Podróżnik okresu Młodej Polski, zwłaszcza ten, który decyduje się na odbycie podróży „egzotycznej”, pragnie wszechstronnie poznać świat, doświadczyć go wszystkimi zmysłami, również przy pomocy zmysłu smaku. Smakowe doświadczenie, do którego dochodzi w trakcie podróży jest przede wszystkim doświadczeniem smaków egzotycznej kuchni. Kosztując nieeuropejskich potraw i przypraw podróżnik przełomu XIX i XX wieku w sposób niezwykle konkretny doznaje kulturowej inności.
Podróżująca po Indiach hrabina Ewa Dzieduszycka uczyniła doznania smakowe integralnym komponentem charakterystyki tego kraju. Miejsca, w których się znalazła opisuje jako „kraje wiecznego słońca” (Dzieduszycka 1912: 136), „które przepalają (…) do głębi” (Dzieduszycka 1912: 9). Destrukcyjnym właściwościom indyjskiego słońca odpowiadają cechy indyjskiej kuchni, w której króluje, na stołach wszystkich kast społecznych, curry:
Ewa Dzieduszycka : Indie i Himalaje. Wrażenia z podróży: 17
Polska hrabina poznała indyjskie curry w dwóch odmianach: potrawy i przyprawy. Jadła nawet pieprz podawany w curry lub z konfiturami – okazało się bowiem, że mieszkańcy Indii gustują w niespotykanych dla Europejczyków połączeniach smakowych: „owoce smażone w papryce, posypane pieprzem i polane kwaśnym sosem, niby korniszony z sokiem malinowym” (Dzieduszycka 1912: 19). Józef Siemiradzki tymczasem spotkał w Ekwadorze pieprz jako lekarstwo i środek odstraszający nietoperze-wampiry, atakujące zwierzęta pociągowe: „troskliwi o swoich wierzchowców [sic! – A.K.] podróżni nacierają na noc koniom grzbiet pieprzem tureckim – co ma krwiożercze nietoperze odstraszać” (Siemiradzki 1895: 138).
Nawyki żywieniowe ujawniają głębokie różnice kulturowe. Spostrzeżenia dotyczące zróżnicowania poszczególnych kuchni narodowych dostarczają argumentów na rzecz pozytywnego lub negatywnego waloryzowania danej kultury (Benedyktowicz: 2000). Przykładów wykorzystania wrażeń smakowych i doświadczeń kulinarnych w ogólnej ocenie kultury dostarcza podróżopisarstwo Marii Ratuld-Rakowskiej, przebywającej w latach 1894 – 1896 w Iranie.
Podczas uroczystych przyjęć, jakie wydawała dla irańskich dygnitarzy współpracujących z jej mężem Władysławem Ratuldem, słynnym okulistą zatrudnionym na dworze szacha Iranu, obserwowała irańskie uroczystości religijne połączone ze spożywaniem posiłków rytualnych. Maria Ratuld-Rakowska gromadziła informacje na temat wschodniej kultury kulinarnej. Codzienne posiłki i towarzyszące im doznania smakowe stanowiły interesujący przedmiot refleksji nad kulturą Wschodu. Baranina, jogurt, kebab i wódka ryżowa budziły smakowe zdumienie Ratuld-Rakowskiej, tym bardziej, iż większość serwowanych na irańskim stole potraw była „zaprawiona przepalającym podniebienie sosem” (Ratuld-Rakowska 1904: I, 138; II, 111 – 112). Zdumienie i dezaprobatę polskiej podróżniczki wywoływał nie tyle smak potraw, co sposób ich spożywania. Irańczycy obywali się bowiem przy stole bez sztućców, jedli niedojrzałe śliwki oraz surowe ogórki ze skórką (Ratuld-Rakowska 1904: II, 25, 111, 132 – 133). Największą wszakże udręką dla Ratuld-Rakowskiej była „czystość” wschodniej kuchni. Gotujący dla rodziny Ratuldów kucharz Abbas miał zwyczaj myć naczynia kuchenne w basenie służącym do rytualnych ablucji, nie dbając przy tym o własną higienę. Polską podróżniczkę jeszcze po powrocie do Paryża, w którym mieszkała na stałe, prześladowało wspomnienie pochylonej nad sagankiem głowy Abbasa „z kropelką wiszącą stale na końcu pałkowatego nosa” (Ratuld-Rakowska 1904: II, 117).
Do krytyki mieszkańców i kultury Wschodu sprowokowała podróżniczkę również obserwacja zachowań Irańczyków, przybyłych do teherańskiego domu Ratuldów na uroczysty obiad:
Maria Ratuld-Rakowska : Podróż Polki do Persyi: II, 133-135
Opisywany przez polską podróżniczkę obiad okazał się torturą tak dla gospodarzy, jak i dla gości. Goście, zmuszeni do manipulowania nieznanymi sobie sztućcami i nakryciami stołowymi, wydawali się zawstydzeni sytuacją. Gospodarze, obserwujący nieporadność gości, odczuwali zażenowanie, spowodowane łamaniem przez gości europejskich zasad zachowania się przy stole. Mimo że przyczyną odczuwanego przez obydwie strony dyskomfortu była obustronna nieznajomość obcej kultury kulinarnej i kultury jedzenia, odpowiedzialność za towarzyskie niepowodzenie spada w całości na polską podróżniczkę, występującą w roli gospodyni wieczoru. Brak zrozumienia dla nieeuropejskich zwyczajów kulinarnych zaważył na negatywnej ocenie wystawionej przez polską podróżniczkę orientalnej kulturze jako takiej.
Na ugruntowanie negatywnej oceny kultury Wschodu istotny miały wpływ obserwacje poczynione przez Ratuld-Rakowską w trakcie irańskich uroczystości religijnych, w czasie których spożywano rytualny posiłek. W październiku 1895 roku polska podróżniczka obserwowała w Teheranie przebieg dorocznego „święta wielbłąda”, obchodzonego przez Irańczyków na pamiątkę ofiary Abrahama:
Maria Ratuld-Rakowska : Podróż Polki do Persyi: II, 59
Uczestniczący w uczcie mieszkańcy Teheranu zachowują się, w opinii polskiej podróżniczki, „nieludzko”. Jedzenie surowego mięsa wyrywanego z ciała żyjącego jeszcze zwierzęcia, stanowi, zdaniem Ratuld-Rakowskiej dowód prymitywizmu Irańczyków. Polska podróżniczka nie widzi związku pomiędzy przypominanym w trakcie uroczystości wydarzeniem religijnym a stanowiącym ważny moment uroczystości rytualnym posiłkiem. W literaturze przedmiotu, którą obficie cytuje w swojej książce, nie znalazła wyjaśnienia sensu samej uroczystości i towarzyszących jej praktyk. Nie zna języka kraju, w którym przebywa, nie może zatem zadać pytania miejscowej ludności i uzyskać wytłumaczenia. Brak wiedzy na temat historycznego, religijnego i kulturowego podłoża obserwowanych zachowań rytualnych sprawia, że podróżniczka koncentruje się na swoich negatywnych emocjach, jakie rodzą się w trakcie obserwacji uroczystości. Za takie ukierunkowanie emocji odpowiada silna europocentryczna postawa Marii Ratuld-Rakowskiej negująca wszystko, co stanowi naruszenie europejskiej normy postrzeganej jako jedyna i powszechnie obowiązująca.
Konstatując daleko posunięte różnice w kulturze kulinarnej Europy i krajów „egzotycznych”, młodopolscy podróżnicy nie zaobserwowali w żadnym z odwiedzanych krajów praktyk kanibalistycznych, co stanowi sygnał przeformułowania europejskiej postawy wobec „inności”. Polski podróżnik przemierzający Afrykę czy kraje Wschodu we wcześniejszych epokach podejrzewał zamieszkujących te kraje „dzikusów” o kanibalizm, drżąc tym samym o własne życie. Zbigniew Benedyktowicz podkreśla, że dawne, zwłaszcza średniowieczne i staropolskie teksty podróżnicze i quasi-podróżnicze pełne są przykładów egzotycznego kanibalizmu (Benedyktowicz: 2000). W zasadzie nie mogło być inaczej skoro – dodaje Benedyktowicz – kanibalizm stanowił jeden z podstawowych dowodów nieludzkości „Innego”, uprawomocniał jego negatywną waloryzację oraz uzasadniał eksterminację (Constantine: 2007; Diehl, Donnelly: 2008; Korn, Radice, Hawes: 2002; Mencwel: 2000).
Kreślone przez Marię Ratuld-Rakowską nieestetyczne obrazki rodzajowe, których tematem jest wschodnia kuchnia stanowią wyjątek na tle podróżopisarstwa młodopolskiego. Polski podróżnik końca XIX wieku doświadczający świata zmysłem smaku na ogół jest ciekaw nieznanych sobie dotąd smaków. Chętnie wszystkiego próbuje i zwykle jest nastawiony pozytywnie do spożywanej potrawy. Jeśli zaś wrażenia smakowe okażą się przeciwne do oczekiwanych pozytywnych, co stało się udziałem przemierzającego Japonię Wacława Sieroszewskiego, podróżnik stara się obrócić dyskomfort smakowy w żart. Przykładem tej praktyki może być relacja Sieroszewskiego z próby jego zmierzenia się z japońską kuchnią. Relacja ta stanowi nie tyle krytykę japońskiej kuchni, co dowód stylistycznego kunsztu autora, który perfekcyjnie posługuje się stylem potocznym, ujawniając jednocześnie zdolności karykaturzysty:
Wacław Sieroszewski : Szkice podróżnicze. Wspomnienia; Dzieła: 296-297
Przywołany fragment wspomnień podróżniczych Wacława Sieroszewskiego zachęca do refleksji na temat praktyk synestezyjnych projektowanych w japońskiej kuchni. Polski podróżnik zauważa mianowicie, iż potrawy japońskie, mimo że niesmaczne („obrzydliwości”), stanowią prawdziwą rozkosz dla oka. Co więcej, konsumpcja „wizualna” tych potraw, w przeciwieństwie do konsumpcji właściwej, smakowej, dostarcza przyjemności. „Ślicznie malowane i gustownie ułożone” ( (Sieroszewski 1961: 297) japońskie potrawy charakteryzują się barwami, kształtami oraz kompozycją dzieła sztuki, co zostaje skomentowane słowami: „istna bombonierka” (Sieroszewski 1961: 296). Entuzjastyczna, niemalże afirmatywna relacja z doświadczenia wizualnego wyglądu potrawy, skontrastowana zostaje z krytyczną oceną wrażeń smakowych.
Wygląd (kształt i kolorystyka) japońskich potraw silnie oddziaływał na zmysł wzroku podróżnika, uruchamiając stereotypowe europejskie pozytywne waloryzacje barw (bursztynowa, żółta, czerwona, fioletowa) oraz pozytywne skojarzenia kulturowe z przedmiotami luksusowymi (cacko). W efekcie, podróżnik-Europejczyk spodziewał się skosztować wybornego przysmaku, zwłaszcza gdy potrawa została podana w naczyniu przypominającym wytworny przedmiot – bombonierkę. Tymczasem wrażenia smakowe nie potwierdzały wrażeń wzrokowych. Jak napiszą wiele lat po Sieroszewskim podróżujący po Japonii Ela i Andrzej Banachowie: „smak nasz, przygotowany przez ich [potraw – A. K.] wygląd na określone doświadczenia, napotykał coraz to nowe niespodzianki” (Banach 1973: 117 – 118); „co wydawało się miękkie, było twarde, co słodkie, miało zapach ryby, algi były smaku mięsa, jarzyny smaku owoców, jabłka lepsze od gruszek” (Banach: 1973: 118).
Jedząc japońskie potrawy, polski podróżnik mógł mieć wrażenie, że jest z nim prowadzona swego rodzaju kulinarna gra w odmianie zagadki, angażująca w równej mierze zmysł smaku i wzroku. Jego (podróżnika) zadaniem jako uczestnika gry było odgadnięcie, które ze znanych warzyw kryje się pod niespotykanym kształtem i kolorem. Prawie zawsze podróżnik wychodził z tej gry pokonany, sama jednak gra dostarczała takiej przyjemności, iż ogólna ocena japońskich zagadek kulinarnych nie mogła być negatywna – czego dowodzą szkice podróżnicze Sieroszewskiego.
Na pozytywne wrażenia wzrokowe polskiego podróżnika biesiadującego za japońskim stołem miała również znaczący wpływ kultura kulinarna tego kraju. Polskie przysłowie mówiące o „jedzeniu oczami” stanowi trafny komentarz do japońskich wrażeń wizualno-smakowych Wacława Sieroszewskiego. Odczuwane przez podróżnika zasiadającego w japońskiej jadalni wizualne wrażenie czystości i wytworności posiłku, osiągane przy pomocy zabiegów porządkowania (sprzątania) przestrzeni, w której posiłek jest podawany i spożywany, dbałości o szczegóły zastawy, a zwłaszcza o ceremoniał towarzyszący jedzeniu, zastępowało i pokrywało niedostateczne wrażenia smakowe. Posiłek podany w „ślicznym, czyściutkim pokoiku z widokiem na morze na pięknych, brązowych spodeczkach” (Sieroszewski 1961: 205), przez ładne dziewczęta, co chwilę klękające przed podróżnikiem i kłaniające się mu, był przyjemnością, nawet jeżeli była to przyjemność wzrokowa, nie zaś smakowa – swoista uczta dla oka, nie dla podniebienia podróżnika.
Doświadczenia smakowe i kulinarne podróżnika w sposób pośredni informują o szczegółach podróży, takich jak stopień trudności lub czas jej trwania. Józef Siemiradzki zanotował na przykład, że podróżnik pokonujący południowoamerykańskie Kordyliery musi miesić ciasto na podpłomyki na świeżej skórze baraniej, w górach nie ma bowiem zajazdów ani domów mieszkalnych, gdzie można by znaleźć stół lub nawet stolnicę do wyrobu ciasta (Siemiradzki: 1896, 125). W skrajnych przypadkach (przebywanie na odludziu) podróżnik opanowuje sztukę wypieku chleba w saganku i na otwartym powietrzu (Siemiradzki: 1896, 125). Przemierzając Kordyliery Siemiradzki wspomniał innego polskiego podróżnika, Hugona Zapałowicza, który w tych samych górach „omal nie zginął śmiercią głodową (…) żywiąc się mięsem upolowanych po drodze sępów i chininą głód oszukując” (Siemiradzki 1896: 119).
Józef Siemiradzki obserwował również higienę w południowoamerykańskiej kuchni, konstatując na tej podstawie różnice pomiędzy kulturą europejską i egzotyczną: „mięso (…) bywa niekiedy wyśmienite, szczególniej (…) jeżeli nie zawiera robaków, co wcale miejscowym ludziom obrzydzenia nie sprawia – lubią oni nawet pańską zwierzynę – de gustibus…” (Siemiradzki 1895: 121). Zauważając praktyki urągające europejskim zasadom higieny, podróżnik obracał sytuację w żart, wytłumiając tym samym negatywną ocenę egzotycznej kultury, która to ocena mogła zostać sformułowana na podstawie obserwacji braku higieny w egzotycznej kuchni.
Podróżując dwukrotnie po Ameryce Południowej (w latach 80. i 90. XIX wieku) Józef Siemiradzki poświęcał wiele uwagi egzotycznym wrażeniom smakowym. Szczegółowo te wrażenia analizował, dzieląc się ze swoimi czytelnikami doznaniami, jakich dostarczało picie brazylijskiej kawy, kakao lub klarowanej wapnem wódki z trzciny cukrowej (Siemiradzki 1895: 207), jedzenie awokado albo potrawki ze świnek morskich (Siemiradzki 1895: 187).
Józef Siemiradzki : Z Warszawy do równika. Wspomnienia z podróży po Ameryce Południowej odbytej w latach 1882 – 1883: 45-46
Józef Siemiradzki : Z Warszawy do równika. Wspomnienia z podróży po Ameryce Południowej odbytej w latach 1882 – 1883: 41
Józef Siemiradzki : Z Warszawy do równika. Wspomnienia z podróży po Ameryce Południowej odbytej w latach 1882 – 1883: 121
Przybliżanie czytelnikowi egzotycznej kuchni nie obliguje bynajmniej młodopolskiego podróżopisarza do informowania o wrażeniach smakowych. Niejednokrotnie bowiem szczegóły dotyczące sposobów przyrządzania danej potrawy, na przykład brazylijskiej herbaty yerba mate (Siemiradzki 1894: 52 – 52) lub ekwadorskiej wódki z trzciny cukrowej z wapnem (Siemiradzki 1895: 207), okazują się bardziej interesujące od uwag na temat smaku potrawy:
Józef Siemiradzki : Za morze! Szkice z wycieczki do Brazylii: 114
Podróżnicze wrażenia smakowe, jakich dostarcza kuchnia egzotycznych krajów mogą przyczynić się do głębokiego poznania egzotycznej kultury. Metafora „poznania od kuchni” zwraca uwagę na istotę prawdziwego, to znaczy nie zaprogramowanego, nie wyreżyserowanego poznania. Pisał na ten temat obszernie Dean MacCannell (MacCannell: 2002), analizujący specyfikę podróżniczego doświadczenia autentyku. Zdaniem MacCannella o właściwym doświadczeniu kulturowym w trakcie podróży można mówić wówczas, gdy podróżnik eksploruje sferę „kulis” lub „kuchni”, to znaczy, obserwuje zachowania i uczestniczy w wydarzeniach, które nie są inscenizowane na potrzeby ruchu turystycznego. Młodopolanie na ogół, może poza Wacławem Sieroszewskim w Japonii, mieli możliwość spotkania się z „prawdziwą”, „autentyczną”, „nieskażoną” kulturą. Najsilniejszych wrażeń kulturowych dostarczyły podróże Józefa Siemiradzkiego i Antoniego Jakubskiego. Przemierzając interior afrykański i południowoamerykański, obaj podróżnicy spotykali plemiona, które nigdy nie kontaktowały się z białym człowiekiem, nie uległy zatem skażeniu kulturą Zachodu. Odmienne doznania wyniósł Wacław Sieroszewski z Japonii. Podróżnik zauważył, że kultura Ajnów – autochtonicznej ludności wysp japońskich uległa istotnym zmianom pod wpływem dominującej kultury Japończyków oraz modnej kultury europejskiej. Intensywny napływ do Japonii badaczy i zwykłych turystów zachęcił mieszkańców wysp do eksponowania tych elementów własnej kultury, które wywierały na przybyszach najsilniejsze wrażenie, a co za tym idzie, przynosiły największe zyski. Zaobserwowany przez Sieroszewskiego proces komercjalizacji został przezeń przyjęty jako wyraz upadku kultury, a zarazem smutny znak nowoczesności (Sieroszewski 1961: 226).
Źródła
Teksty źródłowe
- Dzieduszycka Ewa; „Indie i Himalaje. Wrażenia z podróży” (1912); Anczyc i Spółka, Lwów 1912;
- Ratuld-Rakowska Maria; „Podróż Polki do Persyi” (1904); z przedmową T. Jaroszyńskiego, t. 1, 2, Drukarnia Aleksandra T. Jezierskiego, Warszawa 1904;
- Siemiradzki Józef; „Na kresach cywilizacji. Z podróży po Ameryce Południowej, odbytej w roku 1892” (1896); I Związkowa Drukarnia we Lwowie, Lwów 1896 ;
- Siemiradzki Józef; „Za morze! Szkice z wycieczki do Brazylii” (1894); I Związkowa Drukarnia we Lwowie, Lwów 1894;
- Siemiradzki Józef; „Z Warszawy do równika. Wspomnienia z podróży po Ameryce Południowej odbytej w latach 1882 – 1883” (1895); wyd. drugie, H. Altenberg, Lwów 1895;
- Sieroszewski Wacław; „Szkice podróżnicze. Wspomnienia”; „Dzieła”, pod red. Andrzeja Lama i Jerzego Skórnickiego, t. XVIII, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1961
Opracowania
- Angelo Mick;„Man Eats Man: The Story of Cannibalism”; Jupiter, London 1979;
- Banach Ela, Banach Andrzej; „Cztery tygodnie w Japonii”; Wydawnictwo Literackie, Warszawa 1973;
- Bayley Stephen;“Taste. The Secret Meaning of Things”; Faber and Faber 1991;
- Benedyktowicz Zbigniew; „Portrety «obcego»”; Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, wydanie I, Kraków 2000;
- Constantine Nathan; „Historia kanibalizmu”; z ang. przeł. Paulina Głuchowska, Wydawnictwo Bellona, Warszawa 2007;
- Diehl Daniel, Mark P. Donnelly, „Dzieje kanibalizmu”, z ang. przeł. Marek Urbański, Klub dla Ciebie, Warszawa 2008;
- Kitowicz Jędrzej; „Opis obyczajów za panowania Augusta III”; oprac. Roman Pollak, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1951;
- Korn Daniel, Radice Mark, Hawes Charlie; “Cannibal. The Story of the People Eaters”;Channel4, London 2002;
- MacCannell Dean; „Turysta. Nowa teoria klasy próżniaczej”;przeł. Ewa Klekot i Anna Wieczorkiewicz, MUZA, Warszawa 2002;
- Mencwel Andrzej;„Wyobraźnia antropologiczna. Próby i studia”; wydanie I, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2006;
- Katarzyna Łeńska-Bąk (red.) „Pokarmy i jedzenie w kulturze. Tabu, dieta, symbol”, Wydawnictwo Uniwersytetu Opolskiego, Opole 2007;
- Józef Poklewski, Tomasz F. de Rosset (red.) „Rozważania o smaku artystycznym. Studia”, Wydawnictwo Naukwe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2002;
- Jan Gawęcki, Nina Baryłko-Pikielna (red.) „Zmysły a jakość żywności i żywienia”; Wydawnictwo Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, Poznań 2007.
Artykuły powiązane
- Gawin, Magdalena – Pożywienie i smak w XIX wieku
- Kaniewska, Bogumiła – Myśliwski – smaki – symbolika
- Flaczyk, Ewa – Sztuka kulinarna
- Galiński, Grzegorz – Zmysł smaku
- Kunz, Tomasz – Głód jako stan egzystencjalny
- Kijak, Aleksandra – Wrażliwość akustyczna – podróżopisarstwo egzotyczne wczesnego modernizmu
- Marzec, Grzegorz – Pozytywizm – smak
- Marzec, Grzegorz – Orzeszkowa – smak