Ręce jako narząd dotyku

Zakres kontaktu człowieka ze światem wyznaczony jest w dużej mierze granicami ludzkich możliwości poznawczych. Jednym ze sposobów „ogarniania” otaczającego świata jest poznawanie go poprzez dotyk. Uwagę zwraca w związku z tym pewna szczególna grupa jednostek (np. dotknąć czegoś ręką, pomacać coś i in.), w których został utrwalony obraz ręki jako „narzędzia poznawczego człowieka”. Na zasadzie oczywistej presupozycji łączymy bowiem poznawczą funkcję rąk ludzkich ze zmysłem dotyku. Sam dotyk łączy się zdecydowanie z leksemem ręka w znaczeniu 'dłoń’, jednakże ręka jako‘cała kończyna’ jest także istotnym składnikiem konceptualnym wyobrażonej „sceny dotykania czegoś przez człowieka”. Gdy człowiek chce (świadomie do tego dążąc) dotknąć czegoś, najczęściej w naturalny sposób wykorzystuje do tego ręce, choć w zasadzie wrażliwością na bodźce dotykowe obdarzone są prawie wszystkie elementy somatyczne człowieka. Ruchomość rąk warunkuje zasięg (poszerza fizyczny zakres) działania człowieka, to co znajduje się w zasięgu rąk człowieka, może zostać poznane poprzez dotyk. Prototypowa scena, w której człowiek dotyka czegoś, wiąże się zatem z pojęciem ręki/dłoni. Zwrot dotknąć czegoś ręką/dłonią określa w dosłownym znaczeniu 'najbardziej bezpośredni kontakt, fizyczną styczność z jakimś elementem świata’. O tym, jak duże znaczenie człowiek przypisuje tej kategorii poznawczej, świadczy zapewne fakt, iż dotyk stanowi pewien wzór doświadczenia, pierwotnego i zarazem niepodważalnego, służącego np. do określania tego, co oczywiste, pewne, niezaprzeczalne. Człowiek może więc nie tylko dotknąć czegoś ręką, ale i doświadczyć czegoś, co nie budzi żadnych wątpliwości – i określić to np. jako: dotykalny, namacalny dowód/fakt/przykład. Ręce ludzkie poprzez dotyk czynią świat „pewnym”, „bliższym”człowiekowi.

Wiązany z dłonią ludzką dotyk może być zatem rozumiany jako 'bezpośrednie i pewne doświadczenie’; dzięki niemu człowiek może zyskać pewność istnienia rzeczy materialnych w świecie. Taka konotacja, wiązana z ludzką ręką, zostaje wyraziście uwypuklona w wielu tekstach literackich. Przykładem szczególnie przekonującym jest tekst Zbigniew Herberta Dotyk:

Zbigniew Herbert : Dotyk: 12

Podwójna wszystkich zmysłów prawda –



przez oczy idzie karawana obrazów

są jak widok w wodzie

i między czernią między bielą

kolorów sypie się niepewność

i chwieje się w powietrzu czystym

nasz wzrok jest lustrem albo sitem

przez które sączy się po kropli

wilgotnych oczu chwiejna mądrość



na dnie słodyczy gorycz drzemie

więc krzyczy obłąkany język



a w muszli słuchu gdzie ocean

jak kłębek nici gdzie milczenie

białego cienia ciągnie kamień

jest tylko gwiazd i liści zamęt



ze środka ziemi zapach w kłębach

świat między węchem a zdziwieniem



wtedy przychodzi pewny dotyk

rzeczom przywraca nieruchomość

nad kłamstwo uszu oczu zamęt

dziesięciu palców rośnie tama

nieufność twarda i niewierna

układa palce w ranie świata

i od pozoru rzecz oddziela



o najprawdziwszy ty jedynie

potrafisz wypowiedzieć miłość

ty jeden możesz mnie pocieszyć

bośmy oboje głusi ślepi

– na skraju prawdy rośnie dotyk
Głównym tematem wiersza jest granica możliwości poznawczych, którą człowiekowi wyznacza ludzka natura, biologicznie determinowana sensualność. Pięć zwrotek, z których każda jest poświęcona jednemu ze zmysłów ( wzrok, smak, słuch, węch i dotyk) ukazuje bezradność poznawczą, omylność człowieka, determinowaną granicami ludzkiej kondycji. Niepewność poznawczą sygnalizuje już pierwszy wers: „podwójna wszystkich zmysłów prawda”; podwójna prawda to wyrażenie ukazujące niejednoznaczność sygnałów, bodźców, odbieranych przez człowieka w kontakcie ze światem. Poznanie wzrokowe nie daje pewności (niepewność, chwiejna mądrość); wzrok jest przedstawiony jako bierny, „nieselektywny rejestrator” otoczenia (por. „przez oczy idzie karawana obrazów”). Zmysł smaku widzimy jako zawodny, niejednoznaczny („na dnie słodyczy gorycz”), zbliżający bardziej ku wewnętrznemu chaosowi subiektywizmu niż ku obiektywnym kategoriom poznawczym („krzyczy obłąkany język”). Także zmysł słuchu nie daje żadnych pewnych przesłanek („kłamstwo uszu”, „gwiazd i liści zamęt”); jest niczym złudzenie akustyczne, które sprawia, że w przyłożonej do ucha muszli słyszymy szum oceanu. Węch, pozwalający rejestrować naturę poprzez zapach („ze środka ziemi zapach”), odbiera tylko niejednoznaczne sygnały („zapach w kłębach”), w większym stopniu wywołujące zaskoczenie niż dające obiektywną wiedzę o świecie („świat między węchem a zdziwieniem”). Ostatnia – najdłuższa – strofa jest poświęcona zmysłowi dotyku: człowiek pogrąża się stopniowo w chaosie poznawczym i właśnie „wtedy przychodzi pewny dotyk”. Pewny dotyk to wyrażenie budujące pozytywny obraz dotyku jako kategorii niezawodnej, stałej, która sprawia, że postrzegany świat staje się uporządkowany, rzeczy odzyskują stały wymiar i miejsce („rzeczom przywraca nieruchomość”). Ręce człowieka stają się tamą, powstrzymującą napływ chaotycznych, mylących bodźców („kłamstwo uszu oczu zamęt”), weryfikują obraz rzeczywistości, oddzielają „rzecz od pozoru”. Dotyk – zmysł, który daje najbardziej bezpośredni kontakt z poznawanym obiektem, wymaga bezpośredniej, fizycznej styczności – wyklucza złudzenie, daje pewność poznania. Nieodłączny element ludzkiej natury – „nieufność twarda i niewierna” – czyni nas podobnymi do niewiernego Tomasza („układa palce w ranie świata”), dla którego prawda ma wymiar „dotykalny, namacalny” i tylko wtedy staje się „realna”, gdy można jej własnymi rękami dotknąć, fizycznie jej doświadczyć.

Konotacja 'pewności’, 'niepodważalności’, 'oczywistości’ łączona jest szczególnie z dłonią. Widać to np. w wyrażeniach: jasno jak na dłoni, jak na dłoni czy we frazach: to leży na dłoni, mieć serce na dłoni, przy czym wydaje się, że chodzi tu o wąskie znaczenie dłoni, to jest o jej 'stronę wewnętrzną’. Być może jest to jakiś odległy językowo-kulturowy trop, wiodący do powiązań dłoni z poznawaniem, przepowiadaniem przyszłości lub wyjaśnianiem innych tajemnic; tego typu konotacje dłoni są w języku ogólnym trudniej uchwytne, lecz można je dostrzec np. w zwrotach: czytać, wróżyć, wykładać z dłoni.

W niektórych kontekstach czasowniki dotknąć, tknąć mogą zaś nazywać krótki bądź wstępny kontakt z czymś, początek jakiejś czynności lub jej chwilowy, powierzchowny charakter: człowiek może zatem również dotknąć sprawy, tematu, kwestii; lub dotknąć się czegoś (’wziąć się do czegoś’). Ten sam rdzeń odnajdujemy w wyrazach dotyczyć, tyczyć się. Wrażenia dotykowe są bardzo bogate, dlatego zapewne polszczyzna rozróżnia tak wiele jakości rozpoznawanych poprzez dotyk, wyrażonych np. przymiotnikami: twardy, miękki, gładki, szorstki, chropowaty, śliski, ostry, tępy, ciepły, zimny i in. Wyrazistość i bogactwo tych doznań sprawiają, że poprzez odwołanie do doświadczeń zmysłowych można nazywać inne skomplikowane treści, odnoszone do opisu ludzi i sytuacji „tak jakbyśmy ich dotykali rękami”, o czym świadczą określenia: twardy sen; miękki/jedwabisty głos; ostry sprzeciw; tępota umysłu; śliska sprawa; gładka mowa; szorstki człowiek, gorące powitanie, zimne spojrzenie – i wiele innych.

Z niejako odwrotną perspektywą mamy natomiast do czynienia, gdy człowiek sam jest przez kogoś (lub metaforycznie „przez coś”) dotykany. Wrażenia te nie zawsze są przyjemne: ten kto czuje się dotknięty – 'doznaje przykrości’; człowiek dotknięty chorobą, kłopotami lub dotknięty przez los – 'cierpi, jest nieszczęśliwy’; dotkliwyból/brak/strata wiążą się również z poczuciem krzywdy, udręki czy cierpienia. Tego zaś, kto ma pozycję (społeczną, polityczną itd.) na tyle mocną, by zabezpieczyć się przed działaniem innych, możemy nazwać nietykalnym.

Na zasadzie presupozycji rzeczownik ręka/dłoń łączy się również z czasownikami typu głaskać/pieścić/gładzić (w zasadzie trudno zobrazować scenę łączoną z tymi czasownikami z wyłączeniem treści bezpośrednio wskazujących na udział rąk). Ten, kto jest głaskany, gładzony ręką na ogół doświadcza wrażeń przyjemnych, powiązanych z wrażliwością sensoryczną oraz światem emocji człowieka. Ręce są zatem – dzięki możliwości odbioru wrażeń dotykowych oraz ze względu na możliwość „przekazywania” dotyku drugiemu człowiekowi – ważnym „narzędziem” wyrażania emocji. Ostatnia zwrotka przywołanego powyżej utworu Herberta Dotyk ukazuje to w sposób bardzo wyrazisty :

Zbigniew Herbert : Dotyk: 13

o najprawdziwszy ty jedynie

potrafisz wypowiedzieć miłość.
Dotyk, określany tu jako „najprawdziwszy”, nie może okłamać, przekazać fałszywych emocji, w najwyższym stopniu i bezpośrednio wyraża prawdę ludzkich uczuć.

Język polski utrwala również sytuacje, w których rejestrujemy różne skutki „nadmiaru” (także w sensie metaforycznym) czułości, wyrażanej poprzez fizyczny kontakt (dotyk) za pomocą rąk (głaskanie); odwołują się do tego jednostki typu zagłaskać kogoś. W innych jednak związkach wyrazowych utrwalone jest przekonanie, że brak pozytywnych emocji odbieranych (wyrażanych) poprzez dotyk (głaskanie, gładzenie) to sytuacja dla człowieka trudna, niedobra, por.: życie nie głaszcze kogoś po głowie. W wielu zatem wypadkach ręka poprzez metaforę dotyku konotuje doświadczenia ze sfery relacji międzyludzkich, szczególnie zaś ze sfery emocjonalnej.

Źródła

Opracowania

  • Antas Jolanta; „Gest, mowa a myśl”; [w:] „Językowa kategoryzacja świata”, pod red. Renaty Grzegorczykowej i Anny Pajdzińskiej, Wyd .UMCS, Lublin 1996.
  • Filar Dorota; „Poetyckie kreacje cielesności w wybranych utworach poezji współczesnej”; [w:] „Kreowanie świata w tekstach”, pod red. Andrzeja M. Lewickiego i Ryszarda Tokarskiego, Lublin 1995.
  • Filar Dorota; „Ta dłoń może być garścią i może być pięścią” – obrazy językowo-kulturowe w ramie pojęciowej dłoni”; „Język a kultura” 1998 XII, pod red. Janusza Anusiewicza i Jerzego Bartmińskiego.
  • Filar Dorota, Głaz Adam; „Obraz „ręki” w języku polskim i angielskim”; [w:] „Językowakategoryzacja świata”, pod red. Renaty Grzegorczykowej i Anny Pajdzińskiej, Wyd. UMCS, Lublin1996.
  • Krawczyk Anna; „Cechy części ciała jako tworzywo semantycznej struktury związków frazeologicznych”; [w:] „Z problemów frazeologii polskiej i słowiańskiej”, t. I, pod red. Mieczysława Basaja i Danuty Rytel, Ossolineum, Wrocław 1982.
  • Krawczyk-Tyrpa Anna; „Frazeologia somatyczna w gwarach polskich. Związki frazeologiczne o znaczeniach motywowanych cechami części ciała”; Ossolineum, Wrocław 1987.
  • Krawczyk-Tyrpa Anna; „Ciało człowieka w świetle frazeologii gwarowej”; „Język a kultura” 1991, t. I, pod red. Janusza Anusiewicza i Jerzego Bartmińskiego.
  • Pajdzińska Anna; „Antropocentryzm frazeologii potocznej”; „Etnolingwistyka” 1990 z. 3.
  • Pajdzińska Anna; „Wrażenia zmysłowe jako podstawa metafor językowych”; „Etnolingwistyka” 1996 z. 8.
  • Tokarski Ryszard; „Człowiek w definicji znaczeniowej słowa”; „Przegląd Humanistyczny” 1991 XXXV 3-4.
  • Wierzbicka Anna; „Rozważania o częściach ciała”; [w:] „Słownik i semantyka”, pod red. Elżbiety Janus, Ossolineum, Wrocław 1975.

Źródła leksykograficzne

  • Skorupka Stanisław; „Słownik frazeologiczny języka polskiego”; Wiedza Powszechna, Warszawa 1985 (Ss.fraz.)
  • „Słownik języka polskiego”; pod red. Witolda Doroszewskiego; PWN, Warszawa 1958 (SJP.Dor.)
  • „Słownik języka polskiego”; pod red. Mieczysława Szymczaka; PWN, Warszawa 1996 (SJP.Szym.)

Artykuły powiązane