Literatura polsko-żydowska – wizualizacje obcego

Charakter obrazów obcych i obcości w literaturze polsko-żydowskiej uwarunkowany jest transkulturowym charakterem tego piśmiennictwa. Jako twórczość powstająca w polsko-żydowskiej strefie kontaktu literatura polsko-żydowska przejmuje i adaptuje niektóre z kodów reprezentacji obcych występujących w literaturze polskiej i łączy je z wyselekcjonowanymi kodami reprezentacji obcych właściwymi literaturze żydowskiej. W związku z selekcją wzorów nie występują w niej na przykład obecne w literaturze żydowskiej konwencje negatywnego przedstawiania Polaków czy rozpowszechnione tam charakterystyczne typy postaci, takie jak brutalny polski szlachcic czy prymitywny chłop (Bartal 1987), a bohaterowie polscy najczęściej lokowani są w strefie nienacechowanej negatywnie odmienności. Charakterystyczne, że selekcji tego rodzaju nie podlegają obrazy obcych w innych etnicznych wariantach: na przykład postaci Ukraińców, Austriaków, Rosjan czy Arabów. Znamienne też, że literatura polsko-żydowska stosunkowo rzadko odwołuje się do funkcjonującego w językach żydowskich „kodu rozróżnień” czy „kodu rozgraniczeń” („differentiation laguage”) (Seidman 2006: 3), ustanawiającego rozdział pomiędzy Żydami i nie-Żydami poprzez stosowanie dwu paralelnych słowników: nacechowany ciąg nazw takich jak goj, sziksa, szajgec odnosi się do świata nieżydowskiego. Z drugiej strony pojawiają się w niej konwencje właściwe literaturze polskiej, w tym – sposoby konstruowania postaci żydowskich wykorzystujące schematy rasowe. Przyswojenie idiomu literatury polskiej, a zwłaszcza przejęcie jej sposobów przedstawiania Żydów, uznać można za rodzaj transkulturowej odpowiedzi czy dialogu mniejszości z kulturą dominującą (Pratt 2011: 28). Do ważnych czynników modelujących obrazy obcych należą kategorie genderowe: obca kobieta w mniej zawoalowany sposób bywa ukazywana jako przedmiot pożądania, a w jej obrazie mocniej eksponowane są walory obiektu erotycznego. Kolejnym czynnikiem modelującym jest zróżnicowanie obiegów literatury polsko-żydowskiej. Skupienie się na obcości charakteryzuje przede wszystkim obieg popularny, operujący konstrukcjami dychotomizującymi i hierarchizującymi ujęciami.

Obrazy obcego i obcości są w literaturze polsko-żydowskiej głównie obrazami wizualnymi. Wyraża się w tym kluczowa dla europejskich dyskursów obcości tendencja do wizualizacji kulturowych różnic, „wizualnego konstruowania obcych kultur” i „wizualno-przestrzennej prezentacji obcego” (Fabian 2002: 122). Homi Bhabha upatruje jej źródła w pragnieniu, „aby widzieć, aby unieruchomić różnicę kulturową jako opanowany, widzialny przedmiot” (Bhabha 2010: 39). Podobnie jak w pisarstwie antropologicznym, również w literaturach europejskich mamy do czynienia z dominacją paradygmatu wzrokowego i sprawowaniem „władzy spojrzenia”nad obcymi. Szerszym kontekstem dla tej tendencji jest, zaliczany przez Johannesa Fabiana do głównych ideologicznych prądów Zachodu, wizualizm uprzywilejowujący doświadczenie wzrokowe i ekspresję wizualną (Fabian 2002).

Te typy doświadczenia i ekspresji są również zasadnicze dla prozy polsko-żydowskiej. Ich obecność wiąże się w niej z takimi zabiegami, jak technika wewnętrznej fokalizacji, eksponowanie aktywności wzrokowej narratora i bohaterów, reprezentacja wzrokowych wrażeń. Obrazy obcych konstruowane są przede wszystkim z perspektywy obserwującego „ja” i osadzane w sytuacji kontaktu, w której zachodzi akt obserwacji. Potęga spojrzeniazaliczana jest do ekstatycznych funkcji ciała umożliwiających wyjście podmiotu poza siebie, a wzrok ustanawia pole doświadczenia i jest narzędziem przyswajania różnic (Hastrup 2008:101). Jean-Luc Nancy jest zdania, że „miejscem ciała” jest linia graniczna, „przecięcie tego, co obce, z tym, co ciągłe w przestrzeni sensu” (Łebkowska 2012:124). W polu obserwacji obcy staje się obiektem oglądu, a jako „węzłowy punkt […] obecności w świecie” funkcjonuje jego ciało (Hastrup 2008: 108). Badacze literatury zauważają, że im bardziej eksponowana jest obcość kulturowa, ”tym częściej ograniczana bywa do wyglądu zewnętrznego, najczęściej utożsamianego ze stereotypowo pojmowanymi cechami cielesnymi i tym samym uprzedmiotowiana” (Łebkowska 2012: 128). Znajduje w tym bez wątpienia również odbicie powiązanie doświadczeń obcości i cielesności. Wedle filozofa Bernharda Waldenfelsa to właśnie „zagadka obcości wzmaga się […] w zagadce cielesności” (Waldenfes: 65). W granicznym statusie ciała i splocie doświadczeń cielesności i obcości upatrywać można zatem źródła faktu, iż obcy uobecniani są w literaturze przede wszystkim jako „ciałoobrazy” (Pratt 2011: 97). Ich ciała wpisywane są przy tym w systemy kulturowych opozycji i służą jako przestrzeń inskrypcji znaków kulturowych różnic. Ostatecznie lokują się w obszarze ambiwalencji ustanawianej, z jednej strony, przez mechanizmy idealizacji ciała i wiązanie go z dominującymi kulturowymi ideałami piękna, z drugiej zaś – przez kojarzenie go z tym, co marginalizowane i wykluczane, co anomalne, co odsyła do świata choroby i patologii.

Obecne w literaturze polsko-żydowskiej obrazy obcego tworzą spektrum przedstawień rozciągających się pomiędzy biegunami „widzialności” i „niewidzialności” (Erdman 1997), a przy tym rozmaicie nacechowanych i waloryzowanych. Osobne miejsce zajmują wśród nich autoobrazy to znaczy wizerunki Żydów postrzegających samych siebie jako innych lub obcych.

Biegun „niewidzialności” skupia przypadki, kiedy obecność obcych traktowana jest jako oczywista, lecz marginalna, nieprzyciągająca uwagi patrzącego, a kojarzone z obcością różnice ulegają zatarciu. Biegun „widzialności” z kolei formują sytuacje, kiedy obcość staje się przedmiotem oglądu. Walor „widzialności” mają między innymi obrazy przybierające formę charakterystyk etnograficznych. W tego typu opisach postaci funkcjonują jako znaki kultury, a odrębność grupy wizualizowana jest poprzez odwołanie do charakterystycznych, reprezentatywnych rekwizytów etnicznych, takich jak strój czy typ uczesania: „Weseli chłopcy ci zza kordonu. W malowniczych strojach narodowych. […] Barwy niebieskie, żółte, czerwone i ich tysięczne odcienie barwią oko i duszę…[…] Czupryny wymykające się spod rosyjskich czapek i kaukaskich papach […].” (Tenenbaum 1935: 92-93).

Przedmiotem obserwacji jest tu niezindywidualizowana zbiorowość, jej obraz jest estetycznie waloryzowany, a całość jego konstrukcji podporządkowana jest efektowi malowniczości.

W innym wariancie etnograficznego obrazu uruchamiana jest perspektywa egzotyczna, przede wszystkim orientalistyczna. Obrazy w stylu orientalistycznym wyłaniają się w horyzoncie, który obejmuje „spojrzenie turysty” (Urry 2007) – narratora przemierzającego przestrzenie Wschodu i koncentrującego się na kolekcjonowaniu znaków jego odrębności. Opis przybiera nierzadko formę enumeracyjnego ciągu, katalogu cech wyglądu ludzi i kolekcji elementów stroju: „Szerokie spodnie-spódnice Arabów, turbany, fezy, kefije, kapelusze na czarnych, ciemnych, brązowych, opalonych i jasnych twarzach wyglądały malowniczo i nowo. Uśmiech białych zębów, błyski czarnych oczu, białka odbijające się od koloru twarzy zaniepokoiły, zaimponowały jednocześnie” (Benshem 1932: 77).

Orientalistycznemu oglądowi poddawane są często postaci kobiece. Ich wizerunek może ograniczać się do zarejestrowania kilku typowych rysów zbioru odindywidualizowanych, anonimowych figur: „niewiasty zawoalowane, w czarne odziane jedwabie. Postacie smukłe, chód lekki” (Benshem 1932: 62). W bardziej rozbudowanych formach obrazy kobiet Wschodu łączą indywidualizację postaci z wprowadzeniem szerszego kulturowego tła i kolekcji rekwizytów. Orientalistyczna perspektywa operuje też często odniesieniami do sfery erotyzmu, wschodnia obcość kojarzona bywa ze zmysłowością, a obrazy kobiet ustanawia perspektywa męskiego pożądania.

Obok aktów obserwacji dokonujących się poprzez „spojrzenie z dystansu”, literatura polsko-żydowska odwołuje się również do doświadczenia i obserwacji obcości jako aktów zakorzenionych w interakcji z obcymi. Jako radykalny przypadek takiej interakcji potraktować można konflikt. Zaangażowanie w niego powoduje, że uwaga obserwującego kieruje się przede wszystkim ku ciału obcego, postrzeganemu jako narzędzie działania, ale też traktowanemu i odczytywanemu jako znak i wyraz emocji: „para niebieskich, za dnia łagodnych ślepi, spojrzały na Bena wzrokiem jadu, tępej nienawiści, nieubłaganej zemsty” (Benshem 1932: 33). Doświadczenie agresji ze strony obcych – także agresji pogromowej – przesądza o tym, że widzenie postaci zabarwione zostaje przez uczucia lęku i zagrożenia: „[…] uderzyła jej oczy żółtawa, uśmiechem i wysiłkiem wykrzywiona twarz Arabczyka. […]. […] miała wrażenie, że […] okropny koszmar o żółtawych zębach, kościstych policzkach i czerwonym fezie ciągnie ją w przepaść”. (Zimmermann 1930: 13).

Uczucia te bywają niekiedy wzmacniane doznaniem wstrętu, którego źródłem jest między innymi stygmatyzująca deformacja ciała obcego:

Bernard Zimmermann : Tirsa. Powieść z życia współczesnej Palestyny: 32

Jeden z przewoźników o piersi Goliata wzbudzał trwogę i odrazę. Na głowie nosił żółty szal, przytrzymywany do kruczej czupryny pierścieniem z wielbłądziego włosia. Za brudnym, wokół bioder obwiniętym ręcznikiem, tkwił długi nóż. Jego zaś jedyne, małe kocie oko wciąż zdało się pożądliwie spoglądać […].

Efektem transkulturowego mechanizmu przejmowania i transformowania wzorów literatury polskiej jest wprowadzenie do polsko-żydowskiego piśmiennictwa obrazu Żydów jako innych. W polsko-żydowskiej prozie przełomu wieków rozpowszechniona jest na przykład popularna w polskiej literaturze XIX wieku konwencja portretowania ich jako ludzi Wschodu. Wizerunki takie mają najczęściej formę studium twarzy łączącego się z analizą fizjonomiczną:

Aniela Kallas : Duch czasu: 120

Była to twarz o wyrazistym typie wschodnim; uderzała w niej przede wszystkim łagodna harmonia rysów. Oczy czarne, nos orli, czoło szerokie, cera śniada, wargi purpurowe, nad którymi czernił się młody wąsik, to wszystko czyniło Saula tak pięknym, że mimo woli oczy spoczywały na jego twarzy z sympatią.

Ta pozytywna estetyczna waloryzacja „wschodniości” typu fizycznego jest częścią szerszego procesu antropologiczno-estetycznych rewindykacji dokonywanych przez żydowska sztukę i żydowskie ideologie od przełomu wieków (Kamczycki 2010). Podobnie waloryzowany, lecz inaczej konstruowany jest w polsko-żydowskiej literaturze typ „orientalnej Żydówki”. Wizerunek bohaterek pojawia się najczęściej w kadrze męskiego spojrzenia, które nie skupia się wyłącznie na twarzy, ale ogarnia całą sylwetkę, penetrując również obszary ciała zakryte przez strój:

Rubin Benshem : Czerwone dusze: 181

Pełne, nie obfite kształty. Subtelnie drażniące, powabne. Ciężkie sploty gęstych, pachnących zwojów obramowały głowę […]. Straż dzierżyły czarne, dżunglowo-gęste brwi, ujmujące orbitę oczu w tajemniczy elipsowaty pierścień. Gęste rzęsy ocieniły parę ciemnych, kruczo-czarnych, namiętnych źrenic […]. Ciało, owinięte w lekką, ale gęsto tkaną, ciemno seledynową suknię było niewidoczne, gdy się prostowała, prężyły się krągłe piersi i ramiona…[…] Niesfornie wyrywających się nóg […] suknia nie zakryła. […] Bezwiednie gnało oko mężczyzny wyżej, rozerwać suknię tak niezręcznie zamazującą piękno perspektywy.

Jako odmiana pozytywnie waloryzowanej żydowskiej inności funkcjonuje w literaturze polsko-żydowskiej również typ asyryjski, będący rodzajem archetypicznego obrazu człowieka Orientu: „Miał dużą, szlachetnie wyrzeźbiona głowę, kruczą brodę, ogromne, smoliste, rzewności i politowania pełne oczy. Gdyby był trochę wyższy, miałby w sobie dostojność typu asyryjskiego”. (Appenszlak 1933: 78). Wartościowanie estetyczne wiąże się tu z wartościowaniem moralnym, a opis eksponuje oczy sygnalizujące emocje postaci – smutek, melancholię, współczucie.

Podobną transkulturową proweniencję przypisać można posługiwaniu się kategoryzacjami i schematami rasowymi. Portretowanie, w którym jako główne wzory uruchamiane są schematy rasowe, organizuje charakterystyczna perspektywa. Podstawowym impulsem „człowieka oglądającego” staje się w niej badawcze przyglądanie się ciałom i ich klasyfikowanie sub specie wyobrażeń rasowych. Uważne, śledcze spojrzenie skupione jest na analizie rysów twarzy, na wychwytywaniu, identyfikowaniu i wskazywaniu ujawniających się w nich cech kojarzonych z rasową fizjonomią:

Jakub Appenszlak : Pietra (Dom na Bielańskiej): 75

Chłopiec był mizerny i blady. Henryk zwrócił uwagę na trochę mongolski, jakby japoński typ twarzy; wąskie szparki czarnych krótkowzrocznych oczu, szeroko zakreślone brwi, cera żółta, czarne, gładkie, połyskujące włosy. Skąd ten typ? Po ojcu czy po matce? Dziwne, niespodziewane domieszki krwi w rasie semickiej. Skąd się wziął w żydostwie taki typ kobiety jak pani Anna Rose? Nikt by nie pomyślał, że jest żydówką.

Użyte tu określenie „rasa semicka” ma charakter kategoryzacyjny. W tej właśnie funkcji często bywa ono wykorzystywane jako sygnał odsyłający do kompleksu powszechnie znanych i utrwalonych w świadomości potocznej wyobrażeń ikonicznych, niewymagających repetycji czy komentarza: „znać od razu po rysach typowo semickich, po kształcie nosa” (Appenszlak 1933: 217). Jako znak „żydowskości” i metonimia żydowskiej twarzy służy w takich sytuacjach „żydowski nos” wiązany w europejskim dyskursie rasowym z „brzydotą’ i niską pozycją w hierarchii ras (Gilman: 1995).

Konwencje, klisze, stereotypy wizualnego reprezentowania obcych są w literaturze polsko-żydowskiej zarówno reprodukowane i transmitowane, jak i ujawniane i dekonstruowane. Ten ostatni zabieg może przybierać postać rozszczepionego opisu, na który składa się warstwa reprodukowanego przedstawienia stereotypowego oraz jego ostentacyjnego demontażu i odwrócenia:

Rubin Benshem : Czerwone dusze: 90

Ni brodaty, ni gruby, ni obleśny, ni śmierdzący, ni łypiący oczyma bez przerwy, jak lampkami reklamy świetlnej. Wszystko na opak od typu, jaki w Europie podsunięto w kicz-literaturze, szukającej anty-typów i kontr-postaci dla przeciętnych dżentelmenów cywilizacji stanowiących główny pokarm powszedniego piśmiennictwa.

W takim ujęciu postać konstytuuje się jako sui generis negatyw popularnych klisz wizualnego przedstawienia.

Artykuły powiązane