Kobiece relacje więzienne i łagrowe – cielesność

Kobiece relacje więzienne i łagrowe, w przeciwieństwie do męskich, nie poszukują uniwersalnych paraboli, ale bardziej koncentrują się na fizycznych aspektach egzystencji (Czerska 2011: 219). Barbara Skarga w tomie wspomnień Po wyzwoleniu nie pomija tzw. wstydliwych aspektów życia w łagrze. Pokazuje, że sytuacja uwięzienia podważa obowiązujące w naszym kręgu kulturowym kategorie podziału przestrzeni. Norbert Elias w pracy Przemiany obyczajowe w cywilizacji Zachodu ukazuje, jak na przestrzeni wieków zmieniało się rozumienie kategorii prywatne – publiczne. Jeszcze w XVI wieku o potrzebach fizjologicznych rozmawiano bez skrępowanie, a ich załatwianie przy świadkach uchodziło za rzecz naturalną. Dopiero w następnych stuleciach stały sie one ściśle prywatną i wstydliwą częścią naszej egzystencji. Podobne podejście dotyczyło seksu, którego nie postrzegano w kategoriach wstydu czy obsceny. Noc poślubna odbywała się przy świadkach a seks małżeński nie różnił się od gwałtu, jego brutalność i okrucieństwo było powszechnie akceptowane. W gospodach gości tej samej płci lokowano w jednym łóżku.

Barbara Skarga czy Beata Obertyńska ukazują, że w więziennej celi, w przymusowej łaźni, w łagiernym baraku, w kolejowym wagonie czy w mieszkaniach, w których kwaterowano zwalnianych więźniów, nie ma miejsca na prywatność. Przestrzeń trzeba dzielić z innymi osobami, najczęściej obcymi, doświadczanymi przede wszystkim cieleśnie, zwłaszcza w zagęszczonych celach czy wagonach, gdzie dystans między ciałami podlega ekstremalnemu skróceniu: „Gnieciemy się w czterech rzędach, nogami ku sobie. Miejsca jest tak mało, że nogi leżących naprzeciw mnie, zachodzą na moje i sięgają mi do polowy uda” (Obertyńska 1988: 97). Drażni cudza obecność, zwłaszcza dotyk czy zapach. Nieludzkie stłoczenie powoduje konieczność dotykania się, zacierają się granice między ciałami: mieszają zapachy, insekty, wydzieliny (pot, fekalia, krew miesięczna). Wyjątkowo werystycznie pod tym względem prezentują się opisy Beaty Obertyńskiej:

Beata Obertyńska : W domu niewoli: 45-46

Choć cela jest duża i wysoka, powietrze w niej straszne! Na świecie sierpień, upał, okna zabite deskami, a na cuchnących starą słomą siennikach, poci się w ścisku sto kilkadziesiąt bardzo zdawkowo i bądź jak mytych kobiet. W dodatku, w jednym z kątów, królują dwa wysokie, blaszane baniaki. Zaraza nie baniaki! Pokrywy ma to nieszczelne, a dna tak przeżarte, że wiadoma zawartość sączy się spod nich dzień i noc, wsiąka długimi zaciekami w obrzękłe już deski i zieje trucicielskim smrodem na milę. Przekleństwo każdej celi – „paraszka”! Najzjadliwszy – jakże miłosierny towarzysz wszystkich uwięzionych – „kibel”!

Beata Obertyńska : W domu niewoli: 120

Świerzby, wrzody, liszaje, różne ropy, krew, plwociny, cały nanoszony z „uborny” na nogach brud, błoto, rozlane zupy i rozmazane kasze – złożyły się na ten ohydny zawiły palimpsest, którego lepiej nie odczytywać!

Narrację Obertyńskiej wypełniają opisy wszelkiego rodzaju doznań zmysłowych, zwłaszcza tych niepożądanych: głodu, upału, chłodu, fetoru, hałasu: „[…] wrzask zbity, jednolity, wrzask bez oddechu, wrzask niepodobny już wcale do wrzasku, a raczej do jakiejś gęstej, napierającej zewsząd galarety, przed którą cofasz się bezwiednie, odruchowo, jak przed falą nagłego smrodu!” (Obertyńska 1988: 43), kaszlu, który autorka określa jako „zwykły akompaniament naszych nocy” (Obertyńska 1988: 268), odgłosów niemiłosiernie skrzypiących drzwi: „Nie pamiętam, by którekolwiek drzwi na świecie umiały tak przeraźliwie miauczeć” (Obertyńska 1988: 176).

W więzieniu i łagrze obnażone zostaje to, co było ukryte pod maską dobrego wychowania. Cała ludzka fizjologia, jaką zazwyczaj staramy się ukryć przed innymi, tu staje się publiczna. Kobiety wydają się być szczególnie wrażliwe na te kwestie, surowe normy obyczajowe właśnie im nakazują dyskrecję wobec własnej cielesności. W polskiej obyczajowości kobieca fizjologia, temat menstruacji, ciąży, porodu, pozostaje wciąż tabu. Autorki relacji z łagrów zwracają uwagę na te warunki łagrowej egzystencji, które są szczególnie dotkliwe dla kobiet. Autorki piszą też, jak więźniarki radziły sobie wobec braku środków higienicznych, opowiadają o kobiecych dolegliwościach wywołanych trudnymi warunkami sanitarnymi (np. powszechne zapalenia jajników czy bóle miesiączkowe w sytuacji codziennego przymusu pracy fizycznej). Tego typu refleksji nie znajdziemy natomiast w relacjach byłych więźniarek niemieckich obozów koncentracyjnych, gdzie temat miesiączkowania pojawia się jedynie w kontekście eksperymentów medycznych (Karwowska 2009: 79-80).

Ciało, jedyna własność więźnia i jedyny obszar prywatności, zniewolone staje się własnością systemu obozowej władzy. Poddaje się procedurom wymagającym jego obnażenia przed obcymi, co stanowi szczególnie upokarzające doświadczenie dla kobiet, którym wpojono surową dyscyplinę w kwestiach ciała, nakazującą jego ukrywanie. Więźniowie łagrów zostali przecież wychowani w kulturze, w której publiczne eksponowanie nagości uchodziło za niedopuszczalne. Ciało nie chce być oglądane. Co prawda, kulturowe normy nakazują jego zasłanianie nie tylko kobietom , ale w przypadku mężczyzn te normy bywają bardziej liberalne. Obnażenie rodzi poczucie bezradności; przejmujące są pod tym względem zwłaszcza opisy przymusowych kąpieli czy konieczności załatwiania potrzeb fizjologicznych w obecności innych więźniarek, więźniów, strażników: „Resztki wstydu, delikatności i estetyki utopić nam kazano w tym rowie! Z sadu, pełnym pracujących mężczyzn, widać nas jak na dłoni. Ale czyż więzień ma prawo do jakichkolwiek ludzkich uczuć i względów?” (Obertyńska 1988: 137).

Podjęcie przez Skargę w esejach filozoficznych tematu wstydu, można odczytywać jako efekt doświadczeń łagrowych autorki. Pracując w obozowym szpitalu, uczestniczyła w komisjach lekarskich, szczegółowo poznawała procedury, jakim poddawano ciało. Nagość przestawała być czymś ściśle prywatnym, intymnym, wstydliwym: „Ten upiorny taniec szkieletów niekiedy budził w nas wesołość” (Skarga 2008: 50). To jeszcze jedno potwierdzenie, że obóz rządzi się własnymi prawami i nie obowiązują w nim kategorie z wolności. Wytatuowane w wyrafinowany sposób ciała więźniów kryminalnych mogą okazać się na przykład dziełem sztuki. Przede wszystkim jednak wyniszczone ciała stają się żywym dokumentem przebytych cierpień, stanowią kolejny dowód zbrodni. Dla Skargi nagość oznacza odarcie z człowieczeństwa: „Człowiek nagi w tym tłumie zdawał się całkiem pozbawiony godności, szedł w szeregu jak zastrachane zwierzę” (Skarga 2008: 51). Zatarcie granic między tym, co prywatne, a tym, co publiczne, wpływa na nową jakość relacji międzyludzkich. Drugi człowiek jest przede wszystkim doświadczany cieleśnie: jego intymność przestaje być tajemnicą, zostaje wystawiona na widok publiczny. Fizyczne i psychiczne cierpienie, wstydliwe, ukrywane zazwyczaj aspekty własnej egzystencji muszą zostać bezwstydnie obnażone.

W sytuacjach ekstremalnych ciało traci swoją przezroczystość, staje się zauważalne, zyskuje autonomię. Mając przewagę nad słowem, bezradnym i niewystarczającym wobec doświadczenia, może stać się także środkiem opisu obozowej rzeczywistości, okazać się jedynym możliwym językiem oporu wobec zideologizowanego języka dyskursu publicznego. Skarga osobny obszerny rozdział poświęca miłości w łagrze, polemizując z Grudzińskim, który według niej za sprawą sceny zbiorowego gwałtu sprowadził miłość do jednego wymiaru. Zdaniem autorki Po wyzwoleniu… miłość w łagrze miała różne oblicza: wspomina, że z innymi więźniarkami stworzyły nawet coś w rodzaju traktatu o miłości. W łagrze relacje intymne były surowo zabronione: totalitaryzm dążył do pełnej kontroli nad życiem jednostki. Mimo to więźniowie szukają miłości, ponieważ nie jest ona tylko zaspokojeniem głodu seksualnego czy wzajemnym świadczeniem sobie usług. W świecie totalitarnego reżimu aktywność seksualna okazuje się jednym z nielicznych obszarów nie podlegających indoktrynacji. Chociaż w warunkach obozowych nie ma miejsca na intymność – tu wszystko odbywa się w obecności świadków – to podejmując ryzyko jednostka manifestuje w ten sposób swoją suwerenność wobec ideologicznych zakazów. Skarga podkreśla, że żaden świadek takiej publicznej miłości nie odważyłby się głośno skomentować tego, co zachodzi w jego obecności między dwojgiem ludzi.

Relacje z hitlerowskich obozów koncentracyjnych ukazują zinstytucjonalizowany, usankcjonowany, oficjalny charakter prostytucji w lagrach (Karwowska 2009: 174-194). Z perspektywy wspominających więźniarek, w przeciwieństwie do relacji męskich, jest ona oceniana negatywnie. W łagrach sowieckich nie było tzw. puffów znanych z niemieckich obozów, gdzie funkcjonariusze obozu, a także niektórzy więźniowie mogli korzystać z usług prostytutek. W Gułagu tzw. zwykła prostytucja funkcjonuje jedynie za zoną między więźniarkami a wolnymi mężczyznami, ale grożą za nią surowe wyroki. Skarga wspomina też, że prostytucja pojawia się w obozie męskim: tu z kolei klientkami są kobiety wolne. Autorka zastanawia się, czym kierowały się ryzykując seks z zekiem. Może dostrzegały przewagę więźniów, reprezentujących w większości warstwy inteligenckie, nad nieokrzesanymi wolnymi, może zek „był mimo okrywających go łachmanów czymś tak egzotycznym, jak książę z bajki?” (Skarga 2008: 180). Więźniowie poszukują miłości, nawet jeśli sprowadza się ona do czystej fizjologi. Przejawia się w ten sposób tęsknota za drugim człowiekiem, potrzeba doznania chwilowej chociażby bliskości. Skarga prezentuje pozytywne podejście do seksu w łagrze (inaczej niż autorki relacji z lagrów niemieckich). Akceptacja ta wynika nie tylko ze zrozumienia potrzeb cielesnych, lecz także z postrzegania miłości fizycznej jako poszukiwania więzi z drugim człowiekiem. Związki intymne w łagrze niejako zastępują rodzinę. Kobiety tęsknią za zwyczajną rozmową z mężczyzną (obowiązywała segregacja płciowa). Pisarka postrzega miłość jako „ludzki zryw duszy w tym nieludzkim świecie” (Skarga 2008: 173).

Kobiece relacje zawierają przykłady działań zmierzających ku temu, aby nie poddać się presji łagiernej rzeczywistości. Zabiegi higieniczne, dbałość o odzież i bieliznę są koniecznością, ale i próbą ratowania poczucia własnej godności. Są też przejawem troski o zachowanie zewnętrznych wyznaczników płci. Skarga pisze o obozowej modzie: kobiety wykazywały w tym obszarze niezwykłą pomysłowość i wynalazczość. Obertyńska wspomina, jakim dobrem była jedyna posiadana przez nią spódnica, którą cerowała pieczołowicie, by wreszcie przenicować materiał. Więźniarki musiały sobie radzić chociażby z brakiem jakichkolwiek materiałów opatrunkowych i higienicznych.

Fotografie zamieszczone w książce Wandy Lidii Smereczańskiej Krajobraz niewoli, zwłaszcza te przedstawiające autorkę i jej matkę, wykonane jeszcze przed wojną, zestawione z tymi z okresu pobytu na wygnaniu stanowią wymowne świadectwo. Trudno rozpoznać te piękne, eleganckie i radosne kobiety w zaniedbanych, rozczochranych, podstarzałych postaciach o pustym, zrezygnowanym spojrzeniu. Na tych zesłańczych fotografiach nie sposób nawet zidentyfikować płci. Zawłaszczanie przestrzeni osobistej było bowiem kolejnym zabiegiem komunistycznej pedagogiki, zmierzającej do wychowania nowego człowieka, postrzeganego nie jako jednostka, lecz część kolektywu. Potrzeby estetyczne, dbanie o wygląd własny i najbliższego otoczenia, odruch wyróżnienia się ubiorem czy uczesaniem to przejaw walki z prawami obozu oraz sowieckiej rzeczywistości. Poza łagrem, na terenach ZSRR autorki obserwują przejawy zacierania granic między prywatnym a publicznym: w stołówkach, szpitalach, sierocińcach, kołchozach. Kobiety odpowiadają na ten świat próbą jego oswojenia, swoistego zadomowienia. W relacjach łagrowych etapy katorgi i tułaczki przedstawiane są jako kolejne namiastki domu. Udomowienie łagru staje się jednym ze sposobów na jego przetrwanie. Nawet w przeludnionej więziennej celi widać wspólną troskę o kształt przestrzeni:

Beata Obertyńska : W domu niewoli: 139

W południe, kiedy okna pełne są słońca, kiedy niedawno wyszorowana podłoga lśni mokrymi deskami, a nieprzeliczone pary najrozmaitszych butów czekają równo wzdłuż nar – cela nasza ma wygląd jasny, pogodny i czysty. Gdyby kto o tej porze zaglądnął do nas, a nie wiedział, że to więzienie, może by nawet nie poznał, na co patrzy. Każda „kojka” żyje swoim własnym życiem, każda z siedzących tu kobiet, posprzątawszy „mieszkanie”, sama umyta i uczesana, zajęła się już tym czy owym.

Źródła

Źródła

  • Obertyńska Beata (Rudzka Marta), „W domu niewoli” (1944), wyd. Veritas Foundation Publication Centre, London 1988.
  • Skarga Barbara, „Po wyzwoleniu… (1944-1956)” (1985), wyd. „Znak”, Kraków 2008.
  • Smereczańska-Zienkiewicz Wanda Lidia, Smereczański Witold Jan, „Krajobraz niewoli. Wspomnienia z Kazachstanu”, wyd. „Norbertinum”, Lublin 2005.

Opracowania

  • Bujnicki Tadeusz, „Obrazy »innego świata«. Losy Polaków w latach 1939-1945 na terytoriach ZSRR w emigracyjnej prozie literackiej”, „Przegląd Humanistyczny” 1990, nr 4.
  • Czaplejewicz Eugeniusz, „Polska literatura łagrowa”, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 1992.
  • Czerska Tatiana, „Między autobiografią a opowieścią rodzinną. Kobiece narracje osobiste w Polsce po 1944 roku w perspektywie historyczno-kulturowej”, wyd. Wydawnictwo Naukowe US, Szczecin 2011.
  • Elias Norbert, „Przemiany obyczajów w cywilizacji Zachodu”, przeł. Zabłudowski Tadeusz, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1980.
  • Foucault Michel, „Nadzorować i karać. Narodziny więzienia”, przeł. Komendant Tadeusz, Wyd. Aletheia, Warszawa 1998.
  • Iwasiów Inga, „Centralna płeć cywila”, [w:] „Wojna: doświadczenie i zapis: nowe źródła, problemy, metody badawcze”, pod red. Sławomira Buryły, Pawła Rodaka, wyd. „Universitas”, Kraków 2006.
  • Karwowska Bożena, „Ciało. Seksualność. Obozy Zagłady”, wyd. „Universitas”, Kraków 2009.
  • Ligęza Wojciech, „Beaty Obertyńskiej świadectwa z domu niewoli”, [w:] „Świadectwa i powroty nieludzkiego czasu: materiały konferencji naukowej poświęconej martyrologii lat II wojny światowej w literaturze”, pod red. Jerzego Święcha, Wyd. Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej – Państwowe Muzeum, Lublin – Majdanek 1990.
  • Nasiłowska Anna, „Łagierna moralność”, „Odra” 2001, nr 12.
  • Sariusz-Skąpska Izabella, „Polscy świadkowie Gułagu: literatura łagrowa 1939-1989”, wyd. „Universitas”, Kraków 1995.

Artykuły powiązane