Wśród obiektów architektonicznych umieszczanych na przełomie XVIII i XIX wieku w polskich ogrodach typu angielskiego szczególną popularnością cieszyła się ruina. Teoretycy i projektanci, kształtując czy przystosowując określony teren na potrzeby parku lub ogrodu, często podkreślali znaczenie znajdującej się tam budowli w stanie rozkładu, zniszczenia. W przypadku braku rozwaliny w przestrzeni, w której miał powstać ogród, zalecali jej budowę. Paradoksalnie zatem ich porady miały na celu utworzenie obiektu, który powinien być poprzedzony funkcjonowaniem budowli jako takiej, każda ruina bowiem jest stadium przejściowym budynku, etapem jego istnienia zawieszonym między pełną, dawną obecnością, a przyszłym, zupełnym niebytem. Taki sposób myślenia o ruinie na przełomie XVIII i XIX stulecia potwierdza słownik Samuela Bogumiła Lindego, w którym obiekt architektoniczny w stanie destrukcji łączy się z następującymi określeniami: rozpadlina, pustka, rozwalina, rozwalisko, rozrzucone mury, rozburzone budynki (zob. Linde 1812: 99, 130, 141). Nowo postawiona rozwalina zaprzeczała naturalnemu rytmowi życia budowli, ponieważ miała być obiektem trwałym. Izabela Czartoryska w następujący sposób zalecała tworzenie nowych ruin: „Ale kto gwałtem nowe Ruiny stawia, niech nic nie żałuie, żeby ie doskonale ukształcić; niech będą pokryte ciosowym kamieniem, albo fundamentalnie robione; niech bronią się od zepsucia: bo inaczej stają się ruinami ruinów” (Czartoryska 1805: 4)8. Uwrażliwienie na trwałość ruiny podszyte było jednak troską o estetykę całego ogrodu, o wrażenia, jakie wywoływał w odwiedzającym, o działanie na jego zmysły. O efektach realizacji teoretyczno-praktycznych porad i reakcjach na nie mówią np. pamiętniki, teksty wspomnieniowe lub opisujące poszczególne ogrody (zob. np. Bernoulli 1963: 425-428, Schulz 1963: 540-549, Radziwiłłowa 1848:143-154, Niemcewicz 1859: 115-116).
Traktaty o sztuce ogrodowej w przeciwieństwie do wypowiedzi scharakteryzowanych powyżej nie zawierają relacji bezpośredniego, naocznego czy zmysłowego doświadczenia odwiedzanego terenu, ale mieszczą w sobie szereg fachowych uwag, które miały pomóc zagospodarować przestrzeń. Teoretycznie więc informacje w nich zawarte powinny być wolne od jakichkolwiek zapisów oddziałujących na odczucia czytelnika. W praktyce jednak, aby osiągnąć pożądany efekt, czyli zachęcić odbiorcę dzieła do stworzenia ogrodu, wypowiedzi te posługiwały się odpowiednią leksyką i strategią narracyjną, które stawiały sobie za cel m.in. pobudzanie zmysłów czy projektowanie widzenia określonej przestrzeni. Za przykład niech posłużą dwa traktaty z przełomu XVIII i XIX stulecia: Postać ogrodów, która do dwóch zmysłów smaku w owocach i powonienia w kwiatach szczególniej ściąga się Wacława Sierakowskiego z 1798 r. oraz Myśli różne o sposobie zakładania ogrodów Izabeli Czartoryskiej z 1805 r.
W rozprawie Sierakowskiego oddziaływanie ogrodu na sferę zmysłów zasygnalizowane zostało już na poziomie tytułu. Wskazane w nim sensory – smaku i węchu – nie wydają się być najważniejszymi, na które ogród oddziałuje. Niemiej jednak zwrócenie uwagi na dwa konkretne zmysły informuje, że każdy komponent czy element założenia krajobrazowego pobudza inne zmysły, a całość kompozycji oddziałuje na wszystkie. W hierarchii zmysłów, przez które odbierany jest ogród, najważniejsze miejsce zajmują odczucia wzrokowe, co autor ujął m.in. w następujących słowach: „Przedmioty Ogrodu też same są, co i pola, więc Ogrodnik dbały, tak ie urządzić iest obowiązany, ażeby patrzących imaginacyą żywiey wzbudzały” (Sierakowski 1798a: 36). I właśnie w ten sposób – wzrokowy, wizualny czy naoczny – prezentowana jest ruina przez Sierakowskiego.
W obszernej, dwuczęściowej Postaci ogrodów nie ma osobnego rozdziału czy fragmentu dotyczącego obecności ruiny w parkach krajobrazowych. Autor dzieła traktuje ją jako jedną z wielu architektonicznych ozdób ogrodowych i dlatego wspomina o niej tylko dwukrotnie. Za pierwszym razem rozwalina pojawia się w kontekście charakterystyki ogrodowych właściwości lasu:
Wacław Sierakowski : Postać ogrodów: 112
Za drugim razem wspomina o niej Sierakowski we fragmencie poświęconym ogrodowym jeziorom:
Wacław Sierakowski : Postać ogrodów, cz. 2: 35-36
Autor Postaci ogrodów prezentuje ruinę w sposób stematyzowany i za pomocą enumeracji, przez co nie przypisuje jej żadnych właściwości oddziaływania na zmysły. Niemniej jednak czytelnik w trakcie lektury dzieła konkretyzuje wizualnie obiekt. Dzieje się tak, ponieważ Sierakowski wpisał tę ozdobę architektoniczną w szerszy kontekst i przedstawia ją jako element określonej części krajobrazu czy większego fragmentu ogrodu. I to właśnie poprzez ten krajobraz, jego właściwości nastrojotwórcze czy malownicze wynikające z różnorodności kształtów i układu kompozycyjnego ruina oddziałuje na wzrok.
Autor traktatu nie jawi się tutaj jako teoretyk (wywód nie zawiera w sobie praktyczno-technicznych porad), tylko jako pisarz konstruujący wypowiedź za pomocą obrazów i dzięki nim projektujący czy reżyserujący zmysłowe wrażenia czytelnika, przede wszystkim wzrokowe. Przyjęcie takiej strategii narracyjno-perswazyjnej wydaje się skuteczniejsze w osiągnięciu zamierzonego celu. Czytelnik, zachęcony tym, co zobaczył – np. widokiem ruin odbitych w wodzie, poczyni wszelkie starania, aby jego realizacja właśnie takiego układu kompozycyjnego elementów ogrodowych zbliżyła się do zapamiętanego z lektury obrazu i w konsekwencji stała się źródłem powtórzenia raz już przeżytych wrażeń wizualnych.
W kontekście obrazowości czy naoczności należy także rozpatrywać zastosowane przez Sierakowskiego wyliczenie ozdób ogrodowych. Pierwszy z przywołanych cytatów kończy zdanie, w którym mowa jest o pięknym pałacu pod lasem jako wyobrażeniu spokojnego mieszkania. Dzięki enumeracji architektonicznych obiektów w sformułowaniu wcześniejszym Sierakowski daje odbiorcy dzieła możliwość swobodnego wyboru ozdoby ogrodowej (np. ruiny), którą umieści on w leśnej przestrzeni. Powstała w ten sposób fraza tworzy kolejny obraz działający na wzrok – Piękna ruina pod lasem czyż nie jest spokojnego mieszkania obrazem? Choć w tym przypadku winniśmy powiedzieć – obrazem dumania, bowiem, według autora Postaci ogrodów, ozdoby dzielą się na te, które weselą pięknością, i te, które melancholię wprowadzają (zob. Sierakowski 1798a: 84).
W taki sam sposób – wzrokowy, wizualny czy naoczny – prezentuje ruinę Czartoryska. Po raz pierwszy w traktacie mowa jest o tej ozdobie architektonicznej przy okazji prezentacji właściwości ogrodowej dębu.
Izabela Czartoryska : Myśli różne o zakładaniu ogrodów: 5
Za drugim razem rozwalina pojawia się również w kontekście drzewa, tym razem uschniętego:
Izabela Czartoryska : Myśli różne o zakładaniu ogrodów: 8
Stworzone przez Czartoryską w Myślach różnych obrazy z ruinami – w odróżnieniu od tych, wykreowanych przez Sierakowskiego – charakteryzuje większa plastyczność, sugestywność oddziaływania na zmysł wzroku. Jest to konsekwencja strategii pisarskiej, wiedzy o ogrodach, emocjonalno-estetycznego stosunku do nich i przede wszystkim postrzegania rozwaliny w kategoriach obrazu, co zostało w traktacie wyartykułowane wprost: „Ruiny dawnych Gmachów, które czas powoli niszczy, są to nieme mieyscowe obrazy, które czasem miłe są oczom i sercu” (Czartoryska 1805: 47). Autorem Myśli różnych niejest specjalista, lecz osoba uwrażliwiona na piękno projektowanej przestrzeni (zob. Cieński 2000: 155) i dlatego sposób mówienia o przedmiocie dzieła podporządkowany zostaje obrazowości – ruiny są obiektami estetycznymi, a nie użytkowymi (Krassowski 1967: 308) – oraz oddziaływaniom na wyobraźnię odbiorcy.
Izabela Czartoryska : Myśli różne o zakładaniu ogrodów: 47
Ruiny z traktatu Czartoryskiej to obiekty wpisane w krajobraz, dzięki czemu ich potencjał sensualny zostaje uaktywniony. Autorka traktatu wzmacnia wizualność rozwaliny poprzez zamieszczone w dziele ilustracje, z których jedna zatytułowana Ruina czyli reszty dawnego Zamku upoważnione Dębem Starym jest uzupełnieniem słownego obrazu z ruiną o jego przedstawienie plastyczne.
TU WSTAWIĆ P O NAZWIE Pluta Paweł – Ruina ogrodowa – wzrok – załącznik 1.jpg
Ilustracja, zgodnie z przekonaniami autorki Myśli różnych, że dąb jest najwspanialszym elementem ogrodu, który w najwłaściwszy sposób dodaje powagi m.in. ruinie, prezentuje właśnie taki układ kompozycyjny. Umieszczony na pierwszym planie dąb przysłania rozłożystymi konarami znajdującą się nieco dalej rozwalinę zamku, jak można wnosić z jego pozostałości, gotyckiego. Mury budowli porośnięte są mchem, przez co całość kompozycji z jednej strony ukazuje siłę przyrody w upominaniu się o miejsca zagospodarowane przez człowieka, z drugiej natomiast – oddziałuje na zmysł wzroku odbiorcy swą plastycznością, malowniczością czy wizualnością.
Dzieło Sierakowskiego w większym stopniu niż autorki Myśli różnych mówi o rozwalinie bez odniesienia do konkretnych przykładów, czyli rodzajów obiektów, które w stanie zniszczenia są adekwatne dla projektowanej przestrzeni. Ważniejsze od tego, czy rozprawa posługuje się taką egzemplifikacją czy nie, staje się ukazanie walorów malowniczych, krajobrazowych i nastrojotwórczych ruiny. W Postaci ogrodów i w Myślach różnych podkreślenie tych cech rozwaliny następuje poprzez odwołanie się do zmysłu wzroku. Jest w tym paradoks, gdyż zarówno obrazy Sierakowskiego, jak i Czartoryskiej są monochromatyczne, pozbawione kolorów. Poprzez wskazanie, określenie barw nie tylko rozwaliny, ale również krajobrazu, pośród którego została ona zlokalizowana, słowne przedstawienia obiektów w stanie destrukcji zyskałyby pełniejszy, perspektywiczny wymiar, przez co także artykulacja sensualnego potencjału ruiny stałaby się wyraźniejsza.
