Gombrowicz – reprezentacja zmysłu propriocepcji/kinestezji

Literacka, ukształtowana w stylu groteskowym reprezentacja czucia wewnętrznego propriocepcji (łac. proprio – własny), nazywanej szóstym zmysłem lub zmysłem pozycji ciała, ma w twórczości Witolda Gombrowicza związek z konstrukcją podmiotu narratora i podmiotu bohaterów powieściowych, stanowi ważny aspekt autocharakterystyki i/lub postaci literackiej, staje się także punktem wyjścia do sproblematyzowania zagadnienia tożsamości podmiotu, która kształtuje się w relacjach społecznych zaprezentowanych w świecie przedstawionym jego utworów. Łączy się również z dążeniem do literackiego odwzorowania kinestezji artykulacyjnej, czyli odczuwania wzajemnego położenia i ruchów narządów mowy podczas artykułowania poszczególnych głosek. Z reprezentacją czucia proprioceptywnego mamy do czynienia w szczególności w Ferdydurke, debiutanckiej powieści tego autora, oraz w dramacie Ślub (w którym propriocepcja wiąże się ściśle z reprezentacją zmysłu równowagi).

Najlepszą bodaj ilustracją tezy, zgodnie z którą problematyka propriocepcji, stanowiła przedmiot zainteresowania pisarza i podlegała pod jego piórem literackiemu opracowaniu, jest jeden z początkowych passusów Ferdydurke:

Witold Gombrowicz : Ferdydurke: 33-34

Leżałem w mętnym świetle – opowiada Józio, bohater narrator powieści – a ciało moje bało się nieznośnie, uciskając strachem mego ducha, duch uciskał ciało […]. Był to lęk nieistnienia, strach niebytu, niepokój nieżycia, obawa nierzeczywistości, krzyk biologiczny wszystkich komórek, moich wobec wewnętrznego rozdarcia, rozproszenia i rozproszkowania […], strach przed gwałtem, który miałem w sobie i przed tym, który zagrażał od zewnątrz – a co najważniejsze, ciągle mi towarzyszyło, ani na krok nie odstępując coś, co mógłbym nazwać samopoczuciem wewnętrznego, międzycząsteczkowego przedrzeźniania i szyderstwa, wsobnego prześmiechu rozwydrzonych części mego ciała i analogicznych części mego ducha […]. Widziałem nos niewyrośnięty na twarzy niedokształtowanej i ręce za wielkie – czułem niemiłą konsystencję tej fazy rozwoju pośredniej, przejściowej […]. A dalej, wydawało mi się w półśnie, że niektóre części są jeszcze chłopięce i że moja głowa wykpiwa i wyszydza łydkę, łydka zasię głowę, że łydka nabija się z serca, serce z mózgu, nos z oka, oko z nosa rechocze i ryczy – wszystkie te części gwałciły się dziko w atmosferze wszechobejmującego i przejmującego panszyderstwa.

W debiutanckiej powieści Gombrowicza, groteskowej, zaprezentowanej w konwencji onirycznej dekompozycji ciała bohatera i narratora towarzyszy sformułowana przez niego informacja o tym, że ma on poczucie rozpadu wewnętrznego modelu ciała oraz, że kontrolowanie pozycji poszczególnych organów oraz zapanowanie nad celowością ich ruchu nastręcza mu trudności. Co więcej, w utworze ustanowiona zostaje analogia, pomiędzy procesami proprioceptywnymi, a kondycją mentalną postaci literackiej. Znamienne, że w tekście Gombrowicza towarzyszące bohaterowi poczucie dezintegracji psychicznej podlega udosłownieniu i wizualizacji za pośrednictwem stylu synekdochicznego, co znajduje swój odpowiednik w narracyjnym dążeniu do odwzorowania dysfunkcji sensomotorycznych i kłopotów z koorydnacją ruchową. Równocześnie zaburzeniu ulega świadomość ciała, które zaczyna jawić się jako „pokawałkowane”, co z kolei rodzi lęk niebycia; inaczej mówiąc, jest to strach przed dysmorfią somatyczną. Do samopotwierdzenia (ugruntowującego przekonanie, że naprawdę istnieje się cieleśnie) bohater potrzebuje stałej kontroli wzroku, która byłaby zbędna, gdyby zmysł propriocepcji był sprawny.

Inicjalny, ramowy passus powieści ma rozliczne konsekwencje dla przebiegu jej akcji, konstrukcji postaci, a także dla kształtu relacji, jakie nawiązuje z innymi bohaterami. We wspomnianym fragmencie pojawiają się bowiem, po pierwsze sygnały infantylizacji („niektóre części są jeszcze chłopięce” (Gombrowicz 1997:34)) i niedojrzałości. Po drugie zaś informacja o tym, że wzajemne relacje poszczególnych części ciała są przez bohatera odczuwane jako agonistyczne, w dalszych partiach tekstu zaowocuje na płaszczyźnie stylistycznej hiperbolizacją pupy, łydki i twarzy (ta ostatnia określana jest konsekwentnie augmentatywnym mianem gęby). W konstrukcji podmiotu postaci literackiej skutkować będzie kreacją bohatera, który z jednej strony nie może ukonstytuować swojej tożsamości na trwałe, z drugiej zaś nieustannie ucieka przed trwałą identyfikacją społeczną (ukazywaną w tekście jako zagrożenie redukcją do jednej części ciała). Natomiast we fragmentach metatekstowych utworu przejawi się dążeniem narratora do sformułowania komentarza o charakterze autotematycznym, który mógłby spełnić rolę wyjaśniającą obecnej w powieści reprezentacji zmysłu propriocepcji oraz jego dysfunkcji ukazywanych w duchu lingwistycznej groteski somatycznej.

Groteskową wizualizację zaburzenia zmysłu propriocepcji odnajdziemy również w powieściowym wątku spotkania Józia z sobowtórem:

Witold Gombrowicz : Ferdydurke: 45

I szczegóły uwydatniały się coraz lepiej, coraz straszniej zewsząd wyłaziły mu części ciała, pojedyncze części, a te części były dokładnie określone, skonkretyzowane… do granic haniebnej wyrazistości… do granic hańby… Widziałem palec, paznokcie, nos, oko, udo i stopę, a wszystko wyprowadzone na wierzch […] ruszyłem na niego – i nie mogąc już powstrzymać wyciągniętej ręki trzasnąłem w twarz pełnym zamachem. Precz! Precz! Nie, to nie ja! To coś przypadkowego, coś obcego, narzuconego przez jakiś kompromis pomiędzy światem zewnętrznym a wewnętrznym, to wcale nie moje ciało!

Dysmorfia ciała, czyli jeden z możliwych skutków zaburzeń propriocepcji, przejawiający się poczuciem obcości, które wzbudza własna cielesność, zwizualizowane zostało w tekście za pośrednictwem chwytu podwojenia postaci literackiej – kreacją jej, wzbudzającego agresję, opisanego w stylu synekdochicznym, sobowtóra. Warto zwrócić uwagę na to, że doświadczenie ciała wewnętrznego przez bohatera, który ucieka przed narzucaną mu przez otoczenie tożsamością społeczną, jawi się tu nie tyle jako czucie wewnętrzne, ile jako przedmiot obserwacji, obiekt oglądany przez postać z określonej odległości przestrzennej (przy jednoczesnym braku dystansu emocjonalnego obserwatora).

Zaburzenia świadomości ciała postaci przedstawiane są w Ferdydurke w obrazach jego dekompozycji także we fragmencie na temat wizyty u ciotki Hurleckiej:

Witold Gombrowicz : Ferdydurke: 231

Tonę w dobroci cioci, smakoczę jej słodki cukierek – konstatuje Józio – dla niej – mam ciągle dwa latka, a zresztą, czy istnieję dla niej? Nie ma mnie, włosy stryja Edwarda, nos Ojca, oczy matki, podbródek po Pifczyckich, rodzinne części ciała.

Istotne wydaje się to, że dysfunkcje czucia proprioceptywnego pojawiają się w powieści wówczas, gdy bohater czuje napór społecznych oczekiwań w stosunku do niego lub wtedy, gdy nie może i nie chce zidentyfikować się ze swoim pozbawionym koherencji, wizerunkiem społecznym. Celem zastosowania tych wszystkich zabiegów okaże się niedyskursywna prezentacja (dokonywana za pośrednictwem środków literackich) problemów, które z powodzeniem stanowić by mogły i stanowią przedmiot zainteresowania zarówno antropologii literackiej, jak i antropologii filozoficznej.

Warto dodać, że w powieści mamy także do czynienia z reprezentacją kinetezji artykulacyjnej:

Witold Gombrowicz : Ferdydurke: 47, 49, 50

Zmalałem – stwierdza bohater Ferdydurke na skutek konfrontacji z Pimką – noga stała się nóżką, ręka – rączką, osoba – osóbką, istota – istotką, dzieło – dziełkiem, ciało – ciałkiem […] I siedziałem w nierealnym nonsensie jak we śnie, zakneblowany, zbelfrzony, zabelferowany, siedziałem na dziecinnej pupci. […] Idiotyczna, infantylna pupa paraliżowała, odbierając wszelką możliwość oporu. […] Banalnie zbelfrzony drobię u boku belfra olbrzymiego, który bełkocze jeno: – Cip, cip, kurka… Zasmarkany nosek… […] Człowieczek, maluś, maluś, e, e, e, cip, cip, cip, cipuchna, Józio, Józiunio, Józieczek, male, male, cip, cip, pupcia, pupcia, pcia…

Wspomniana reprezentacja jest ukształtowana w sposób specyficzny, ponieważ towarzyszące trzydziestoletniemu protagoniście odczuciewzajemnego położenia i ruchów narządów mowy pojawia się podczas artykulacji poszczególnych głosek, kojarzy mu się z regresem do stanu dzieciństwa. Podejmowany przez postać wysiłek werbalnej autoekspresji przypomina nieudolną próbę formowania wyrazów, która kończy się wydawaniem nieskładnych dźwięków, repetycją pojedynczych głosek i sylab. Czytelnik dowiaduje się o tym, co dzieje się z ciałem (i psychiką bohatera) za pośrednictwem przytoczenia wypowiedzi innej postaci, belfra Pimki, który przedrzeźnia protagonistę. Analiza tych zabiegów skłania do sformułowania wniosku, że reprezentowane i wizualizowane w tekście w formie dekompozycji obrazu ciała dysfunkcje zmysłu propriocepcji znajdują swój odpowiednik w języku utworu. Odwzorowuje on zakłócenia kinestezji artykulacyjnej: zaburzenia mowy, niezdolność bohatera do prawidłowej artykulacji dźwięków (oraz skutkujące – już na innym poziomie – trudności w dokonywaniu operacji składniowych i słowotwórczych).

Z kolei w dramacie „Ślub”reprezentacja czucia proprioceptywnego posłużyła pisarzowi do diagnozowania mechanizmów władzy i samostanowienia oraz refleksji nad performatywną mocą słowa. Propriocepcja wiąże się tu nieodłącznie ze zmysłem równowagi, a pośrednio także , oraz samokontrolą sensomotoryczną, czego ilustacją mogą być poniższe fragmenty tekstu:

Witold Gombrowicz : Ślub: 172

[…] Jak pijak
(Ha!, widzicie jak jestem trzeźwy!)
Jak pijak niezupełnie stoję, w głowie mi się troi.

Witold Gombrowicz : Ślub: 212, zob. też 213

[…] Sam…
W tej ciszy… Wyciągam rękę. Ten ruch tak zwykły
Normalny
Codzienny
Staje się ruchem znaczącym, ponieważ do nikogo nie jest
Skierowany…
W ciszy palcami ruszam, a osoba moja
Sobą rozrasta się na samej sobie.

Istotnym aspektem konstrukcji postaci Henryka w Ślubie jest to, że naprzemiennie traci ona i odzyskuje sensomotoryczną kontrolę nad swoim ciałem (to alegoria samostanowienia, chwilowego opanowania konfliktów dramatycznych, przejściowego ustabilizowania relacji z innymi postaciami dramatu). Henryk stara się uczynić to – nie zawsze z powodzeniem, pomimo nieustannej autoobserwacji – przedmiotem własnej refleksji.

Pomnik Witolda Gombrowicza w Małoszycach [Zbiory własne]

Trzeba także podkreślić, że w analizowanych tekstach wyraźnie rysuje się paralelizm pomiędzy zaprezentowanym czuciem wewnętrznym postaci, a modelem świata przedstawionego i panującymi w nim relacjami. Opisane przykłady są świadectwem tego, że reprezentowany w utworach autora Ferdydurke zmysł propriocepcji staje się punktem wyjścia do formułowania literackich rozpoznań antropologicznych.

Źródła

Opracowania (wybór)

  • Bolecki Włodzimierz, „Poetycki model prozy w dwudziestoleciu międzywojennym. Witkacy, Gombrowicz, Schulz i inni: studium z poetyki historycznej”, Wydawnictwo Ossolineum, Wrocław 1982.
  • Dickinson John, „Proprioceptive control of human movement”, Lepus Books, Henry Kimpton Ltd., Princeton 1976.
  • Forrest William Craig, „Kinesthetic Feel of Literature”, „Bucknell Review” XVI, No. 3 (December, 1968).
  • Jarzębski Jerzy, „Anatomia Gombrowicza”, [w:] tegoż, „Powieść jako autokreacja”, Wydawnictwo Literackie, Kraków – Wrocław 1984.
  • Nalewajk Żaneta, „W stronę perspektywizmu. Problematyka cielesności w prozie Brunona Schulza i Witolda Gombrowicza. Prolegomena”, Wydawnictwo słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2010 [zob. bibliografia w książce].
  • Ruwet Nicolas, „Synekdochy i metonimie”, przeł. Aleksander Wit Labuda, „Pamiętnik Literacki” 1977, z. 1.

Analizowane i przywoływane w tekście utwory

  • Gombrowicz Witold, „Ferdydurke” (1938, faktyczna data 1937), cyt. za: Gombrowicz Witold, „Ferdydurke”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1997; cytaty ze s. 33, 34, 45, 47, 49, 50, 231.
  • Gombrowicz Witold, „Iwona, księżniczka Burgunda”, „Skamander” (1938), cyt. za: Gombrowicz Witold, „Iwona, księżniczka Burgunda, Ślub, Operetka, Historia”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1996.
  • Gombrowicz Witold, „Dziennik 1953‒1956” (1957), cyt. za: Gombrowicz Witold, „Dziennik 1953‒1956”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1997.
  • Gombrowicz Witold, „Dziennik 1957‒1961” (1962), cyt. za: Gombrowicz Witold, „Dziennik 1957‒1961”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1997.
  • Gombrowicz Witold, „Dziennik 1961‒1966. Operetka” (1966), cyt. za: Gombrowicz Witold, „Dziennik 1961‒1969”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1997.
  • Gombrowicz Witold, „Kosmos” (1965), cyt. za: Gombrowicz Witold, „Kosmos”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1994.
  • Gombrowicz Witold, „Operetka” (1966), cyt. za: Gombrowicz Witold, „Iwona, księżniczka Burgunda, Ślub, Operetka, Historia”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1996.
  • Gombrowicz Witold, „Pamiętnik z okresu dojrzewania” (1937), cyt. za: Gombrowicz Witold, „Bakakaj”, Wydawnictwo Literackie,Kraków 1997.
  • Gombrowicz Witold, „Pornografia” (1960), cyt. za: Gombrowicz Witold, „Pornografia”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1994.
  • Gombrowicz Witold, „Ślub” (1953), cyt. za: Gombrowicz Witold, „Ślub”, [w:] tegoż, „Iwona, księżniczka Burgunda, Ślub, Operetka, Historia”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1996, cytaty ze s.172, 212, 213.
  • Gombrowicz Witold, „Trans-Atlantyk” (1953), cyt. za: Gombrowicz Witold, „Trans-Atlantyk”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1993.

Artykuły powiązane