Jan Szklarek – „Opusculum de arte memorativa”

Opusculum de arte memorativa Jana Szklarka to traktat mnemotechniczny napisany w roku 1503 i wydany drukiem rok później w oficynie Kaspra Hochfedera w Krakowie. Druk posiada dwa warianty (A i B), różniące się innym położeniem drzeworytowej ilustracji z wyobrażeniem kosy na k. a8r (Wójcik 2006: 97-98). Jest to pierwszy wydany drukiem w Polsce zachowany traktat mnemotechniczny napisany przez Polaka i skierowany przede wszystkim do polskich odbiorców. Tekst jest bogato ilustrowany (40 drzeworytów), zawiera także kilkanaście słów polskich (Wydra, Rzepka 1975: 265, 269, 282).

Traktat był wydany anonimowo, przypisywano niegdyś różnym bernardynom żyjącym na przełomie XV i XVI wieku, o których istniały świadectwa, że teoretycznie i praktycznie zajmowali się sztuką pamięci. Najczęściej padały nazwiska Antoniego z Radomska oraz Jana z Dobczyc (zazwyczaj w bibliografiach i katalogach druk ten figuruje pod jego nazwiskiem). Ostatecznie Jan z Dobczyc okazał się tożsamy z Janem Szklarkiem (Ioannes Vitreatoris; ok. 1450-1515), wybitnym bernardynem, wieloletnim przełożonym zakonu na ziemiach polskich na przełomie piętnastego i szesnastego stulecia (Friedberg 1966: 23-24). Dotychczasowe dowody (Wójcik 2006: 97-105) zostały wzmocnione przez zapiskę w niedawno odnalezionym, kolejnym egzemplarzu druku, przechowywanym obecnie w Houghton Library na Uniwersytecie Harvarda w Bostonie (war. B; sygn. *ZPC D6518 504o). Na k. a1v znajduje się tam nota, określająca Szklarka jako autora tego traktatu: hec frater Joannes Vitreatoris or[dininis] mi[norum] obs[ervantium] minimus (te [rzeczy napisał] brat Jan Szklarek, najmniejszy z zakonu [braci] mniejszych obserwantów).

Alfabet mnemoniczny Jana Szklarka, trzy podobizny litery A

Opusculum de arte memorativa dzieli się na dwie części. Tekst poprzedzono konwencjonalnym wierszem okolicznościowym oraz krótkim wstępem, w którym autor tłumaczy się z podjęcia trudu napisania i wydania traktatu, który w istocie okazuje się podręcznikiem dla współbraci zakonnych oraz studentów Uniwersytetu Krakowskiego. Pierwsza zasadnicza część traktatu omawia reguły sztuki pamięci w sposób podobny do tych, jakie napotykamy w innych tekstach tego okresu poświęconych ars memorativa, choć traktat Szklarka wyróżnia się objętością oraz w wielu przypadkach szczegółowością opisu poszczególnych przykładów. Druga część, wyraźnie nawiązująca do medycznych zaleceń trzynastowiecznego alchemika, astrologa i lekarza, Arnolda de Villa Nova (Arnaldus de Villanova, Arnaud de Ville-Neuve; ok. 1235-1311), omawia różne sposoby zachowania higieny, receptury oraz specyfiki, które wspomagać miały według ówczesnych wierzeń siłę pamięci, a także ostrzega przed spożywaniem produktów, które miały wpływać na jej osłabienie. Taka kompozycja dzieła nawiązuje do bardzo popularnego w drugiej połowie XV w. krótkiego traktatu Matheolusa z Perugii (Mattioli Perugino, Matheolus Perusinus) De memoria augenda, który z pewnością znany był w Polsce, gdy Szklarek wykładał sztukę pamięci, a w 1530 roku został nawet wydany w Krakowie przez Floriana Unglera z dedykacją dla Jana Wiewiórki, kanonika katedry wileńskiej. Jedno z wcześniejszych, inkunabułowych wydań De memoria augenda zawierało dedykację napisaną przez Andrzeja Bonera, dość znanego, szczególnie w niemieckim kręgu kulturowym, humanistę z końca XV w., istotnego w badaniach nad dziejami polskiego humanizmu przez wzgląd na jego wizyty w Krakowie oraz pokrewieństwo z Janem Bonerem, słynnym krakowskim mecenasem.

W swym traktacie Szklarek podaje szczegółowe opisy różnych technik mnemotechnicznych. Część z nich ma źródło w klasycznej sztuce pamięci, część natomiast sięga do nieprzebranego skarbca mnemotechnicznych wierszy, w które w wiekach średnich starano się ubrać niemal wszystkie dziedziny wiedzy. Osobliwością traktatu Szklarka, podobnie jak Paulina ze Skalbmierza, jest fakt, iż tak wyraźnie łączyli oni obie tradycje mnemotechniczne. Ponieważ cechy te występują w obu zachowanych traktatach bernardyńskich z terenów polskich, można stąd wysnuć wniosek, iż w szkołach tego zakonu w drugiej połowie XV w. oraz w co najmniej trzech pierwszych dekadach wieku XVI kultywowano zarówno klasyczną sztukę pamięci, jak i typowo średniowieczne wiersze i formuły ułatwiające zapamiętywanie.

Alfabet mnemoniczny Jana Szklarka, podobizny liter B, C, D oraz E

Autor z upodobaniem stosuje podział na pięć punktów niemal każdego z omawianych zagadnień, co w wyraźny sposób nawiązuje do najstarszej tradycji, m.in. podczas przybliżania pojęcia miejsc (loci). W ten sposób Szklarek przybliża korzyści, jakie student wyniesie z doskonalenia się w sztuce pamięci. Następnie (k. a3r) przechodzi do reguł formowania miejsc mnemonicznych i, na co warto zwrócić uwagę, podkreśla, że zalecenia odnośnie kształtowania loci powinny być przez adepta dobrze zapamiętane. Wymienia on także pięć zasadniczych cech jego sztuki, które są istotne w zapamiętywaniu. Podobnie jak autorzy klasyczni porównywali zapamiętywanie do pisania po tabliczce woskowej, tak Szklarek porównuje ten akt do pisania po kartach pergaminowych, papirusie lub kartkach papieru (membranae virtuales). Omawia także litery osobowe (litterae personales), które są rodzajem alfabetu mnemonicznego, jednego z dwóch, jakie Szklarek stosuje w swojej sztuce. Trzecim kluczowym hasłem w jego traktacie są doskonałe figury (figurae ideales), które są tożsame z wyobrażeniami (imagines) znanymi z wszystkich traktatów mnemotechnicznych. Jako czwarty punkt bernardyn omawia specjalne reguły, a jako piąty – charakterystyczne dla jego traktatu zabezpieczenia mnemoniczne (cautelae singulares), czyli specjalne sposoby wykorzystania omówionych reguł w dwunastu różnych zagadnieniach, które adepci mieli zapamiętać.

Wspomniane litery Szklarek podzielił na pięć różnych kategorii, w zależności od funkcji, jakie miały pełnić w miejscach mnemonicznych: litery osobowe (litterae personales), charakter (character), odróżniacz (differentiator), strażnik (custos) i rzemieślnik (artifex). Nie jest jasne, czy jedna litera osobowa mogła pełnić dwie różne funkcje, choć wydaje się, że tak. Według Szklarka osoby dobrze się nadają do ogrywania tych ról, ponieważ lepiej zapadają w pamięci niż np. zwierzęta. Szczególnie istotny wydaje się „odróżniacz”, ponieważ jego zadanie jest tożsame z tym, które pełnić miały złota ręka i Decimus w Rhetorica ad Herennium, czyli punktów kontrolnych, dzięki którym memorysta nie gubił się wśród stworzonych przez siebie miejsc. Różnicą, którą sam Szklarek podkreśla, jest oznaczenie co dwudziestego miejsca, a nie co piątego. Dzięki temu Szklarek wprowadzał rodzaj jednostki mnemonicznej zwanej po łacinie vigena, czyli zestawienie dwudziestu miejsc (dodajmy, iż liczba ta pokrywa się z ilością liter alfabetu mnemonicznego). Jednostka ta pojawia się także w innym druku mnemotechnicznym, anonimowym Rationarium Evangelistarum, bardzo popularnym w drugiej połowie XV w. i na początku wieku XVI. Rationarium Evangelistarum stanowił pomoc mnemotechniczną w zapamiętaniu treści czterech Ewangelii. Dziełko to było błędnie przypisywane Piotrowi z Rosenheim (Petrus de Rosenheim).

Alfabet mnemoniczny Jana Szklarka, dwa wyobrażenia litery U (V)

Rola strażnika również polegała na pilnowaniu porządku w obrębie kolejnych „odwiedzanych” w wyobraźni miejsc. Można powiedzieć, iż był to szczególny, bowiem ułożony z osób, alfabet. Memorysta powinien bowiem w kolejnych miejscach postawić osoby o imionach rozpoczynające się na kolejne litery alfabetu, np. Andrzej, Bartłomiej, Clemens, Dorota itd. Opuszczenie podczas przemieszczania się któregokolwiek z nich, np. przejście od Bartłomieja do Doroty, natychmiast uświadamia memoryście, iż pominął jedno miejsce (oznaczone osobą o imieniu na literę C). Rzemieślnik wykonywać miał czynności, które adept mu polecił. W przypadku sztuki Szklarka szczególnie chodzi o pozostawanie w jednej i tej samej pozycji spośród pięciu (stanie, siedzenie, zginanie się, leżenie krzyżem lub na wznak), co ma znaczenie dla formowania i przypominania sobie sylab, o czym za chwilę powiemy. Sylaby z kolei nasuwały memoryście całe słowa, a te – konkretne zagadnienie, które miało być przywołane w pamięci i omówione w trakcie np. kazania.

Opis formowaniawyobrażeń, które Szklarek nazywa doskonałymi kształtami lub formami (figurae vel formae ideales) jest cennym świadectwem, w jaki sposób tworzono wyobrażenia w późnym średniowieczu. Bernardyn opisuje bardzo dokładnie pięć różnych przykładowych typów wyobrażeń – straszne, przyjemne, wymieszane (częściowo straszne, a częściowo miłe), niezwykłe oraz możliwe. Wszystkie typy są zrozumiałe dla każdego, kto zna choćby pobieżnie zasady sztuki pamięci – wyobrażenia powinny bowiem w jakiś sposób pobudzać nasze zmysły, wzbudzając odrazę, trwogę, grozę (wizerunek Heroda i zabitych chłopców jako przykład straszny albo św. Katarzyna z narzędziami tortur jako typ mieszany, częściowo straszny, częściowo zaś przyjemny), będąc źródłem przyjemności, rozkoszy (wyobrażenie ustrojonego przyjaciela), czy też wyróżniając się niezwykłością (uzbrojona niewiasta) lub czymś możliwym, aczkolwiek charakterystycznym (dłoń ustrojona w pierścienie lub chroma stopa). Znamienne, bardzo istotne i stanowiące esencję formowania wyobrażeń, są słowa Szklarka: „A o ile dziwniejszy będzie wizerunek, o tyle bardziej wryje się w pamięć” (Wójcik 2006: 145-146).

Specjalne reguły Szklarek także podzielił na pięć głównych kategorii, z których każdą omawiał osobno, zazwyczaj dzieląc na pięć podpunktów, na kształt pięciu podkategorii. Ponieważ nie wiążą się one z sensualnością, a raczej z gramatyką oraz różnego rodzaju skojarzeniami językowymi, pominiemy je w tym miejscu (Wójcik 2006: 116-119 oraz 147-167), zwracając uwagę na zaledwie dwie reguły, istotne dla potrzeb niniejszego portalu. W jednym z nich (reguła łączenia – coniunctio) Szklarek podaje przykład łączenia liter w słowa pozornie bezsensowne, które jako akronimy nasuwają osobie, która je zapamięta, wszystkie potrzebne mu wyrazy. Jednym z akronimów jest słowo saligia, w którym zawiera się siedem grzechów głównych (s jak superbia1manus Guidonica – Przypisywane Gwidonowi z Arezzo przedstawienie dłoni z rozmieszczonymi na niej półtonami, co stanowiło pomoc mnemotechniczną w zapamiętywaniu rozmieszczenia półtonów w poszczególnych skalach., a jak avaritia2Superbia – pycha, l jak luxuria3Avaritia – chciwość, i jak invidia4Luxuria – rozwiązłość, g jak gula5Invidia – zawiść, a jak acedia6Gula – żarłoczność), drugim zaś słowo vagot, które służy zapamiętaniu pięciu zmysłów (v jak visus7Acedia – lenistwo, a jak auditus8Visus – wzrok, g jak gustus9Auditius – słuch, o jak odoratus10Gustus – smak, t jak tactus11Odoratus – węch).

Drugi przykład reguł, o wiele istotniejszy dla refleksji nad rolą zmysłów i wyobraźni w korzystaniu ze sztuki pamięci późnego średniowiecza, to reguła tworzenia alfabetu, który Szklarek nazywa realnym albo rzeczywistym (alphabetum reale). Jest to drugi, po alfabecie złożonym z osób (litterae personales), rodzaj alfabetu mnemotechnicznego, do którego odwołuje się bernardyn. W alfabecie tym zasadniczą rolę odgrywa skojarzenie liter z rzeczywistymi przedmiotami. Większość przykładów podanych przez Szklarka ma najprawdopodobniej swoje źródło w traktacie mnemotechnicznym Jacobusa Publiciusa, opublikowanym m.in. w Wenecji (ok. 1485) i Augsburgu (1490). Druk Publiciusa znany był z pewnością innemu bernardynowi,Paulinowi ze Skalbmierza, domniemanemu autorowi zachowanego w rękopisie traktatu Ars memoristarum, nieco wcześniejszego od Opusculum Szklarka. W Ars memoristarum wszystkie litery zostały dość nieudolnie przerysowane z traktatu Publiciusa.

Alfabet mnemoniczny w „Ars memoristarum” Paulina ze Skalbmierza przerysowany z traktatu Jacobusa Publiciusa

Istotne w sztuce Szklarka jest to, iż każda samogłoska powinna mieć swoje trzy różne wyobrażenia, podczas gdy spółgłoskom wystarczał jeden tylko przedmiot, np. literze A należało przyporządkować wyobrażenia cyrkla, drabiny, oraz lichtarza w kształcie trójkąta równoramiennego, natomiast literze B wystarczał wizerunek lutni, literze C zakrzywiony róg itd. Co istotne, liter w alfabecie było 20: a, b, c, d, e, f, g, h, i, k, l, m, n, o, p, q, r, s, t, u (v), podobnie jak wcześniej liter osobowych (w przypadku liter osobowych szereg osób ustawiony w cały alfabet tworzył jedną vigenę, vigeny zaś można było multiplikować w zależności od potrzeb, a o tym, w obrębie której vigeny się znajdujemy, informowali adepta wspomniani wyżej „odróżniacze”).

W traktacie Szklarka oba alfabety pełniły inne funkcje. Litery z alfabetu osobowego pilnowały porządku w kolejności miejsc, natomiast litery z alfabetu realnego – nasuwać miały memoryście konkretne wyobrażenia. Umieszczało się je na wyobrażeniu (imago), które już stało w miejscu mnemonicznym. W zależności od miejsca, w które się ustawiło na wyobrażeniu (góra, dół, lewo, prawo, naprzeciw), litera tworzyła inną sylabę, co wyjaśnia dlaczego samogłoski potrzebowały aż trzech swoich wyobrażeń, a spółgłoski zaledwie jednego. Sylaba rozpoczynająca się od spółgłoski, ma bowiem tylko pięć możliwości utworzenia sylaby (np. ba, be, bi, bo, bu), natomiast sylaba z samogłoską w nagłosie może ich stworzyć aż piętnaście (tyle jest spółgłosek w alfabecie Szklarka). Wyobrażenie litery osobowej (w przykładzie Szklarka jest to Berald, czyli litera B) może w jeszcze inny sposób tworzyć sylaby, mianowicie poprzez czynność, jaką wykonuje – jeśli stoi, tworzy sylabę z A, czyli ba, jeśli siedzi – be, jeśli się zgina – bi, jeśli leży krzyżem – bo, jeśli zaś leży na wznak – bu. W podobny sposób działają litery osobowe tworzące samogłoski, ale tych niestety adept musi stworzyć aż trzy dla każdej, czyli np. Erazma, Elenę i Elżbietę dla litery E, przy czym musi pamiętać, która jest pierwsza, która druga, a która trzecia, bo każda z nich łączy się z innymi spółgłoskami. Sam Szklarek zauważa jednak, że ten ostatni sposób formowania alfabetu jest dość trudny.

Bardzo interesujące i wyjątkowe w traktacie Szklarka jest jego omówienie dwunastu zabezpieczeń mnemonicznych (cautelae). Bernardyn bowiem na różnych przykładach pokazuje, jak stosować wszystkie te reguły, które wyglądają na skomplikowane, w praktyce. Omawia zatem po kolei sposoby zapamiętywania Dekretałów, Liber Sextus, Klementyn, spraw spornych, siedmiu dystynkcji Traktatu o pokucie, pięciu dystynkcji Traktatu o konsekracji, kazania, Sentencji, Kwestii (np. św. Tomasza, św. Bonawentury, Aleksandra z Hales), liczb, imion Doktorów Kościoła oraz imion Ewangelistów. Sposób zapamiętywania liczb jest tożsamy z formowaniem alfabetu realnego, czyli pod każdą liczbę należy „podłożyć” jakiś rzeczywisty przedmiot, który skojarzy się z daną liczbą, np. kij z jedynką, łabędź z dwójką itd. Ten fragment traktatu Szklarka jest niezwykle interesujący nie tylko dla badaczy sztuki pamięci, ale także dla osób zajmujących się szkolnictwem i edukacją późnego średniowiecza, a także badaczy późnośredniowiecznego kaznodziejstwa. Szklarkowy opis, w jaki sposób należy podzielić w myślach kazanie, by potem w sposób uporządkowany wygłosić je z pamięci, jest bowiem unikatowy, nie tylko ze względu na to, iż rzadko można napotkać taki rozkład kazania w traktatach mnemotechnicznych również z zachodniej Europy. Niezwykle cenne jest, iż Szklarek jako przykład podaje kazanie o polskimświętym, biskupie Stanisławie, a przykładowy rozkład miejsc mnemonicznych opiera na topografii ówczesnego Krakowa (Wójcik 2004: 140-157).

Cyfry mnemoniczne Jana Szklarka: 11, 12, 13 oraz 14

Należy podkreślić, iż Opusculum de arte memorativa Jana Szklarka, wyróżnia się objętością oraz szczegółowością opisu poszczególnych omawianych elementów nie tylko na tle traktatów powstałych w późnośredniowiecznej Polsce, ale całej Europy. Wpisuje się także w nurt traktatów, które masowo były kopiowane i wydawane drukiem niemal w całej Europie drugiej połowy XV i pierwszych dekadach wieku XVI, stanowi jednak schyłkowy przykład mnemotechnicznego podręcznika, jakie były niezwykle popularne w Europie w owym czasie. O jego popularności i poczytności świadczy także fakt, iż niemal każdy zachowany egzemplarz posiada liczne noty marginalne w większości naniesione w pierwszych dwóch dekadach XVI wieku (egzemplarze Biblioteki Jagiellońskiej, Ossolineum czy Houghton Library), a dwa warianty druku pozwalają sądzić, iż Hochfeder zdecydowal się na dodruk książki, gdy pierwszą część nakładu sprzedał.

Artykuły powiązane

Bibliografia

  • 1
    manus Guidonica – Przypisywane Gwidonowi z Arezzo przedstawienie dłoni z rozmieszczonymi na niej półtonami, co stanowiło pomoc mnemotechniczną w zapamiętywaniu rozmieszczenia półtonów w poszczególnych skalach.
  • 2
    Superbia – pycha
  • 3
    Avaritia – chciwość
  • 4
    Luxuria – rozwiązłość
  • 5
    Invidia – zawiść
  • 6
    Gula – żarłoczność
  • 7
    Acedia – lenistwo
  • 8
    Visus – wzrok
  • 9
    Auditius – słuch
  • 10
    Gustus – smak
  • 11
    Odoratus – węch