Muzyczność utworu literackiego – jak piszą znawcy tematu – może istnieć na płaszczyźnie organizacji brzmieniowej tekstu oraz w jego warstwie treściowej. Ta druga sytuacja pojawia się wszędzie tam, gdzie autor o muzyce pisze, wskazuje na proces jej powstawania lub odbioru, odwołuje się do świata muzyki ukazując różnorodne sfery ludzkiej rzeczywistości. Zabiegi tego typu nie są obce także Mikołajowi Rejowi, który w swoich tekstach po wielekroć do muzyki się odwoływał. Nie zapomniał o niej „malarz obyczajów” (por. Podgórska 1971: 21-49) także w tekście uznawanym przez jemu współczesnych za najdoskonalszy jego utwór – w Wizerunku własnym żywota człowieka poczciwego. Muzykę pojmowaną jako ‘wytwór grania na instrumencie muzycznym lub śpiewania; dźwięk, melodię’ przywołuje Rej za pomocą różnych wyrazów zarówno wskazujących na jej wytwarzanie, jak i odbieranie.
Leksem muzyka występuje w Wizerunku z przymiotnikami: pomierna, poczciwa oraz wszeteczna. Epitety te są przejawem oceniania przez Mikołaja z Nagłowic tego, co dociera do ucha odbiorcy, gdy ktoś wydobywa dźwięki grając na instrumencie lub śpiewając. Muzyka otrzymuje miano brzydkiej, niestosownej, nieprzyzwoitej, czyli wszetecznej, gdy jest zbyt głośna i przez to nieprzyjemna dla odbiorcy: „tam w onym huku, kiedy wrzeszczą wszyscy,/ A drudzy marnie wyją jako w lesie wilcy./ A kozi rog za uchem jako świnia wrzeszczy,/ W bęben tłuką, by w pudło aż więc we łbie trzeszczy” (Rej 1560: 67). Na ocenę pozytywną zasługuje zdaniem Nagłowiczanina muzyka umiarkowana co do ilości, natężenia, długości trwania (SPXVI t. 27: 118-120), czyli pomierna. Ona bowiem może być elementem wdzięcznej biesiady, może ją wzbogacać („zawżdy przy muzyce weselsza biesiada” – Rej 1560: 40v), bo nie będąc zbyt głośną, nie przeszkadza w tym, co w spotkaniu ludzi najważniejsze, czyli w rozmowie: „I muzyczkać pomierna nic przy tym nie wadzi,/ A zacni pospolicie słuchają jej radzi,/ Ale iżby jako woł we łbie nie huczała,/ A poczciwych rozmowek im nie przekażała” (Rej 1560: 17v). Takiej muzyki powszechnie i chętnie słuchają ludzie znamienici („zacni” – Rej 1560: 17v), ponieważ „Muzyka pomierna nie szkodzi” (Rej 1560: 163; [Cc7]v). Jej walory uwydatnią się, gdy słuchacz spełni określone warunki – nie będzie słuchał muzyki zbyt często, za to będzie w niej poszukiwał tego, co radosne i dobre: „Acz to jest rzecz uczciwa, kiedy kto poczciwie/ Używa tego miernie, statecznie, uczciwie,/ Aby sie też smutna myśl czasem ochłodziła,/ Ale nie ta, co by w złość ludzi przywodziła” (Rej 1560: 163). Tylko muzyka pomierna może stać się poczciwą, a więc ‘odpowiednio dobrą, stosowną, może także piękną’ (por. SPXVI t. 25: 262-268). Na takie miano zasługuje ona – zdaniem Mikołaja z Okszy – nie tylko ze względu na walory estetyczne, ale i na przekazywane wartości: „Są też drudzy, co pięknie na lutenkach grają,/ Drudzy też, co piosneczki poczciwe śpiewają,/ Albo jakie wierszyki, albo jakie dzieje./ Wszak onego słuchając, aż sie serce śmieje./ Ale wierz mi, nie ony o sercu we mdłości,/ Albo o onej waszej tam marnej miłości,// Jedno o tym, skąd wdzięczne ćwiczenie więc roście./ A przedsię i weselszy bywają nam goście” (Rej 1560: 66v-67).
Wyraz muzyka w Wizerunku został także dookreślony leksemem osobny. Połączenie wyrazowe słuchać osobnej muzyki wystąpiło w opisie wyglądu zamku: „Ony ganki foremne, ony piękne wieże/ Misternie rozsadzone, jedna drugiej strzeże./ Na gałkach pozłocistych skrzypią powietrzniki,/ By więc, wierę, miał słuchać osobnej muzyki./ Trębacze na nich grają głosy rozlicznemi,/ Puzany, szałamaje huczą miedzy nimi” (Rej 1560: 64). Określenie dźwięku wydawanego przez obracające się chorągiewki na dachu mianem muzyki jest użyciem ironicznym, na co wskazują: znaczenie przydawki osobna (‘wyjątkowa, dziwna, zwracająca uwagę’ – SPXVI t. 22: 179-184); negatywna ocena zbyt wykwintnego dworu zawarta w dalszym fragmencie tekstu.
W przywołanym powyżej fragmencie ujawnia się jeszcze jedna cecha typowa dla Rejowego Wizerunku: wykorzystywanie elementów związanych ze światem muzyki do opisywania ludzi, ich zachowań, wyznawanych przez nich wartości, zwierząt, elementów rzeczywistości. Na przykład do muzyka grającego na instrumencie strunowym porównywane przez Nagłowiczanina są śpiewające ptaki: „Ptaszkowie rozmaci z dziwnemi farbami/ Krzyczą po onych drzewkach, by gędźcy z lutniami” (Rej 1560: 179v). Do wskazania, że każdy powinien zajmować się tym, co leży w jego naturze wykorzystuje się grę na lutni: „Niechaj osieł je plewy, a da lutni pokoj,/ Takież i ty, z co cie jest, o tym zawżdy rokuj” (Rej 1560: 91); „Bo co to jest za sława takiego rozumu,/ Ktory skutku nie baczy, jedno patrzy szumu./ Rownie jakobyś kozie pięknie na lutni grał,/ A ona by wolała, byś jej kapusty dał” (Rej 1560: 91v). Tym samym procesem można wytłumaczyć nadawanie przez Nagłowiczanina nowego znaczenia leksemom pierwotnie związanym z muzyką. Przykładami tego typu zmian są między innymi czasowniki gąść oraz zagąść. Tylko w tekście Reja (por. SPXVI t. 7: 226-227) wyrazy te nie pojawiają się w swoim znaczeniu pierwotnym ‘grać/zagrać na instrumencie strunowym’. Gdy przy opisie starca czytamy, że „mu ręce gędą” (Rej 1560: 93) znaczy to, że ‘drżą’; gdy owca „o płot, chodząc, grzbietem gędzie” (Rej 1560: 59v) oznacza, że grzbietem o płot ‘uderza’. W otoczeniu wyrazów posiadających związek z dźwiękiem występuje czasownik gąść w następującym fragmencie: „Chłop też łaje za piecem, czyrwoną maść pije [lek z tlenkiem żelaza na potłuczenia – D.K.],/ Bo mu gędli z wieczora na trzy głosy w kije” (Rej 1560: 73v). Muzyczne połączenie gąść na trzy głosy zatraciło swój pierwotny charakter poprzez połączenie z leksemem kije i jako zwrot oznacza ‘mocno bić’. Przenośne znaczenie zyskuje także konstrukcja piosnkę gąść. Połączenie obu leksemów może być efektem tego, że grze na instrumencie strunowym towarzyszył śpiew. W Wizerunku zwrot ten występuje w znaczeniu ‘robić co się podoba, zgodnie ze swoją wolą’. Podkreśleniem owej odnośności do własnych chęci jest pojawiający się przy użyciach omawianego połączenia zaimek swa, np.: „Już więc dyjabeł nad tobą swoję piosnkę gędzie” (Rej 1560: 134v); „A jeśli jeszcze k temu żona harda będzie,/ Ta też iście za uchem swą piosnkę zagędzie” (Rej 1560: 92), a także rozbudowanie zwrotu, będące wyjaśnieniem jego znaczenia, jak we fragmencie: „To już piosnkę ktorą chce po swej myśli gędzie” (Rej 1560: 94). „Nie swą piosnkę gąść” (por. Rej 1560: 162v) otrzymuje znaczenie ‘postępować niezgodnie ze swoją wolą’, „niewdzięczną piosnkę zagąść” (Rej 1560: 89v) oznacza ‘mieć kłopoty’ (SPXVI t.24 : 235-237), natomiast fraza „mu nie wesoła w głowie piosnka gędzie” (Rej 1560: 53) znaczy ‘martwić się’.
Obserwujemy także zjawisko odwrotne: opisywanie rzeczywistości muzycznej poprzez odwołania do innych sfer rzeczywistości. Najczęściej Rej wykorzystuje w tym celu porównania do ludzi (np. „jedno huczą dzwony/ Jeszcze więtszej żałości dodawając głowie,/ Abowiem to niewdzięczni bywają posłowie” – Rej 1560: 82v; „Pomorty jako chłopi gdy sie swarzą, jęczą” – Rej 1560: 25v) oraz charakterystyczne dla niego (por. Kozaryn 2006: 113-126) porównania do zwierząt (np. „A drudzy marnie wyją jako w lesie wilcy./ A kozi rog za uchem jako świnia wrzeszczy” – Rej 1560: 67; „[muzyczkać pomierna] iżby jako woł we łbie nie huczała” – Rej 1560: 17v).
Warto zauważyć, że Nagłowiczanin w Wizerunku wiele uwagi poświęca muzyce instrumentalnej. Przytacza nazwy instrumentów i sposobów wydobywania z nich dźwięków. Przywoływane nazwy narzędzi do uprawiania muzyki to przede wszystkim nazwy instrumentów dętych, takie jak: kozi róg, czyli ‘dudy’, fletniczka, deminutivum od fletnia ‘profesjonalna forma piszczałki’, kornet, czyli ‘cynek’, pomort oznaczający ‘instrument dęty drewniany o podwójnym stroiku’ i jego najstarszy typ szałamaja – poprzedniczka oboju, puzan, trąba i organy. Należy podkreślić, że nazwę kozi róg Rej stworzył, a na pewno wprowadził do polszczyzny ogólnej – zdaniem B. Szydłowskiej-Ceglowej:
Nazwa ta powstała w wyniku metonimii (synekdochy) i polega na zastąpieniu nazwy samej rzeczy przez nazwę stanowiącą część tej rzeczy. W tym przypadku wywodzi się ona od części składowej dud, piszczałki bordunowej z wyglądu przypominającej róg. Określenie kozi wzięło się od ludowego nazewnictwa dud – koza lub jego odmiany – kozieł (dzis. kozioł). […]. Wyraźna niechęć Reja do dud, instrumentu – według niego – prostaków, pijaków i wszeteczników, wyrażała się nie tylko w atakowaniu i dyskryminowaniu tego instrumentu, ale także w utworzeniu dla niego nowej nazwy o dużym ujemnym ładunku emocjonalnym” (B. Szydłowska-Ceglowa, Staropolskie nazewnictwo instrumentów muzycznych : 245).
Instrumenty aerofoniczne opisywane są przez Nagłowiczanina przede wszystkim w kontekście swojego brzmienia – rodzaj i głośność wydobywanego dźwięku określają dźwiękonaśladowcze czasowniki, np. „fletniczki piszczą […] puzany bęczą” (Rej 1560: 25v), „puzany, szałamaje huczą” (Rej 1560: 64); „pomorty a puzany co wszytki zagłuszą” (Rej 1560: 16v); „kozi rog wrzaśnie//wrzeszczy” (Rej 1560: 16v; 67). Ze względu na rodzaj wydawanego dźwięku charakteryzowane są w Wizerunku także inne instrumenty, np.: „bęben grzmi” (Rej 1560: 16v), „dzwony huczą” (Rej 1560: 82v), „dzwonki […] głośno […] brząkają” (Rej 1560: 41v). Przytoczone fragmenty wskazują na występowanie w omawianym tekście również innych nazw instrumentów: z grupy strunowych – lutnia (zdrobniale: lutenka), arfa, symfonał; z idiofonicznych – dzwonek, dzwon oraz bęben. Nie są to na pewno nazwy wszystkich instrumentów znanych w XVI-wiecznej Polsce, ale jak podkreśla J. Bobrowska, dzięki opisom zostawionym przez Reja znacznie wzbogaca się wiedza muzykologów i etnomuzykologów o muzyce ówczesnej, zarówno ludowej, jak i dworskiej (Bobrowska 2005: 11).
Obok wskazywania na brzmienie poszczególnych instrumentów Mikołaj z Okszy charakteryzuje także „dźwiękowo” sposób tworzenia na nich muzyki. Stąd wykorzystywanie w Wizerunku czasowników: bębnić, dzwonić, piskać, piszczeć i trąbić. W mniejszym stopniu do zmysłu słuchu odwołuje się Nagłowiczanin opisując sposób wydobywania dźwięku z instrumentu za pomocą leksemów bić („na bębniech bije” – Rej 1560: 162v), tłuc ( np. „dzwony tłuką” – Rej 1560: 150; 181), uderzyć („w trąby uderzyli” – Rej 1560: 25v; „w trąby uderzono” – Rej 1560: 27) oraz igrać („w dzwony igrają” – Rej 1560: 169v; „na kościanych lutniach nadobnie igrały” – Rej 1560: 25), grać (np. „trębacze […] grają” – Rej 1560: 64; „muzykowie grają” – Rej 1560: 104), a także iteratywny grawać („A ma syna Racyjo, co na lutni grawa” – Rej 1560: 67v) i pograwać (Rej 1560: 64). Wszystkim tym czasownikom można przypisać znaczenie ogólne ‘wydobywać tony, melodię z instrumentu muzycznego’ i w tym sensie wszystkie one wymagają wykorzystania słuchu przez odbiorcę, nie precyzują natomiast rodzaju, typu, stopnia głośności powstającej w wyniku podjęcia wskazanych działań muzyki.
Dla pełni obrazu dodać należy, że Nagłowiczanin opisywał także muzykę powstającą jako efekt działania ludzkich strun głosowych. Ale i tu, jak w przypadku gry na instrumencie, wykorzystywał dwa sposoby. Pierwszy z nich polegał na tym, że to, co dotyczyło śpiewu nazywane było leksemami zawierającymi taki sem jako podstawowy w swoim znaczeniu. Stąd stosowanie w tym celu wyrazów śpiewać, śpiewanie i przyśpiewać, zarówno w odniesieniu do człowieka (np. „Zaż spracowany oracz nie nadobnie śpiewa” – Rej 1560: 2v; „Ano piękne panienki kosztownie ubrane,/ W rozlicznych, złotohławiech z wirzchu przyodziane,/ Przechodzą sie śpiewając miedzy kwiateczkami” – Rej 1560: 24; „Tu bliżej lutnistowie, arphy, symfonały,/ A za nimi panienki przyśpiewając stały” – Rej 1560: 25), ptaków (np. „I ptaszek, kiedy po dżdżu, każdy głośniej śpiewa” – Rej 1560: 35; „Idą potym do domu: kurczątka śpiewają” – Rej 1560: 65v), jak i postaci mitycznych (np. „Jako morska syrena nadobnie śpiewała/ Tak iż onym śpiewaniem marynarze uśpiała”– Rej 1560: 81v).
Sposób drugi polegał natomiast na wykorzystywaniu do nazywania procesu wydobywania przez ludzi, zwierzęta, twory mitycznych melodii za pomocą strun głosowych – czasowników, które oznaczają wydawanie głosu. W tej funkcji Rej zastosował leksemy: krzyczeć (np. „Skowronkowie nad drzewy wzgorę wylatując,/ Krzyczą pięknie” – Rej 1560: 24v; „A zda mu sie iż wesoł a iż pięknie krzyczy” – Rej 1560: 16v), wrzeszczeć, sapać, markotać, wyć – dla wyrażenia dezaprobaty dla niepięknego, bo zbyt głośnego, śpiewu (por. „Abowiem już tam każdy, chociaj ledwe ziewa,/ Wrzeszczy, sapi, markoce, a mnima iż śpiewa./ A drugi za nim stojąc, jako cielę ryczy” – Rej 1560: 16v; „tam w onym huku, kiedy wrzeszczą wszyscy,/ A drudzy marnie wyją jako w lesie wilcy” – Rej 1560: 67). Warto także zauważyć przenośne użycia leksemu śpiewać. We fragmencie „A takież więc i człowiek, gdy sie nie nadziewa,/ Wpadnie wieczor na deszczkę, choć po ranu śpiewa” (Rej 1560: 130v) śpiewać oznacza ‘żyć’. W innym natomiast –‘cieszyć się’: (w czasie rozprawy sądowej) „Przedsię on nędznik płacze, śpiewa druga strona” (Rej 1560: 123v). Wskazane użycia leksemu oznaczającego tworzenie/ wykonywanie śpiewu poświadczają, że Nagłowiczanin próbował zaznaczyć swoją językową kreatywność i w odniesieniu do tej dziedziny muzyki. Dowodzi to słuszności tezy o różnorodności i wielości odniesień do świata muzyki w Wizerunku własnym żywota człowieka poczciwego Mikołaja Reja.
Artykuły powiązane
- Kozaryn, Dorota – Rej – percepcja wzrokowa w „Wizerunku własnym żywota człowieka poczciwego”
- Lisecka, Małgorzata – Afekt i muzyka
- Kozaryn, Dorota – Rej – percepcja słuchowa w „Wizerunku własnym żywota człowieka poczciwego”
- Lisecka, Małgorzata – Medyczne właściwości muzyki
- Lisecka, Małgorzata – Instrumenty muzyczne a ciało ludzkie
- Kozaryn, Dorota – Rej – zakłócenia percepcji
- Tenczyńska, Anna – Iwaszkiewicz – muzyka a inne zjawiska akustyczne: pogranicza