Literackie deskrypcje muzyki

W literaturze spotyka się dwa odmienne rodzaje deskrypcji muzyki, mianowicie opis dzieła muzycznego oraz opis reakcji wykonawcy i słuchacza – opis percepcji par excellence (zasadniczo percepcji słuchowej, ale przybierającej też niekiedy postać percepcji polisensorycznej). Sensualność w jednym typie opisu odgrywa znikomą, marginalną rolę, w drugim zaś – przeciwnie – kluczową, daje się wręcz powiedzieć, iż pretenduje do miana głównego wyznacznika „stylu odbioru muzyki, który można określić jako literacki” (Głowiński 1980: 66). Próba omówienia walców Brahmsa, jaką proponuje „malarz i muzyk dyletant” we wczesnym opowiadaniu Iwaszkiewicza Legenda o Walcu Brahmsa, ma niewątpliwie zupełnie inny charakter niż – przywołane dalej – komentarze do wykonywanej muzyki u Witkacego. Swoiste porządkowanie kompozycji Brahmsa, prezentacja przedmiotu artystycznego, to rezultat analitycznego myślenia, intelektualnego oglądu zjawisk muzycznych:

Jarosław Iwaszkiewicz : Legenda o walcu Brahmsa: 31-32

Są tam przedziwne poematy, na przykład ósmy (Es-dur) lub trzynasty (E-dur) z opusu 65, albo siódmy z tegoż opusu, gdzie nalatujące jedna na drugą harmonie dają wrażenie jakiegoś tłumu rozbawionego a bakchicznego. Kunsztowne budowle z opusu 52, gdzie tak proste melodie, o specjalnie niemieckim sentymencie (im Ländler-tempo), wysubtelniane do zupełnych szczytów środkami niezwykle prostymi, tonacje wyraźne, a jednak brzmiące osobliwie (op. 65 nr 13), dzięki wprowadzeniu specjalnych przejściowych nut. Świeżość jednakże walców op. 39 nie da się nawet porównać z tymi, o których mówiłem poprzednio. Brak w nich nawet śladów roboty, są za to głębokie pociągnięcia natchnionego pędzla, malujące w sposób dziwny swym własnym i osobliwym kolorytem. Zupełnie fizyczną rozkosz sprawia mi przegranie numerów szóstego, siódmego, ósmego (Cis-dur, cis-moll, B-dur) lub szesnastego cis-moll, o przecudnym podwójnym kontrapunkcie, który brzmi idealnie i daje głuszące a proste […] dysonanse. Jednakże siadam rzadko do walca nr 15 z op. 39, walca As-dur, który jest królem wszystkich walców, bezwzględnie i bezwarunkowo, dla swego wykwintu i wyszukanej prostoty […]”.

Czymś zgoła innym okazuje się opis wybrzmiewającej muzyki, przedmiotu estetycznego, związany w Nienasyceniu Witkacego z charakterystyczną symultanicznością literackiej narracji i przebiegu muzycznego, opis zarazem wykonania fikcyjnej kompozycji muzycznej i – przede wszystkim – dwóch różnych sposobów percepcji:

Stanisław Ignacy Witkiewicz : Nienasycenie: 166

Tengier uderzył w klawisze – zdawało się, że wyrwie je wszystkie. Wszyscy mieli złudzenie, że w miarę grania odrzucał różne drobne części instrumentu w kąt pokoju, i złudzenie to trwało nawet przy pianissimach. Grał po prostu szatańsko, po bestialsku, nie-ludzko, okrutnie, sadystycznie. […]

Reakcja księżnej Iriny Wsiewołodowny na improwizacje Tengiera na klawikordzie firmy Bebechstein ujawnia znaczenie muzyki jako impulsu doznań sensualnych, dziania się w sferze sensualności, którego opis przybiera nie bez powodu m.in. formę monologu wewnętrznego:

Stanisław Ignacy Witkiewicz : Nienasycenie: 166

„O, gdyby on mnie tak jak tego Bebechsteina… Gdyby on mógł posiadać mnie samą muzyką, a nie tym wstrętnym, wyplutym czort wie skąd ciałem.” Posiadł ją teraz naprawdę. Przeszła w niej szybko chwila metafizycznego zachwytu.

Reakcja Genezypa okazuje się zupełnie odmienna (świadczą o tym m.in. charakterystyczne wtrącenia w mowie pozornie zależnej):

Stanisław Ignacy Witkiewicz : Nienasycenie: 167

Genezyp właściwie ani na chwilę nie doznał metafizycznego wstrząsu. Zanadto pogrążony był w życiu. Muzyka była mu w ten wieczór tylko torturą ciała – straszną, nie do zniesienia. […] Kiedy się to skończy? (Tengier szalał, zlany potem, śmierdzący grzybami na pięć kroków.)

Uwzględniając różnice między trzema przywołanymi fragmentami, wskazać można dwa elementarne sposoby reprezentacji doświadczeń muzycznych (audialnych), dwa rodzaje opisów muzyki w literaturze: interdyscyplinarny (obiektywny) i literacki (subiektywny), „muzykologiczny” i „ekspresywny”. O ile pierwszy z nich – racjonalna wykładnia muzyki sprowadzająca się do trybu analityczno-formalnego i, nierzadko, użycia języka muzykologicznego (włącznie z wykorzystaniem cytatów muzycznych) – z założenia jest opisem zorientowanym w jakiejś mierze na przedmiot artystyczny (ujęcie Iwaszkiewicza), o tyle drugi – przenoszący w sferę pragnień i fantazji – opisem perspektywy, tzn. reakcji słuchacza i specyficznych warunków percepcji (ujęcie Witkacego). Dwa rodzaje literackich deskrypcji jako zasadnicza możliwość tematyzowania muzyki to w rzeczywistości rezultat nie tylko użycia różnych stylistycznie strategii językowych, mianowicie trudnego do zaakceptowania w literaturze języka technicznego (rygor terminologii muzycznej i naukowości) oraz języka percepcji (słownik mowy potocznej, słownik sensualności), lecz przede wszystkim rezultat dwóch różnych zachowań percepcyjnych. W przypadku jednej postawy – refleksyjnego sposobu słuchania – sensualność pozostaje w jakimś stopniu stłumiona (dominuje ujęcie racjonalne, argumentacja przybiera postać wywodu niemal muzykologicznego, objaśniającego relacje melodyczno-harmoniczne, kwestie związane z metrorytmiką, dynamiką, agogiką, instrumentacją etc.), w przypadku zaś drugiej – zachowania typowego dla „empiryka” – dochodzi wręcz do eksplozji sensualności, wrażeniom zmysłowym daje się pierwszeństwo w stosunku do percepcji intelektualnej. Wyśmienity przykład skrajnie emocjonalnego opisu muzyki odnajduje się w Dziejach grzechu Stefana Żeromskiego, w związku z reakcją Ewy słuchającej Szczerbica, który wykonuje fragmenty Symfonii patetycznej Czajkowskiego w opracowaniu fortepianowym:

Stefan Żeromski : Dzieje grzechu: 75-76

Szczerbic odwrócił krzesło, znalazł się przy fortepianie i począł grać natychmiast.

Spłynęła melodia przedziwna, przeszywająca, żałosna. Tony te spadły na Ewę niespodziewanie i wraz oplątały ją wszystką niepojętymi pętami. Czuła narzuconą bezsilność, jak gdyby jej związano ręce i nogi. Głos główny, głos żałosny jak sztylet zamierzał się do ciosu i niby zdradziecka ręka odskakiwał przed uderzeniem. Zamieć tonów porywała na wysokość, pędziła wyżej, i wyżej kędy już nie ma tchu. Aż wreszcie — szczyt. Niebo rozwarte. Jasne śmieją się chmury. Ulga spływa w powiewach prześlicznej muzyki… Oto chwila, kiedy rozwiązuje się niemy język samotności i język niemych jej pociech, błądzących nad przepaściami. Jeszcze jeden, jeszcze jeden niedostępny gradus do najwyższego ołtarza, skąd ukojenie spada lekko i lekko jak płatek zwiędłej róży po falach cichego wiatru. Ręka ojcowska, kojąca, miękka dłoń na czole. Łzy kapią na włosy nierządne, na oczy bezwstydne, na ramiona całusom męskim wydane, które on wyhodował w czystości. Cichy i mroczny wieczór w opuszczeniu i beznadziei.

Opis ekspresywny, w sytuacji którego samoistny przedmiot artystyczny zastępują realia jego percepcji, uważany bywa za opis muzyki, chociaż w istocie niewiele łączy go z dziełem muzycznym (pokazują to świetnie reakcje księżnej Iriny Wsiewołodowny i Genezypa Kapena w powieści Witkacego, czy też – w powieści Żeromskiego – zachowanie Ewy, sprowokowane interpretacją Szczerbica). Ogranicza się tenże opis do sfery szeroko pojmowanej sensualności, usiłuje wszelkimi wybiegami retorycznymi zawładnąć fizyczną przestrzenią efektów dźwiękowych, wiąże się ściśle – ze względu na podmiot doświadczający – z wymiarem antropologicznym. W gruncie rzeczy ten sam rodzaj opisu muzyki – określony mianem ekspresywnego, pojawia się w Cudzoziemce Kuncewiczowej, by przypomnieć tylko zapis reakcji Róży, percepcji, w której ważną rolę spełnia synestezja:

Maria Kuncewiczowa : Cudzoziemka: 187

Zmąciły się myśli. Liście i woda zaczęły szumieć, światło księżycowe zabrzęczało jak struna e. Róża cała przemieniła się w słuch. Dźwięk światła coraz był wyraźniejszy, chwytała już tonacje, rozróżniała klucze, rytm tętnił w skroniach. Nuciła. Melodie stawały się konkretne, zorkiestrowane coraz dokładniej, w końcu utworzyły Allegro non troppo z koncertu D-dur Brahmsa.

W przywołanej powieści ekspresywny opis muzyki występuje jednak zwykle w formie znacznie bardziej powściągliwej, co poniekąd zbliża go nieco do opisu muzykologicznego, jak w sytuacji przedstawienia wykonania Schumannowskiej pieśni Ich grolle nicht (z cyklu Dichterliebe op. 48):

Maria Kuncewiczowa : Cudzoziemka: 133

[…] wizja, zdobyta w dwóch kwintach jak w dwóch podstępnych skokach, dążyła żywiołowo ku jeszcze okropniejszym odkryciom.
Und sah die Schlang’, die dir am Herzen frisst
Głos drżał w siedmiokrotnym re, prężąc się do trzeciego skoku, do kwinty ostatniej – do triumfu nad zdradliwym sercem. Ale ten triumf to było wysokie la, na które Róży nie starczało siły. Zazwyczaj urywała melodię po wyrazie die Schlang – jak gdyby nadto przerażona; i z tą żmiją w krtani milkła.

bądź wykonania Koncertu skrzypcowego D-dur op. 77 Brahmsa (nb. rozbudowanej, kilkustronicowej partii deskryptywnej, do której dołączony został cytat muzyczny):

Maria Kuncewiczowa : Cudzoziemka: 188

Poprzez kantylenę płynącą na fali klarnetów dotarła łatwo do sola, które wypadło bezbłędnie. Upojona uległością mięśni i współbrzmieniem fikcyjnej orkiestry, zwycięsko snuła pasaże. Ton nabierał z wolna mocy, forte espressivo miało już pełny wyraz, staccata, szóstki arpeggia ulatywały ze strun pasmami niezakłóconej błogości. Ostatnia fermata była jak szczęśliwe westchnienie.

Kapitalny opis improwizacji utworu Raya CharlesaHit the Road Jack – przez młodych muzyków Modern Jazz Quartet, w Madame Antoniego Libery, nie ma już wiele wspólnego z często powielanym w literaturze pierwszych dekad XX wieku ekspresywnym opisem muzyki; zapewne nie tylko z tego powodu, iż jest odtwarzany po latach z pamięci i ujęty w formę czasu przeszłego (Libera 1998: 15–17). Niewątpliwie za bardziej jeszcze „neutralny” uznać trzeba opis słuchania (szerzej: warunków wykonania) jednej z Bachowskich kantat religijnych Jauchzet Gott in allen Landen (BWV 51) w utworze Adama Poprawy Ta kantata na sopran i trąbkę, gdzie mimochodem dywaguje się na temat konotacji muzyczno-kulturowych:

Adam Poprawa : Ta kantata na sopran i trąbkę: 77

Odwraca się do pierwszego skrzypka, jej twarz łączy się w dwie różne połowy: oczami serdeczne porozumienie, usta szeroko otwierają samogłoski. Niby to aria, Bach przecież pomyślał ją na chór, na wejście, na pęd, na unieś, i tak ją rozbiega Maria Keohane. Wyraźne, choć stonowane linie barokowej trąbki oświetlają to wszystko, czasem tylko utknie za krótki oddech. Nie wiem, gdzie on i zwłaszcza ona dokładnie teraz są, tam, u siebie w środku. Przenosi sylabę przez kolejne nuty, przez następne. Jauchzet Gott in allen Landen? Może kiedyś, dla Bacha. Teraz jest w duchu swojego ciała, z niego, przez nie wznosi się śpiewanie, wśród ludzi, stąd, tutaj.

Słuchowo-akustyczne oddziaływanie muzyki wymyka się poza granice ujęcia właściwego językowi i literaturze, dlatego też przedstawiane jest w tekście literackim w sposób pośredni – muzyka funkcjonuje wówczas w sferze aluzji związanych m.in. z użyciem notacji muzycznej, a zwłaszcza w sferze przemilczeń, niedopowiedzeń, symboli etc. Szczególnym tutaj przypadkiem okazuje się pisanie „zerowe”, rejestracja działania performatywnego, swoisty efekt symultaniczności pisania i słuchania, to znaczy pokrywania się czasu narracji literackiej z czasem narracji muzycznej. Dobre przykłady werbalizowania czasu trwania utworu muzycznego odnajduje się w najnowszej prozie m.in. u Dariusza Bugalskiego. Tak oto wygląda w tekście No to najlepszego! (ze zbioru „83 piosenki które pozwolą ci dociągnąć do czterdziestki”) rezultat słuchania Laurie Anderson z zacinającej się płyty:

Dariusz Bugalski : No to najlepszego!: 5

4:10. W tym miejscu płyta się zacina. Cztery dźwięki: 4:10… 4:10… 4:10… 4:10…

Jednak rusza. 4:11. 4:12. 4:13. Jakby ktoś spadając, ześlizgują się ześlizgują się ześlizgują się ześlizgują się, próbował się złapać kamienia, wbić czekan w skałę, drapał rakami, ześlizgując się na 2:56… 2:56… 2:56…: błyska trzykrotnie. I w górę.

4:10… 4:10… 4:10… 4:10… Cztery… Cztery… Cztery… Cztery…

4:11. 4:12. 4:13… Drapiąc rakami kamienie, chwytając palcami mech, próbując wbić czekan w kruszejącą skałę, zatrzymują się zatrzymują się zatrzymują się zatrzymując się na chwilę, chwytając oleiste powietrze, cztery cztery cztery cztery, wciąż w górę, wciąż w dół. W górę i w dół jednocześnie. […]

Z symultanicznym opisem kompozycji muzycznej wiąże się zresztą pewien paradoks, gdyż najczęściej spotykany opis muzyki w literaturze (potocznie odbierany jako ekspresywny) nie dotyczy i wręcz unika dzieła muzycznego. W Cudzoziemce szczegółowo zostaje opisane wyjście Róży z synem Władysławem do opery („Dawano Butterfly”), przy czym partia deskryptywna odnosi się do warunków zewnętrznych i sposobu traktowania przez Różę innych, a zaledwie niewielka jej część stanowi komentarz do akcji muzyczno-scenicznej i percepcji muzyki Pucciniego (Kuncewiczowa 1962: 86–91). W Miazdze Jerzego Andrzejewskiego opis występu śpiewaczki Haliny Ferens-Czaplickiej ogranicza się w zasadzie do podania precyzyjnych informacji odnośnie repertuaru („W pierwszej części […] śpiewa Lament Ariadny Monteverdiego oraz arię z drugiego aktu Orfeusza Glucka, w drugiej części: Pieśni wędrowca Mahlera oraz druga suita z Daphnis i Chloe Ravela”; (Andrzejewski 2002: 83–83)) i przybliżenia reakcji Nagórskiego, wspomnień, które inicjuje słuchana muzyka. W Disneylandzie Stanisława Dygata – mimo że opis utrzymany jest konsekwentnie w narracji pierwszoosobowej, w sposób szczególny zatem umożliwiającej nakreślenie sensualnego trybu percepcji muzyki – zachodzi dalej jeszcze posunięta redukcja, pojawia się mianowicie rozbudowany opis sytuacji tylko przed (przygotowania muzyków) i po koncercie (komentarz wartościujący):

Stanisław Dygat : Disneyland: 199, 200, 201

Na sali muzycy stroili instrumenty, co ja osobiście dosyć lubiłem. Wydawało mi się to rzeczowe i konkretne. Przynajmniej wiadomo, że do czegoś służy. Ludzie byli podnieceni i starali się pogodzić towarzyską swobodę z uroczystym nastrojem. Wielu miało takie miny, jak gdyby to oni dziś mieli wystąpić albo co najmniej jakby to wszystko razem była ich zasługa.
[…]
Oni wyprężyli się i to na pewno głupie porównanie, ale wszystko razem przypominało start do stumetrówki.
[…]
Muzyka była nudna, ale ruchy dyrygenta bardzo mi się podobały. Było to niewątpliwie estetyczne widowisko. Zajrzałem do programu. To, co grali, nazywało się Epizod na maskaradzie. Od razu zacząłem inaczej słuchać. Był w tym utworze nastrój i napięcie, którego początkowo nie dostrzegłem czy raczej nie dosłyszałem. Poza tym Karłowicz był taternikiem i zleciał w przepaść czy może porwała go lawina. Tak czy tak, to się liczyło. Epizod na maskaradzie. (Stanisław Dygat Disneyland: 199, 200, 201)

Sytuacja percepcji słuchowej muzyki, sytuacja słuchania, ale też – w przypadku realiów koncertowych – widzenia wykonawcy lub wykonawców w sali koncertowej, prowokuje i stymuluje indywidualne doznania sensualne, wiąże się w konsekwencji, jeśli pominąć rozmaite strategie zawieszenia narracji, albo z opisem dążącym ku obiektywności („muzykologicznym”), albo z opisem dążącym ku subiektywności („ekspresywnym”). Jeden i drugi wraz z upływem kolejnych dekad XX wieku stają się szczególnego rodzaju świadectwem rozumienia fenomenu muzyki (reakcji związanych z percepcją słuchową), świadectwem stopniowego dystansowania się względem tzw. literackiego odbioru muzyki, także, mimochodem, świadectwem zmian zachodzących we współczesnej kulturze audiowizualnej. Obydwie odmiany literackiego opisu muzyki pokazują też, oczywiście, zasadniczy problem – nieadekwatność reprezentacji doświadczeń audialnych, wysiłków werbalizowania zjawisk dźwiękowych.

Źródła

Źródła

  • Andrzejewski Jerzy; „Miazga” (1981); oprac. Anna Synoradzka-Demadre, BN I 305; Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław – Warszawa – Kraków 2002.
  • Bugalski Dariusz; „No to najlepszego!” (2006); w: idem, „83 piosenki które pozwolą ci dociągnąć do czterdziestki”; Wydawnictwo Jacek Santorski & Co – Agencja Wydawnicza, Warszawa 2006, cytat na stronie 5.
  • Dygat Stanisław; „Disneyland” (1965); Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1965, cytaty ze stron 199, 200, 201.
  • Iwaszkiewicz Jarosław; „Legenda o Walcu Brahmsa” (1918), w: idem, „Utwory nieznane”; Czytelnik, Warszawa 1986, s. 31–36, cytat ze stron 31–32.
  • Kuncewiczowa Maria; „Cudzoziemka” (1936); Czytelnik, Warszawa 1962, cytaty ze stron 187, 133, 188.
  • Libera Antoni; „Madame”; Znak, Kraków 1998.
  • Poprawa Adam; „Ta kantata na sopran i trąbkę” (2009); w: idem, „Walce wolne, walce szybkie”; Wydawnictwo Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury, Poznań 2009, s. 76–77, cytat na stronie 77.
  • Witkiewicz Stanisław Ignacy; „Nienasycenie” (1930); Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1982, cytaty ze stron 166, 167.
  • Żeromski Stefan; „Dzieje grzechu” (1908); w: idem, „Dzieła”, t. 13: „Nowele. Powieści. Dramaty”, oprac. Stanisław Pigoń, t. 2, Czytelnik, Warszawa 1974, cytat ze stron 75–76.

Opracowania

  • Górski Konrad; „Muzyka w opisie literackim”; „Życie i Myśl” 1952, nr 1–6, s. 91–109.
  • Makowiecki Tadeusz; „Poezja a muzyka”; [w:] idem, „Muzyka w twórczości Wyspiańskiego”, PWN, Toruń 1955, s. 1–29.
  • Woźniakiewicz-Dziadosz Maria; „Kategorie muzyczne w strukturze tekstu narracyjnego (na przykładzie «Kotłów Beethovenowskich» Choromańskiego i «Martwej Pasieki» Iwaszkiewicza)”; „Pamiętnik Literacki” 1979, z. 4, s. 191–212.
  • Głowiński Michał; „Literackość muzyki – muzyczność literatury”; [w:] „Pogranicza i korespondencje sztuk”; red. Teresa Cieślikowska i Janusz Sławiński, Ossolineum, Wrocław 1980, s. 65–81, cytat ze strony 66.
  • Głowiński Michał; „Muzyka w powieści”; „Teksty” 1980, nr 2, s. 98–14.
  • Opalski Józef; „O sposobach istnienia utworu muzycznego w dziele literackim”; [w:] „Pogranicza i korespondencje sztuk”, red. Teresa Cieślikowska i Janusz Sławiński, Ossolineum, Wrocław 1980, s. 49–64.
  • Błoński Jan; „Ut musica poësis?”; „Twórczość” 1980, nr 9, s. 110–122.
  • Wiegandt Ewa; „Problem tzw. muzyczności prozy powieściowej XX wieku”; [w:] „Pogranicza i korespondencje sztuk”, red. Teresa Cieślikowska i Janusz Sławiński, Ossolineum, Wrocław 1980, s. 103–114.
  • Dąbrowski Stanisław; „«Muzyka w literaturze». (Próba przeglądu zagadnień)”; „Poezja” 1980, nr 3, s. 19–32.
  • Zgorzelski Czesław; „Elementy «muzyczności» w poezji lirycznej”; [w:] „Prace ofiarowane Henrykowi Markiewiczowi”, red. Tomasz Weiss, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1984, s. 7–23.
  • Matracka-Kościelny Alicja; „Komponowanie dźwiękiem i słowem w twórczości Jarosława Iwaszkiewicza”; „Twórczość” 1990, nr 2, s. 90–97.
  • Dembińska-Pawelec Joanna; „Jak słuchać prozy Jarosława Iwaszkiewicza? O muzyczności «Nieba»”, w: „Skamander”, t. 9: „Twórczość Jarosława Iwaszkiewicza. Interpretacje”, red. Ireneusz Opacki, Aleksander Nawarecki, Uniwersytet Śląski, Katowice 1993, s. 7–20.
  • Hejmej Andrzej; „Muzyczność dzieła literackiego”; Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2001.
  • Hejmej Andrzej; „Muzyka w literaturze. Antologia polskich studiów powojennych”; Universitas, Kraków 2002.
  • Tomaszewski Mieczysław; „Muzyka w dialogu ze słowem. Próby, szkice, interpretacje”; Akademia Muzyczna w Krakowie, Kraków 2003.
  • Balbus Stanisław, Hejmej Andrzej, Niedźwiedź Jakub (red.), „Intersemiotyczność: Literatura wobec innych sztuk (i odwrotnie). Studia”, Universitas, Kraków 2004.
  • Kierzek Paulina; „Muzyka w «Żywych kamieniach» Wacława Berenta”; Universitas, Kraków 2004.
  • Wiśniewski Jerzy; „Miron Białoszewski i muzyka”; Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2004.
  • Hejmej Andrzej; „Muzyka w literaturze. Perspektywy komparatystyki interdyscyplinarnej”; Universitas, Kraków 2008.
  • Śniecikowska Beata; „«Nuż w uhu»?. Koncepcje dźwięku w poezji polskiego futuryzmu”; Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2008.
  • Żurawska Jolanta Maria; „Gałczyński i muzyka. Od struktury melicznej, poprzez libretta do kompozytorskiej inspiracji”; Collegium Columbinum, Kraków – Napoli 2009.
  • Piotrowski Grzegorz; „Fortepian ze Sławska. Muzyka w prozie fabularnej Jarosława Iwaszkiewicza”; Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2010.
  • Kopciński Jacek; „Człowiek transu. Magnetofonowe sesje Mirona Białoszewskiego”; „Teksty Drugie” 2011, nr 4, s. 206–219.
  • Reimann Aleksandra; „«Z okna na którymś piętrze ta aria Mozarta» – wiersz z muzycznym akcentem”; „Pamiętnik Literacki” 2011, z. 3, s. 113–136.
  • Lachmann Magdalena, Wiśniewski Jerzy (red.); „Muzyka i muzyczność w literaturze. Od Młodej Polski do czasów najnowszych”; nr specjalny: „Folia Litteraria Polonica” 2012, nr 1 i nr 2.

Artykuły powiązane