzieł sztuki złotniczej, które mają jeszcze silniejszy związek niż dzieła rzeźbiarskie ze zmysłem dotyku, ewokuje u Staffa atmosferę zmysłowości. Pożądanie i spełnienie odrzuca wyzwolony z „męki żądzy i pragnienia” (588) bohater wiersza Twój cichy gaj laurowy pochodzącego z cyklu Przenośnie z tomu Gałąź kwitnąca. Odtrącony przez kobietę, którą kochał, mówi:

Leopold Staff : Twój cichy gaj laurowy: 588

Nie zapraszaj, bym z twego pił źródła. Ochłody

Nie pragnę już, swej piersi nie zbliżaj mi młodej.

Naga na mchu opodal siądź. W ciszy głębokiej

Chcę podziwiać twe biodra jednako, jak boki

Cudnie rzeźbionej czary. Dopiero dziś boską

Widzę piękność obojga was spojrzeniem troską

Żądzy niesytej, falą krwi niezmąconem.

Fabuła pozwala zrealizować fantazmat kobiecej nagości i władzy patrzącego mężczyzny nad obnażoną i odtrąconą (a wcześniej odmawiającej mu miłości fizycznej) bezimienną bohaterką. Postać kobieca ma zrealizować fantazmatyczny scenariusz nakreślony przez męski podmiot, wziąć udział w swego rodzaju „żywym obrazie”, w inscenizacji, wyreżyserowanej przez bohatera utworu. Dystans, którego osiągnięciem podmiot się szczyci, ma gwarantować możliwość czystej, nieskażonej pożądaniem kontemplacji piękna. Jego postawa ma stać się podobna do ideału, jakim jest chłodny, racjonalny dystans, kontemplacja harmonijnego piękna i klasyczna równowaga. Jednak lektura utworu jako erotyku jest równocześnie potencjalnie możliwa. Zmysł wzroku, kunszt poetycki i racjonalizm pozornie zwycięża w wierszach Staffa nad dotykiem, cielesnością i emocjami, ale poetyckie ukazanie zakazu dotyku i jego pragnienia sprawia, że zmysł ten staje się, paradoksalnie, uobecniony.

Źródła

Analizowane utwory

  • Staff Leopold; „Dzień duszy” (1903); cyt za: Staff Leopold, „Poezje zebrane” t. I , Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1980, cytaty na s.: 280.
  • Staff Leopold; „Gałąź kwitnąca” (1908); cyt za: Staff Leopold,„Poezje zebrane” t. I , Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1980, cytaty na s.: 586-588.
  • Staff Leopold; „Łabędź i lira” (1914); cyt za: Staff Leopold,„Poezje zebrane” t. I , Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1980, cytaty na s.: 1030-1031.

Opracowania

  • Czabanowska-Wróbel Anna; „Złotnik i śpiewak. Poezja Leopolda Staffa i Bolesława Leśmiana w kręgu modernizmu”; TAiWPN „Universitas”, Kraków 2009.
  • Gutowski Wojciech; „Nagie dusze i maski (o młodopolskich mitach miłości)”; Wydawnictwo Literackie, Kraków 1992.
  • Jay Martin; „Kryzys tradycyjnej władzy wzroku. Od impresjonistów do Bergsona”; przeł. Jarosław Przeźmiński, [w:] „Odkrywanie modernizmu. Przekłady i komentarze”,pod red. Ryszarda Nycza, TAiWPN „Universitas”, Kraków 1998.
  • Markowski Michał Paweł; „Nowoczesność: ciało niedoświadczone”; [w:] „Nowoczesność jako doświadczenie”, red. Ryszard Nycz, Anna Zeidler-Janiszewska, TAiWPN „Universitas”, Kraków 2006.
  • Mądra-Shallcross Bożena; „Cień i forma. O wyobraźni plastycznej Leopolda Staffa”; Wydawnictwo „Glob”, Szczecin 1987.
  • Przymuszała Beata; „Szukanie dotyku. Problematyka ciała w polskiej poezji współczesnej”; TAiWPN „Universitas”, Kraków 2006.
  • Stala Marian; „Pejzaż człowieka. Młodopolskie myśli i wyobrażenia o duchu, duszy i ciele”; Wydawnictwo Baran i Suszczyński, Kraków 1996.
  • Szczot Monika; „Klasycyzm Leopolda Staffa”; Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2004.