Wzrok a podmiotowość w literaturze romantyzmu

Dla romantyków patrzenie nie było wyłącznie czynnością, której cel wyczerpuje się w poznaniu świata, jego kolorów i zmysłowych kształtów – epistemologiczny charakter spoglądania wiązał się nieodmiennie według pisarzy dziewiętnastowiecznych z próbą opisu tożsamości patrzącego podmiotu oraz relacji, jakie nawiązuje on z otaczającą go rzeczywistością. Dlatego Maurycy Mochnacki w rozprawie O literaturze polskiej w wieku dziewiętnastym (1830) bez wahania wyodrębnił dwie modalności spojrzenia: 1) spojrzenie zewnętrzne, kierowane ku światu, który staje się w ten sposób biernym przedmiotem poznania dla działającego człowieka; 2) spojrzenie wewnętrzne, które ten sam człowiek kieruje ku własnemu wnętrzu, stawiając siebie samego w pozycji zarazem przedmiotu i podmiotu poznania:

Maurycy Mochnacki : O literaturze polskiej w wieku dziewiętnastym: 200-201

Patrząc wewnątrz nas, widzimy samych siebie, dla samych siebie stajemy się przedmiotem widzenia i niejako rzeczą oddzielną. – Póki nie przyjdziemy ku temu rozdwojeniu, póty nie mamy jestestwa. Być dla samego siebie przedmiotem widzenia, to jest myślić. Myślić to jest żyć. Życie nasze od tego punktu się zaczyna.

Można w tej deklaracji Mochnackiego dostrzec odbicie romantycznych przekonań, zgodnie z którymi wzrok wewnętrzny zapewnia lepsze, bardziej adekwatne poznanie – krytyk deklaruje, że człowiek tylko wówczas zrozumie, kim jest, gdy podda refleksji własne istnienie, a do tego potrzebna jest „wewnątrz obrócona źrzenica, widzenie siebie okiem ducha” (Mochnacki 2000: 206). Wysiłek samopoznania pozwala przejść od tego, co zmysłowe i materialne, to tego, co pojęciowe – jest to zarazem przejście „od widomego do niewidomego” (Mochnacki 2000: 243) oraz od bezpośredniego doświadczenia życia do jego interpretacji, której najlepszym wyrazem jest twórczość literacka. Ta ostatnia może mieć zaś dwojaki charakter:

  1. realny bądź obiektowy – w tym przypadku celem twórczości jest ustanowienie relacji między podmiotem a rzeczywistością (naturą, społeczeństwem, historią); w konsekwencji „poezja obiektowa” jest próbą oddania kształtów i ma zdecydowanie obrazowy charakter;
  2. idealny bądź subiektowy – to znaczy będący odzwierciedleniem „ja” tworzącego podmiotu; w tym przypadku zupełnie zanika element deskryptywny, który przysłonięty zostaje potrzebą ekspresji myśli lub idei.

Wyróżnione przez Mochnackiego aspekty poezji są oczywiście pochodną dwóch typów spojrzenia oraz towarzyszących im form podmiotowości. Albo człowiek przypatruje się temu, co wobec niego zewnętrzne, usiłując jednocześnie określić rodzaj więzi między sobą a światem, albo też poszukuje pełnego wyrazu swej jednostkowości, odrębności, i kieruje spojrzenie wyłącznie ku własnemu wnętrzu.

Zaproponowane przez Mochnackiego dystynkcje nie mogą oczywiście prowadzić do mechanicznego podziału całej twórczości romantyków – okazuje się bowiem, że na ogół elementy realne łączą się w niej z idealnymi, a w spojrzeniu romantycznych bohaterów pragnienie poznania świata krzyżuje się z potrzebą manifestowania własnej tożsamości. Doskonałym tego przykładem są teksty, w których opis oczu lub patrzenia jest wyrazem emocjonalnego stanu podmiotu, jak również potrzeby nawiązania relacji ze światem. Dość wspomnieć tu o przedziwnej grze spojrzeń opisanej przez Marię Wirtemberską w Malwinie (1816):

Maria Wirtemberska : Malwina: 51

Wczora tedy po śniadaniu zasiadłyśmy z moją siostrą do krosienek i Malwina prosiła Ludomira […], żeby nam chciał przeczytać Ludgardę, oryginalną tragedią, która nowo z druku wyszła. Ludomir czytał przednio, z uwagą, sceny tkliwe zdawał się nie tylko wzrokiem, ale sercem czytać; jednak nie wiem, jak on to czynił, ale wciąż na Malwinę patrzał i daleko bardziej w niej niż w książce miał oczy wlepione. […] nigdym jeszcze nie wdziała takiego spojrzenia jak Ludomira, osobliwie kiedy na Malwinę patrzy.

Mamy w tym fragmencie do czynienia zarówno z próbą wyrażenia w spojrzeniu własnych uczuć, jak i z usiłowaniem nawiązania kontaktu z kochaną osobą – w tym sensie spojrzenia Ludomira są niemym językiem, służącym nie tylko manifestacji własnej obecności, ale i poszukiwaniu jej potwierdzenia we wzroku Malwiny. Także Adam Mickiewicz rozpoczął wiersz Do Laury, otwierający poetycki cykl zatytułowany Sonety odeskie (1826), od znamiennego wyznania: „Ledwiem ciebie zobaczył, jużem się zapłonił, / W nieznanym oku dawnej znajomości pytał” (Mickiewicz 1993: 211). Podobny fenomen opisali Juliusz Słowacki w poemacie W Szwajcarii (1839) oraz Józef Ignacy Kraszewski w powieści Ulana (1842): Tadeusz Mrozoczyński, główny protagonista w utworze Kraszewskiego, jest zafascynowany oczami tytułowej bohaterki, to ich urok i blask decydują o tym, że z prostej chłopki staje się ona dla niego tajemniczą kobietą, zdolną do tego, by w życiu zrealizować ideał miłości rodem z powieści sentymentalnych. A zatem kolor oczu oraz namiętność spojrzenia Ulany sprawiają, że – przynajmniej w wyobraźni Tadeusza – zmienia się jej status społeczny i (można by rzec) tożsamość. Równie intensywne emocje oraz pragnienia podmiotu wyrażone w spojrzeniu pojawiają się w Agaj-Hanie (1834) Zygmunta Krasińskiego: „Agaj-Hana twarz natężona, oczy wlepione w carową; nie chce stracić i jednego jej słowa, i jednego jej ruchu. Rozpływa się w milczącej rozkoszy i wzrokiem ssie jej wdzięki jak pszczoła nachylona nad kielichem kwiatu” (Krasiński 1973: 510). Spojrzenie umożliwia także zawiązanie zbrodniczej relacji między Balladyną a Kostrynem – bohaterami dramatu Słowackiego:

Juliusz Słowacki : Balladyna: 409-410

Jak ja się prędko poznałam spojrzeniem

Z tym cudzoziemcem. – Ja mu nic nie winna –

Szukałam okiem przerażonym w tłumie

Kogoś. – Wierzyłam, że tu być powinna

Bratnia mi dusza… dusza moja… z moją…

Zacząć – jak? spojrzeć – jeżeli zrozumie,

Przemówić.

We wszystkich przywołanych utworach spojrzenie pozwala wyrazić uczucia tkwiące w bohaterach, ale – co ważniejsze – umożliwia też nawiązanie relacji: miłosnej bądź zbrodniczej. Tym samym patrzenie na innego staje się jednym z głównych wyznaczników istnienia podmiotu wobec innych: można by powiedzieć, że spojrzenie kierowane ku światu, zderzające się nieustannie ze spojrzeniami innych, jest gwarantem społecznej tożsamości podmiotu. Istnieć w spojrzeniu innego to jakby zyskiwać na konkretności, utwierdzać się w przekonaniu, że się jest, że egzystencja to nie fantasmagoria lub hipostaza poznającego podmiotu, ale intersubiektywnie potwierdzony fakt.

Jednak teksty z pierwszej połowy dziewiętnastego stulecia dostarczają nam równie dużo przykładów potwierdzających tezę Mochnackiego, zgodnie z którą podmiot romantyczny to podmiot wyobcowany, określający siebie nie w relacji do innych, ale w opozycji wobec nich. Stąd skrajny subiektywizm, a nawet solipsystyczny charakter tego podmiotu – pogrążonego w sobie, kierującego wzrok ku głębiom własnej duszy, niepoddającej się przenikliwym spojrzeniom pochodzącym ze świata zewnętrznego. Taki jest właśnie wzrok wewnętrzny, który determinuje postępowanie Karusi w Romantyczności. Z „oka duszy” (Mickiewicz 1995: 65), czyli tej szczególnej mocy, przesądzającej o odmienności podmiotu, o jego niezwykłych zdolnościach, szczyci się również Gustaw w IV części Dziadów oraz Konrad w części III tego samego dramatu. Nieco przerysowanym, ale dzięki temu – wyrazistym przykładem spojrzenia informującego o tożsamości podmiotu jest także spojrzenie tytułowego bohatera Wacława dziejów (1831) Stefana Garczyńskiego:

Stefan Garczyński : Wacława dzieje: 26

A wzrok jego? – tak czasem okiem dziko strzeli,

Że gdybyś chciał aniołów malować upadek,

Owych przed światem jeszcze nieba wichrzycieli,

W jego oku szatańskich myśli badaj wątku.

W oku Wacława odbijają się „szatańskie myśli”, ponieważ – co trafnie zauważyła Elżbieta Zarych (Zarych 2010: 202-204), powołująca się m.in. na ustalenia Zofii Stefanowskiej oraz Zofii Stajewskiej – bohater Garczyńskiego jest polskim wcieleniem Fausta: cierpi, ponieważ zawiodły go książki, które okazały się pełne kłamstw, a nie recept na poznanie i udoskonalenie świata. Z tego powodu Wacław, przeczytawszy fragment dotyczący kuszenia w Księdze Rodzaju: „Eritis sicut Deus”, gotów jest zmierzyć się z Bogiem, by poznać zagadkę dobra i zła:

Stefan Garczyński : Wacława dzieje: 27

Tak myśl jego wzbudzona tym jednym wyrazem,

Na skrzydłach oka rwie się z zadumanej głowy,

Pewna swojego lotu, jak orlica z gniazda.

Zaiskrzyły się oczy – widzi ogrom świata;

Przeszłość – przyszłość – z trzech litera wybija się gwiazda.

Pędzi za nią – wzrok podniósł – do góry ulata –

Zadrżała – on ją okiem dogonił na niebie –

W niebie – w ziemi – on jeden – on Bóg – on zna siebie.

Powraca w tych słowach problem wzroku wewnętrznego oraz jego mocy, nad którą rozwodzi się także Konrad w III części Dziadów. Jednak równie istotna wydaje się tym przypadku wiara Wacława w możliwość zdefiniowania własnej tożsamości dzięki spojrzeniu. To ono przecież zapewnia bohaterowi nie tylko dogłębne poznanie świata, ale daje również szansę na określenie siebie, własnej odrębności („on jeden”) i potęgi („on Bóg”). Spojrzenie dysponuje tu więc siłą podmiototwórczą, prowadzi bohatera ku „uznaniu samego siebie we własnym jestestwie” (Mochnacki 2000: 183) – jak powiedziałby Mochnacki.

W tekstach romantycznych spojrzenie, które pozwala rozpoznać odrębność własnego istnienia lub w manifestacyjny sposób informuje o tym fakcie innych, prowadzi niejednokrotnie do zerwania relacji ze światem bądź w istotny sposób te relacje utrudnia. Oczy Wacława przysłania „jakaś mgła, powłoka” (Garczyński 1860: 28), przysłaniająca emocje oraz myśli bohatera. „Ciemne i błękitne” (Słowacki 1987: 206) oczy, patrzące „w nie widziane oczyma obrazy” (Słowacki 1987: 206), decydują też o odrębności jednego z bohaterów Godziny myśli Słowackiego – ludzie w oczach tego dziecka dostrzec mogą wyłącznie „obłędność” (Słowacki 1987: 206), uniemożliwiającą im kontakt i porozumienie. Podobna bariera sprawia, że niemożliwe staje się podtrzymanie związku między kochanką a kochankiem w Do D.D. Elegii (1825) Mickiewicza. Trudność zdaje się tu zresztą podwójna. Przede wszystkim kobieta nie jest w stanie przeniknąć do duszy zakochanego w niej mężczyzny, bo nie potrafi rozpoznać i pojąć uczuć „natręta” (Mickiewicz 1982: 176):

Adam Mickiewicz : Do D.D. Elegia: 202-203

Ty mię nie znasz, namiętność zaćmiła me lice,

Ale spójrzyj w głąb duszy, tam znajdziesz skarbnice

Czułości, poświęcenia, łagodnej dobroci

I wyobraźni, która ziemską dolę złoci.

Dziś ich nie możesz dojrzeć.

Brak kontaktu sprawia, że zaburzona zostaje też percepcja kochanka: przestaje widzieć rzeczywistość, której miejsce zajmują jego własne pragnienia i przywidzenia: „Choć oczy twoje będą co innego znaczyć, / Ja chcę w nich dobro czytać, na lepsze tłumaczyć” (Mickiewicz 1993: 203). W ten sposób romantyczne „ja” zrywa więź ze światem, z innymi: obwarowuje się w kręgu własnych hipostaz i zamyka drogę do własnego wnętrza.

Dialektyka spojrzenia wyznaczającego granice tożsamości prowadzi nas zatem od spojrzenia kierowanego ku światu w poszukiwaniu relacji z innymi ludźmi, poprzez spojrzenie będące wyrazem koncentracji na sobie, aż do spojrzenia tak bardzo gubiącego się w wewnętrznych dramatach, że jakakolwiek więź z rzeczywistością przestaje być możliwa.

Źródła

Opracowania

  • Stajewska Zofia; „»Wacława dzieje« Stefana Garczyńskiego”; Ossolineum, Wrocław 1976.
  • Stefanowska Zofia; „Mickiewicz o »Wacława dziejach«”; „Roczniki Humanistyczne” 1971, z. 1.
  • Zarych Elżbieta; „Romantycy, myśliciele, inspiratorzy. Badania nad wpływem filozofii niemieckiej – od Kanta do Hegla – na literaturę polskiego romantyzmu”’ słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2010,

Teksty źródłowe

  • Garczyński Stefan; „Wacława dzieje” (1831); cyt. za: Garczyński Stefan, „Pisma”, Nakł. Ludwika Merzbacha, Poznań 1860, cytaty na s.: 26, 27, 28.
  • Krasiński Zygmunt; „Agaj-Han” (1834); cyt. za: Krasiński Zygmunt, „Dzieła literackie”, wybrał, notami i uwagami opatrzył Paweł Hertz, t. 2, PIW, Warszawa 1973, cytaty na s.: 510.
  • Mickiewicz Adam; „Do D.D. Elegia” (1825); cyt. za: Mickiewicz Adam, „Dzieła”, t. 1, „Wiersze”, Czytelnik, Warszawa 1993, cytaty na s.: 202-203, 203.
  • Mickiewicz Adam; „Do Laury” (1826); cyt. za: Mickiewicz Adam, „Dzieła”, t. 1, „Wiersze”, Czytelnik, Warszawa 1993, cytaty na s.: 211.
  • Mickiewicz Adam; „Dziady. Część IV” (1823); cyt. za: Mickiewicz Adam, „Dzieła”, t. 3, „Dramaty”, Czytelnik, Warszawa 1995, cytaty na s.: 65.
  • Mochnacki Maurycy; „O literaturze polskiej w wieku dziewiętnastym” (1830); cyt. za: Mochnacki Maurycy, „Rozprawy literackie”, opracował Mirosław Strzyżewski, Ossolineum, Wrocław 2000, cytaty na s.: 183, 200-201, 206, 243.
  • Słowacki Juliusz; „Balladyna” (1839); cyt. za: Słowacki Juliusz, „Dzieła wybrane”, pod red. Juliana Krzyżanowskiego, t. 3, Ossolineum, Wrocław 1987, cytaty na s.: 409-410.
  • Słowacki Juliusz; „Godzina myśli” (1833); cyt. za: Słowacki Juliusz, „Dzieła wybrane”, pod red. Juliana Krzyżanowskiego, t. 1, Ossolineum, Wrocław 1987, cytaty na s.: 260.
  • Wirtemberska Maria; „Malwina, czyli domyślność serca” (1816); opracował i wstępem poprzedził Witold Billip, PIW, Warszawa 1978, cytaty na s.: 51.

Artykuły powiązane