Ilustracje książek poetyckich Młodej Polski

W okresie Młodej Polski w wydawnictwach książkowych często umieszczano ilustracje oraz drobne elementy zdobnictwa ornamentalnego. Pełniły one głównie funkcję uzupełniającą wobec słowa, ale równocześnie, angażując zmysł wzroku, przyczyniały się do kompleksowego odbioru woluminu jako obiektu estetycznego. Tym samym, polska grafika książkowa przełomu XIX i XX wieku wpisywała się w międzynarodowy nurt odrodzenia a beautiful book – „pięknej”, „zdobnej” czy też „wytwornej” książki (Smolik 1928) i poszukiwań indywidualnych cech narodowego stylu w ilustratorstwie. W większości przypadków były to jednak próby nieudane, pozbawione spójnej koncepcji wizualnej, a tym samym wartości estetycznej, co wynikało głównie z wykorzystywania w obrębie jednego tomu różnych konwencji zdobniczych. Wprowadzały one chaos w odbiorze wizualnym, łącząc na przykład elementy rodzimej ludowości, motywy zdobnicze kopiowane ze średniowiecznych rękopisów z secesyjnymi ornamentami pozyskiwanymi ze wzorników drukarskich. Wynikało to zarówno z braku doświadczenia samych wydawców (nigdy wcześniej literatura polska nie była tak częstym obiektem plastycznych interpretacji), jak i z faktu znalezienia się młodopolskiej grafiki książkowej na granicy dwóch okresów w rozwoju zdobnictwa: między personalną, tworzoną na konkretne zamówienia ilustracją artystyczną a anonimową reprodukcją fotochemiczną.

Zdarzały się jednak także wydawnictwa opracowywane z niezwykłą starannością, z winietami powstającymi do konkretnych tekstów, sygnowanymi przez wybitnych artystów młodopolskich. Niekiedy jakość tworzonej przez nich szaty graficznej znacznie przewyższała kunszt literacki, jak w przypadku tomiku Liliany Płomienie (Liliana 1905) w opracowaniu graficznym Jana Bukowskiego, co powodowało, że wolumin w pierwszym rzędzie był poddawany oglądowi – skupiano wzrok na jego oprawie plastycznej, umniejszając rolę samych (często słabych) tekstów. Wśród wybitnych twórców, którzy pracowali nad zdobnictwem książek młodopolan, znaleźli się m.in.: Stanisław Wyspiański, Józef Mehoffer, Stanisław Dębicki, Edward Okuń, Efraim Lilien, Kazimierz Sichulski, Edward Trojanowski, Antoni Procajłowicz, Henryk Weyssenhoff, Witold Wojtkiewicz, Anna Gramatyka-Ostrowska. Niektórzy, jak Wyspiański, Włodzimierz Tetmajer czy Wacław Wiediger, zdobili własne książki. Niekiedy sięgano po reprodukcje obrazów i motywów ornamentalnych Wyspiańskiego, Tetmajera, Malczewskiego, Ruszczyca, ale też prac modnych artystów japońskich, takich jak Hokusai czy Ogato, budując nowe relacje między słowem rodzimego tekstu a egzotycznym pod względem kompozycji, formy i treści obrazem.

Najchętniej zdobiono tomiki poetyckie, zbiory poematów prozą oraz antologie wierszy. Ze względu na architekturę strony i bezpośrednie relacje kompozycyjne zachodzące między tekstem a obrazem można wyróżnić kilka układów zdobniczych. Wpływają one zasadniczo na odbiór poszczególnych utworów, uwypuklając rolę elementów ikonicznych, na których skupia wzrok odbiorca. Pierwszy z nich to ilustracje i winiety ornamentalne występujące na osobnych wkładkach. Najczęściej otwierają one lub zamykają książkę, ale mogą też stanowić obrazowy przerywnik na stronach śródtytułowych bądź między fragmentami jednego dłuższego tekstu. Nie towarzyszą im żadne podpisy, choć ilustracje tego typu pełnią niekiedy funkcję interpretacyjną w stosunku do utworów, którym towarzyszą. W tych przypadkach obraz zdecydowanie dominuje, jest nadrzędny wobec tekstu. Wzrok czytelnika najpierw zatrzymuje się na ilustracji, żeby dopiero po chwili skupić się na przekazie słownym. Wśród najciekawszych przykładów tego typu można wymienić tomik Zofii Gordziałkowskiej Böcklin w poezji (Gordziałkowska: 1911). Zbiór pięćdziesięciu ekfraz zdobią czarno-białe fotografie obrazów, wklejone na osobnych wkładkach, różniących się od pozostałych stron książki kolorem (chromowa zieleń) i fakturą (grubość papieru).

Strona rozkładowa z tomiku Z. Gordziałkowskiej „Böcklin w poezji”, Warszawa 1911.

Interesujące, że do zilustrowania zbioru zastosowano właśnie oryginalne fotografie, a nie fotochemiczne reprodukcje obrazów czy odbitki graficzne. W zbiorze Gordziałkowskiej ilustracje te nie interpretują poszczególnych utworów. Ekfraza jest komentarzem dzieła malarskiego i to ona jest zależna od plastycznego pierwowzoru. Zdjęcie pełni zatem funkcję unaoczniającą poetycki opis, który jest jego „słowną ilustracją”. Równocześnie samo staje się  wizualnym dokumentem epoki, nowoczesnej kultury wprowadzającej do książkowego woluminu niewykorzystywane wcześniej medium fotografii. Dodatkowo jest też źródłem innych zmysłowych odczuć – można je dotknąć, poczuć fakturę wykonanej na gruboziarnistym papierze odbitki, która dziś jest już coraz słabiej widoczna ze względu na wydzielanie się srebra koloidalnego i tworzenie się na powierzchni zdjęcia lustrzanego efektu.

Interesujące relacje z tekstem można odnaleźć na rysunkach Jana Bukowskiego do jednego z poematów prozą Jana Wroczyńskiego, zamieszczonych w tomie Gawoty gwiezdne (Wroczyński 1905). W poetyckiej przypowieści Za późno występuje symbol milczących dzwonów, wokół których rozwija się obraz bezruchu, skamienienia świata zewnętrznego, ale też ludzkich uczuć, myśli, emocji. Jan Bukowski stworzył całostronicową ilustrację, która, jak obrazki ze średniowiecznej Biblii pauperum, odwołuje się do poziomu ikonograficznego utworu i przede wszystkim oddziałuje na zmysł wzroku potencjalnego odbiorcy. Tłem rysunku są mury kościoła, na pierwszym planie widać fragmenty dzwonnicy z wiszącym w niej dzwonem oraz tradycyjne przedstawienie Boga Ojca jako starca z trójkątnym nimbem nad głową i alegoryczny wizerunek Śmierci-szkieletu, ciągnącej za zwisający sznur.

Ilustracja z tomiku J. Wroczyńskiego „Gawoty gwiezdne”, Kraków 1905.

Więcej jest samodzielnych winiet wypełniających jedynie fragment powierzchni stronicy. Winiety te otwierają zbiory, zamykają je lub pełnią funkcję elementów graficznych dzielących poetyckie cykle. Podobne układy zastosowano w wielu młodopolskich tomikach. Nie zawsze są to obrazki, które można bezpośrednio wiązać z zawartymi w zbiorach wierszami. W większości przypadków są to winiety o charakterze dekoracyjnym, jak rośliny z zielnika Stanisława Wyspiańskiego w Poezjach Lucjana Rydla (Rydel 1901). To jedne z najpiękniejszych drobnych ornamentów roślinnych wzbogacających młodopolskie tomiki poetyckie. W większości przypadków towarzyszą one równie wartościowym tekstom, stanowiąc dla nich subtelne plastyczne dopełnienie.

Część winiet ilustracyjnych lub ornamentalnych umieszczano na stronie wraz z tytułem cyklu / utworu lub krótkim cytatem pochodzącym z tekstu poetyckiego. Zdobienia te pełnią funkcję dekoracyjną, choć zdarza się, że stanowią próbę syntetycznego plastycznego ujęcia przekazu intelektualnego czy nastrojowego następujących po nich tekstów. I tutaj architektura strony ukierunkowana jest na obraz, który staje się kompozycyjną i semantyczną dominantą układu. Rozwiązań tego typu, przyciągających wzrok odbiorcy zróżnicowaną formą, a niekiedy też kolorem, jest w młodopolskich tomikach sporo.

Najczęściej występowały ilustracje i elementy zdobnicze prezentowane równocześnie z tekstem poetyckim. Do grupy tej należą przede wszystkim różne typy winiet: nagłówkowe, przerywniki, finaliki, bordiury, inicjały. Ich bogactwo i często nieuzasadniony nadmiar mogły się stać elementem zbyt nachalnym dla oka czytelnika.

S. Wyspiański, przerys renesansowego ornamentu z kościoła św. Krzyża w Krakowie w tomiku T. Micińskiego „W mroku gwiazd”, Kraków 1902.

Niewielkie rozmiary ornamentów, rozsianych bez żadnego logicznego rozplanowania na całej stronie (nad, pod, wokół, a nawet w obrębie poszczególnych tekstów), powodowały, że czytelnik przesuwał jedynie wzrok od obrazka do obrazka, wciągany w swoistą estetykę horror vacui. Za te estetyczne nieporadności odpowiadał głównie drukarz, który był odpowiedzialny za układ książki, dobór czcionek, kompozycję kolumny tekstu oraz zastosowanie ornamentów.

Zdobnictwo młodopolskich książek i czasopism nie było także jednorodne pod względem stylistycznym. Można wskazać przykłady ilustracji zależnych formalnie od konkretnych kierunków artystycznych, nawiązania do wzorów historycznych i współczesnych, zdobnictwo pozyskiwane z tekstów źródłowych bądź ze wzorników drukarskich. Chronologicznie najstarszy materiał ikonograficzny, czerpany ze średniowiecznych rękopisów, był wykorzystywany głównie przez takich estetów jak Zenon Przesmycki. W „Chimerze” znalazło się wiele wzorów przerysowywanych przez Stanisława Dębickiego z manuskryptów przechowywanych w lwowskiej Bibliotece Baworowskich. Były to głównie ornamentalne inicjały, ale zdarzały się także bardziej rozbudowane, dekoracyjne winiety z przedstawieniami postaciowymi, roślinnymi i zoomorficznymi.

Wykorzystywano także elementy zdobnictwa renesansowego, czerpiąc głównie z zasobów wydawniczych i drukarskich.

J. Bukowski, ilustracja z tomiku J. Wroczyńskiego „Gawoty gwiezdne”, Kraków 1905.

W Gawotach gwiezdnych Jana Wroczyńskiego (Wroczyński 1905) Jan Bukowski zamieścił całostronicową bordiurę stylizowaną na renesansowy drzeworyt, a tomik Tadeusza Micińskiego W mroku gwiazd (Miciński 1902) zdobią m.in. dwa rysunki Stanisława Wyspiańskiego będące przerysami szesnastowiecznego zdobnictwa sklepień krakowskiego kościoła św. Krzyża. To przykład, który znakomicie pokazuje, w jak różny sposób może oddziaływać na potencjalnego odbiorcę ten sam obraz zaistniały w różnych kontekstach (kontekst pierwotny – nasklepienne malowidła kościelne; kontekst wtórny – pojedynczy element dekoracyjny zamieszczony w tomiku poetyckim, oddany przy pomocy ostrej kreski, pozbawiony mięsistej faktury malarskiej i koloru).

Do wzorników drukarskich trafiały także winiety barokowe i rokokowe, chętnie przedrukowywane w młodopolskich zbiorach poetyckich. Z późniejszych stylów i tendencji artystycznych wykorzystywanych w grafice tomików przełomu XIX i XX wieku można wyróżnić: ujęcie realistyczne, wzorzec prerafaelicki, secesję, orientalizm, ludowość, elementy ekspresjonizmu oraz pojedyncze przykłady zdobnictwa abstrakcyjnego. Do najciekawszych należy zdobnictwo sięgające do motywów prerafaelickich i secesyjnych (np. ilustracje Małachowskiego do zbiorów Marii Poraskiej (Poraska 1907, Poraska 1910); Okunia do Miłości Jana Kasprowicza (Kasprowicz 1902); Okunia do Mistrza Twardowskiego Leopolda Staffa (Staff 1902)). Częściej jednak niż ilustracje o charakterze przedstawiającym wykorzystywano secesyjne stylizacje ornamentalne, głównie roślinne i geometryzujące. Interesująco prezentują się książkowe okładki, np. zbiorów Leopolda Staffa, Stanisława Barącza, Maryli Wolskiej, Edwarda Leszczyńskiego, Zofii Wojnarowskiej czy Jerzego Denkera.

Niektóre z nich – poprzez stworzenie jednolitego, powielanego wielokrotnie projektu – stawały się znakiem rozpoznawczym tomików konkretnego poety (np. tomiki Leopolda Staffa opatrzone błękitną okładką z graficznym nadrukiem, wydawane przez Księgarnię Polską Bernarda Połonieckiego we Lwowie).

Wśród estetycznych fascynacji końca wieku znalazł się także Daleki Wschód. Orientalne stylizacje, przede wszystkim japonizujące, ale też inspirowane sztuką Indii, pojawiały się głównie w młodopolskich czasopismach. W kilkunastu zeszytach „Chimery” reprodukowano oryginalne ilustracje i drobne ornamenty, których autorami byli XVIII- i XIX-wieczni artyści japońscy, m.in. Katsushika Hokusai, Kitagawa Utamaro, Utagawa Kuniyoshi, Andō Hiroshige, Kikuchi Yōsai, Kōrin Ogata. Kilka przykładów wykorzystania oryginalnych prac japońskich artystów i orientalnej stylizacji winiet można też znaleźć w tomikach poetyckich. Największy zestaw zamieszczono w zbiorze Edwarda Słońskiego Spod szronu (Słoński: 1910). Wszystkie pełnią wobec utworów poetyckich jedynie funkcję dekoracyjną. Ich specyficzna estetyka sugestywnie oddziałuje na odbiór wizualny oraz, poprzez tworzenie nowych kontekstów słowno-ikonicznych, na sposób odczytania samych wierszy.

Kolejnym typem stylizacji zdobniczych były odwołania ludowe. Do reprezentantów tego nurtu należy zaliczyć m.in. Stanisława Wyspiańskiego (przy zaznaczeniu wysokiego stopnia samodzielności artystycznej), Jana Bukowskiego, Antoniego Procajłowicza, Ferdynanda Ruszczyca czy Eugeniusza Dąbrowę-Dąbrowskiego. Wprowadzali oni w szeroki obieg podstawowe motywy roślinne i zwierzęce, znane głównie z działalności ludowych twórców regionalnych, poddając je jednak stylizacjom i dostosowując ich charakter do rodzaju dzieła, w którego obrębie pojawiały się jako ilustracje.

Choć najrzadziej reprezentowane były wczesne tendencje ekspresjonistyczne oraz formy abstrakcyjne, to sporo tego rodzaju przykładów można znaleźć w ówczesnym czasopiśmiennictwie literacko-artystycznym (głównie w „Chimerze”). Dają się one też zauważyć w tomikach poetyckich, choć nie są to opracowania kompleksowe, wskazujące na świadome posługiwanie się określonymi środkami w celu osiągnięcia artystycznego wyrazu. Tendencje ekspresjonizujące można dostrzec na przykład w stylizacjach motywów roślinnych. Na okładce Poezji Jerzego Denkera (Denker 1904) znalazła się kompozycja złożona z powtórzonego trzykrotnie motywu rośliny wraz z jej korzeniami. Motyw został zaczerpnięty z natury, ale ujęto go w sposób syntetyczny i dekoracyjny, wzmacniając sugestywnymi efektami rytmizacji.

Okładka tomiku J. Denkera „Poezje”, Kraków 1904.

Na przełomie XIX i XX wieku ilustracje książkowe w większości przypadków były traktowane jako próby plastycznych transpozycji utworu literackiego, podrzędne w stosunku do niego i pełniące funkcję „użytkową”. Pojawiające się na nich motywy należały do repertuaru tematów preferowanych również przez ówczesną poezję. Znalazły się wśród nich: postać (kobieta, postaci mitologiczne, istoty fantastyczne, personifikowane figury alegoryczne), pejzaż (naturalny, urbanistyczny, kosmiczny); flora i fauna; instrumenty muzyczne jako symbol sztuki i natchnienia twórczego; śmierć i motywy wanitatywne; elementy architektoniczne. Często motywy te występują w obrębie jednej ilustracji, tworząc szersze konteksty semantyczne.

Przy graficznych opracowaniach młodopolskich książek poetyckich kierowano się kilkoma zasadami. Pod względem formalnym wyraźnie dają się zauważyć trzy typy wydawnictw. Pierwszy z nich obejmuje głównie teksty i to słowo jest jedynym wyznacznikiem wartości książki. Podstawowym elementem zdobniczym tych wydawnictw są okładki. Drugi typ cechuje się nadmiarem zdobnictwa przytłaczającego tekst, niekorespondującego z nim ani poprzez wykorzystane motywy, ani poprzez nawiązania stylistyczne. To casus książek nachalnie narzucających odbiorcy nieuzasadniony element ikoniczny. I w końcu tomy, które można uznać za dzieła sztuki wydawniczej. Są wśród nich znakomite zbiory poetyckie w oprawie najlepszych grafików epoki. Można poszukiwać w nich indywidualnych, bezpośrednich i świadomie budowanych relacji między słowem a ilustracją, napięć poetycko-obrazowych, powinowactw stylistycznych, a przede wszystkim plastycznych prób oddania nadrzędnej idei tekstu.

Źródła

Bibliografia

  • Bajda Justyna, „Poeci – to są słów malarze… Typy relacji między słowem a obrazem w książkach poetyckich okresu Młodej Polski”, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2010.
  • Banach Andrzej, „Polska książka ilustrowana 1800-1900”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1959.
  • Biernacka Małgorzata, „Literatura – symbol – natura. Twórczość Edwarda Okunia wobec Młodej Polski i symbolizmu europejskiego”, Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk, Warszawa 2004.
  • Denker Jerzy, „Z młodego serca. Poezje”, Księgarnia S. A. Krzyżanowskiego, Kraków 1904.
  • Gordziałkowska Zofia, „Böcklin w poezji”, Księgarnia Edwarda Wendego, Warszawa 1911.
  • Kasprowicz Jan, „Miłość”, Księgarnia Polska Bernarda Połonieckiego, Lwów 1902.
  • Kulpińska Katarzyna, „Szata graficzna młodopolskich czasopism literacko-artystycznych”, Wydawnictwo DiG, Warszawa 2005.
  • Landau Maksymilian, „Chwile. Zbiór utworów lirycznych”, Księgarnia Feliksa Westa, Brody 1913.
  • Liliana [Flora Hufnagel], „Płomienie”, Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego, Warszawa 1905.
  • Markowska Maria, „Poezje”, Spółka Nakładowa „Książka”, Kraków [1909].
  • Miciński Tadeusz, „W mroku gwiazd”, Wydawnictwo G. Gebethner i Spółka, Kraków 1902.
  • Nawrocki Józef, „Światło i cień”, Księgarnia Polska Bernarda Połonieckiego, Lwów 1906.
  • Poraska Maria, „Na jawie i we śnie”, G. Gebethner i Spółka; Kraków 1907.
  • Poraska Maria, „Na strunach złotych lir”, G. Gebethner i Wolff, Kraków 1910.
  • Rydel Lucjan, „Poezje”, E. Wende i Sp., Warszawa [1901].
  • Słoński Edward, „Spod szronu”, [nakładem autora], Warszawa 1910.
  • Smolik Przecław, „Zdobnictwo książki w twórczości Wyspiańskiego”, Łódź 1928.
  • Smolik Przecław, „Jana Bukowskiego prace graficzne”, nakład Towarzystwa Bibliofilów, Łódź 1930.
  • Sowiński Janusz, „Sztuka typograficzna Młodej Polski”, Wydawnictwo Ossolineum, Wrocław 1982.
  • Staff Leopold, „Mistrz Twardowski. Pięć śpiewów o czynie”, Księgarnia Polska Bernarda Połonieckiego, Lwów 1902.
  • Wiediger Wacław, „Usta mroku. Poezje”, Isis / W. L. Anczyc i Spółka, [Kraków] 1905.
  • Wiercińska Janina, „Sztuka i książka”, PWN, Warszawa 1986.
  • Wroczyński Jan, „Gawoty gwiezdne”, nakładem Księgarni H. Altenberga, Lwów 1905.
  • Wroczyński Kazimierz, „Z zapatrzeń”, Warszawskie Koło Wydawnicze, Warszawa 1908.
  • Kleszczyński Brunon, Racinowski Krzysztof (red.), „Współczesne polskie drukarstwo i grafika książki. Mały słownik encyklopedyczny”, Wydawnictwo Ossolineum, Wrocław 1982 [tu: hasło: Wiercińska Janina; „Zdobnictwo książki”, s. 315-316].

Opracowania

  • Skierkowska Elżbieta, „Wyspiański artysta książki”, Wydawnictwo Ossolineum, Wrocław 1970.

Artykuły powiązane