Memoria

W Iconologii Cesarego Ripy pamięć przedstawiona jest jako

Cesare Ripa : Ikonologia: 308

Kobieta w średnim wieku, mająca na głowie, w charakterze przybrania, skrzynkę jubilerską albo puzderko pełne rozmaitych klejnotów; ubrana jest na czarno, pierwszymi dwoma palcami prawej dłoni szczypie się w koniec prawego ucha, lewą przytrzymuje czarnego psa.

Oczywiście wszystko tu jest symboliczne: wiek (dzieci jeszcze nie mają wiele do zapamiętania, starym pamięć szwankuje), puzderko – jako schowek na zapamiętany materiał, czerń jako kolor stałości, pociąganie za ucho jako gest wzmagający pamięć, pies jako zwierzę charakteryzujące się dobrą zdolnością zapamiętywania. W refleksji nad pamięcią ujęcia metaforyczne zdecydowanie górują nad dosłownymi (Draaisma 2009), a historię tych pierwszych otworzył Platon:

Platon : Parmenides, Teajtet: 165

Jeżeli z tego, co widzimy albo słyszymy, albo pomyślimy, chcemy coś zapamiętać, podkładamy tę tabliczkę pod spostrzeżenia i myśli, aby się w niej odbijały tak jak wyciski pieczęci. To, co się w niej odbije, pamiętamy to i wiemy, jak długo trwa jego ślad w materiale. Jeżeli się ten ślad zatrze albo nie sposób go wypieczętować, zapominamy i nie wiemy.

W innym miejscu Teajteta filozof skomponował metaforę ptaszarni, gdzie ptaki wyobrażają zgromadzoną, fragmentaryczną wiedzę – przypominając sobie coś, nie zawsze łapiemy właściwego ptaka. Zdaniem Platona, pamięć internalizuje wiedzę, podczas gdy pismo ją uzewnętrznia. Zarysowała się w ten sposób antagonistyczna relacja pomiędzy tradycją oralną i ekspansywną kulturą cyrograficzną; uczeń Sokratesa wystąpił w roli rzecznika tej pierwszej (Platon 1993: 75), stając na z góry przegranej pozycji: nietrudno zauważyć, że Platońska woskowa tabliczka jest w najoczywistszy sposób piśmiennym rekwizytem.

W ujęciu Arystotelesa pamięć, podobna do malowidła, jest trwałym odciskiem, realnie obecnym w zwierzęciu. Zasługą Stagiryty było skonceptualizowane rozróżnienie pomiędzy pamięcią (mneme) i przypominaniem (anamnesis): zwierzęta mają pamięć, ale nie są zdolne do przypominania sobie, ponieważ jest ono świadomą procedurą uporządkowanych skojarzeń (Arystoteles 1971).

Św. Augustyn swoją koncepcję pamięci formułował w nawiązaniu do tradycji platońskiej: rodzimy się z wiedzą o ogólnych prawach i abstrakcyjnych zasadach, zmagazynowanych w najskrytszych zakamarkach pamięci. Jest ona, obok Rozumu i Woli, jedną z trzech władz duszy, a wyobraża ją pałac, do którego obrazy rzeczy trafiają przez bramy zmysłów. Nie sposób nad nią zapanować, ma naturę paradoksalną, ponieważ pozwala prawdziwie zapamiętać rzeczy fałszywe, a także z przyjemnością wspominać sprawy przykre. Jest jakby żołądkiem umysłu, a uczucia – nietrwałymismakami (Augustyn 1982: 181-187). Pamięć porównywano też do składów, labiryntów, archiwów, bibliotek, sztolni i teatrów; widać też współzależność pomiędzy metaforyczną pomysłowością i aktualną – w danej epoce – praktyką komunikacyjną: od woskowej tabliczki, po fotografię, komputer i hologram.

Rywalizacja pomiędzy oralnością i piśmiennością przebiegała, jak wiadomo, ze zmienną dynamiką. We wczesnym średniowieczu pismo, znacznie bardziej ekskluzywne na stopniowo chrystianizowanych terenach barbaricum (Stock 1983), znalazło się w przejściowej defensywie: dokument nie miał większej mocy niż przysięga czy inne dowody oralne (Clanchy 1993: 322). Od XII-XIII w. pismo, ciągle uważane za podporę pamięci, uważane jest zarazem za podporę niezbędną. Pojawiające się wówczas wzmianki o zawodności pamięci ustnej przybiorą z czasem postać toposu laudacyjnego pisma, a później druku. Topika ta, obecna także w licznych dziełach staropolskiej historiografii, uruchamia zarazem kategorię pamięci zbiorowej i konsolidacyjnej: „W to obcowanie z ludźmi rozumiem, iż trzeba objąć, i to w głównej mierze, tych, którzy żyją jeno w pamięci książek. Niech młodzieniec za pośrednictwem historii zagłębi się w owe wielkie dusze najświetniejszych wieków” (Montaigne 1985: 268). Z drugiej jednak strony „impres” rozszerzył rozumienie publiczności czytającej daleko poza instytucjonalną wspólnotę w rozumieniu średniowiecznym, co musiało prowadzić do emancypacji dziejopisarstwa i zredefiniowania jego zadań (Pomian 2006: 167). Znamienne jednak, że w obliczu odmiennych i jasno rozeznanych różnic pomiędzy perspektywą dziejopisarską i perspektywą autobiograficzną (a zatem odmiennymi formułami pamięci), ta ostatnia szukała swoich spełnień przede wszystkim w staropolskim obiegu rękopiśmiennym, realizując się w gatunkach takich jak diariusz, pamiętnik, dziennik podróży, sylwa, imionnik czy kronika rodzinna. Tym samym manuskrypt, efektywnie obsługując małe, lokalne wspólnoty (rodzina, ród, sąsiedztwo), stał się orężem „kontrofensywy świata pamięci i sprzęgniętej z nim oralności” (Prejs 2009: 17).

Pamięć, jako władza duszy umiejscowiona w ciele, podlegała dyskursom antropologicznym i medycznym. Zgodnie z najbardziej wpływową tradycją perypatetycko-tomistyczną uważano ją za jeden ze zmysłów wewnętrznych (których nie należy utożsamiać ze zmysłami duchowymi), obok wyobraźni, władzy osądu myślowego i najważniejszego z nich „zmysłu wspólnego”, który opracowywał dane pochodzące z pięciu zmysłów zewnętrznych. W uproszczony, ale obrazowy sposób przedstawił sprawęMikołaj Rej:

Mikołaj Rej : Żywot człowieka poczciwego: 66-67

Przytym też to miej na pieczy, iż cokolwiek smacznego przeczcisz [przeczytasz – D. Ś.] albo usłyszysz, niechże to nie będzie u ciebie jako miedzianym brzękiem, który tylko iż mimo uszy leci; ale donoś wszytko do onego wszech smysłów wójta a do wójtowej, to jest do rozumu a do pamięci, a co wójt rozezna, iż potrzebnego jest, to wójtowa niechaj mocno schowa i zapieczętuje, bo to tam już będziesz miał jako w skrzyni ku wiernej ręce schowane.

Pamięć miała rezydować w potylicy, podczas gdy wyobraźnia, niżej ceniona, w pierwszej, czołowej komorze czaszki, tuż za narządami zmysłów zewnętrznych, co miała odzwierciedlać „mowa ciała”: „Czemu myśląc o rzeczach przeszłych głowę na dół schylają? Odp. Bowiem pamięć jest w tyle głowy, gdzie są zachowane wszytkie przeszłe rzeczy, tak że gdy głowa bywa ku ziemi schylona, tedy się komórka pamięci odtwarza, a wiatrowie duszni1Wiatrowie duszni – Spiritus animales (łac.), subtelne życiodajne fluidy obecne we krwi. tam wchodząc, pamięć poruszają” – „nieco wymyślając” (czyli fantazjując), podnosimy oczy i głowę do góry (Glaber 1535: Biij). Uderzenie w tył głowy powoduje utratę przytomności, ponieważ tam właśnie jest siedziba pamięci (Siennik 1564: k. 53 v.). Pamięć, podatną na urazy i emocje (jak strach) można było wspomagać, nacierając potylicę olejkiem ceglanym, mocząc nogi w naparze ziołowym, smarując czoło niedźwiedzim sadłem, czy zażywając tartego ciosu słonia (słonie uważano za zwierzęta obdarzone szczególnie dobrą pamięcią). Popularne staropolskie kalendarze predyspozycję do dobrej pamięci rozpoznawały po spiczastym, proporcjonalnym nosie, miały jej też patronować zodiakalne Ryby (Krzysztofik 2010: 249, 309).

Tym samym władza ta stanowiła jeden z elementów antropologicznej koncepcji człowieka jako złożonego z żywiołów mikrokosmosu, podlegając konceptualizacjom w języku doktryny o humorach i temperamentach, będącej rezultatem nawarstwienia się tradycji hipokratejsko-galenowskiej i wpływów medycyny arabskiej. Zdaniem uczonych średniowiecznych sprzyjał jej najbardziej temperament melancholiczny, a zaraz po nim sangwiniczny (Yates 1977: 69-80, Le Goff 2007: 133). Wytwarzana przez śledzionę czarna żółć jest bowiem humorem zimnym i suchym (korespondującym z żywiołem ziemi), podobnie jak zimną i suchą częścią czaszki jest komora potylicy. Z takiego postawienia sprawy wynikały konsekwencje zarówno dla melancholii opisywanej w dyskursie medyczno-antropologicznym, jak też znanego wpływu „czarnej żółci” na wczesnonowożytne mitologie artysty i sztuki (Klibansky, Panofsky, Saxl 2009). Melancholia jako jeden z czterech temperamentów dawała dobrą pamięć, a w związku z tym i pamiętliwość: gniew śledziennika uważano za długi i trapiący. Po drugie, pamięć melancholijna nacechowana jest szczególnym, kontemplacyjnym stosunkiem do przeszłości i przemijania. I wreszcie tam, gdzie kompleksja melancholijna spotyka się z mitologią, ujawnia szczególną skłonność do Muz, czyli cór Mnemozyne – „wdzięcznej pamięci”.

Pamięć naturalna mogła szukać podpory w pamięci sztucznej. Retoryczny nurt tej drugiej został zapoczątkowany w anonimowej Retoryce do Herenniusza, a Cycero (długo uchodzący za autora dzieła) przedstawił w dialogu O mówcy (II, 86) jej legendarne początki. Tym samym pamięć znalazła się na czwartym miejscu wretorycznym systemie pięciu części sztuki (partes artis: inventio, dispositio, elocutio, memoria, pronuntiatio). Sztuka ta, polegająca na zapamiętaniu według kolejności trzech porządków: miejsc, wyobrażeń i tekstu, już starożytnym ekspertom (Kwintylian), wydawała się wysiłkiem nieefektywnym, budziła jednak żywe zainteresowanie w średniowieczu. W Polsce prawdopodobnie wykładał ją Konrad Celtes, a także nauczyciele z zakonu bernardynów, jak Jan Szklarek. Renesans wygasił koniunkturę: o starożytnym kunszcie wypowiadał się sceptycznie Erazm z Rotterdamu; Filip Melanchton i Piotr Ramus usunęli go z programów nauczania, sztuka trwała jednak nadal w zapoczątkowanej przez Rajmunda Lulla odmianie mistyczno-hermetycznej (Yates 1977). Do tradycji retorycznej nie należała średniowieczna mnemotechnika, jak cyzjojany2Cyzjojany – Wierszowane kalendarze., wierszowane dekalogi („Nie czyń grzechu nieczystego / Procz urzędu małżeńskiego”) czy inne zastosowania wersyfikacji w podobnym celu (wierszowane gramatyki itd.).

Nie wydaje się, aby ars memoriae w swojej klasycznej postaci była popularna w polskich środowiskach intelektualnych XVI i XVII wieku, nie zrobiły też większego wrażenia jej wersje hermetyczne; wiadomo o wpływach na architekturę czy astrologię, ale nie przeprowadzono jeszcze szerzej zakrojonych badań w tym kierunku. Do ćwiczeń pamięci przywiązywano oczywiście należną wagę, ale były to proste metody oparte na zasadzie repetitio est mater studiorum3Repetitio est mater studiorum – Powtarzanie jest matką studiów., takie zresztą zalecał Kwintylian. Pismo – w tym zakresie, w jakim zdołało się rozpowszechnić – stało się przedmiotem, a zarazem podporą zapamiętywania. Wkuwano teksty autorów rzymskich nie tylko dla erudycji, ale właśnie w celu trenowania pamięci. Za przykład niech służy instrukcja dla syna Piotra Myszkowskiego:

Piotr Myszkowski : Instrukcja dla syna: 35-36

Tu przychodzi mi na myśl ćwiczenie pamięci, bez którego wszelkie gorliwe zajęcie się naukami uważam za rzecz daremną. Dlatego przykazuję, aby każdego dnia przeznaczać na nie jedną godzinę. Cycero i Terencjusz zapełnią z okładem ten skarbiec; innych zaledwie chciałbym tam dopuszczać. Trzeba, aby się wyuczał na pamięć całych mów i całych komedyj i nie opuszczał żadnego dnia, ażeby w ciągu tej godziny czegoś nowego nie zdobył, to zaś, co zdobędzie, niech jak najwięcej powtarza i przerabia.

Pamięć powinna być stosowana selektywnie, czyli gromadzić to, co najwartościowsze. W tym duchu wypowiadał się też Wacław Potocki, zmieniając tylko zestaw autorów:

Wacław Potocki : Pamięć: 314

Pamięć jest jako niewód; skoro go roztoczy,
Roślejsze ryby bierze rybitw, drób przeoczy.
Tak i ja, lubo słucham czego, lubo czytam,
Poważne sentencyje i przykłady chwytam;
Słowa, jak woda przez sieć, tak przez głowę płyną,
Oraz i drobne rybki, jeśli się nawiną.
Kto powikłany albo włok ma bez obierze,
Lepiej go niech dla wróblów porznie na więcierze,
A miasto Liwijusa, Seneki, Tacyta,
Stary kalendarz albo Sowiźrała czyta.

Pismo z kolei wspierało pamięć dzięki rozpowszechnionemu (w dużej mierze przez jezuitów) zwyczajowi lektury adnotowanej (Pawlak 2008). Jakub Kazimierz Haur zalecał ziemianinowi, aby przy łóżku zawiesił tablicę z kredą, aby utrwalić wszystko, co „przypadnie z pamięci, z okazyjej, czytania, z dyskursu i namięnienia jakiego” (Haur 1693: 379). W tych notatkach, sporządzanych często na marginesach wertowanych ksiąg, uzupełniających porządek informacji publicznych porządkiem pamięci prywatnej, można widzieć zalążkowe formy sarmackiego autobiografizmu, w rozwiniętych postaciach przybierającego kształt sylwy, kroniki rodzinnej czy innych gatunków pisarstwa osobistego.

Źródła

Źródła

  • Arystoteles, „O pamięci i przypominaniu sobie”, [w tegoż:] „Krótkie rozprawy psychologiczno-biologiczne”, przeł. i oprac. P. Siwek, PWN, Warszawa 1971.
  • Augustyn św, „Wyznania”, przeł. Zygmunt Kubiak, Pax, Warszawa 1982, ref. do s. 181-187.
  • Glaber Andrzej, „Problemata Aristotelis […]”, Oficyna Floriana Unglera, Kraków 1535, cytat na k. Biij.
  • Haur Jakub Kazimierz, „Skład abo Skarbiec znakomitych sekretów […]”, w drukarni Mikołaja A. Schedla, Kraków 1693, cyt. na s. 379.
  • Montaigne Michel de, „Próby (1580)”, cyt. za Tegoż, „Próby”, przeł. Tadeusz Żeleński (Boy), oprac. Zbigniew Gierczyński;, ks. 1, Warszawa 1985, cytat na s. 268.
  • Myszkowski Piotr, „Instrukcja dla syna (powst. 1602)”, cyt. za: Tegoż, „Instrukcja dla syna”, przeł. Edwin Jędrkiewicz, [w:] „Wybór pism pedagogicznych Polski doby Odrodzenia”, oprac. Józef Skoczek, Ossolineum, Wrocław 1956, cytat na s. 35-36.
  • Platon, „Parmenides, Teajtet”, przeł. Władysław Witwicki, Antyk, Kęty 2002, cytat na s. 165.
  • Platon, „Fajdros”, przeł. i oprac. Leopold Regner, PWN, Warszawa 1993, cytat na s. 75.
  • Potocki Wacław, „Pamięć” (powst. II poł. XVII w.), cyt za: Tegoż, „Dzieła”, t. 2: „Ogród nie plewiony i inne utwory z lat 1677-1695”, oprac. Leszek Kukulski, PIW, Warszawa 1987, cytat na s. 314.
  • Ripa Cesare, „Ikonologia” (1593), cyt. za: Ripa Cesare, „Ikonologia”, przeł. Ireneusz Kania, Universitas, Kraków 1998, cytat na s. 308.
  • Rej Mikołaj, „Żywot człowieka poczciwego” (1568), cyt. za: Tegoż, „Żywot człowieka poczciwego”, t. 1, oprac. Julian Krzyżanowski, Ossolineum, Wrocław 2003, cytat na s. 66-67.

Opracowania

  • Assmann Jan, „Pamięć kulturowa. Pismo, zapamiętywanie i polityczna tożsamość w cywilizacjach starożytnych”, przeł. Anna Kryczyńska-Pham, oprac. Robert Traba, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2008.
  • Carruthers Mary J., „The Book of Memory. A Study of Memory in Medieval Culture”, University Press, Cambridge 2008.
  • Clanchy Michael T., „From Memory to Writen Record. England 1066-1307”, John Wiley & Sons, London 1993.
  • Draaisma Douwe, „Machina metafor. Historia pamięci”, przeł. Robert Pucek, Aletheia, Warszawa 2009.
  • Gawroński Alfred, „Dlaczego Platon wykluczył poetów z Państwa? U źródeł współczesnych badań nad językiem”, przedmowa Zygmunt Kubiak, Znak, Warszawa 1983.
  • Klibansky Raymond, Panofsky Erwin, Saxl Fritz, „Saturn i melancholia. Studia z historii, filozofii, przyrody, medycyny, religii oraz sztuki”, przeł. Anna Kryczyńska, Universitas, Kraków 2009.
  • Kotarski Edmund, „O imionnikach XVI i XVII wieku”, [w:] „Staropolska kultura rękopisu”, red. Hanna Dziechcińska, IBL, Warszawa 1990.
  • Krzysztofik Małgorzata „Studium z dziejów krakowskich kalendarzy astrologicznych XVII wieku. Almanachy Stanisława Słowakowica jako podstawa uogólnień”, Księgarnia Akademicka, Kraków 2010.
  • Le Goff Jacques, „Historia i pamięć”, przeł. Anna Gronowska, Joanna Stryjczyk, wstęp Paweł Rodak, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2007.
  • Partyka Joanna, „Rękopisy dworu szlacheckiego doby staropolskiej”, „Semper”, Warszawa 2005.
  • Pawlak Wiesław, „Otium litteratum – Lectio, excerptio, repetitio, compilatio? Przyczynek do dziejów siedemnastowiecznej kultury literackiej”, [w:] „Wszystko tu najdzie, co wy macie w głowie. Świat prozy staropolskiej”, red. Estera Lasocińska, Agnieszka Czechowicz, IBL, Warszawa 2008.
  • Pomian Krzysztof, „Historia. Nauka wobec pamięci”, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2006.
  • Prejs Marek, „Oralność i mnemonika. Późny barok w kulturze polskiej”, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2009.
  • Rossi Paolo, „Uczony”, przeł. Bogumiła Bielańska, [w:] „Człowiek Baroku”, red. Rosario Villari, przeł. Bogumiła Bielańska, Monika Gurgul, Monika Woźniak, Wolumen, Warszawa 2001.
  • Roszak Stanisław, „Archiwa sarmackiej pamięci. Funkcje i znaczenie rękopiśmiennych ksiąg silva rerum w kulturze Rzeczypospolitej XVIII wieku”, Wydawnictwo Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2004.
  • Stock Brian, „The Implications of Literacy: Written Language and Models of Interpretations in the Eleventh and Twelfth Centuries”, Princeton University Press, New York 1983.
  • Ślękowa Ludwika, „Muza domowa. Okolicznościowa poezja rodzinna czasów renesansu i baroku”, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 1991.
  • Wójcik Rafał, „»Opusculum de arte memorativa« Jana Szklarka. Bernardyński traktat mnemotechniczny z 1504 r.”, Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu, Wydawnictwo Poznańskie Studia Polonistyczne, Poznań 2006.
  • Yates Frances A., „Sztuka pamięci”, przeł. Witold Radwański, posłowiem opatrzył Lech Szczucki, PIW, Warszawa 1977.

Artykuły powiązane

Bibliografia

  • 1
    Wiatrowie duszni – Spiritus animales (łac.), subtelne życiodajne fluidy obecne we krwi.
  • 2
    Cyzjojany – Wierszowane kalendarze.
  • 3
    Repetitio est mater studiorum – Powtarzanie jest matką studiów.