Zmysły i teoria

Nie podejmując kwestii historii psychologicznych lub filozoficznych teorii zmysłów, trzeba zwrócić uwagę na szczególnie związaną z literaturoznawstwem teorię (w sensie Cullerowskim (Culler 1998)), spadkobierczynię teorii literatury oraz na duże znaczenie w owej teorii zjawisk mieszczących się w polu semantycznym (i jego sąsiedztwach) pojęcia „zmysły”. Przez teorię rozumieć się więc tu będzie pewną praktykę dyskursywną i typ dyskursu akademickiego, który ma swoją legitymizację i formę instytucjonalną (katedry teorii, specjalizacje, określenia i samookreślenia badaczy). W refleksji teoretycznej XX wieku, a zwłaszcza jego ostatnich dziesięcioleci, na plan pierwszy wysunęło się poznanie zmysłowe. Zakwestionowano przeciwieństwa: ciała i psychiki, a także zmysłowego i sensualnego (Berleant 2007: 108). Różnorodne nurty krytyki feministycznej, gender studies, teoria queer, gay studies, lesbian studies składają się na pejzaż humanistyki i nauk społecznych przeobrażonych przez przewartościowanie wszelkich wartości, a relacje między duchowością i cielesnością przede wszystkim. Zmiany konceptualizacji ciała w naukach humanistycznych oraz społecznych XX i początku XXI wieku polegają na przesuwaniu akcentu z „ducha” cenionego w XIX stuleciu na współzależności między cielesnością, psychiką, duchowością (psychoanaliza Sigmunda Freuda, Karla Gustava Junga, Jacquesa Lacana) na redukcję człowieka do ciała („Człowiek nie ma ciała, lecz jest ciałem. »Ja« nie przejawia się w żaden sposób poza ciałem, nawet jeżeli nasze zmysły i słowa pomagają nam rzutować nas samych na zewnątrz. Działające pod wpływem motywacji jednostki tworzą »ja«. Odgrywają siebie i podczas tej gry wyłania się znaczenie” (Hastrup 2008: 103)). Odrzucenie metafizyki na rzecz biologizmu znamionuje poglądy naukowe czołowych przedstawicieli radykalnego konstruktywizmu (zob. Maturana 2010: 77).

W rezultacie zagarnięcia zasadniczej części instytucjonalnych form uprawiania nauk humanistycznych i społecznych przez zwolenników Innego, definiowanego przez ciało i zmysły, inni (pisani małą literą, którym bliskie jest pojęcie duchowej sublimacji) zmuszeni są tworzyć alternatywne obiegi treści kulturowych, zarówno artystycznych, jak i naukowych, które sukcesywnie podlegają wykluczaniu z głównego nurtu dyskursu publicznego w miarę postępów somatycznie i materialistycznie zorientowanego paradygmatu humanistyki.

Należy pamiętać, żeby zwłaszcza w analizach minionych fenomenów kulturowych nie mylić tego, co zmysłowe (sensual), z tym, co sensualne (sensuous), bo opisywane przez dawnych autorów przyjemności cielesne nie są tożsame z satysfakcją płynącą ze strony wzroku lub słuchu (zob. Berleant 2007: 98). Wspomniana dystynkcja pojęciowa, znana m.in. z pism George’a Santayany, wywodzi się z Arystotelesowskiej hierarchii zmysłów. Obecnie rozróżnienie zmysłowości i sensualności przedstawia się jako przezwyciężone (zob. Berleant 2007: 108). Narasta estetyzacja życia codziennego.

Satysfakcja estetyczna, która płynie z życia codziennego, jest to nowość w stosunku do dziedziczonego po starożytnych (Platon) przekonania z czasów Kanta, jakoby zmysły wprowadzały człowieka w błąd, piękno zaś i sztuka wymagały odizolowania się od codzienności oraz od bezpośredniej, z założenia pospolitej, „przyziemnej” percepcji zmysłowej. Fenomenologiczny postulat Maurice’a Merleau-Ponty’ego, aby „badać percepcje złożone, wyposażone od razu w pewien życiowy sens, nieuchronnie wieloznaczny, modelowany przez zmienny kontekst postrzeżeniowy” (Migasiński 1993: 13; o zaletach ujęć całościowych wypowiadają się też językoznawcy – Wierzbicka 1999: 7; Bugajski 2004: 45) znacznie przyczynił się do porzucenia klasycznego empiryzmu i związanego z nim asocjacjonizmu psychologicznego, stwarzając pole do teoretycznych studiów nad świadomością. Filozofia dialogu Emmanuela Lévinasa, która bezpośrednio i pośrednio (przez nawiązujący do niej dekonstrukcjonizm Derridiański) oddziałała na poszukiwania teoretycznoliterackie, przyniosła oryginalną, dającą się przy tym przeszczepić na grunt stricte literacki teorię pieszczoty. Miałaby ona dzięki efektowi taktylnemu przyczyniać się do współkonstytuowania podmiotowości (zob. Renaut 2001: 268-272).

Takie główne kierunki w dwudziestowiecznym literaturoznawstwie: Nowa Krytyka, formalizm, nawet krytyka mitograficzna czy, krytyka tematyczna, strukturalizm, semiotyka, (neo)marksizm, nowy historycyzm, intertekstualizm, dekonstrukcjonizm, studia postkolonialne, teoriosystemowy konstruktywizm nie kładły nacisku na problem literackiej reprezentacji jednostkowych doznań zmysłowych. Do wyjątków należały fenomenologia, różne odmiany psychoanalizy w badaniach literackich i wymienione już na początku, począwszy od krytyki feministycznej, nurty. Podobnie w poprzednich stuleciach wiedza o literaturze nie skupiała się na sensualności.

W teoriach XX i XXI z zaangażowanym w radykalne przemiany kulturowe dyskursem interwencyjnym i analizą dyskursu kwestionującą tradycje poznawcze przenikają się transdyscyplinarne badania naukowe (psychologiczne, biologiczne, socjobiologiczne, psycholingwistyczne etc.). Wysokie wartościowanie poznania zmysłowego występuje w estetyce hermeneutycznej Luigi’ego Pareysona, ponieważ ten włoski teoretyk przypisuje mu charakter formatywny (Pareyson 2009: 199).

Postmodernizm przyniósł silne zakwestionowanie hierarchii zmysłów stworzonej przez Arystotelesa, którą uznano za „pułapkę percepcyjną” (Jakubowska 2010: 1993), nowe, różnorodne strategie obcowania z rzeczywistością wizualną umożliwiałyby zaś osiągnięcie intermedialności czy też raczej transmedialności. Badacze eksponują zalety porzucenia esencjalizmu wizualnego na korzyść splotu działań wielu zmysłów i systemów semiotycznych. Postmoderniści, jak np. Wolfgang Welsch, odróżniają przy tym ową złożoność od przesycenia nadmiarem wrażeń w skomercjalizowanej przestrzeni publicznej, co prowadzi do zaprzeczenia estetyki (stąd pojawiają się terminy: anestezja, anestetyka). Inaczej niż w pracach Jacquesa Derrridy, gdzie akcent spoczywał na materialności sensu, w pismach Wolfganga Welscha podkreślona została zmysłowość sensu, zaś idea nieskończonego procesu wytwarzania sensów ukazana została „z perspektywy struktur zmysłowości” (Welsch 2005: 209). Po raz pierwszy terminu „zmysłowy sens” ten niemiecki postmodernista użył w 1974 roku, studiując twórczość Maxa Ernsta i filozofię Maurice’a Merleau-Ponty’ego. Zauważył wówczas, jak wspomina, iż „sens nie może się ukonstytuować bez zmysłowych elementów i że proces wytwarzania sensu w zasadzie nie ma końca” (Welsch 2005: 208).

Wynikająca z dekonstrukcjonizmu idea liberatury w większym stopniu bazuje na materialności nośnika tekstu niż na zmysłowym doświadczeniu i świadectwie obcowania z danym nośnikiem. Raczej też na materialności rękopisu, a nie na sensualnych doznaniach towarzyszących obcowaniu z nim lub nawet wytwarzaniu go, zdaje się koncentrować uwagę francuska krytyka genetyczna. Niewątpliwie jednak jej przedstawiciele, z których najbardziej znany to Philippe Lejeune, studiując detale manuskryptów lub elektronicznych wersji plików tekstowych w rodzaju koloru atramentu, inskrypcji, grafów, emotikonów, odwołują się do relacji między bodźcami wzrokowymi a językiem i myśleniem. W kręgu jeszcze szerszych kontekstów łączenia zmysłów i mediów sytuuje się idea dzieła otwartego Umberto Eco i zamysł artystyczny jego powieści Tajemniczy płomień królowej Loany. Przedmiot, obraz, fotografia uruchamiają tam rekonstytuującą tożsamość pamięć głównego bohatera. Teoretycznie ujmował proces konstruowania tożsamości przez wspominany obraz, niejako ikoniczną genezę samookreślenia osoby, Roland Barthes w eseju Światło obrazu.

Synestetyczność przesuwa się w świetle nowszych badań z marginesu do centrum rozumienia polisensoryczności percepcji oraz intermedialności lub transmedialności artefaktów. Antycypowały ten sposób rozumowania praktyki artystyczne i niezwykłe zdolności ważnych dla pisarzy oraz teoretyków twórców, zarówno muzyki, jak malarstwa i literatury. Teoretycy mówią o synestezji w Poemacie ognia Aleksandra Skriabina, o pamięci ejdetycznej, pozwalającej wyjątkowo utalentowanym artystom zapamiętać szczegółowo i trwale całość wielogłosowej kompozycji lub szeregu obrazów spostrzeżeniowych, o zmysłowości onirycznej surrealistów (zob. Gołaszewska 1997: 19-20). Nie tylko w refleksji filozoficznej, estetycznej czy teoretycznoliterackiej, lecz także w psychologii akcentuje się wpływy, analogie, a nawet wprost fuzje działania różnych zmysłów (zob. Klawiter 2006: 28).

Obecnie dominującym paradygmatem opisu doświadczenia zmysłowego jest kognitywizm (zob. np. prace E. Tabakowskiej, A. Libury). Zaznacza się przy tym pewna korelacja badań literaturoznawczych z językoznawczymi. Pojawiają się tomy prac zbiorowych, w których teoretycy literatury wypowiadają się obok lingwistów. Językoznawcy w ramach wspólnych, interdyscyplinarnych przedsięwzięć badawczych analizują między innymi teksty literackie (np. Stockwell 2006; Habrajska i Ślósarska 2006; Libura 2007). Peter Stockwell wręcz przedstawia się jako profesor lingwistyki literackiej (literary linguistics). Zarazem nie brak nowych i bardziej tradycyjnych pod względem metodologicznym ujęć, stanowiących również wynik współdziałania lingwistyki z nauką o literaturze (np. Bartnicka 2002 i 2007; Handke 2002). Zagadnienie literackiej reprezentacji doznań zmysłowych podejmują wprawdzie literaturoznawcy (Rembowska-Płuciennik 2006), lecz więcej prac dotyczących obecnej przynajmniej kontekstowo sensualności, kontynuujących dużo dłuższą tradycję badawczą odnotowuje się w dorobku językoznawców (np. Bronikowska 2002; Bugajski 2004; Grzesiak 1983; Judycka 1963). Podobne opracowania niekiedy sytuują się w nurcie etnolingwistyki (lingwistyki kulturowej).

W założeniach literaturoznawstwa kognitywnego (najprościej mówiąc, jest ono kulturową teorią literatury inspirowaną kognitywistyką (zob. Płuciennik 2009: 9)) przyjmuje się, że prymarnie wszyscy pisarze według jednakowych zasad percypują świat fizykalny, a dopiero sekundarnie odbierają go różnymi sposobami, zależnie od swoich cech osobniczych (Kufel 2011: 208).

Edward T. Hall, podążając śladem Arystotelesa, wyróżnił receptory przestrzenne, czyli oczy, uszy i nos, skorelowane ze zmysłami wzroku, słuchu i węchu, którymi się odbiera wrażenia z przedmiotów odległych, oraz receptory bezpośrednie, związane ze zmysłami smaku i dotyku, którymi odbiera się to, co przylega do ciała odbiorcy danych doznań. Amerykański antropolog traktuje klasyfikację receptorów sensorycznych jako wprowadzenie do badań proksemicznych, te zaś umożliwiają typologizację tzw. rzeczywistości zmysłowych w poszczególnych kulturach. Edward „Hall przedstawia podział aparatu sensorycznego człowieka na receptory przestrzenne i bezpośrednie, zarysowany już w rozważaniach Arystotelesa o zmysłach” (Wieczorkiewicz 2010: 18).

Jacques Derrida prześledził refleksje o zmyśle dotyku u Immanuela Kanta, Edmunda Husserla i Martina Heideggera, by zwrócić uwagę na nadreprezentację dłoni (haptocentryzm) w zachodniej filozofii ze szkodą dla innych części ciała, które przecież doznają dotyku (Derrida 2005). Geometryczną linię styczną Jacques Derrida interpretował jako trop (figurę) zmysłu dotyku. Francuski myśliciel wyróżnił przy tym trzy „linie” myślenia o dotyku. Pierwszą nazwał humanualizmem i wywiódł z koncepcji Maine de Birana, zgodnie z którą wszelkie doznania można sprowadzić do takich czy innych odmian dotyku. Przewaga ludzi nad zwierzętami polegałaby tu nawet na wydoskonaleniu zmysłu dotyku. Drugą „linię” stanowi haptocentryzm wyrażony przez Edmunda Husserla w Ideach czystej fenomenologii i fenomenologicznej filozofii. „Linia” trzecia skodyfikowana została przez Maurice’a Merleau-Ponty’ego, który w Fenomenologii percepcji zdawał się przedkładać adekwatność poznania wzrokowego nad (nie)adekwatność doznania taktylnego.

O prymacie zmysłu wzroku nad innymi zmysłami w tradycji myśli humanistycznej świadczy między innymi Socjologia zmysłów Georga Simmla, w której pominięty został dotyk, zwraca natomiast uwagę nadreprezentacja „socjologicznej doniosłości oka” (Simmel 2006: 190; zob. Wieczorkiewicz 2010: 17). Ewa Rewers wyprowadza dominację wzroku od Arystotelesowskiej typologii zmysłów, zgodnie z którą wzrok ma charakter nadrzędny, co Stagiryta motywował jego przewagą w procesach poznawczych. Dotyk w owej typologii zamyka listę pięciu zmysłów, ponieważ według Arystotelesa jest właściwy zarówno człowiekowi, jak i każdemu zwierzęciu (zob. Rewers 2006: 61; Wieczorkiewicz 2010: 18). Mimo że elementarne doświadczenia dotykowe, które Edward T. Hall utożsamiał z życiem jako takim, i najwyżej hierarchizowane wrażenia wzrokowe, umożliwiające konstytuowanie się życia zbiorowego ludzi w formę kultury spektaklu, zdawałyby się minimalizować rangę słowa, pisma, twórczości literackiej, jednak ukryta żywotność toposu „Świat jako teatr” pozwala przezwyciężyć sensualistyczny redukcjonizm.

Tacy myśliciele, jak Niklas Luhmann i Michel Foucault uważając literaturę za „swoiste teatrum wiedzy i sztuki, owo epistème wpisane w kulturę” (Sztachelska 2010: 103), zakładali, że literatura zajmuje w kulturze centralne miejsce. Właśnie beletrystyka przyczyniła się w dobie nowożytnej w kulturach niemieckiej i francuskiej do estetycznego przewartościowania, przedtem niecenionego, życia codziennego (zob. Taylor 2001: 38).

W przeszłości naszego rodzimego piśmiennictwa dopiero literatura Młodej Polski wniosła przełomowe uświadomienie czytelnikom „roli i znaczenia powszechnej estetyzacji, która […] odwołuje się do zmysłów” (Sztachelska 2010: 111). Jak odnotowują językoznawcy badający język artystyczny, synestezja cechuje zarówno lirykę młodopolską, jak i późniejszą dwudziestowieczną, zwłaszcza erotyki. Występuje w nich „obraz dwóch stopionych dla hiperbolizacji zmysłów” (Loewe 2003: 206, 208), np. wzroku i słuchu lub wzroku i dotyku. Obecnie próby wymiany aparatu terminologicznego następują coraz szybciej, lecz mimo zastrzeżeń części badaczy, zwłaszcza należących do młodszego pokolenia, wciąż używa się metod, pojęć i terminów wypracowywanych nawet w połowie XX wieku lub wcześniej, takich jak fenomenologia, semiotyka, choć intensywnie propagowane są nowsze orientacje, nurty, szkoły, np. analiza dyskursu, antropologia audiowizualna, kognitywizm. W praktyce badawczej zazwyczaj panuje korzystny dla wieloaspektowych analiz zjawisk kulturowych eklektyzm (zob. Balbus, Hejmej, Niedźwiedź 2004; Janiak, Krzemińska, Wojtasik-Tokarz 2007; Wysłouch 1994 i 2001).

Rozumowanie w kategoriach empiryczno-indukcyjnych skłania do uzależnienia estetyki od percepcji zmysłowej: „Ponieważ filozofii nie wolno zatracić kontaktu ze swoim źródłem, leżącym w doświadczeniu percepcyjnym, estetyka stanowi najbardziej pierwotną dziedzinę filozofii” (Berleant 2007: VI). Podobnie sensualność – jeśli założy się wyższość indukcji nad dedukcją – stanowi kiedyś skrywane, a obecnie wyeksponowane źródło teorii.

Artykuły powiązane