[ K] Realistyczna konwencja estetyzująca w zasadzie wykluczała fizjologię jako temat literacki. Fizjologiczne ujęcie człowieka możliwe było na skutek inspiracji naturalistycznej, w tym – darwinowskiej. Pierwsze zbliżenie polskich pisarzy do naturalizmu dokonało się u schyłku lat siedemdziesiątych XIX wieku. Polska literatura stopniowo wychodziła z ograniczeń tendencyjności, jak uważa Janina Kulczycka-Saloni, właśnie poprzez lekcję naturalizmu, którego zasadą twórczą pozostawała obserwacja rzeczywistości, we wszystkich, także skrajnych, estetycznie zdegradowanych przejawach (Kulczycka-Saloni 1974). Dokonania artystyczne realistów noszą wyraźne znaki naturalistycznej wizji świata i człowieka, przy zachowaniu zasad realistycznej konstrukcji: nadrzędnych kompetencji autorytarnego narratora, w tym instrumentalnych funkcji literatury oraz fabularnych założeń roman bien fait. Ważną rolę informacyjną na temat naturalizmu odegrało znakomite studium Antoniego Sygietyńskiego Współczesna powieść we Francji („Atheneum” 1881-83, Sygietyński 1971). Popularyzacji naturalizmu podjęło się w latach 1884-88 pismo „Wędrowiec”, redagowane przez Artura Gruszeckiego, wokół którego skupiło się środowisko tzw. „pozytywistycznych naturalistów”: Antoniego Sygietyńskiego, Adolfa Dygasińskiego, Stanisława Witkiewicza.
Człowiek w ujęciu fizjologicznym w pierwszej kolejności zaspokajać miał prymarne potrzeby biologiczne. [ K] Zaspokajanie głodu pokazywane było przez autorów realistycznych przede wszystkim jako fakt kulturowy, aspekt fizjologiczny jedzenia bywał eksponowany w sytuacjach odstępstwa od normy – niedostatku i jego konsekwencji. Głód był codziennością miejskiej biedoty, żyjącej z dnia na dzień, pozbawionej perspektyw życiowego awansu. U biedaków z Powiśla „głód wywołuje apatię” (Prus 1986: 177a), jedzenie to jedyna przyjemność w życiu robotnika (Dym Marii Konopnickiej). [ K] Głód cierpią studenci; marzeniem jednego z bohaterów Pojednanych Prusa jest, by „skończyć medycynę i dojść kiedyś do takiego stanowiska, aby mógł co dzień jadać obiady” (Prus 1949b: 202). Student ze Snu wspomina, że raz w życiu był szczęśliwy, gdy „zjadł pięć serdelków i pół funta sera, nie licząc bułek” (Prus 1996: 262). Wiedza medyczna pozwala studentom diagnozować zapotrzebowanie organizmu na jedzenie, czytamy w Pojednanych: „gdybym kupił ze dwa funty chleba, a za resztę choćby kiszki i salcesonu, miałbym prawie tyle, ile potrzeba, białka, węglowodanów i tłuszczu” (Prus 1949b: 223).
Głód wpisany jest w życie polskiej (także białoruskiej, ukraińskiej) wsi, zapóźnionej cywilizacyjnie, przeludnionej, uzależnionej od kaprysów urodzaju, z oporami ewoluującej w stronę kapitalistycznych stosunków produkcji. Na niedostatek cierpią pracownicy najemni – komornicy (Placówka Prusa). Skrajny przypadek to klęska głodu, który dotyka całą wieś (Obrazek z lat głodowych Elizy Orzeszkowej, Klemens Boruta Aleksandra Świętochowskiego). Jedzenie zmienia się w biologiczne, gwałtowne pożeranie czegokolwiek, co może być uznane za pożywienie (gotowana lebioda, pokrzywa, nawet kły buraczane). Głód pociąga za sobą epidemię tyfusu, który prowadzi do masowej śmierci. Fizjologicznymi oznakami gorączki głodowej są, jak wskazują pisarze: [ K] opuchlizna, rzężący oddech, pot i smród ciała, maligna i utraty przytomności.
Z rzadka polscy autorzy pokazują fizjologiczne reakcje żołądka na nadmiar jedzenia. W Pojednanych Prusa ubogi chłopak ze wsi Walek, przekarmiony w warszawskiej restauracji, wymiotuje („Barszcz, ozór, dwie leguminy, piwo… wszystko diabli wzięli”, Prus 1949b: 232).
Za to bardzo często twórcy przedstawiają sytuacje nadużywania alkoholu – patologię pijaństwa, o fatalnych skutkach egzystencjalnych i społecznych. Wzorów literackich w tym przypadku, jak podkreśla Sygietyński (Sygietyński 1971), dostarczała twórczość Emila Zoli. Uzależnienie od alkoholu, jak uważał francuski pisarz, dziedziczy się, co zostało pokazane na przykładzie zdegenerowanej rodziny Rougon-Macquartów. Zwłaszcza w realiach wiejskich wódka wydawała się wpisana w rytm życia (Ziemia Zoli, Beczułka Maupassanta). Polskie realia wiejskie nie różniły się niczym od francuskich. O popularności alkoholu przesądzała bliskość karczmy, jedynego miejsca publicznych spotkań obok kościoła (Gorzałka Dygasińskiego). Picie na umór, do nieprzytomności łączyło bogatych gospodarzy, parobków, komorników. Pito przy każdej okazji – życiowego powodzenia, nieszczęścia, spotkania, by zapomnieć o chorobie. Przykładem mogą być rybacy z powieści Sygietyńskiego: „czy połów lepszy lub gorszy, czy zarobek czy strata, pierwsze powitanie ziemi odbywa się w szynku” (Sygietyński 2003: 116-17). Alkohol traktowany był jak lekarstwo, w Placówce czytamy: „zaboli cię głowa, zaboli cię brzuch – łyknij kielich tego trunku” (Prus 1987: 218). Butelka w rękach Maćka Owczarza nabiera życia, sama kieruje się do ust. Alkohol okazuje się silniejszy niż potrzeba pracy, stałego utrzymania: stęskniona za karczmą komornica uciekła od gospodarza.Można przepić ostatnie pieniądze, przeznaczone na cel praktyczny (np. na buty czy ubranie). Pod wpływem wódki łatwiej wydaje się pieniądze, wódka odbiera zdrowy rozsądek: opowiadający romansową fabułę dziad umiejętnie podsyca ciekawość karczemnego towarzystwa, wyłudzając większą zapłatę (Beldonek Adolfa Dygasińskiego), cena krowy zależy od ilości wypitego alkoholu (Placówka Prusa), rybacy w szynku przegrywają w karty lub kręgle tygodniowy zarobek (Na skałach Calvados Sygietyńskiego). Wódka zmienia ludzkie zachowania: „sołtys, w całej gminie znany z twardego charakteru, płakał jak dziecko, a znowu Ślimak nie chciał się podnieść z gnoju” (Prus 1987: 43). Prowadzi nierzadko do opłakanych skutków. Rzepa ze Szkiców węglem po pijanemu podpisuje akces do wojska, co staje się punktem wyjścia do tragicznych wypadków (Szkice węglem Henryka Sienkiewicza).Katastrofalne skutki ma pijaństwo kobiet, które łatwo zrzucają odpowiedzialność za sierotę na Opatrzność [ K] i powierzają je w opiekę pijakowi (Jamioł Sienkiewicza). W Kretach Gruszeckiego alkohol podsyca animozje między górnikami hutnikami, co prowadzi do krwawych bójek. Egzemplarycznym przypadkiem jest Komar z Placówki, który„rozpił się i umarł” (Prus 1987: 34).
Nieco inaczej bywa pokazywane pijaństwo w realiach miejskich. W tym przypadku uzależnienie alkoholowe jest opatrywane dodatkowymi znaczeniami kulturowymi. W rozsądnych ilościach okazuje się to nieodłączny towarzysz dobrej zabawy (Sen, Pojednani, Lalka Prusa; Na warszawskim bruku Adolfa Dygasińskiego). Alkohol w nadmiarze daje chorobę, którą próbuje się leczyć: ojciec Franki Chomcówny z Chama Orzeszkowej „rozpił się i na tę wariację, co to od wódki pochodzi, z pół roku pochorowawszy, w szpitalu zmarł” (Orzeszkowa 1999: 63). W Duszach w niewoli Prusawódka jest kompensacją życiowej klęski i ucieczką od nieakceptowanego świata, odczuwanego jako wrogi:
Wódka dla starego to jak mleko dla dziecka. Na starość krew stygnie, rozum słabnie, ręce i nogi sztywnieją. Dlatego Pan Bóg powiedział do człowieka: „Naści wódki, człowiecze, żebyś nie zmarzł i nie był podobny bydlęciu!”. (Bolesław Prus, „Dusze w niewoli”: 20)
Rzadkim tematem literackim polskiej literatury są narkotyki, o których się najwyżej mówi, bez pokazywania ich fizjologicznych skutków. W przypadku Różyca morfina to lekarstwo na melancholię (Nad Niemnem Orzeszkowej). Halucynogenny, najpewniej ziołowy dodatek w wódce wprowadza Maćka Owczarza z Placówki w narkotyczny trans, z wizją erotycznej schadzki z piękną Jagną, żoną Ślimaka. Zamroczenie okazało się tak silne, że parobek nie przebudził się, gdy złodzieje kradli konie, pozostawione pod jego opieką.
Bardzo rzadko pokazywana jest fizjologia wydalania. Bywa uwypuklana przy okazji opisu chorób, jak biegunka w okresie głodu (Klemens Boruta Świętochowskiego). Niekiedy przedstawiane są fizjologiczne aspekty zatrucia pokarmowego. Wzorem literackim dla polskich autorów była w tym przypadku Pani Bovary Flauberta. Klemens Boruta zjadł zatrute strychniną mięso lisa, by umierać w męczarniach (Klemens Boruta Świętochowskiego).Marcysia, która zjadła wywar z niejadalnych kłów buraczanych, jęczy, krztusi się, spluwa (tamże). Paweł Kobycki, otruty przez żonę, cierpi na „piekące bóle i mdłości” i obficie poci się (Orzeszkowa 1999: 201). Pokazana została próba reanimacji topielca: wyciągnięty język, sztuczne oddychanie, ugniatanie piersi (Placówka). Wyciągnięty z morza i reanimowany rybak wydaje z siebie „chrapliwe rzężenie” (Sygietyński 2003: 177).
Okazjonalnie bywała w polskich tekstach eksponowana [ K] fizjologia seksu. W wyjątkowo odważnym, jak na pozytywistów, tekście Orzeszkowej Cham erotyzm jest tematem wiodącym. Trudno oczywiście znaleźć opis aktu seksualnego, choć wyraźnie eksponowana jest namiętność kochanków – Pawła i Franki, sugerowana nawet długość samego aktu:
[…] kiedy o świcie budził się on i zaledwie zaczynającą usypiać ku sobie ją przyciągnął, jak rozpieszczona kotka poddawała się jego uściskom, pocałunkami go zjadała, miłosnymi szeptami upajała, a w kilka godzin potem ze śmiechem i szczebiotem z pościeli zeskoczywszy ochoczo zwijała się około rozpalania ognia i przyrządzania strawy (Eliza Orzeszkowa, „Cham”: 107).
Franka jest przykładem osoby nadpobudliwej erotycznie: wybiera kolejnych, coraz młodszych kochanków, gdy mąż przestaje jej wystarczać. Bolesław Prus w Pojednanych wskazuje na seksualną rozwiązłość studentów („Pięknie się tu prowadzicie! Kwieciński, zaręczony na wsi ma dwa ananasy w Warszawie, a i ty, Śledziu, musisz się zdrowo łajdaczyć” –Prus 1949b: 230).Studenci z Lalkitakże sprowadzają do swojego mieszkania kobiety,budząc tym oburzenie baronowej Krzeszowskiej. Niemoralnie prowadzą się bohaterki Emancypantek – Joasia, Stella; w tym przypadku skutkiem są niechciane ciąże. Niemoralność, jak u Zoli, kobiety dziedziczą: Franka Chomcówna tak samo źle się prowadzi, jak jej matka. Zachowaniami bohaterów [ K] opowiadań Konopnickiej kieruje czasem motywacja czystego biologicznego pożądania: Krysta, zakochana w mężczyźnie, który poszedł na wojnę, oddaje się innemu – rosłemu, silnemu parobkowi (Krysta); Józefowa tęskni do silnego mężczyzny (Józefowa), Magda woli stracha na wróble niż swojego męża-nieudacznika (Jak sobie Maciek stracha ustroił).
[ K] Prostytucję polskie teksty ledwie wzmiankują i w zasadzie nie jest pokazywana ona od strony fizjologicznej, inaczej niż u Zoli, Maupassanta, Dostojewskiego. Karolina z Marty Elizy Orzeszkowej to raczej wytworna utrzymanka w rodzaju Damy kameliowej Dumasa. O profesji Marii z Lalki mówi jaskrawy strój i ostry makijaż, niekiedy sugerowane profesjonalne doświadczenie; na widok Wokulskiego i Rzeckiego: „Dwu? – szepnęła dziewczyna wyjmując szpilkę z kapelusza” (Prus 1998a: 212). Z prostytucji, podkreślają polscy pisarze, nie sposób wyjść, jest to piętno, jakie zostaje na całe życie: Marii nie udało się stworzyć udanego związku z Węgiełkiem (Lalka).
[ K] Fizjologia ciała kobiecego bywa jedynie zaznaczana. O depresji miesiączkowej świadczą histerie bohaterek (globus Emilii Korczyńskiej z Nad Niemnem Orzeszkowej). Czasem pojawiają się objawy depresji poporodowej. Krysta z opowiadania Konopnickiej odrzuca swoje dziecko, zbyt podobne do niekochanego męża. Aborcja nie pokazana jest wprost, choć wyraźnie sugerowana: w brzydkim pseudo-szpitalu pani Turkawiec z Emancypantek słychać jęczenie okaleczonych, chorych kobiet.Maryśka Konopnickiej nosi ciężkie worki ziemniaków, chcąc pozbyć się niechcianej ciąży. Nie ma właściwie scen karmienia niemowlęcia, jest najwyżej ekwiwalent: w Placówce Prusa Maciek Owczarz karmi dziecko mlekiem przez nasączony gałganek, potem przystawia do wymion krowy.
Tematem literackim tekstów pozytywistycznych [ K] bywa męska impotencja. W Józefowej Konopnickiej mamy zderzenie temperamentu i macierzyńskich pragnień młodej, pięknej i zmysłowej kobiety z fizjologicznymi ograniczeniami starszego (choć jeszcze nie starego – trzydziestokilkuletniego) męża, Józefa Glapy. Tak interpretuje jego wygląd Lena Magnone: „wątły korpus i nieproporcjonalnie duża, łysa, wyglądająca na spleśniałą głowa ozdobiona szerokim uśmiechem, zawsze zwieszona i kołysząca się na boki – każe […] myśleć o zwiotczałym organie męskim” (Magnone 2011: 229). Kompensacją erotyki jest przemoc fizyczna, rozumiana jako „paradoksalna logika płci, masochistyczna potrzeba podporządkowania się męskiemu prawu” (Borkowska 1996: 155). Paweł Kobycki z Chama właśnie w ten sposób chce ujarzmić temperament swej żony. W Józefowej Konopnickiej mamy jedynie karykaturę tego typu zachowań:
I na nią wprawdzie czasem podnosił Glapa swój niedołężny kułak. Ale to była parodia. Do pleców jej ledwo sięgnął, a i tego nie poczuła nawet, a o porwaniu za kark, wytarmoszeniu za łeb, zdarciu czepka z włosów to i mowy być nie mogło. Za pierwszym wysiłkiem sam tracił równowagę, nogi mu się plątały i musiała go podtrzymywać, boby się obalił (Maria Konopnicka, „Józefowa”: 285).
Impotencja jest również doświadczeniem Pawła z Chama, jego późno przebudzona seksualność szybko się wyczerpała, co skutkowało romansami żony. W rozmowie z powierniczką Marcelką Franka w sekrecie skarży się na męża: „I taki już teraz stary… stary!” (Orzeszkowa 1999: 171) W przypadku Pawła kompensacyjny, niemal erotyczno-intymny charakter miał kontakt z przyrodą, adorowaną i kontemplowaną jak kobieta.
Wreszcie bywa niekiedy w polskich tekstach zaznaczana naturalistyczna fizjologia śmierci. Literackimi wzorami było konanie Emmy Bovary Flauberta, Nany Zoli. W literaturze polskiej silniej jednak eksponowano aspekt psychologicznego przeżywania śmierci: odmrożone kończyny umierającego Maćka dawały mu poczucie mrówek chodzących po ciele (Prus). Śmierć metaforyzowano, zaledwie zaznaczając aspekt fizjologiczny, czytamy w Dziurdziach: „Kijami połamali jej pierś i żebra, młodą twarz krwią zalali i zostawili na pustym polu, na szerokim polu, białemu śniegowi na podściół, czarnym krukom i kawkom na strawę” (Orzeszkowa 1960: 221). Śmierć pozostaje w polskiej literaturze XIX wieku generalnie estetyczna i uwznioślana, co zmienią dopiero autorzy młodopolscy (Żeromski, Reymont, Dąbrowski).
Artykuły powiązane
- Magnone, Lena – Sieniekiwcz – umieranie i cierpienie ciała w powieściach
- Kowalczuk, Urszula – Ciało ubogich – pozytywizm
- Kuziak, Michał – Trauma ciała – romantyzm
- Palus, Berenika – Oko – fizjologia