Zwielokrotnienie odbić

Bolesław Leśmian i Leopold Staff wielokrotnie i na różne sposoby podejmowali motyw odbicia w wodzie czy lustrze, wpisując go w swój świat wyobraźni. W chwili, gdy dwudziestowieczne zagadnienia epistemologiczne i metafizyczne nie dawały się już zawrzeć w mającym romantyczne źródła motywie poetyckim zwierciadlanego podwojenia, w poezji pojawiły się skomplikowane systemy odbić: tunel lustrzany w wierszu Leśmiana Prolog z tomu Sad rozstajny opublikowany po raz pierwszy w „Chimerze” w roku 1902 oraz wypełnione lustrami wnętrze z utworu Więzień zwierciadeł Staffa pochodzącego z cyklu Zagadka z tomu Ptakom niebieskim (1905).

Wiersz Leśmiana Prolog (stanowiący istotnie prolog do jego cyklu zatytułowanego Z księgi przeczuć) rozpoczyna się od opisu eksperymentu optycznego znanego w czasach poety, a polegającego na ustawieniu naprzeciw siebie dwóch luster a następnie umieszczeniu pomiędzy nimi źródła lub kilku źródeł światła, które w szeregu zwielokrotnionych odbić dają wrażenie nieskończoności. Podmiot następująco opisuje swoje działania:

Bolesław Leśmian : Prolog: 43

Dwa zwierciadła, czujące swych głębin powietrzność,
Jedno przeciw drugiemu ustawiam z pośpiechem,
I widzę szereg odbić zasuniętych w wieczność,
Każde dalsze zakrzepłym bliższego jest echem.
Dwie świece płoną przy mnie, mrużąc złote oczy,
Zapatrzone w lustrzanych otchłań wirydarzy:
Tam aleja świec liśćmi złotymi się jarzy
I rzeka nurt stężały obojętnie toczy.

Jeżeli skonfrontować tekst wiersza z wiedzą z dziedziny optyki, poetycki opis Leśmiana zyskuje pełne potwierdzenie. Eksperyment ze zwykłymi zwierciadłami nie dawałby jednak dokładnie takiego wrażenia, jak to ukazane w utworze, ponieważ obserwator zaglądający między zwierciadła odbijałby się w nich, a jego odbicie również ulegałoby zwielokrotnieniu. Natomiast „tunel lustrzany” powstały z dwóch ustawionych naprzeciw siebie zwierciadeł „zamarły w bezczasie” opisany przez poetę, powstaje, gdy jedno z luster jest zwierciadłem półprzezroczystym. Poprzez nie obserwator widzi tunel z odbitych świateł a nawet może, poruszając lustrem, kierować „drogę” wyznaczoną przez rząd odbitych świateł, w różne strony, zmieniając trasę odbitego szlaku. Leśmian musiał dobrze znać opisany tu eksperyment z dziedziny optyki i wykorzystał go jak wieloznaczny symbol obietnicy wieczności, obietnicy bez żadnej gwarancji. Tunel świateł prowadzi tu w stronę „płaskiej” nieskończoności, w którą nie da się wstąpić, przez co może stać się także znakiem złudnej nadziei:

Bolesław Leśmian : Prolog: 43

Widzę tunel lustrzany, wyżłobiony, zda się,

W podziemiach moich marzeń, groźny i zaklęty,

Samotny, stopą ludzką nigdy nie dotknięty,

Nie znający pór roku, zamarły w bezczasie.

Podmiot Prologu, chcąc wejść w przestrzeń z marzeń, zwraca się do innych ludzi jako do bliźnich, braci i sióstr, prosząc, by po śmierci zanieśli go w głąb owego lustrzanego tunelu:

Bolesław Leśmian : Prolog: 43

Gdy umrę, bracia moi, ponieście mą trumnę

Przez tunel pogrążony w zgróz tajemnych krasie,

W jego oddal dziewiczą i głębie bezszumne,

Nie znające pór roku, zamarłe w bezczasie.

Powtórzenia w utworze stają się poetyckim odpowiednikiem lustrzanych odbić i podwojeń. Taką rolę odgrywa fraza powracająca w zakończeniu: „Baśń, co się sama bez końca wysnuwa/ Po to, aby się nigdy nie dosnuć do końca…”.

Opisany precyzyjnie symboliczny obraz lustrzanego tunelu jest w najwyższym stopniu niejednoznaczny – jego zagadka nie może zostać rozwiązana. Odbicie jest z jednej strony synonimem złudy, fałszywą nieskończonością w płaskich lustrach. Z drugiej strony prosty eksperyment ze zwierciadłami stanowi argument zaniepewnością poznania wzrokowego i dowodzi, że są wymiary, których istnienia człowiek nawet nie zakłada i nie bierze pod uwagę w swoim przyzwyczajeniu do trójwymiarowego świata. Jednak Leśmian nie buduje wiersza jako alegorycznego egzemplum, argumentu w dyskusji epistemologicznej, zależy mu na zachowaniu wieloznaczności.

Symbole z Prologu odnoszą się nie tylko do przestrzeni, ale również do czasu i dają okazję do medytacji nad skończonością ludzkiego istnienia i nieskończonością samego czasu, który jak „baśń zwierciadlana” wciąż się wysnuwa, „by się nigdy nie dosnuć do końca”. Wieloznaczność wiersza nie ogranicza się do otwartego charakteru pytania o życie i śmierć i możliwość istnienia innych niż ziemskie wymiarów. Nieskończoność odbić ukazaną w Prologu traktowano również jako symbol życia i sztuki, egzystencji i twórczości. Jacek Trznadel, wychodząc z założenia, iż rzeczywistość ukazana w wierszu jest wytworem samego człowieka, pisał, iż „W myśl tego utworu wyobrażenia ludzkie, a więc i dzieła sztuki, mity, są przekazywane w czasie w nieskończonych odbiciach, tworząc jednak rzeczywistość jakby ponadczasową, w pewnym sensie nieśmiertelną” .

Sam Leśmian interesował się możliwością istnienia innych wymiarów niż te, które znała dziewiętnastowieczna fizyka i, na prawach fantazji, wprowadzał do swoich utworów równoległość wielu różnych przestrzeni i różnych przebiegów czasowych.

W wierszu Staffa Więzień zwierciadeł zmysł wzroku odgrywa również kluczową rolę, ale inaczej niż u Leśmiana związek z rzeczywistym doświadczeniem sensualnym jest mniejszy. W formie trzecioosobowej narracji została tu stworzona umowna, paraboliczna fabuła o anonimowym więźniu zamkniętym w lustrzanej przestrzeni. System luster ukazany przez Staffa stanowią, jak można to sobie wyobrażać, wewnętrzne ściany sześciennej bryły; nie ma w tekście, poza samą opowieścią narratora, dowodu na to, by więzienie z luster pozwalało na obserwowanie z zewnątrz zamkniętego w tej przestrzeni człowieka. Punkt wyjścia jest następujący:

Leopold Staff : Więzień zwierciadeł: 498

Więzień między widzących szyb zamknięty ściany,

W których nic obojętnej wierności nie skłóca,

Patrzał ócz przerażeniem w obłęd zwierciadlany.

Jak okrzyk, który w głuchy las wrzucają płuca,

Barwny pozór postaci swej ciskał w zwierciadła,

A głąb szklana mu echo odbicia odrzuca.

I łkał: „Snadź próżno wołam, by mnie głąb odgadła!…

W nieprzenikliwą pustkę topię oczy sępie,

Głąb odrzuca beztreścią treść, która w nią wpadła

Jak komentuje Barbara Sienkiewicz:

Barbara Sienkiewicz : Poznawanie i nazywanie: 139

Odbicie, pozostając wierne uwięzionemu, zarazem jednak nie jest nim samym, ale odzwierciedla jego pozór, nie jest on wszak obecny w zwierciadle. Nadto, przestrzeń katoptryczna tworzy niezmierzoną głąb szklaną, która jak echo powiela i zwielokrotnia odbicia, skazując podmiot uwikłany w sieć odbić na „obłęd zwierciadlany”, który rodzi przerażenie. Próżno zadaje pytanie o siebie, o swoją tożsamość – głąb nie może go „odgadnąć”. Podmiotowe „ja” zatraca się w przestrzeni katoptrycznej, ewokującej już tylko pustkę.

Poznanie czegokolwiek poza odbiciem samego siebie stało się niemożliwe. Człowiek zamknięty w tautologicznym, alienującym świecie odbić wołał:

Leopold Staff : Więzień zwierciadeł: 498

Otom żywe zwierciadłom zadane pytanie.

Lecz w dającej odpowiedź wnętrz obojętności

Widzę jeno swych pytań nieme powtarzanie.

Zwrot „akcji” wiąże się ze zniknięciem odbicia, jego zatarciem albo przesłonięciem przez symbolizującą upływ czasu warstwę kurzu i pajęczyn. Zakończenie mikrofabuły z wiersza przynosi moment „wymazania” odbić bohatera z tafli zwierciadeł:

Leopold Staff : Więzień zwierciadeł: 499

Świtem ujrzał zwierciadła pustką oniemiałą…

Odbicia znikły… Szare nic w krąg się otwarło…

Zadrżał: „Czy mnie zwierciadło żadne nie poznało?”

I czuł: „Cokolwiek pewnym się stało – umarło…

Co odgadnione, pada w nieistnień głębiny…

Uzależniony od refleksyjnego poznania podmiot miałby więc uznać, że przestał istnieć? Miałby dojść do paradoksalnej prawdy o unieważnieniu rozwiązanej zagadki, stając się przy tym żywą (?) ilustracją tego paradoksu? A może to śmierć „wymazała” jego obraz z luster? To nie jedyne pytania, które można zadać fabularnej paraboli Staffa. Przy założeniu, że mówi ona o zagadnieniach epistemologicznych, można ją czytać jako ilustrację tezy o niezdolności człowieka zarówno do samopoznania, jak i przeniknięcia zewnętrznej wobec niego rzeczywistości:

Tomasz Kunz : O Istocie Lustrzanej: 129

Staffowski bohater jest więźniem pewnego paradygmatu epistemologicznego, który wydaje się nam czymś całkowicie naturalnym, a u podstaw którego leży zadziwiający paradoks, polegający na tym, że podmiot poznający poszukuje prawdy w reprezentacjach, naśladowczych, imitujących odbiciach, które sam wyposaża w znaczenie, między innymi za pomocą przestrzennej metafory głębi.

Utwór Staffa dotyczy nie tylko zagadek epistemologicznych, ale przede wszystkim zagadek twórczości i samej poezji, gdyż „Odgadnięcie tajemnicy to jednocześnie jej unicestwienie. Poezja nie może dłużej żywić się rozpoznaną tajemnicą własnego ja poety. Z tekstów znika obraz owego ja, lustro twórczości już go nie odbija”.

Figurą myślenia o człowieku usiłującym dokonać samopoznania jest u Staffa zwielokrotniony obraz Narcyza odbijający się w pustce wyizolowanych zwierciadeł. Poeta podjął na początku XX wieku problem istotny przez całe stulecie. Ukazał go w formie abstrakcyjnej paraboli o wielu trudnych do wyczerpania sensach.

Więzień zwierciadeł Staffa, podobnie jak Prolog Leśmiana, był rozumiany jako obraz tajemnic metafizycznych i eschatologicznych, ale także jako symbol twórczości i samej poezji. Oba utwory na różne sposoby dotykają pytań epistemologicznych i antropologicznych, nie dając na nie ostatecznych odpowiedzi. Obraz z wiersza Leśmiana i paraboliczna fabuła Staffa z tego samego motywu zwielokrotnionych odbić tworzą symbol zagadki człowieka i jego sposobów poznania.

Źródła

Analizowane utwory

  • Leśmian Bolesław; „Sad rozstajny” (1912); cyt. za: Leśmian. Bolesław, Poezje zebrane, oprac. Jacek Trznadel, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2010, cytaty na s.:43.
  • Staff Leopold; „Ptakom niebieskim”(1905); cyt. za: Staff Leopold, „Poezje zebrane” t. I , Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1980, cytaty na s.: 498-499.

Opracowania

  • Coates Paul; „Identyczność i nieidentyczność w twórczości Bolesława Leśmiana. Studium o tautologii, paradoksie i lustrze”; Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1986.
  • Czabanowska-Wróbel Anna; „Odbicia i powtórzenia. Młodopolski traktat o Narcyzie”; [w:]Tejże, „Złotnik i śpiewak. Poezja Leopolda Staffa i Bolesława Leśmiana w kręgu symbolizmu, TAiWPN „Universitas”, Kraków 2009.
  • Junkiert Maciej; „Więzień zwierciadeł Leopolda Staffa. Rozważania na temat cielesności (oraz jej braku)”; [w:] „Żywioły wyobraźni poetyckiej XIX i XX wieku”, pod red. Anny Czabanowskiej-Wróbel, Iwony Misiak, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2008.
  • Kunz Tomasz; „O Istocie Lustrzanej. „Więzień zwierciadeł Leopolda Staffa”; [w:] „Poezja Leopolda Staffa. Interpretacje”, pod red. Anny Czabanowskiej-Wróbel, Pawła Próchniaka, Mariana. Stali, Księgarnia Akademicka, Kraków 2005.
  • Rusek Marta; „Zwielokrotnienie i pustka – zagadka Więźnia zwierciadeł”; [w:] „Poezja Leopolda Staffa. Interpretacje”, pod red. Anny Czabanowskiej-Wróbel, Pawła Próchniaka, Mariana. Stali, Księgarnia Akademicka, Kraków 2005.
  • Sienkiewicz Barbara; „Leopold Staff – więzień zwierciadeł”; [w:] „Poezja Leopolda Staffa. Interpretacje”, pod red. Anny Czabanowskiej-Wróbel, Pawła Próchniaka, Mariana. Stali, Księgarnia Akademicka, Kraków 2005.
  • Sienkiewicz Barbara; „Poznawanie i nazywanie. Refleksja cywilizacyjna i epistemologiczna w polskiej poezji modernistycznej”; TAiWPN „Universitas”, Kraków 2007,.
  • Stankowska Agata; „W poszukiwaniu podwalin. Wokół Więźnia zwierciadeł Leopolda Staffa”; [w:] „Poezja Leopolda Staffa. Interpretacje”, pod red. Anny Czabanowskiej-Wróbel, Pawła Próchniaka, Mariana. Stali, Księgarnia Akademicka, Kraków 2005.
  • Trznadel Jacek; „Nad Leśmianem. Wiersze i analizy”; Wydawnictwo „Arcana”, Kraków 1999.

Artykuły powiązane