Sposób opisu percepcji wzrokowej przez Mikołaja Reja w Wizerunku własnym żywota człowieka poczciwego potwierdza trafność dwu z wielu sądów zawartych w literaturze przedmiotu dotyczących utworów Nagłowiczanina. Pierwszy z nich dotyczy związków twórczości Mikołaja z Okszy ze średniowieczem, drugi – potocyzacji języka jego dzieł (Dubisz 2007: 143-164; Skubalanka 1984: 54-61; Wilkoń 2004: 76-87). W Rejowym językowym kształcie percepcji wzrokowej średniowieczne jest utożsamienie widzenia i poznania. Ze względu na to, czym i na co patrzono, wyróżniano wówczas trzy rodzaje widzenia: oczyma ciała – przedmiotem widzenia jest przedmiot cielesny, bezpośrednio dostępny zmysłom; widzenie duchowe – przedmiotem widzenia jest rzecz niegdyś postrzegana zmysłowo, teraz wyobrażana; ogląd umysłowy – przedmiotem widzenia – niezmysłowa prawda (Pomian 1968). Wzrok uznawany był za najdoskonalsze narzędzie poznania, odbiór za pomocą wzroku za najlepszy, świadczył bowiem o możliwości poznania poprzez współuczestniczenie w wydarzeniach widzianych, dowodził bycia świadkiem, a więc kimś dobrze poinformowanym, wtajemniczonym.
Okszycowy sposób opisywania percepcji wzrokowej zawiera przywołane powyżej elementy. Część ciała służącą do patrzenia nazywa Rej leksemami: oko (najczęściej w liczbie mnogiej), wzrok, źrzenica, wyposażając w nią i zwierzęta np. „Źwirzęta słuchy, wzroki ostrzsze niż człek mają” (Rej 1560: 29), i ludzi m. in. „Iżby sie wedle świata w ludzkich oczoch pstrzyła” (Rej 1560: 36), podkreślając jej cenność: „cie jako źrzenice będzie strzegł od wieka” (Rej 1560: 135), „Już nas zawżdy strzec będą, jako w głowie oka” (Rej 1560: 157). Na kształt oka – okrągły – wskazuje Rej pośrednio przy opisie sporządzania chlebowego lwa, którego oczy mają być zrobione z grochu: „Nie lepszeż to, niż lewek co go z chleba zlepią,/ Namieszawszy weń kliju, po wirzchu przyklepią./ Pozłotki nań nakładszy, grochu miasto oczy” (Rej 1560: 14v). W omawianym tekście nie znajdujemy natomiast informacji na temat barwy oczu. Nagłowiczanin jedynie zwraca uwagę się na to, że błyszczące oczy mają: przerażający lew – „u lwa, by dwie świecy, tak sie błyszczą oczy” (Rej 1560: 108v) – oraz wzbudzający strach Młodzieńca (głównego bohatera Wizerunku) król pychy, pokazywany przez Abirona w piekle: „Twarz podobna ku szkapie, kiedy bujno kroczy,/ Piany mu z gęby płyną, a błyszczą sie oczy” (Rej 1560: 166v). Także z opisu naturalnego piękna wynika tylko to, że oczy dodają urody. Pisze „Iż cudna twarz błyszcząc sie rumianem z białości,/ Oczy k temu okażą rozliczne wdzięczności” (Rej 1560: 4), nie nadmienia, jakiego powinny być koloru.
We fragmencie Wizerunku opatrzonym na marginale tytułem Natura oczu i widzenia (Rej 1560: 118v; Cc7v)wskazuje Okszyc na budowę oczu i miejsce ich umieszczenia :„oczy, ktore jako błony/ Są w ciele wysadzone” (Rej 1560: 118v)oraz na istotę procesu patrzenia, polegającą na rozpoznawaniu danego elementu: „A gdy jakie widome przenikną istności/ Przez subtylne źrzenice do ciemnych wilkości,/ Jako przez śkło, kiedy sie jaka rzecz widoma/ Oprze o ciemny ołow, już jest wszem znajoma” (Rej 1560: 118v). Owo rozpoznawanie za pomocą oczu jest możliwe – zdaniem Nagłowiczanina – dzięki temu, że za widzenie odpowiadają rozum i dusza (np. „acz ten rozum przy duszy zostawa/ A ta z nim inym smysłom urzędy rozdawa,/ Bowiem stąd słyszy ucho i stąd widzi oko (Rej 1560: 171). Pisze też: „Bo dusza stolec pirwszy w głowie osadziła/ A potym sie po wszytkim ciele rozszyrzyła./ Stąd oko ma w swym blasku słuszne rozeznanie,/ Stąd czuje każdy członek swoje dotykanie./ Ale przedsię do głowy po rozsądek musi” (Rej 1560: 120)pod warunkiem, że „w źrzenicy […] ktora rzecz stanie” (Rej 1560: 118v), czyli, że na daną rzecz zechce się popatrzeć oraz że „oczyma musisz to oględać powoli,/ Aby rozum rozeznał, co sie to tam dzieje” (Rej 1560: 120), czyli, że proces widzenia nie jest możliwy bez współpracy oka i mózgu. Okszyc dostrzega także inny kierunek działania związku wzroku i rozumu – człowiek „to umie rozeznać, co oczyma widzi” (Rej 1560: 110v): „już okiem zrozumiesz każdego postawę/ Gniewliwą i wesołą i każdą w nim sprawę” (Rej 1560: 118v), „Wnet snadnie i oczyma przydziesz w rozeznanie” (Rej 1560: 145), dlatego również wzrok może wprowadzić w błąd: „Naszym sie oczom tak zda, że gwiazdy spadają;/ Ano od nich ty prochy, co sie zapalają” (Rej 1560: 151v), a patrzenie – nie zawsze zapewni zrozumienie: „coż po tym, iż widzę?/ Ale iż nie rozumiem, sam sie siebie wstydzę” (Rej 1560: 168).
To, że oczy służą do patrzenia, że jest to ich główną rolą, zyskuje potwierdzenie w wielu miejscach Wizerunku przez połączenia leksemu oczy z czasownikami nazywającymi patrzenie, spoglądanie, tj. patrzać „ rozokiemiRozokiemi – Krzywymi, zezowatymi.oczyma patrzają” (Rej 1560: 95v) oraz widzieć// widać w dwu aspektach: z przypisywaniem widzenia oku – wtedy ono jest agensem czynności por. „kiedy oko co pięknego widzi,/ Kocha sie, a na szpetne poglądając szydzi” (Rej 1560: 21), „Bo to, co oczy widzą, wszytko z czasem minie” (Rej 1560: [l]v) i przypisywaniem widzenia za pomocą oczu. W tym drugim przypadku agensem jest człowiek, np. „A kiedy sie siarkowe prochy w to wmieszają,/ To już oczyma widzisz, iż sie zapalają” (Rej 1560: 151).
Konteksty, w których umieszcza się zwrot oczyma widzieć, wskazują – podobnie jak użycia wyrażenia przyimkowego na oko – na jeszcze jedną kwestię, a mianowicie na to, że zobaczenie czegoś oczami świadczy o prawdziwości/ realności tego, co się widzi, np. „Tu już możesz wierzyć, że tam pewny ogień,/ Kiedy oczyma widzisz zapalony płomień” (Rej 1560: 151v); „A to widzisz oczyma, co sie i mnie zstało” (Rej 1560: 161v); „Ale chcesz-li doświadczyć jeszcze lepiej wszego,/ Jeszcze cię i na oko dowiodę do tego” (Rej 1560: 22v). To wywodzące się ze średniowiecznego uznawania za najlepsze poznania poprzez wzrok, znajduje potwierdzenie również w wyrażeniach przyimkowych: w oczy oraz przed oczyma przybierających zarówno znaczenie fizykalne, tzn. ‘z przodu, bo przed czyimiś oczami, w kierunku kogoś’ – np. „owi błazenkowie przed oczyma chodzą” (Rej 1560: 58v), jak i przenośne, tzn. ‘w obecności czyjejś, jawnie, wprost, bez ogródek’ – m. in. „Wnet to już tu sobie będziem mowić w oczy./ Owoż masz Wenus panią, coś sie o niej pytał” (Rej 1560: 39). Zwrot zejść z oczu w Wizerunku ma jeszcze znaczenie realne: por. „sokoł leciał wzgorę,/ Że mu prawie zszedł z oczu precz za onę chmurę” (Rej 1560: 126). Metaforyczny charakter mają już w omawianym utworze następujące połączenia leksykalne: gdzie oczy niosły – wskazujące na ruch w kierunku wyznaczonym przez kierunek widzenia: „Udał sie na wschod słońca, gdzie go niosły oczy” (Rej 1560: 64), „Tamże gdzie oczy niosły, prosto sobie kroczył” (Rej 1560: 46); podnieść oczy ku górze – opisujące konieczność zwracania uwagi na to, co Boskie: „A nie tak jako bydlę, co łeb w ziemię tłoczy,/ A bezpiecznie ku gorze nie śmie podnieść oczy” (Rej 1560: 32). Obok tego, że oczy służą do patrzenia, są także opisywane jako źródło łez: „Oziębnąwszy, musi precz, oczy zapłakawszy” (Rej 1560: 122). Wskazuje się na to, że łzy – będące przejawem smutku – płyną z oczu (Rej 1560: 191v), najczęściej gwałtownie i z dużym natężeniem: „Wiercą mu sie łzy z oczu, smutek okazując” (Rej 1560: 185); „mu sie łzy prawie z oczu wymiatały” (Rej 1560: 32v).
Oczu nie da się używać, gdy straci się przytomność. Wtedy się je zamyka: „Upadł człowiek na kamień, rozbił sobie głowę,/ Ściął zęby, zawarł oczy i wnet stracił mowę” (Rej 1560: 126). Podobnie dzieje się, gdy zostaną one uszkodzone: przecięte – wypływają: „pannie prawie przetnie oko,/ Że jej wnet wypłynęło” (Rej 1560: 126v) lub są wybijane: „jej oko wybiła ona marna wrona” (Rej 1560: 130). Jeśli nie widzi się nimi zbyt dobrze, powinno się je przetrzeć, np. „Najdziesz tam fałsz pod blaskiem, jedno oczy otrzy” (Rej 1560: 97), ale jeśli chce się postępować bezwstydnie – należy je – jak głosi przysłowie – psiną zatkać (Rej 1560: 163v); psiną oczy zatkać znaczy ‘być bezczelnym, nie odczuwać wstydu’.
Czasownikowo widzenie realne opisuje Nagłowiczanin leksemami wskazującymi na: sam proces kierowania wzroku na coś (baczyć, naglądać, obaczyć, obeźrzeć się, oględać // oglądać, patrzać, patrzyć, poglądać, pozierać, poźrzeć, weźrzeć, zaglądać) oraz zobaczenia czegoś (doźrzeć, napatrzyć się, przypatrować się, przypatrzyć się, upatrować, upatrzyć, uźrzeć, widać, widywać, widzieć). Agensami opisywanych czynności czyni nie tylko człowieka, np. „Obeźrzy sie Racyjo, alić ona kroczy” (Rej 1560: 39), „Pogląda to tam, to sam, we łbie mu sie kręci” (Rej 1560: 132), ale wszystko, co – zdaniem Okszyca – istnieje. Tak jest w przykładach: „A żadne tu stworzenie nie jest smysłu tego,/ By sie mogło przypatrzyć tej istności jego [tj. Boga – dop. D.K.]” (Rej 1560: 186). Widzi także Bóg: „Ale słyszę, iż ten Bog widzi i wnętrzności” (Rej 1560: 52), również dusza, np. „Dusza daleko widzi” (Rej 1560: 120v, Cc5), i zwierzęta, m. in. „Źwirzęta słuchy, wzroki ostrzsze niż człek mają/ I niektore wżdy rzeczy widząc rozeznają” (Rej 1560: 29).
Charakterystyczny jest także fakt używania przez Mikołaja z Nagłowic większości z przytoczonych czasowników do określania czynności, które z procesem patrzenia realnego mają wspólne jedynie nazwy. O tym, że są rodzaje widzenia nie wymagające wykorzystywania zmysłu wzroku przekonuje Okszyc wprost. Pisząc o oglądzie duchowym podkreśla korzystanie z wyobraźni: „Siedzisz ty zamknąwszy sie, iż nie widzisz świata,/ A myśl przedsię od dusze po powietrzu lata:/ Widzisz słońce i miesiąc, niebo, wszytki gwiazdy,/ Jakoćby tuż nad głową prawie stały zawżdy./ Widzisz miasta i zamki, rozliczne kościoły,/ Widzisz wszytkę rodzinę, wszytki przyjacioły./ Rozprawujesz w mysli swej, byś miał mowić z nimi” (Rej 1560: 120v).
W opisie widzenia umysłowego natomiast wskazuje na to, że używanie wzroku może być niepotrzebne, a nawet stanowić przeszkodę w dotarciu do sedna: „oczy zatulamy, gdy co rozmyślamy,/ Aby rzeczy przypadłe nie targały sprawy,/ Gdy co rządzi przy duszy rozum święty prawy” (Rej 1560: 121). Przenośne użycia czasowników patrzenia (baczyć, baczyć się, doględać, doźrzeć, obaczyć, obaczyć się, oględać // oglądać, oględać się, patrzać, patrzyć, poglądać, poźrzeć, przeględać // przeglądać, przepatrować, przeźrzeć, przypatrować się, przypatrzyć się, upatrować, uźrzeć, weźrzeć, widać, widzieć, widzieć się, zaglądać) rozpoznajemy po tym, że dotyczą one patrzenia na to, czego zobaczyć nie można, bo jest to wycinek rzeczywistości, którego fizycznie ujrzeć się nie da, odbierany innymi zmysłami np. „Nie spuszczać sie na farbę, ani patrzyć na głos,/ Ale prawie do śrzodku myśl każdą przeględać” (Rej 1560: 91v), „O, gdyby każdy weźrzał z nas wewnątrz do siebie” (Rej 1560: 146), „Patrzże, iż jedny [morza – dop. D.K.] śmierdzą, a drugie są słone (Rej 1560: k.t.),„Cokolwiek czynisz, roztropnie/ Czyń a patrz końca” (Rej 1560: 112v), „Ale wedle rozumu patrz, jako istności,/ Chociaj są niewidome, czynią swe możności” (Rej 1560: 59v). Na podobne użycia wskazują także przypadki, gdy wyrazy występujące w sąsiedztwie danego czasownika, wykluczają znaczenia związane z realnym patrzeniem: m. in. „A przy tym [żona – dop. D.K.] sie obaczy, iż źle uczyniła,/ I przedsię też na swoj stan wżdy będzie baczyła” (Rej 1560: 59v), „Bo wierz mi, gdy sie prawie tak rozmyślisz na to,/ Obaczysz, co za dary przypadają za to (Rej 1560: 45), „Bo to wieśna rycerka [tj. sroka – dop. D.K.] nie daleko leci,/ Zawżdy grzebie w paździerzu, zawżdy pilna śmieci./ A taka gospodyni, że doźrzy wszystkiego” (Rej 1560: 98). Z uwarunkowań kontekstowych wynika więc, że omawiane czasowniki w tekście Wizerunku wykorzystywane są w znaczeniach ‘zważać na coś, brać coś pod uwagę, zastanawiać się nad czymś, dociekać czegoś, rozważać, zreflektować się’, ale także ‘pilnować czegoś, dbać o coś’ np. „Rozumiem, że to czasem z mocy nieba tego,/ Boby wiele na Boga doględać wszytkiego” (Rej 1560: 138), ‘szukać czegoś’ „A wszakoż poczciwości na wszytkim patrzają,/ Świętą cnotę i zacność na baczności mają” (Rej 1560: 77) czy ‘oczekiwać’ por. „Abychmy tu przed nimi barziej dudkowali,/ A niebo opuściwszy, od nich z rąk patrzali/ I zbawienia, i szczęścia, i wszego dobrego” (Rej 1560: 60).
Ta wielość znaczeń występuje w omawianym tekście także w tych fragmentach, w których w nieodległym sąsiedztwie występują różne lub takie same czasowniki w znaczeniu podstawowym odnoszącym się do percepcji wzrokowej – wtedy ich przenośny charakter zostaje uwypuklony, np.: „Poźrzy-ż na ciężką zemię i na jej grubości,/ Patrz na ogień, na wodę, na ich subtylności./ Patrzajże: na powietrzu jaka przeźroczystość,/ A tu obacz, iż w każdym jest osobna istność./ W każdym snadnie oglądasz mocy sprawę dziwną,/ Na wszem jednę, od drugiej daleko przeciwną (Rej 1560: 113).
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną funkcję, którą Okszyc przypisał przenośnym znaczeniom czasowników patrzenia, zwłaszcza leksemom patrzać, patrzyć oraz widzieć. Mowa o użyciach tych czasowników w formie 2 osoby liczby pojedynczej trybu oznajmującego lub rozkazującego typu: „Powiedziała Minerwa: »Widzisz, miła pani,/ I ja też tu nie chodzę miedzy fijołkami«” (Rej 1560: 33v); „Bo patrz, gdy sie przypatrzysz światu omylnemu,/ Iż jest barzo podobien ku polu ptaszemu” (Rej 1560: 103) czy: „Patrzajże, na tej gałce, co ziemią zowiemy,/ Że na wszech stronach ludzie; tak to pewno wiemy” (Rej 1560: 145v). W przytoczonych cytatach omawiane czasowniki pełnią funkcję fatyczną – związaną z koniecznością nawiązywania i podtrzymywania kontaktu podczas rozmowy. Wykorzystywanie do tego celu czasowników związanych z percepcją wzrokową znane jest językowi potocznemu. Ich pojawienie się w tekście literackim uznanym przez współczesnych autorowi za jego najwybitniejsze dzieło (Zwoliński 1953: 255-284) staje się pośrednio potwierdzeniem tezy o wprowadzaniu przez Reja do języka literackiego cech języka potocznego.
Źródła
Opracowania
- Dubisz Stanisław. „Mikołaj Rej – »fundament« polszczyzny pisanej”, [w:] tegoż, „Język – historia – kultura 2”, wydawnictwo: Uniwersytet Warszawski, Wydział Polonistyki, Warszawa 2007.
- Pomian Krzysztof. „Przeszłość jako przedmiot wiary. Historia i filozofia w myśli średniowiecznej”, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1968.
- Skubalanka Teresa, „Historyczna stylistyka języka polskiego. Przekroje”, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1984.
- Wilkoń Aleksander, „Dzieje języka artystycznego w Polsce. Renesans”, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2004.
- Zwoliński Przemysław. „Najdawniejsze opracowanie języka Mikołaja Reja (»Wizerunk« M. Reja z r.1558 a »Polonicae grammatices institutio« P. Stojeńskiego z r. 1568)”, „Język Polski” 1953, z. 4.
Źródła/analizowany utwór
- Rej Mikołaj, „Wizerunk własny żywota człowieka poczciwego”(1588), cyt. za: Rej Mikołaj, „Wizerunk własny żywota człowieka poczciwego”. (Fototypia i transkrypcja tekstu z wyd. 2 z 1560 r.), oprac. Władysław Kuraszkiewicz, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1971, cytaty na s.: k.t., [1]v, 4, 14v, 21, 22v, 29, 32, 32v, 33v, 36, 39, 45, 46, 52, 53, 58v, 59v, 60, 64, 77, 91v, 95v, 97, 98, 103, 108v, 110v, 112v, 113, 118v, 120, 120v, 121, 122, 126, 126v, 130, 132, 135, 138, 145, 145v, 146, 151, 151v, 157, 161v, 163v, 166v, 168,171, 185, 186, 191v, Cc5, Cc7v.
Artykuły powiązane
- Kozaryn, Dorota – Wzrok i słuch w przysłowiach staropolskich
- Kozaryn, Dorota – Frazeologizmy zawierające nazwy narządów zmysłów w polszczyźnie historycznej
- Matyjaszkiewicz, Ika – Dynamika spojrzenia – średniowiecze
- Bohuszewicz, Paweł – Wzrok (romans miłosno-przygodowy polskiego baroku)
- Kozaryn, Dorota – Rej – muzyka w „Wizerunku własnym żywota człowieka poczciwego”