Figury kanibalizmu

Kanibalizm bywa ujmowany jako fakt kulturowy, a ponadto staje się figurą rozmaitych znaczeń powiązanych z cielesną kondycją człowieka. W podstawowym sensie to praktyka pożerania osobników własnego gatunku, wynikająca z konieczności, potrzeby albo pożądania (Constantine 2007: 11-20), polegająca zwykle na łamaniu tabu (Diehl, Donnelly 2008: 48). Antropolodzy odróżniają egzokanibalizm (spożywanie ciał wrogów dla zyskania ich mocy) od endokanibalizmu (zjadania ciał krewnych dla wzajemnej odnowy) (Lévi-Strauss 1972: 74). W myśli psychoanalitycznej „termin »kanibalistyczny« podkreśla pewne cechy oralnej relacji z obiektem: złączenie libido i agresji, inkorporację i przywłaszczenie sobie obiektu i jego właściwości” (Laplanche, Pontalis 1996: 108). Współcześnie uznaje się ludożerstwo za mit wykorzystywany przeciwko obcym zbiorowościom (Arens 2010) i dostrzega się w nim ideę używaną przez kolonizatorów dla uzasadnienia imperialnej ekspansji (Fernández Retamar 1983); Barker, Hulme, Iversen 1998. Pojawiają się też studia zawierające diagnozę dzisiejszej cywilizacji jako dyskursu pochłaniania różnicy kulturowej, stanowiącego formę symbolicznej antropofagii (MacCannell 1992; Root 1996; Wieczorkiewicz 2004).

Z perspektywy badań nad literackimi reprezentacjami sensualności ważne są te figury kanibalizmu, które uwydatniają oralność i somatyczność antropofagii, z drugiej zaś strony – naruszenie integralności fizycznej, a odnoszą się najczęściej do zmysłów smaku i powonienia oraz do odczuwania głodu. W Historii naturalnej zmysłów kwestię ludożerstwa podjęto w rozdziale charakteryzującym smak (Ackerman 1994: 146-147), z kolei w pracy poświęconej literackim wizjom kanibalizmu wyodrębnione zostały opisy jedzenia konkretnych części ciała (Radford 2003: 55-60).

W polskiej prozie XX wieku szczególne znaczenie mają przedstawienia faktycznego ludożerstwa, do którego przymuszała władza w systemach totalitarnych. Niekiedy są one formułowane w stylu pozbawionym sensualnych odniesień, ale tym bardziej przemawiają do wyobraźni, co właściwe jest pisarstwu Józefa Mackiewicza:

Józef Mackiewicz : Kontra: 44

Nastąpił czas takiego głodu, że zaczęły się mnożyć wypadki ludożerstwa. Władze lokalne stosowały kary niejednolite, gdyż przestępstwo ludożerstwa nie zostało przewidziane w kodeksie Rosyj­skiej Socjalistycznej Federacyjnej Republiki. […] na Ukrainie na przy­kład, zausznik Stalina, Nikita Chruszczow, stosował w tych wypadkach sankcje wynikające z postanowień dekretu CKW Rady Komisarzy Ludowych […], przewidujące karę śmierci przez rozstrzelanie za: ,,rozgrabianie socjalistycznej własności”…

Obrazy rzeczywistego kanibalizmu niejednokrotnie łączą się ze świadectwami traumy oraz niemożliwości jej przyjęcia i wyrażenia, jak w Zdążyć przez Panem Bogiem Hanny Krall czy w Medalionach Zofii Nałkowskiej:

Hanna Krall : Zdążyć przed Panem Bogiem: 19

Na Krochmalnej 18 trzydziestoletnia kobieta, Rywka Urman, odgryzła kawałek swojego dziecka, Berka Urmana, lat dwanaście, zmarłego z głodu poprzedniego dnia. Ludzie otaczali ją na podwórku w ciszy, w całkowitym milczeniu.

Hanna Krall : Medaliony: 23

Zawahała się, zamyśliła. Znów tu coś trudne było do powiedzenia.
– Jednak coś jadły – powiedziała ciszej. – Raz jedna ruszała ustami. I jedna miała zakrwawione paznokcie. Proszę pani, to było strasznie karane! Ale one tam w nocy jadły mięso z tych trupów!

Z autentycznych relacji wyłania się przerażająca rzeczywistość, w której, wedle słów Tadeusza Borowskiego, „człowiek patrzy na drugiego człowieka jako na obiekt do zjedzenia” (Borowski 1993: 78). Zapisy traumatycznych przeżyć obejmują nie tylko akty kanibalizmu, ale także reifikację innych ludzi dokonującą się za pośrednictwem spojrzenia, wynikającą zaś ze skazania na głód. Może ona zachodzić na jawie oraz w marzeniu sennym, co dokumentuje Inny świat Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, gdzie czytamy:

Gustaw Herling-Grudziński : Inny świat. Zapiski sowieckie: 218

Mnie samemu śniły się wówczas sceny erotyczno-ludożercze; miłość i głód wróciły do swego wspólnego pnia biologicznego i wyzwoliły z najgłębszych zakamarków podświadomości kobiety ulepione z surowego ciasta, pokąsane w niesamowitych orgiach, ociekające krwią i mlekiem, oplątujące rozpaloną głowę ramionami pachnącymi jak świeże pędy.

W tej wizji z całą mocą dochodzi do głosu fantazmat inkorporacyjny, manifestujący się – co zaznacza sam pisarz – w treściach nieświadomości, wiążących oralność z libido i agresją. Zwraca tutaj uwagę polisensoryczność obrazowania, na którą składają się odczucia smakowe, wzrokowe, zapachowe oraz dotyczące temperatury i kinestetyki, wspólnie tworzące wrażenie organiczne głodu (Gołaszewska 1997: 12).

Obok literatury faktu również proza fikcjonalna skupia się na ekstremalnych stanach psychofizycznych, opatrując ich opisy refleksją egzystencjalną. Taki charakter ma epizod z Wariacji pocztowych Kazimierza Brandysa, ukazujący dramat człowieka, który musiał zjeść swoją nogę, by ocaleć przed śmiercią głodową. W kluczowej scenie tego epizodu Seweryn Zabierski dopuszcza się aktu ludożerstwa i świętokradztwa:

Kazimierz Brandys : Wariacje pocztowe: 59

Głodem już byłem samym, nadziei ni chęci zbawienia nie czułem, cały w oczekiwaniu na chwilę błogosławioną, gdy nogę swą ugryźć mógł będę. […] Jak tylko zapach pieczysty zaswędził mi nozdrza, wygarnąłem ją krzyżem z paleniska i przypadłszy ku niej po psiemu, wżarłem się zębami w dymiącą jeszcze.

Brandys przeprowadza studium głodu, korzystając z takich określeń somatycznych, jak „zeschnięcie żołądka, czczość ducha, dreszcz lodowy i strach” (Brandys 1989: 57), a ponadto przywołując związane z antropofagią wyobrażenia łączności kanibalizmu z Komunią Świętą (Lestringant 1997: 60) oraz przejęcia mocy zmarłych przodków (Constantine 2007: 38-41). Rozważania bohatera przyjmują kształt pytań o kondycję ludzką, rozdartą między boskością a bestialstwem, zmierzają zaś do negacji nowoczesnego projektu antropologicznego, zgodnie z którym podmiotowa tożsamość wspiera się na samej sobie. Myśl ta została oddana metaforą: „Członek swój własny pożarłszy, musi człek dalej zżerać siebie, aż cały się zje. […] Czymże więc byłem? co jest prawda moja?” (Brandys 1989: 65). Figura kanibalizmu służy ponadto w Wariacjach pocztowych niekonwencjonalnemu przedstawieniu dziejów, historiazmienia się tu bowiem w „spektakl zmysłów” (Konończuk 2010).

Przekazując aktualną refleksję nad istnieniem w poddanym archaizacji języku, stworzył Brandys dzieło synkretyczne, korespondujące z nurtem groteskowych ujęć antropofagii. Z wcześniejszych dokonań należą do tej grupy tekstów kreacje Witolda Gombrowicza, w taki sposób komentowane przez Czesława Miłosza:

Czesław Miłosz : Ziemia Ulro: 59

Jego głównym środkiem jest świadomie bluźniercza parodia uświęconych obyczajów i obrzędów […] u Gombrowicza pojawia się parodia mszy […], której uczestnicy łączą się przez spożycie ofiary […]. Taka jest np. wieczerza u hrabiny Kotłubaj, kiedy arystokraci spożywają kalafior jako ciało umarłego z głodu chłopskiego dziecka Kalafiora.

Wspomniane opowiadanie można różnie interpretować – jako krytykę społeczną, obraz konfliktu języków czy klęski esencjalizmu wobec zrelatywizowanej wizji świata. Projektując takie lektury, Biesiada u hrabiny Kotłubaj ukazuje przecięcie wartości estetycznych („Dobry smak! / Oto jest piękna znak!”) z jakościami sensualnymi, reprezentującymi ciało („trup ośmioletniego chłopczyka, […] doszczętnie pożarty – zaledwie tu i ówdzie pod brudną skórą pozostał kawałeczek mięsa”) (Gombrowicz 1987: 72, 80).

W późniejszej literaturze groteskowe przestawienie antropofagii pojawia się w Zabiciu ciotki Andrzeja Bursy, tak jak Gombrowicz i Brandys, korzystającego z figur kanibalizmu, by podjąć wątki egzystencjalne i wydobyć absurd rzeczywistości. Odbierana jako reakcja na realia PRL-u pierwszej połowy lat pięćdziesiątych i okresu Października, powieść Bursy ma jednak szerszą, obrazoburczą wymowę. Nagromadzone w niej motywy jałowych posiłków, wymiotowania, głodu oraz martwego ciała ilustrują niemożność przyswojenia opresywnych norm i duchową pustkę. Występują tu ponadto figury inkorporacji przełamującej narzucane zasady – krewne ciotki posilają się trupem, Dziewczyna kąsa dłoń kochanka, a wreszcie rysie pożerają zwłoki, co zostało ukazane jako akt, który powinien spełnić bohater. Tak się jednak nie dzieje; można powiedzieć, że Bursa ukształtował podmiot cechujący się symboliczną anoreksją, niezdolny do przekształcania budzących wstręt faktów.

Refleksję nad współczesną kulturą, władzą i tożsamością jednostki zawierają również teksty wymierzone w agresję oraz ideologię kolonialną, korespondujące z przywołanymi już ujęciami kanibalizmu (Fernández Retamar 1983; Barker, Hulme, Iversen 1998; Arens 2010). Przykładem takiej twórczości jest pisarstwo Miłosza, na szereg sposobów rozwijającego topos natura devorans, by dowodzić, że człowiek niewiele różni się od zwierzęcia: „Pokrewieństwo z bilionami potworów pożerających jedne drugie zagrażało przypominając, kim jestem”; „brak nam pewności, że nigdy nie uleglibyśmy pokusie ludożerstwa” (Miłosz 1989: 79, 53). W związku z tą myślą Miłosz ironicznie traktuje własny projekt reaktywowania metafizyki: „Kaliban nie powinien chcieć latać jak Ariel, człowiek »wciałowzięty«, l’homme sensuel” (Miłosz 2001: 110). Mówiąc o „krajach wchłoniętych […] przez duże potwory i strawionych” (Miłosz 2001: 124), eseista przypomina losy Hawajów, przy czym z kolonizacją utożsamia też kontynentalną ekspansję Rosji i Niemiec. Podobnie jak Deborah Root (Root 1996), Miłosz dostrzega w nowoczesnej cywilizacji symboliczną antropofagię, ujawniającą się w polityce, edukacji czy krytyce literackiej, stąd używa formuł „przyrządzanie” pamięci, „spożywanie” literatury albo „trawienie” pisarzy przez krytyków (Miłosz 2001: 71, 70, 77).

W odniesieniu do zjawisk dwudziestowiecznej kultury stosował tropy inkorporacyjne także Tadeusz Różewicz. Tytuł części Przygotowania do wieczoru autorskiegoStrawiony przystaje do współczesnego świata oraz do statusu twórcy i jego sztuki, czemu odpowiada zapis projekcji telewizyjnych, smaku jedzenia i atmosfery w Nowym Jorku:

Tadeusz Różewicz : Przygotowanie do wieczoru autorskiego: 479-480, 482

[…] pożeram cienie, które żyją „w magicznej skrzyni” […] zrozumiałem co pożera świat realny […] opisywanie smaku … pisarz zamknięty odcięty izolowany korkiem osiągnął mistrzostwo opisując smak ciasteczka […] reklama papierosów. Dym płynie, wypływa ustami i oczami albo nosem.

Metafora pożerania przyjmuje tutaj postać chiazmu – realność pochłaniana jest przez kulturę masową, a pisarz, identyfikujący się z realnością, konsumuje produkty tej kultury, pozbawiające go sensualnej wrażliwości. Aluzja do prozy Marcela Prousta i opisu magdalenki kontrastuje z obrazami reklam, które sprowadzają ciało do przedmiotu podporządkowanego symbolicznej inkorporacji. Analogicznie forma tekstu podkreśla różnicę między podróżą jako smakowaniem świata a obserwacją komercyjnego spektaklu, wytwarzanego w aglomeracjachnastawionych na przemysł turystyczny (MacCannell 1992; Wieczorkiewicz 2004).

Figury antropofagii występują też w eseistyce, krytyce literackiej i prozie naukowej, na co dostarczają przykładu interpretacje Jana Kotta pomieszczone w zbiorze Zjadanie bogów, szczególnie lektura Bachantek Eurypidesa. Rozpatrując funkcje, jakie pełnią w tej tragedii sparagmós i omofagía – rozdzieranie ciała i spożywanie jego kawałków, badacz dostrzega związek tych misteriów z dramatem pasyjnym, Negro spirituals czy z Negrami Jeana Geneta, by wszędzie znajdować obrazy somatycznych doświadczeń: taniec, „modlitw[ę] ciałem” albo „melodi[ę] bluesów” (Kott 1986: 205). Z tego odczytania Kott wyprowadza wniosek, że ryty azteckie, dionizyjskie i wielkanocne łączy fantazmat kanibalizmu, za którym kryje się wiara w triumf nad śmiercią w akcie ponownych narodzin. Zarazem jednak autor Zjadania bogów odnajduje negację tej wiary w Bachantkach i w sztuce Geneta, które okazują się „krytyk[ą] liturgii” (Kott 1986: 221). Podobnie jak Gombrowicz, Bursa czy Brandys, Kott używa tropów ludożerstwa, by ukazać destrukcję substancjalnego porządku, czyniąc studium interpretacyjne tekstem dwukodowym, aluzyjnie odnoszącym się do współczesnej rzeczywistości.

Dwukodowe są również eseje i prace literaturoznawcze Jarosława Marka Rymkiewicza, stosującego figury inkorporacyjne w praktyce hermeneutycznej dotyczącej dzieł literackich, w diagnozach dwudziestowiecznej kultury i w prezentacjach własnego projektu pisarskiego. Koncepcja ta zakłada integrowanie tradycji z teraźniejszością metodą inwencyjnej lektury, przybliżanej przez nawiązanie do antropologicznej wykładni ludożerstwa:

Jarosław Marek Rymkiewicz : Czym jest klasycyzm. Manifesty poetyckie: 171-172

We wszystkich takich obrzędach – pisze Malinowski – rysuje się pragnienie utrzymania łączności oraz równoległa tendencja zerwania więzi.” […] chęć pozbycia się ciała zmarłego jest połączona z chęcią przechowania tego ciała […] artysta szukający swego miejsca w czasie teraźniejszym jest więc czymś w rodzaju sakrokanibala: […] pożera przeszłość, by ją ocalić […]

Tak jak William Arens w książce Mit ludożercy. Antropologia i antropofagia (Arens: 2010), Rymkiewiczpodważa obiektywistyczny model wiedzy, porównując go do zaborczego kanibalizmu i przeciwstawiając mu hermeneutykę ujawnianych w dialogu różnic. Do jej opisu korzysta z tropów ludożerstwa powiązanych z metaforą komunii:

Jarosław Marek Rymkiewicz : Juliusz Słowacki pyta o godzinę: 389

Jeśli chcemy żyć, musimy rozmawiać. Ale kto taką rozmowę podejmuje, musi liczyć się z tym, że te Wielkie Duchy będą się karmić jego życiem […]. Nasza rozmowa z Wielkimi Duchami jest więc rodzajem komunii […] – w czasie której nawzajem się zjadamy. I to niemal dosłownie.

Realizując tak pojętą hermeneutykę, Rymkiewicz łączy lekturę dzieł Aleksandra Fredry z analizą współczesności, by poddawać krytyce zdehumanizowaną kulturę, w szczególności tworzenie dzieł sztuki i rozpraw skupionych na formie czy strukturze. W ten sposób ironizuje Rymkiewicz ze scjentystycznej historii literatury:

Jarosław Marek Rymkiewicz : Aleksander Fredro jest w złym humorze: 244-245

[…] i kroi, i zajada. […] Aż i nie ma dziejów. Jest tylko ona, ta dama, co wszystko pożarła […] własną metodologię kroi i smacznie zajada. Ale czym kroi, gdy nie ma noża i widelca? Ale kroi już, wygłodniała, do samej siebie się zabiera. Od czego zacznie: od nogi czy od głowy?

Zamiast racjonalnego dyskursu nowoczesnej humanistyki autor Czym jest klasycyzm… proponuje studia odwołujące się do somatycznych doznań i do zmysłów, stąd używa określeń „pożerani[e] ciała zmarłego” albo „transfuzja krwi” (Rymkiewicz 1967: 171, 177). W tym ujęciu znaczące stają się tropy kanibalizmu, albowiem „Podstawę tej metaforyki stanowi fundamentalne doświadczenie cielesności” (Wieczorkiewicz 2004: 95).

W tekstach Rymkiewicza figury antropofagii przyjmują status metaliteracki, co nie jest wyjątkiem, zważywszy na stosowanie ich w podobnej funkcji np. przez Różewicza, a w literaturze światowej – przez takich twórców, jak Oswald de Andrade, autor Manifestu kanibalistycznego (de Andrade 2009), albo Raul Bopp, Geraldo Ferraz i Patrícia Galvão, publikujący w piśmie„Revista de Antropofagia”. Komentując odnoszenie metafory kanibalizmu do inwencyjnych technik artystycznych, Stephen Tapscott zauważa:

Stephen Tapscott : Ugryź mnie! Kanibalizm jako metoda przekładu: 98

Ludożerstwo staje się figurą asymilacji nie tylko Europy, ale też „kanibalistycznej” przeszłości, tropem jednocześnie uświetniającym i ironizującym, figurą oporu w stosunku do zcentralizowanej władzy w terminach politycznych, jak i literackich, symbolem postmodernistycznej dyfrakcji i różnorodności.

W polskiej prozie XX wieku odwołania do ludożerstwa służyły rozmaitym celom i przyjmowały różne postaci, od relacjonowania faktycznych aktów kanibalizmu do nadawania mu znaczeń metaforycznych. W tym pierwszym zakresie literatura stawała się świadectwem traumatycznych przeżyć, jakich doznawały ofiary systemów totalitarnych. Z kolei w drugim wymiarze za pośrednictwem figur antropofagii przekazywano refleksję dotyczącą kondycji psychofizycznej człowieka, kryzysu współczesnej kultury, autorytarnej władzy, kolonializmu, a ponadto modelu humanistyki, jak również samej literatury.

Artykuły powiązane