Lavater i fizjonomika – romantyzm

Jednym z ważnych [ K] źródeł konwencji przedstawienia ciała w literaturze romantyzmu – i szerzej w literaturze XIX wieku – była fizjonomika Johanna Caspara Lavatera (1741 – 1801), autora dzieła Physiognomische Fragmente (1775 – 1778). Koncepcja ta – odwołująca się tak do nauki, jak i związana z tradycjami filozofii moralnej, religii czy nawet wróżbiarstwa – oddziałała na literaturę i sztuki plastyczne. Stała się również elementem podstawowego wykształcenia człowieka kulturalnego XIX wieku; powstawały wówczas popularne skrócone wydania książki Lavatera, dyskutowano o niej w prasie, posługiwano się profilami, pozwalającymi identyfikować typ osobowościowy. Fizjonomika pozwalała zwracać uwagę na indywidualność człowieka – stało za nią podstawowe założenie, że nie ma dwóch takich samych twarzy – w czasach, w których na arenę historii wchodziła zbiorowość (Bachórz 2002).

Fizjonomika Lavatera zakłada, że budowa ciała ludzkiego ma charakter semiotyczny i można na jej podstawie – zwłaszcza w odniesieniu do twarzy: oczu, ust, czoła, nosa, brody – wypowiadać się na temat psychiki człowieka, jego charakteru, czy jak mówiono w czasach twórcy: duchowego, moralnego oblicza; przy czym piękno zewnętrzne i brzydota miały świadczyć o takich cechach wewnętrznych. W ten sposób, wypada zauważyć, dochodzi do przekroczenia antropologii Kartezjusza, rozdzielającej duszę i ciało. Spotykają się w koncepcji Lavatera, jak zauważają badacze dwie tendencje, „obiektywna analiza człowieka organicznego” oraz „subiektywne nasłuchiwanie człowieka ekspresyjnego”, które następnie rozejdą się w miarę rozwoju nauki w XIX wieku (Courtine, Haroche 2007: 84).

Lavater wprowadza fizjologiczną typologię charakterów według kryteriów płci i wieku, temperamentu, budowy ciała, grup zawodowych i klas społecznych, a także grup narodowych (wypada dodać – sankcjonując podziały społeczne, gloryfikując przy tym mieszczaństwo). Początkowo proponował ponadto paralele łączące ludzi i zwierzęta, z ujęcia tego jednak wycofał się. Lavater był przy tym wyczulony na groteskowe cechy budowy anatomicznej, wiązane przez niego z mieszkańcami wsi, osobami szalonymi czy głupcami; ułomność ciała, co oczywiste, ma w ramach fizjonomiki korespondować z ułomnością ducha. Lavater kładł nacisk na wrażliwość badawczą fizjonomisty, na jego zdolność [ K] posługiwania się intuicją, na specyficzną sensualną wrażliwość, określaną również mianem instynktu.

Fizjonomika Lavaterowska znalazła przychylne przyjęcie u tak różnych twórców, jak Johann Wolfgang Goethe (przez pewien czas współpracował z Lavaterem, był zainteresowany morfologią czaszki), George Sand, czy Honoré de Balzac, a także Edgar Allan Poe. Należy przy tym odnotować, że koncepcja łącząca typy psychologiczne (temperamentów i humorów) z fizycznymi typami ludzi, ma swój antyczny rodowód (m. in. Pseudo-Arystoteles, Polemon Adamantys, Galen, Hipokrates) i długie dzieje (m. in. zajmował się nią Leonardo da Vinci) (Białostocki 1961: 46 i nn.).

Fizjonomika Lavatera miała wersje konkurencyjne – m. in. patognomikę Georga Christopcha Lichtenberga, który opublikował polemikę z Lavaterem w 1773 roku w „Göttingisches Almanach” (patognomiką, odróżnianą od fizjonomiki, zajmował się również sam Lavater). Lichtenberg proponował, by rekonstruować doświadczenia człowieka w oparciu o zmarszczki oraz utrwalone grymasy twarzy. A więc to nie struktura czaszki, a mięśniowa struktura twarzy okazuje się źródłem informacji na temat wnętrza człowieka. Koncepcja ta nie miała tak deterministycznego i statycznego charakteru (Lichtenberg zajmował się historią człowieka, a nie cechami wrodzonymi, badał także jego charakter ujawniający się w mimice twarzy, a nie w budowie czaszki).

Krytykiem Lavatera był też Franz Joseph Gall, z zawodu lekarz, twórca frenologii (Anatomie et physiologie du système nerveux en général et anatomie du cerveau en particulier, avec des observations sur la possibilité de reconnoître plusieurs dispositions intellectuelles et morales de l’homme et des animaux, par la configuration de leurs têtes 1810 – 1819), popularyzowanej w Polsce m. in. przez Jędrzeja Śniadeckiego. Frenologia miała umocowanie w nauce – choć wiązano ją też z praktykami magicznymi dotyczącymi ludzkich zwłok – w ówczesnej wiedzy anatomiczno-fizjologicznej, również w badaniach budowy mózgu. Metoda Galla służyła poznaniu charakteru człowieka, jego umysłu, emocji i temperamentu na podstawie analizy wypukłości i zagłębień kostnych czaszki.

W Polsce krytykę metody Lavatera (a także Galla), zarzucając jej dowolność i nieścisłość – zaufanie powierzchownym analogiom, zbyt pospieszne uogólnienia (charakter dedukcyjny), brak badań szczegółowych, a także dopatrywanie się znaków „zdolności i niedoskonałości rozumu”, bez uprzedniego wnikliwego określenia, czym są owe „zdolności i niedoskonałości”, sformułował Michał Wiszniewski w Charakterach rozumów ludzkich (1837). Krytyk zwrócił także uwagę na to, że lavateryści w szczególny sposób zajmują się wadami człowieka (Wiszniewski 1988: 54, 226).

W literaturze polskiego romantyzmu możemy dostrzec trzy aspekty obecności fizjonomiki Lavatera i pokrewnych jej koncepcji. Po pierwsze, chodzi o bezpośrednie odniesienia do nich; po wtóre, o sposoby kreacji bohaterów i związaną z tym próbę dotarcia do ich wnętrza; po trzecie, o zainteresowanie bohaterem patologicznym.

Bezpośrednie nawiązania do fizjonomiki

Ze sporządzonego przez Mickiewicza przypisu do jego tekstu O nowoczesnym malarstwie religijnym niemieckim można wnioskować, że poeta znał koncepcje Lavatera (choć trudno orzec, czy w sposób bezpośredni). Twórca pisze o malarstwie średniowiecznym, o pojawiających się w nim, naznaczonych „boskim i ewangelicznym” (Mickiewicz 1955b: 286), charakterem wizerunkach Chrystusa. Wywód ten zostaje opatrzony przez Mickiewicza przypisem: „Zobacz uwagi Lavatera nad wizerunkami Chrystusa” (poeta myślał o rozważaniach Lavatera na temat obrazów przedstawiających Chrystusa).

Polemiczną dyskusję z poglądami opartymi na fizjonomice prowadzi Mickiewicz w prelekcjach paryskich w związku z rozważaniami na temat ciała Słowianina (wcześniej twórca nawiązywał do fizjonomik w związku z ukazaniem Słowian w [Pierwszych wiekach historii polskiej]). Rozważania te należą do wstępnych partii prelekcji, w których twórca daje wprowadzenie w tajniki „kontynentu słowiańskiego”. Korzysta przy tym z przeglądu klasyfikacji ras u Szafarzyka w Starożytnościach słowiańskich, z przedstawionych tam koncepcji antropologicznych (anatomów, fizjologów, etnologów). Polemika jest toczona z „naturalistami” i ich klasyfikacją Słowian (Blumenbachem, Cuvierem) i wynika z przekonania twórcy, że tego typu klasyfikacje:

Adam Mickiewicz : Literatura słowiańska: 57

[…] nic nie tłumaczą, bo naturaliści nie brali zgoła pod uwagę pierwiastka duchowego, pierwiastka religijnego. Nie zastanawiali się nad dogmatem społecznym tych ludów ani nad ich językiem, ani tradycjami; pomieszali na przykład Słowian i Finów, mieszcząc w jednej familii dwa rody zupełnie z sobą nie spokrewnione.

Mickiewicz polemizuje z przyrodniczym deterministycznym ujęciem antropologii. Człowiek jest zdaniem poety istotą twórczą, duchową i wolną, co uwidacznia się w kulturze. Pomimo tych zastrzeżeń Mickiewicz proponuje jednak fizjonomiczną perspektywę spojrzenia na Słowian, zajmując się – w kontekście porównawczym – ich wzrostem, budową ciała i zwłaszcza budową głowy, a także włosami. Rozważania te wiodą do rekonstrukcji charakteru słowiańskiego, ukazywanego w pierwszym kursie prelekcji paryskich w kontekście mitu Herderowskiego o ludzie pasterzy i rolników, związanym z naturą. Czytamy więc, że lud o takim wyglądzie odznacza się „łagodnością”, „namiętnościami raczej żywymi niż silnymi”, skłonnością do zapominania krzywd (ale i czasem dobrodziejstw), zamiłowaniem bardziej do rozrywek niż rozkoszy.

Nawiązania do koncepcji fizjonomicznych pojawiają się również u innych romantyków. U Słowackiego w Kordianie, w scenie w szpitalu wariatów, Doktor Szatan odpowiada na pytanie Dozorcy: „jakież systemata pan doktor zachwala?” – „Macanie głów…”, „O!, ja odgadnę z twarzy sądem Lawatera” (Słowacki 1952a: 250 i n.); w postępowaniu takim Dozorca widzi metodę Galla. W Beniowskim pojawia się ironiczne stwierdzenie: „Że twa peruka, jeśli masz perukę,/ Frenologistów podeprze naukę” (Słowacki 1952b: 21). Do matki twórca pisze: „Gdyby kiedyś systemat Galla wydoskonalono i gdyby pomacawszy głowę powiedzieć można było człowiekowi: »Będziesz tym, a nie innym« to ludzie nie tłukliby się po tej ziemi – i [nie] wałęsali się jak ślepi… A wszakże ja tyle mam guzów, że sam Gall może by nie odgadł, czy ja pisać wiersze, czy kraść będę” (Słowacki 1962: 211). W Rozmowie o celach finalnych – II zwolennik Galla występuje po stronie mędrków, którzy nie rozumieją prawd bożych (Słowacki 1952c: 66).

Metoda fizjonomiczna (w wersji Galla) pojawia się także w Nie-boskiej komedii Krasińskiego – badający Orcia profesor, macając jego głowę, dochodzi do wniosku, że ma on uzdolnienia do nauk ścisłych (Krasiński 1912a: 28), co oczywiście rozmija się z dolegliwościami bohatera i z jego losem; degeneracji ciała Orcia towarzyszy przy tym jego doskonalenie się duchowe. W opowiadaniu poety pt. Cholera czytamy:

Zygmunt Krasiński : Cholera: 265

Patrząc na tę twarz o nabiegłych krwią żyłach, na to czoło blade, żółte żółtością liści jesiennych lub trupa, na oblicze o wyrazie ruchliwym, nie zatrzymującej żadnej barwy, lecz mieniące się ciągle wszystkiemi, można by różne rzeczy przypuszczać, snuć […] hipotezy à la Gall, Lavater.

Znamienne, że Słowacki i Krasiński (podobnie jak cytowany wyżej Mickiewicz) dystansują się od myślenia fizjonomicznego: u pierwszego z nich reprezentuje je Szatan, u drugiego – jest ono ukazane w sposób ironiczny. Wydaje się, że autorzy Kordiana i Nie-boskiej komedii, analogicznie jak twórca prelekcji paryskich, odrzucają przyjęty przez fizjonomistów determinizm; wiążą ponadto tę koncepcję z nauką, która ich zdaniem nie potrafiła dotrzeć do tajemnicy człowieka. Jednocześnie jednak Mickiewicz, Słowacki i Krasiński korzystają z fizjonomiki w ukazywaniu swoich bohaterów. Trzeba wszakże zauważyć, że metoda ta była bliska widocznej u romantyków – np. u Słowackiego – idei kalos kagathos (Cieśla-Korytowska 2003), którą zresztą Lavater cenił sobie, czy szerzej: romantycznej antropologii człowieka wewnętrznego, którego znakiem jest zewnętrzne ciało.

Bohater w perspektywie fizjonomisty

Jak zauważa Józef Bachórz (Bachórz 2002: 294), w literaturze romantycznej fizjonomika łączyła się z traktowaniem ciała jako symbolu duszy i pojawiała się głównie w związku z przedstawieniem twarzy (zwłaszcza oczu i czoła), przy czym bardziej rozbudowane ujęcia tego typu pojawiały się przede wszystkim w epice. Można by w tym miejscu przywołać cały katalog takich przedstawień ([ K] m. in. tytułowego bohatera Konrada Wallenroda Mickiewicza; w przekładzie Giaura poety czytamy o umiejętnościach odczytywania twarzy: „Gmin widzi tylko w tym posępnym oku/ Świadectwo zbrodni i pieczęć wyroku/ Pilniejszy badacz odgadnie z wejrzenia/ Wielkość umysłu, zacność urodzenia” (Mickiewicz 1995a: 187). Piękno zewnętrzne bohaterów i bohaterek romantycznych ma świadczyć o ich doskonałości moralnej. Być może wolno wskazać ponadto na analogie z fizjonomiką zwierzęcą, widoczne w Mickiewiczowskich bajkach w związku z pojawiającymi się w nich kreacje zwierzęcych typów, będących typami osobowościowymi. Ograniczę się tu jednak do Marii Malczewskiego, w której pojawia się np. przedstawienie tytułowej bohaterki:

Antoni Malczewski : Maria: 139

[…] młoda niewiasta – czemuż, kiedy młoda,
Tak zamglonym promieniem świeci jej uroda?
Ni ją ubior udatny, ni ją stroją kwiaty;
Czarne oczy spuszczone, i żałobne szaty;
A w twarzy smutek, czoło co schyla w cichości,
Którego całym blaskiem – uśmiech Cierpliwości!
Lub jeśli kiedy nagle, wpośrzód gęstych cieni,
Jaka myśl, czy pamiątka, jej lica zarumieni,
To tak mdłym, bladym światłem – jak gdy księżyc w pełni
Niezwykłym życiem rysy posągu napełni.
Piękna, szlachetna postać – do Aniołów grona
Dążyła, ich czystości czarem otoczona;
Ale trawiący oddech światowych uniesień
Owiał pąk młodych uczuć i zwarzył jak jesień.

Z jednej strony – w zgodzie z pomysłami patognomiki – ciało bohaterki stanowi zapis jej doświadczeń (destrukcyjnych, niszczących anielskość – widać to choćby w jej „mglistym spojrzeniu”, twarzy „zaćmionej”, czy „posępnej słodyczy” ruchów). Z drugiej – eksponuje wewnętrzność Marii, tkwiący w niej pierwiastek anielski, obcy w doczesnym świecie (Ławski 2003: 520 i nn.). Podkreślić wypada, że powyższe przedstawienie ciała, operujące formułami estetycznymi, zmierza ku jego ujęciu etycznemu (pojawiają się w opisie takie kategorie, jak: smutek, cichość, cierpliwość, szlachetność, spokojność), czy nawet sakralnemu – piękno łączy się ze wspomnianą anielskością, która nie jest wyłącznie metaforą (Maciejewski 1977: 136 i nn.).

W XIX wieku widoczny jest stopniowy wzrost zainteresowań fizjonomiką jako metodą przedstawiania postaci. W szczególny sposób są one widoczne na gruncie prozy międzypowstaniowej, w drobiazgowych opisach zewnętrzności bohaterów (zwłaszcza twarzy), np. u Korzeniowskiego czy Kraszewskiego (który zresztą wypowiadał się krytycznie o fizjonomice). Poetyka taka stanowi szkołę stylu realistycznego, eksponując wagę poznania świata za pomocą wzroku, a zarazem wizję człowieka jako całości psychocielesnej, zakorzenionej w środowisku (Bachórz 2010: 117 i nn.; Burkot 1973: 184 i n.). Wypada też odnotować wpływ tradycji fizjonomicznych – również nawiązujących do fizjonomiki zwierzęcej – na twórczość satyryczną, ukazującą deformacje twarzy i ciała – głównie ich różne nieproporcjonalności (np. Kuglarze J. Dzierzkowskiego).

Bohater patologiczny

Inspiracje fizjonomiką pojawiają się w literaturze romantyzmu także w związku z kreacją bohaterów patologicznych. Mogliśmy to już obserwować na przykładzie romantycznych szaleńców, wobec których fizjonomika okazuje się jednak bezradna (Kordian, Orcio). Rzadziej natomiast w literaturze polskiego romantyzmu pojawia się [ K] zainteresowanie patologiami ciała, przykładem może być postać karła z Horsztyńskiego Słowackiego (Płaszczewska 2002: 83 i nn.), ewentualnie tajemnicze Pacholę z Marii Malczewskiego. Koncepcja Galla posłużyła wszakże Ludwikowi Sztyrmerowi do scharakteryzowania fantastycznej postaci Frenofagiusza, pacjenta szpitala psychiatrycznego, pożeracza ludzkich rozumów. Przygotowują je Frenolesty – specyficzne istoty, które powstają z włosów Frenofagiusza. Jak czytamy:

Ludwik Sztrymer : Frenofagiusz i Frenolesty: 90

Jeśli włos był wyrwany z tego miejsca czerepu, które w Organologii doktora Galla oznaczone numerem 4, to Frenolestes cały tchnie brutalstwem, urwis i zabijaka; jeśli z numeru 6, to chytry jak lis i kłamca nieumiarkowany; jeśli z numeru 22, to szalony poeta itd.

Opowiadanie Sztyrmera jest zapisem wędrówki po szpitalu wariatów (u Bonifratrów w Warszawie) i poznawania kolejnych pacjentów, pozbawionych rozumu przez Frenolesty, przy czym przewodnikiem opowiadającym towarzyszącemu mu pisarzowi historie poszczególnych pensjonariuszy jest także pisarz, ofiara Frenolesta.

Źródła

Źródła

  • Dzierzkowski Józef, „Kuglarze” (1845), oprac. Krystyna Czajkowska, PIW, Warszawa 1961.
  • Krasiński Zygmunt, „Nie-boska komedia” (1835), cyt. za: tenże, „Pisma” [Wydanie Jubileuszowe], t. III, G. Gebethner i Spółka, Kraków 1912a, cytaty na s.: 28.
  • Krasiński Zygmunt, „Cholera” (1902, tekst francuski), przeł. K. Morawska, cyt. za: tenże, „Pisma” [Wydanie Jubileuszowe], t. VIII, cz. II, G. Gebethner i Spółka, Kraków 1912b, cytaty na s.: 265.
  • Malczewski Antoni, „Maria. Powieść ukraińska”(1825), wprowadzenie napisali Halina Krukowska i Jarosław Ławski, Wydawnictwo Naukowe UwB, Białystok 2002.
  • Mickiewicz Adam, „[Pierwsze wieki historii polskiej]” (1868), cyt. za tenże, „Dzieła”, pod red. Juliana Krzyżanowskiego, t. VII, „Czytelnik”, Warszawa 1955.
  • Mickiewicz Adam, „Konrad Wallenrod” (1828), cyt. za: tenże, „Dzieła”, pod red. Juliana Krzyżanowskiego, t. II, „Czytelnik” Warszawa 1955a.
  • Mickiewicz Adam, „Giaur” (przekład poematu Byrona, 1835), cyt. za: tenże, „Dzieła”, pod red. Juliana Krzyżanowskiego, t. II, „Czytelnik” Warszawa 1955a, cytaty na s. 187.
  • Mickiewicz Adam, „O nowoczesnym malarstwie religijnym niemieckim (1835)”, cyt. za: tenże, „Dzieła”, pod red. Juliana Krzyżanowskiego, t. V, „Czytelnik” Warszawa 1955b, cytaty na s.: 286.
  • Mickiewicz Adam, „Literatura słowiańska” (1849), cyt. za: tenże, „Dzieła”, pod red. Juliana Krzyżanowskiego, t. VIII, „Czytelnik” Warszawa 1955c., cytaty na s.: 57.
  • Słowacki Juliusz, „Kordian” (1834), cyt. za: tenże, „Dzieła”, pod red. Juliana Krzyżanowskiego, t. VI, oprac. Eugeniusz Sawrymowicz, „Ossolineum”, Wrocław 1952a, cytaty na s.: 250 i n.
  • Słowacki Juliusz, „Beniowski” (1841), cyt. za: tenże, „Dzieła”, pod red. Juliana Krzyżanowskiego, t. III, oprac. Jerzy Pelc, „Ossolineum”, Wrocław 1952b, cytaty na s.: 21.
  • Słowacki Juliusz, „Rozmowa o celach finalnych” (1884), cyt. za: tenże, „Dzieła”, pod red. Juliana Krzyżanowskiego, t. XII, oprac. Władysław Floryan, „Ossolineum”, Wrocław 1952c,cytaty na s.: 66.
  • Słowacki Juliusz, „List do matki” (22 IX 1833), cyt. za: tenże, „Korespondencja Juliusza Słowackiego”, t. I, opracował Eugeniusz Sawrymowicz, „Ossolineum”, Wrocław 1962, cytaty na s.: 211.
  • Sztyrmer Ludwik, „Frenofagiusz i Frenolesty” (1843), cyt. za: tenże „Pantofel. Frenofagiusz i Frenolesty”, przygotował do druku, przypisami i posłowiem opatrzył Kazimierz Bartoszyński, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1959.

Opracowania

  • Bachórz Józef, „Karta z dziejów zdrowego rozsądku, czyli o fizjonomice w literaturze”, „Teksty” 1976, nr. 2.
  • Bachórz Józef, „Fizjonomika”, [w:] „Słownik literatury polskiej XIX wieku”, pod red. Józefa Bachórza, Aliny Kowalczykowej, Ossolineum, Wrocław 2002.
  • Bachórz Józef, „Spotkania z »Lalką«. Mendel studiów i szkiców o powieści Bolesława Prusa”, słowo/ obraz terytoria, Gdańsk 2010.
  • Białostocki Jan, „Charakter: pojęcie i termin w teorii i historii sztuki”, [w:] tegoż, „Teoria i twórczości. O tradycji i inwencji w teorii sztuki i ikonografii”, PWN, Poznań 1961.
  • Burkot Stanisław, „Bohater w polskiej powieści doby romantyzmu”, [w:] „Studia romantyczne”, pod red. Marii Żmigrodzkiej, Ossolineum, Wrocław 1973.
  • Courtine Jean-Jacques, Haroche Claudine, „Historia twarzy. Wyrażanie i ukrywanie emocji od XVI do początku XIX wieku”, przeł. Tomasz Swoboda, słowo/ obraz terytoria, Gdańsk 2007.
  • Korytowska-Cieśla Maria, „Słowacki a kalokagathia”, [w:] „Antyk romantyków. Model europejski i wariant polski. Rekonesans”, pod red. Marii Kalinowskiej, Bogny Paprockiej-Podlasiak, Wydawnictwo Naukowe Grado, Toruń 2003.
  • Ławski Jarosław, „Marie romantyków. Metafizyczne wizje kobiecości. Mickiewicz – Malczewski – Krasiński”, Wydawnictwo Naukowe UwB, Białystok 2003.
  • Maciejewski Marian, „Spojrzenie »w górę« i »wokoło« (Norwid – Malczewski)”, [w:] tenże, „Poetyka – Gatunek – Obraz. W kręgu poezji romantycznej”, Ossolineum, Wrocław 1977.
  • Percival Melissa, Tytler Graeme (ed.), „Physiognomy in Profile. Lavater’s Impact on European Culture”, University of Delaware Press 2005.
  • Płaszczewska Olga, „Błazen i błazeństwo w dramacie romantycznym”, Universitas, Kraków 2002.
  • Steinbrucker Charlotte, „Lavaters physiognomische Fragmente im Verhältnis zur bildenden Kunst”, Verlag von Wilhelm Borngräber, Berlin 1915.
  • Wiszniewski Michał, „Charaktery rozmów ludzkich”, PWN, Warszawa 1988.

Artykuły powiązane