Rola wzroku w sonecie „Na krzyżyk na piersiach jednej panny” J. A. Morsztyna

Sonet Jana Andrzeja Morsztyna Na krzyżyk na piersiach jednej panny, umieszczony w zbiorze Lutnia w zespole 19 sonetów o tematyce erotycznej (Lutnia 166-184), stanowi przykład libertyńskiej gry z bogatą tradycją duchowości pasyjnej, wykorzystaną do przedstawienia pożądania i zaspokojenia seksualnego. W grze tej istotną funkcję pełni zmysł wzroku:

Jan Andrzej Morsztyn : Na krzyżyk na piersiach jednej panny: [brak strony]

O święta mego przyczyno zbawienia!
Któż cię wniósł na tę jasną Kalwaryją,
Gdzie dusze, które z łaski twojej żyją
W wolności, znowu sadzasz do więzienia?


Z którego jeśli już oswobodzenia
Nie masz i tylko męki grzech omyją,
Proszę, niech na tym krzyżu ja pasyją
I krucyfiksem będę do wytchnienia.


A tam nie umrę, bo patrząc ku tobie,
Już obumarła nadzieja mi wstaje
I serce rośnie rozgrzane piersiami.


Nie dziw, że zmarli podnoszą się w grobie,
Widząc, jak kiedyś, ten, co żywot daje,
Krzyż między dwiema wystawion łotrami.

Poeta – odmiennie niż w wielu swych erotykach – nie odwołuje się tu do porządku pięciu stopni miłości (quinque gradus amoris), w którym mężczyzna wstępuje na drogę do miłosnego zespolenia ciał wskutek spojrzenia pięknej kobiety, opisywanego jako przemożne oddziaływanie promieni oczu (Friedman 1965, Hanusiewicz 2000, Hanusiewicz 2004: 32-64). W sonecie bowiem nieodparty powab „jednej panny” ujawniają jej piersi i tylko o nich napomyka się w tekście.

Wszelako to nie ponętny biust, lecz widniejący na nim krzyżyk staje się przedmiotem rozważań ogarniętego pożądaniem admiratora. Do krzyżyka kierowana jest jego wypowiedź, która obejmuje trzy z czterech strof utworu. Wypowiedź tę zamyka puenta, wskazująca na szczególną moc, jaką mężczyzna czerpie ze spojrzenia ku krucyfiksowi zawieszonemu na panieńskich piersiach. Z jego oglądaniem wiąże się też refleksja – druga puenta sonetu – zawarta w strofie ostatniej, zrównująca patrzenie na krzyżyk z patrzeniem na krzyż Chrystusowy, „co żywot daje”.

Modlitewna apostrofa: „O święta mego przyczyno zbawienia!” bliska jest uroczystym zwrotom do krzyża z szeroko upowszechnionej w XV i XVI w. pieśni Bądź pozdrowion, krzyżu święty („O krzyżu, nasze zbawienie”, „krzyżu święty”, „Sprawca drogi zbawienia naszego”, Polskie pieśni pasyjne 1977: 114, 118, 111). Pieśń ta, opatrywana także nagłówkiem Adoratio crucis, stanowi parafrazę dwu ostatnich strof hymnu Vexilla regis prodeunt śpiewanego podczas wielkopiątkowego obrzędu adoracji krzyża, wywodzącej się z kultu relikwii drzewa krzyża w Jerozolimie, a od X-XI w. rozpoczynanej odsłonięciem krzyży, zakrywanych wcześniej przed wzrokiem wiernych.

Przewrotne powiązanie wpatrywania się w krzyżyk na piersiach panny z wielkopiątkowym spektaklem adoracji krzyża odsyła do zasadniczego i zażartego sporu protestantów i katolików o kult relikwii i obrazów, dobrze znanego Morsztynowi choćby dlatego, że przed przejściem w 1655 na katolicyzm był kalwinistą. Kalwin surowo potępiał oddawanie czci przedstawieniom Boga i świętych, krzyżom oraz relikwiom – w tym drzewa krzyża, albowiem Bóg jest niewidzialnym duchem i winien być czczony w duchu i prawdzie, do których zbliża nie obraz, lecz słowo. Kościół katolicki natomiast w postanowieniach soboru trydenckiego zalecał cześć dla relikwii oraz podtrzymał rozstrzygnięcia drugiego soboru nicejskiego, zgodnie z którymi przedmiotem kultu powinny być i święte obrazy, i „wizerunki drogocennego i ożywiającego Krzyża”, ponieważ „»Cześć oddawana wizerunkowi przechodzi na prototyp«; a kto składa hołd obrazowi, ten go składa Istocie, którą obraz przedstawia” (Baron, Pietras 2003: 339, por. Baron, Pietras 2005: 781-783). Poeta – w sposób znamienny dla libertynizmu – konsekwentnie (i tym samym szyderczo) przyjmuje rozstrzygnięcie katolickie: dlatego do krzyżyka widniejącego na powabnym biuście mężczyzna przemawia jak do świętego drzewa krzyża, na którym dokonało się misterium odkupienia.

Odniesienia do liturgii Wielkiego Piątku łączą sonet Morsztyna również z medytacyjną pobożnością pasyjną, w której istotną rolę odgrywało unaocznienie zdarzeń i szczegółów Męki. Ten typ pobożności, ukształtowany w tradycji monastycznej, ugruntowany i upowszechniony w średniowieczu zwłaszcza za sprawą duchowości franciszkańskiej, żywo obecny był w nurcie devotio moderna, a w XVI stuleciu stał się ważnym składnikiem medytacji ignacjańskich czy medytacji Wawrzyńca Scupoli.

W rozmyślaniach pasyjnych rozpamiętywanie męki Zbawiciela tak, jakby oglądało się ją na własne oczy (meditatio), prowadzić winno do współcierpienia (compassio) i rodzić chęć naśladowania Jezusa (imitatio). Pobożny chrześcijanin dążyć ma do tego, by mógł powtórzyć za św. Pawłem: „razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża” (Ga 2,19, Pismo Święte 1980: 1319). A ponieważ przyczyną ukrzyżowania była miłość Chrystusa-Oblubieńca do grzesznej duszy-oblubienicy, szczególnym rysem zapisów medytacji pasyjnych jest obfite wykorzystanie metaforyki miłosnej w przedstawianiu Męki. Powraca w nich także wynikłe z egzegezy Lb 21,6 i J 3,14 wezwanie do spoglądania na życiodajny krzyż, niosący zwycięstwo nad grzechem i śmiercią („Jezus z krzyżem podniesion, patrzcie, krześcijani”, Władysław z Gielniowa 1992: 273; „Obejrzy mię, każdy krześcijan, chorągiew krzyża dzisia podniesioną”, Sprawa chędoga 1933: 91; por. „spoglądajmy na ukrzyżowanego Chrystusa, abyśmy z grzechu zostali uleczeni”, Augustyn 1977: 192). Rozmyślanie o Pasji powinno rozpalać miłość do Chrystusa oraz owocować podźwignięciem się z upadku i wstępowaniem ku niebu.

W utworze Morsztyna pojawia się modlitewna prośba o odczucie męki wskutek przybicia do krzyża, pada pytanie: „Któż cię wniósł na tę jasną Kalwaryją”?, dwukrotnie – w wypowiedzi do krzyża oraz w strofie zawierającej komentarz-puentę – napomyka się o oddalającym śmierć patrzeniu na krzyż, „co żywot daje”, cały zaś sonet realizuje zamysł zespolenia tematyki erotycznej z tematyką pasyjną. Każda jednak z tych analogii służy w istocie libertyńskiemu odrzuceniu idei chrześcijańskich.

W Przewodniku grzeszników św. Ludwik z Granady w rozdziale Lekarstwo przeciw lubieżności ukazuje zgubne skutki nieczystości i przestrzega, zgodnie z Mt 5,27-29: „nie pozwalaj nigdy, by twoje oczy zatrzymywały się na niebezpiecznych przedmiotach” (Ludwik z Granady 2002: 446). Wawrzyniec Scupoli w Walce duchowej zachęca: „Kontemplując Jego krzyż, pomyśl, że jest on sztandarem twojego wojska. Jeśli się od niego oddalisz, wpadniesz w ręce okrutnych wrogów, jeśli zaś będziesz za nim podążać, dotrzesz do nieba” (Scupoli 2002: 84).

Sonet Morsztyna tymczasem przedstawia wpatrywanie się w krzyżyk na panieńskich piersiach jako przyczynę grzechu pożądania. Oswobodzenie z więzów tego grzechu następuje jedynie dzięki cielesnemu zespoleniu z panną, przedstawionemu przez poetę jako przytwierdzenie do krzyża i pasja aż „do wytchnienia”, czyli śmierci tożsamej ze zmysłową ekstazą. Ponowne spojrzenie na krzyż (krzyżyk na piersiach) śmierć tę przezwycięża, przywracając mężczyźnie moc seksualną.

Bluźniercza gra z tradycjami pasyjnymi, w której szczególną funkcję pełni wzrok, nie służy wszakże jedynie wyrażeniu wątpienia poety-sceptyka w chrześcijańską wizję życiodajnej męki Syna Bożego, który z miłości do grzesznych ludzi przyjął ciało, by poprzez śmierć i zmartwychwstanie otworzyć człowiekowi drogę do raju. Utożsamienie obrazu Chrystusa przybitego do krzyża z obrazem mężczyzny złączonego z kobietą w miłosnym akcie ze szczególną siłą uzmysławia boską moc seksualności, umożliwiającej rodzajowi ludzkiemu zwyciężanie śmierci poprzez płodzenie nowych pokoleń. Jak bowiem twierdził Vanini, uznawany przez jezuitów i teologów katolickich za duchowego przewodnika XVII-wiecznych libertynów francuskich: „natura […] jest samym bogiem” (cyt. za: Nowicki 1970: 86). Zaciekły wróg libertynizmu, jezuita François Garasse za fundament ich bluźnierczych poglądów uznawał zaś przeświadczenie, że „Bóg jest Naturą, a Natura Bogiem” i że „nie istnieje inne bóstwo […] poza naturą, której głosem należy kierować się we wszystkim, nie odmawiając niczego naszemu ciału i naszym zmysłom” (cyt. za: Gregory 1991: 20).

Artykuły powiązane