Właściwy wykład fizjonomiki, a więc nauki o tym, co „składność członków człowieczych” wyraża, znajduje się w trzeciej, ostatniej części Gadek. Taki układ treści wydaje się ze wszech miar słuszny, gdyż czytelnik zostaje wtajemniczony w tajniki tej sztuki już odpowiednio przygotowany, dysponujący wiedzą o wszystkich zmysłach (są one opisane w części pierwszej traktatu). Andrzej Glaber z Kobylina nie wątpi, że „można odgadnąć charakter człowieka z jego budowy fizycznej, jeśli się uzna, że ciało i dusza zmieniają się razem pod wpływem naturalnych wzruszeń” (Arystoteles 1990: 250), przyjmuje to za pewnik: tak w końcu twierdzili starożytni z mistrzem Arystotelesem na czele. Wypracowany przez nich ideał kalokagatii, głoszący jedność piękna i dobra w pewnym stopniu łączył się z tym przeświadczeniem, choć z zastrzeżeniami. Przykładem takiego wyjątku mogą być chociażby podania o legendarnej wprost brzydocie jednego z największych mędrców, Sokratesa, którego cechowało przy tym niespotykane powszechnie piękno wewnętrzne. Ponadto wyrażenie „kalokagathia” u autorów greckich (Homer, Ksenofont, Platon, Arystoteles, Tukidydes) ma podkreślać prymat porządku moralnego nad zmysłowym, duchowego nad fizycznym, stanowi zatem kategorię przede wszystkim moralną, a nie estetyczną (Turasiewicz 1980: 12-13; Eco 2007: 23-24).
Inaczej wyglądała ta kwestia w czasach późniejszych. Już w średniowieczu zaczęto interpretować piękno zewnętrzne jako emanację pięknego wnętrza. Przedstawiane w literaturze i sztuce, tak religijnej jak i świeckiej, postaci stanowią ucieleśnienie wszelkich możliwych przymiotów ducha i ciała.Bohaterowie romansów są zatem prezentowani jako osoby odznaczające się niezwykłymi przymiotami umysłu i ciała (Bohuszewicz 2009: 95-96)), tak samo osoby święte czy boskie (zob. np. rekonstruowane w legendach i apokryfach portrety Maryi czy Jezusa) (Eco 2007: 56). Nie znaczy to, że pięknu cielesnemu bezkrytycznie wówczas ufano: wszak w powabnej postaci może kryć się kusiciel, odwieczny wróg rodzaju ludzkiego – sam diabeł (Eco 2007: 90; 92). W dobie renesansu grecki ideał kalokagatii zaczęto interpretować jako umiłowanie cnoty (virtu) w połączeniu z panowaniem nad sobą, świadomym kształtowaniem czegoś, co współcześnie nazywa się ogładą. Oznaczała ona między innymi daleko posuniętą powściągliwość w wyrażaniu emocji. Konieczność trzymania w ryzach swego ciała i uczuć była podyktowana tym, że humanizm był nacechowany swego rodzaju paradygmatem ekspresji. Zjawisko to polegało na tym, że język zaczął organizować całą rzeczywistość: wszystko zaczynało coś znaczyć, także ludzkie ciało, które zaczęto postrzegać jako „miejsce ekspresji wewnętrznego głosu” (Courtine, Haroche 2007: 21). Skoro tak, to należało w owo wnętrze wniknąć, nauczyć się odczytywać jego język. Tylko w ten sposób – głosili fizjonomiści – możemy poznać całą prawdę o jakimś człowieku. Czołowy zwolennik tej sztuki, Marin Cureau, tworzący w połowie XVII stulecia, a więc w czasie, kiedy nauka czytania z ciała już okrzepła, ostrzegał:
Marin Cureau : L’Art de connaître les hommes: 1
Za odnowiciela a tym samym ojca nowożytnej „nauki o twarzy” zwykło się jednak uważać Bartolomeo Coclèsa, który intronizował jej powrót dziełem Chyromantie ac Phisionomie Anastasis cum approbatione Magistri Aleksandrii de Achillinis, wydanym w Bolonii w 1504 roku (kolejne wydania pochodzą z 1515 oraz – wersja streszczona – 1523 r.). (Courtine, Haroche 2007: 25). Późniejsze traktaty fizjonomiczne tego i innych autorów ukazują się przede wszystkim w latach ’60 i ’80 szesnastego stulecia, a zatem później niż Problemata w wersji Glabera.
Wykład fizjonomiki uczonego z Kobylina nie odbiega od, by tak rzec, europejskich standardów, a zatem bazuje na kilku podstawowych zasadach. Jedną z nich jest opisywanie tego, co nieznane przez zestawienie z tym, co znane i przewidywalne, a więc deskrypcja per analogiam. Najczęściej sprowadzało się to do łączenia pewnych cech morfologii i zachowań zwierząt z cechami ludzkimi (Courtine, Haroche 2007: 26; Arystoteles 1993: 314). W Gadkach czytamy więc między innymi, iż „ Nos kończysty zawsze gniew znamionuje, a im większa w nim będzie ostrość, tym większą ukazuje gniewliwość jakoby ossa” (Glaber 1535: N8). Warto zwrócić uwagę także na uszy, bowiem „i one niejako znamiona dawają obyczajów człowieczych” (Glaber 1535: O7v), a kiedy są: „szerokie nad obyczaj pospolity jakoby u osła, człowieka grubego, leniwego znamionują, grubiej karmiej i rozumu, złej pamięci, niedbałego, plugawca i niebacznego” (Glaber 1535: O8). Zachowanie przypisywane zwierzęciu, uważanemu za głupie i uparte – osłowi – jest zatem rzutowane na jednostkę, która ma podobny do oślich, wydłużony kształt uszu. Kolejna zasada, pomagającą właściwie „czytać” ciało, sprowadzała się do tego, by określić i zinterpretować pewne właściwości fizyczne opisywanej części, takie jak np. barwa, kształt, wielkość, ruchliwość/statyczność itp. Stosując się do niej, Andrzej z Kobylina opisuje np. właścicieli „ oczu żółtawych” (a. „kotowych”) jako osoby fałszywe, które cechuje ponadto „zmyślona pokora i obłudne nabożeństwo” (Glaber 1535: N7). Cechy te ulegają dodatkowo wzmocnieniu „gdy kto patrząc pospolicie oczy ściska” (Glaber 1535: N6v)albo gdy są one „nieustawiczne, ale tam i sam się wiercące” (Glaber 1535: N6). Wedle tradycji właścicielem takich oczu (i rudych włosów) miał być Judasz. Nie tylko oczy, ale i inne członki wskazują na charakter człowieka swą barwą. Także:
Andrzej Glaber : Problemata Aristotelis […]: N8v
Analiza nozdrzy umożliwia nawet rozpoznanie cech tak osobliwych jak dziewictwo, „niecałość młodzieńca albo dziewki”:
Andrzej Glaber : Problemata Aristotelis […]: N8v
a także określić predyspozycje do władzy: już Plutarch miał przytaczać opowieści, jakoby duży, mięsisty nos „był u Persów w wielkiej wadze” (Glaber 1535: N7v), gdyż oznaczał człowieka silnego, a przy tym roztropnego, toteż na królów perskich obierano zawsze wielkonosych. Wielkość ma znaczenie także w przypadku sąsiadujących z nosem ust: „wielkie a szyrokie w otwieraniu znamionują człowieka skąpego, śmiałego, walecznego, wiele żrącego, rozumu grubego i też plugawca, który też bywa szczebietliwy1Szczebietliwy – mówiący dużo i głośno; też: plotkarz i próżnomówca” (Glaber 1535: Ov). Ponadto należy zwrócić uwagę, czy przypadkiem z nich „żadnie nie cuchnie” (Glaber 1535: O2), gdyż to niechybnie „znamionuje chorobę płuc albo wątroby, a pospolicie taki bywa ożwalec2Ożwalec – obmówca, pijanica, psotliwy, zdradny, obłudnik, zwodzca, […] wszakoż wżdy bywa towarzyski, szczodry i miłosierny” (Glaber 1535: O2). Innymi „znamionami” ludzkich cech, związanymi z ustami są głos i śmiech przez Glabera oceniane pod względem ich właściwości fonicznych. „Wyrocznia” uczonego z Kobylina jest w tym przypadku dość przewidywalna: właściciele głosu tubalnego, donośnego to ludzie „śmiali”, acz bezwstydni, zaś ten, kto mówi drżącym głosem – uchodzi za leniwego plotkarza i człowieka „zajrzywego” (zazdrośnika):
Andrzej Glaber : Problemata Aristotelis […]: [brak strony]
Zgodnie z przyjętą jeszcze w średniowieczu konwencją charakteryzuje autor Gadek również śmiech. Częsty nie zwiastuje niczego dobrego (Le Goff 2004: 197-198):
Andrzej Glaber : Problemata Aristotelis […]: O4
Fizjonomika nie kończy się wraz z Glaberem, ani z dobą staropolską: ma się dobrze również dzisiaj. Powstają liczne poradniki fizjonomiczne traktujące zorientowane mniej lub jak najbardziej naukowo. Te pierwsze odwołują się często do sztuki czytania z twarzy w rozumieniu tradycyjnym, takim, jaki prezentował właśnie Andrzej z Kobylina. Rozszyfrowują więc tajniki ludzkiego oblicza w powiązaniu z koncepcją czterech żywiołów czy wpływów planet: istnieje nawet podział na typy twarzy z nimi związane. W zależności od kształtu wyróżnić więc można np. kwadratowe lico Saturna, okrągłe Merkurego, zaś pociągłe reprezentuje typ wenusjański. Fizjonomika w kontekście stricte naukowym łączy się natomiast z psychologią i skupia się nie tyle na interpretowaniu znaczenia rysów i części twarzy, ile na umiejętnym odczytywaniu z niej emocji.
Źródła
Teksty źródłowe
- Andrzej Glaber z Kobylina, „Problemata Aristotelis. Gadki z pisma wielkiego filozofa Arystotelesa”, drukarnia Floriana Unglera, Kraków 1535.
- Arystoteles, „Analityki pierwsze”, przeł. Kaziemierz Leśniak, [w:] „Dzieła wszystkie”, t. 1, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1990.
- Arystoteles, „Fizjonomika”, przeł. Leopold Regner, w: „Dzieła wszystkie”, t. 4, Wydawnictwo PWN, Warszawa 1993.
- Arystoteles, „Zagadnienia przyrodnicze. Problemata”, przeł. Leopold Regner, w: Dzieła wszystkie, t. 4, Wydawnictwo PWN, Warszawa 1993.
- Arystoteles, „Krótkie rozprawy psychologiczno-biologiczne”, przeł. Paweł Siwek, Wydawnictwo PWN, Warszawa 1971.
Opracowania
- Bohuszewicz Paweł, „Gramatyka romansu. Polski romans barokowy w perspektywie narratologicznej”, Wydawnictwo UMK, Toruń 2009.
- Cieszyńska Beata, „Okna duszy: pięć zmysłów w literaturze barokowej”, Wydawnictwo POINT, Bydgoszcz 2006.
- Cybulska-Bohuszewicz Ewa, „»On utwierdził na wieki niebo niestanowne«. Chrześcijańska wizja kosmosu w poezji polskiej (od połowy XVI do połowy XVIII w.)”, Wydawnictwo IBL, Studia Staropolskie: Series Nova, t. XXVI (LXXXII), Warszawa 2010.
- Doktór Tadeusz, „Spotkania z astrologią”, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 1987.
- Dolata Emilia, „Psychologia poznawania twarzy i ich ekspresji”, Wydawnictwo Trans Humana, Białystok 2001.
- Eco Umberto, „Historia brzydoty”, przekład zbiorowy, Wydawnictwo REBIS, Poznań 2007.
- Ghyka Matila C., „Złota liczba. Rytuały i rytmy pitagorejskie w rozwoju cywilizacji zachodniej”, przeł. Ireneusz Kania, Wydawnictwo Universitas, Kraków 2001.
- Gołaszewska Maria, „Estetyka pięciu zmysłów”, Wydawnictwo PWN, Kraków 1997.
- Gołaszewska Maria, „Zarys estetyki: problematyka, metody, teoria”, Wydawnictwo PWN, Warszawa 1986.
- Jaeger Werner, „Paideia. Formowanie człowieka greckiego”, przeł. Marian Plezia, Henryk Bednarek, Wydawnictwo Fundacja Aletheia,Warszawa 2001.
- Le Goff Jacques, „Długie średniowiecze”, przeł. Maria Żurowska, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2007.
- Parker Derek i Julia, „Sztuka czytania z twarzy”, przeł. Joanna Pierzchała, Wydawnictwo Klub dla Ciebie, Warszawa 2002.
- „700 lat myśli polskiej. Filozofia i myśl społeczna XVI wieku”, oprac. Lech Szczucki, Wydawnictwo PWN, Warszawa 1978.
- Stróżewski Władysław, „Wokół piękna: szkice z estetyki”, Wydawnictwo Universitas, Kraków 2002.
- Tatarkiewicz Władysław, „Estetyka starożytna”, Wydawnictwo Ossolineum, Wrocław 1962.
- Turasiewicz Romuald, „Studia nad pojęciem kalos kagatos”, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 1980.
Artykuły powiązane
- Zimek, Katarzyna – Niewinne spojrzenie – Akteon w poezji barokowej
- Kapuścińska, Anna – Człowiek jako mikrokosmos
Bibliografia
- 1Szczebietliwy – mówiący dużo i głośno; też: plotkarz
- 2Ożwalec – obmówca