Toruńskie zagadki weselne

W literaturze staropolskiej problematyka erotyczna wiąże się między innymi z pytaniem o odmienność dawnej i współczesnej normy obyczajowej, przy czym dawna nie zawsze wydaje się przejrzysta. Chociaż cenzura Akademii Krakowskiej z Niepróżnującego próżnowania Wespazjana Kochowskiego usunęła niemal jedną trzecią epigramatów, sama z kolei została oskarżona o zbytnią łagodność (ta różnica stanowisk była uwarunkowana walką biskupów krakowskich z Akademią o prawo cenzury). Zarazem w okresie 1678 – 1720 pastorzy toruńskiego gimnazjum akademickiego wyrażali zgodę na druk okolicznościowych zagadek weselnych, które naocznością opisów przyrodzeń i małżeńskiego aktu płciowego mogły równać się z tekstami uznawanymi wówczas za obsceniczne.

O ile staropolskie obscena można czytać jako werbalny pomnik męskiej dominacji (aktywny męski podmiot pożądania versus bierne kobiety), o tyle toruńskie zagadki weselne jawią się jako zapis relacji przynajmniej w pewnym zakresie (mówiąc ahistorycznie!) partnerskich: „rzeczą” zgadywaną bywa i kuś (dziesięciokrotnie), i kiep1kiep – staropolska nazwa kobiecego organu płciowego (sześciokrotnie). Jako główne postacie wierszy weselnych toruńskie kpy i kusie pozostają ograniczone okolicznościowym „tu i teraz”: łożnicami mieszczan z grodu nad Wisłą na przełomie XVII i XVIII stulecia.

W świecie przedstawionym toruńskich zagadek weselnych miłość cielesna jest dominantą ludzkiego życia. Można odnieść wrażenie, że poza nią nie ma człowieka. Bezkreśnie panuje hedonizm, choć zawężony do rozkoszy seksualnej małżonków. Z ich przyrodzeniami postrzeganymi sensualnie i przedstawianymi fizjologicznie.

Opisy to wówczas z pewnością nieobyczajne: znajdziemy w nich i stymulację ręczną, i erekcję, i coitus, i wytrysk. Dziś nie są to jednak opisy pornograficzne, ponieważ toruńscy mieszczanie pozostali poetami, którzy wykorzystywali poetykę zagadki. W ich wierszach dominują wrażenia dwóch zmysłów: wzroku i dotyku. Pamiętając o tym, jak wręcz nieporównywalne pozostaną poetyki włoskiego poematu Adone i epitalamijnych zagadek toruńskich mieszczan, można wskazać pewną wspólnotę wyobraźni erotycznej ponad różnicami kulturowymi i literackimi:

Jadwiga Sokołowska : Spory o barok: 271 (podkr. aut. – K. O.)

Wyjątkowo wysoką rangę […] przyznaje Marino zmysłowi wzroku, który uważa za „fizyczny intelekt ciała” bądź „z m y s ł d o t y k u” duszy ludzkiej. […]
[W poemacie Adone] Dominowanie wizualno-dotykowej tendencji w przedstawieniu świata nie jest bez znaczenia dla konstrukcji obrazu poetyckiego, który wprawdzie zyskuje większą plastyczność, staje się wyrazistszy, zawiera mnóstwo szczegółów drobiazgowo zaobserwowanych, ale jednocześnie obraz ów traci swoją integralność, staje się rozproszony, „zatomizowany”, rozbity na niewielkie kolejno pojawiające się fragmenty obejmowane wzrokiem, który niemal przejął funkcje dotyku.

Podobnie w toruńskich zagadkach weselnych: wzrok wędruje wyłącznie ku małżeńskim przyrodzeniom, ich podniecające kształty w trybie naturalnym prowadzą do pieszczot, te zaś do coitus. Kulminacją wszystkich wrażeń zmysłowych jest orgazm, przy czym małżonkowie pozostają wierni przysiędze ślubnej.

Toruńskie zagadki przedstawiają się o tyle skromnie jako wypowiedzi literackie, o ile poprzestają na opisie zgadywanych „rzeczy” (tj. kobiecych i męskich przyrodzeń) oraz ich funkcjonowania. Znamienna dla zagadki zwięzłość niejako wymusza oszczędne w słowach opisy. Wydawane drukiem za zgodą cenzorów z gimnazjum akademickiego toruńskie gadki weselne dziś mogą zaskakiwać naocznością przedstawień słownych, w których zmysł wzroku pozostaje znamienne sprzężony ze zmysłem dotyku:

Marcin Szwanwic : Gadka: 24

Jestem okrągłe y grubego czoła,

W poduszkam sypiam, gdy ręka nie zdoła:

Długieym iest szyi y tęgiey natury,

Krew po mnie idzie, gdy się tykam skóry,

Komu mam służyć, za głowę mnie bierze,

Powinność moja sztychy czynić szczerze […]

W tej gadce weselnej doznania zmysłowe (wzrok i dotyk) tylko w ograniczonym zakresie stały się materią opisu fizjologii aktu płciowego. Jego znacząco pełniejsze przedstawienie znajdziemy w zagadce Piotra Szenknechta (autora aż dwunastu – spośród szesnastu zachowanych w starodrukach Książnicy Kopernikańskiej – tekstów):

Piotr Szenknecht : Gadka: 23

Potrzebna się rzecz na świecie znayduie,

Która zwyczajnie w robocie srzodkuie,

Dwie się osoby do niey applikuią

Lecz nogi swoie rożnie disponuią;

Zwierzchnia ie ściska a spodnia rozkłada,

A tak robota dobrze się im nada.

Gdy się obiedwie ku sobie składaią,

I zobopolnie sobie pomagaią

Przy takiey pracy zapocą swe czoła,

Podczas się spoci wszytko ciało zgoła.

Lecz się instrument zawsze applikuje

Sposobny, który rzecz tę diwiduie:

W ten czas wypada z srzodka materya […]

Deskrypcja to może nawet swoiście naturalistyczna, ale wbrew bezdyskusyjnej przecież naoczności przedstawienia zaskakuje niemałą kulturą literacką i zarazem obyczajową…

Spośród ocalonych w starodrukach zagadek jedna (o incipicie Ma Eufrozyna coś osobliwego) wyróżnia się tym, że należy do poezji kunsztownej, mówiąc dokładniej: jako carmen figuratum – do poezji wizualnej. Szczególny status owego wiersza wynika z następującego porównania: spośród niemal siedemdziesięciu wierszy wizualnych, pisanych w języku polskim (tym razem) przez/dla gdańskich mieszczan, ponad połowę stanowią „epitalamia o wymownych kształtach serc, kielichów weselnych i dzwonów” (Rypson 2002: 109) – ta zaś zagadka naocznie przedstawia kobiece „naczynie podługowate”:

CARMINA FIGURATA w WORDZIE

Czy faktycznie niewątpliwie znacząco przestrzenny zapis tego wiersza pozwala mówić o obrazie „naczynia podługowatego”? Nawet z zaznaczoną łechtaczką? Byłaby przedstawiona powiększoną literą „O”? Stan ówczesnej wiedzy medycznej pozwala przyjąć odpowiedzi twierdzące. Tym samym wierszowany opis stał się obrazem tego, co opisywane.

Ta jedna zagadka sekretarza poczty w Toruniu Marcina Szwanwica wyróżnia się poziomem kultury literackiej, wiersz ten bowiem jako obscoenum jest może nawet werystycznym unaocznieniem „naczynia podługowatego”, ale unaocznieniem kunsztownym.

Źródła

Źródła

  • Szenknecht Piotr, „Gadka” (data powstania utworu nieznana; autor żył w latach 1657-1721); cyt. za: „Gadki toruńskie czyli zagadki weselne z przełomu XVII i XVIII w.” (powstałe 1678 – 1720). Oprac.Stanisław Salmonowicz. Towarzystwo Bibliofilów im. J. Lelewela w Toruniu. Toruń 1980, s. 23.
  • Szwanwic Marcin, „Gadka” (powst. 1716);cyt za: „Gadki toruńskie czyli zagadki weselne z przełomu XVII i XVIII w.” (powstałe 1678 – 1720). Oprac.Stanisław Salmonowicz. Towarzystwo Bibliofilów im. J. Lelewela w Toruniu. Toruń 1980, s. 13.
  • Szwanwic Marcin, „Gadka” (powst. 1716); cyt. za: „Gadki toruńskie czyli zagadki weselne z przełomu XVII i XVIII w.” (powstałe 1678 – 1720). Oprac.Stanisław Salmonowicz. Towarzystwo Bibliofilów im. J. Lelewela w Toruniu. Toruń 1980, s. 24.

Opracowania

  • „»Amor vincit omnia«. Erotyzm w literaturze staropolskiej”. Red. Roman Krzywy. Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego. Warszawa 2008.
  • Buchwald-Pelcowa Paulina, „Cenzura w dawnej Polsce. Między prasą drukarską a stosem”. Wydawnictwo Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich. Warszawa 1997.
  • Cieszyńska Beata, „Okna duszy. Pięć zmysłów w literaturze barokowej”. Wydawnictwo POINT. Bydgoszcz 2006.
  • Hanusiewicz Mirosława, „Pięć stopni miłości: o wyobraźni erotycznej w polskiej poezji barokowej”. Wydawnictwo Naukowe Semper. Warszawa 2004.
  • Maciejewska Iwona, „»Te rzeczy…« – przejawy autocenzury w prezentowaniu treści erotycznych (na przykładzie prozy czasów saskich)”. „Napis” 2009, Seria XV: „Umysły zniewolone. Literatura pod presją”
  • Mroczek Katarzyna, „Epitalamium staropolskie. Między tradycją literacką a obrzędem weselnym”. „Studia Staropolskie”. T. LV. Zakład Narodowy im. Ossolińskich – Wydawnictwo. Wrocław 1989.
  • Obremski Krzysztof, „»Ma Eufrozyna coś osobliwego«. Poetyka toruńskiej zagadki weselnej przełomu XVII i XVIII wieku”. „Barok” XV/2008, nr 1 (29)
  • Rypson Piotr, „Piramidy, słońca, labirynty. Poezja wizualna w Polsce od XVI do XVIII wieku”. Wydawnictwo Neriton. Warszawa 2002
  • Salmonowicz Stanisław, [Wstęp]. W: „Gadki toruńskie czyli zagadki weselne z przełomu XVII i XVIII w.” (powstałe 1678 – 1720). Oprac.Stanisław Salmonowicz. Towarzystwo Bibliofilów im. J. Lelewela w Toruniu. Toruń 1980
  • Sokołowska Jadwiga, „Spory o barok. W poszukiwaniu modelu epoki”. Państwowy Instytut Wydawniczy. Warszawa 1971

Artykuły powiązane

Bibliografia

  • 1
    kiep – staropolska nazwa kobiecego organu płciowego