Peiper – smak

Tadeusz Peiper zdaje sobie sprawę, że wzrokowy odbiór świata nie wystarcza dla oddania „uścisku z teraźniejszością” i nadaje sensoryczną przestrzenność swym tekstom także dzięki uruchomieniu zmysłów bezpośredniego kontaktu, do których obok węchu i dotyku należy smak. Wzrok potrafi pokonywać przestrzenie, ale aby doznawać za pomocą smaku, trzeba podejść bliżej, skrócić intymny dystans. Smak jest jednocześnie kolejnym zmysłem, w którego perspektywie uwikłaniu podlegają główne wątki poezji Tadeusza Peipera – autotematyczny, erotyczny i cywilizacyjny. W świecie jego poetyckiej wrażliwości jedzenie stanowi źródło przyjemności, satysfakcji fizjologicznej, uczuciowej i społecznej. Nowy awangardowy człowiek jest głodny świata, jego wrażeń i bodźców, niesyty działania i zmian, spragniony miłości i twórczych mocy, o czym świadczy metaforyka wierszy: „zlepiony gumą głodu” (Peiper 1979: 41)„noc, zatruwać będzie każde słodkie ciasto” (Peiper 1979: 52), „niebo osiadło głodne na ziemi” (Peiper 1979: 69). Szczególnie silnie manifestuje się skojarzenie sfery kulinarnej z erotyczną, jak w liryku Dzieło wina:

Tadeusz Peiper : Dzieło wina: 74

O, czu-

czuję jeszcze ową basztę

woni, pod którą uda twoje,

bochenki naprężonych tajemnic,

lizane cieniem dłoni mojej,

gięły dzień ku sobie do ziemi.

W dalszych wersach tego liryku słowa kobiety porównane zostają do gruszki, a ona sama staje się „strumieniem glukozy”; w erotycznie interpretowanym Upadku pojawia się „głód błon rozwartych” zestawiony z „ustami kielicha” (Peiper 1979: 76); w Footbalu lot piłki okazuje się „szeroko wykreślony biodrem / najpiękniejszej kobiety, lub latającą spiżarnią” (Peiper 1979: 66); w Martwej naturze dzięki metaforyzacji stopniowo przechodzimy od opisu jedzenia (jabłka, cytryna, wino) do przedstawienia kobiecego ciała: „Widzicie dzban? O niego chodzi. O słony łuk jego biódr. O twarde wonie jego mięsa” (Peiper 1979: 54-55). Kulinarne metafory zyskują zatem erotyczny charakter, a smak najczęściej łączy się z zapachem i dotykiem – kosztowanie kobiecego ciała odbywa się zwykle w ciemności, przy zgaszonym świetle, gdy „noc weźmie kąpiel w kielichu wina” (Peiper 1979: 52), a „ciemność piła ziemię” (Peiper 1979: 75). Splotowi miłości i zmysłu smaku towarzyszy dyskretnie, acz konsekwentnie zaznaczany kontekst autotematyczny: „zdanie z wiśni” (Peiper 1979: 66), „owocowe słowa” (Peiper 1979: 68), „słowo […] co było jak gruszka” (Peiper 1979: 75).

Zadziwia rozmaitość leksykalnego menu, jakie daje się wypreparować z tekstów Tadeusza Peipera: w metaforach pojawiają się chleb, bułka, bochenek, mąka, kłos, zboże, jagoda, wiśnia, jabłko, gruszka, cytryna, owoce, mięso, kotlet, cukier, glukoza, mleko, laktol, wino, miód, ciasto, ciasteczko, piernik. Uprzywilejowane miejsce zajmują wśród nich miód i mleko oraz chleb i wino, ewokując jednocześnie mityczny, niemal sakralny obraz ziemi dostatniej i szczęśliwej: „godziny niby stada krów / o pełnych wymionach i ciężarnych bokach” (Peiper 1979: 40), „miód niosą na paznokciach ci którzy grzesząc tworzyli” (Peiper 1979: 52), „co dnia rozkwitają mamki, dzieła pełne mleka” (Peiper 1979: 53), „powietrze było złotym winem” (Peiper 1979: 74). Pojawiają się również określenia związane ze smakiem – słodki, gorzki, słony, smaczny, zgniły– oraz nazwy kulinarnych utensyliów: kielicha, dzbana, talerza, stołu, spiżarni. Można powiedzieć, że to poezja ze wszech miar wyczulona smaki rzeczywistości, a jej awangardowy bohater nieustannie kosztuje materię świata i delektuje się nią.

Smakowanie wiąże się jednocześnie z dotykaniem ustami (wargami, językiem, zębami), które stanowią także narząd mowy. Usta w wierszach Peipera pojawiają się z reguły w kontekście słowa i rozumienia, ale też ich negacji lub niespełnienia – w liryku Ja, ty są „zalutowane milczeniem” (Peiper 1979: 46), w Zaproszeniu zaś – „usta Pani, z bliska wiśnie w pacierzu, zawodzą” (Peiper 1979: 73). Swój najbardziej znany tekst programowy zatytułował autor Nowe usta, splatając je nierozerwalnie z mową, sferą ratio i sztuką teraźniejszości, ale także – „poezją ciała”. Nieprzypadkowo obok ręki to właśnie usta okazują się głównym składnikiem cielesnych metafor Peipera, stanowią one bowiem u człowieka najwrażliwszy organ dotyku. „Usta” – „wargi” – „pocałunek” układają się w tej poezji w leksykalny ciąg, budujący jej metaforyczną sygnaturę: „w czerwonym tłumie warg / na łożach z pieśni będziemy odpoczywali” (Peiper 1979: 35); pieśń „gna na wybrzeża warg. Wargami waży winy” (Peiper 1979: 41), „usta twoje, chodnik lśnień i uśmiechów” (Peiper 1979: 46), „wiatr nurza się w tej sukni niby usta w pucharze” (Peiper 1979: 71) „drzewo nad swoim cieniem jak pocałunek się schyla” (Peiper 1979: 44). Poprzez usta może wyrażać się zatem najsilniejsza intymność, ale mogą one również wywoływać skojarzenia z lizaniem, gryzieniem czy nawet pożeraniem drugiej osoby i takie nieraz agresywnie konsumpcyjne nastawienie odnaleźć można w kulinarnych metaforach Peipera: pieszczoty w wierszu Wśród „przykryte wargami kołyszą cukier pociechy na piersi”, „wśród pszczół plujących w boże łona” (Peiper 1979: 58), w Naszyjniku kobieta jest „jak promień co ssał z najgorętszej godziny” (Peiper 1979: 47), bohater Żałobnej daty doliną „szedł ssąc jak jagodę każdą chwilę” (Peiper 1979: 77), podmiot Ujmij twoje oczy nakazywał „Obcęgami miłości odetnij palec wskazujący” i „Ostrugaj go zębami” (Peiper 1979: 50), a tłum z Pochodu robotniczego „ogryza palec swój suchy” (Peiper 1979: 78).

Świat w poezji Tadeusza Peipera istnieje zatem nie tylko wtedy, gdy się nań spojrzy, ale również dotknie, poczuje, posmakuje – i wypowie. Wszystkie te cechy skupiają się w figurze pocałunku, której synekdochą są usta, wciąż w metaforach głodne, spragnione, rozwarte. W Zaproszeniu fascynacja kobietą koncentruje się na ustach, które są równocześnie obietnicą doznania smaku życia, pełnego doświadczenia istnienia, fascynacji rzeczywistością, w Nagiej jej bohaterka (kobieta, poezja, a może rzeczywistość?) znajduje się „w kołysce z nocy, z nocy o kształcie ust, / na echach słów mych” (Peiper 1979: 49). Być nastawionym na zmysły znaczy zatem u Peipera dotykać, całować, kosztować materialny świat, uzmysławiając tym samym rzeczywistość w poetyckim świecie zbudowanym ze słów; jak bowiem pisał poeta: „Literatura jest dla znawców dusz, dla badaczy dusz, dla smakoszy dusz” (Peiper 1974: 435).

Źródła

Źródła

  • Peiper Tadeusz, „A” (1924), cyt. za: Peiper Tadeusz, „Poematy i utwory teatralne”, oprac. Stanisław Jaworski, Andrzej K. Waśkiewicz, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1979, cytaty na s.: 35, 41, 44, 46, 52-53, 56.
  • Peiper Tadeusz, „Żywe linie” (1924), cyt. za: Peiper Tadeusz, „Poematy i utwory teatralne”, oprac. Stanisław Jaworski, Andrzej K. Waśkiewicz, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1979, cytaty na s.: 66, 68-69, 71, 73-76.

Opracowania

  • Ackerman Diane, „Historia naturalna zmysłów”, przeł. Krystyna Chmielowa, Wydawnictwo „Książka i Wiedza”, Warszawa 1994.
  • Best Otto F., „Historia pocałunku”, przeł. Anna Kryczyńska, „Muza”, Warszawa 2003.
  • Grądziel-Wójcik Joanna, „››Drugie oko‹‹ Tadeusza Peipera. Projekt poezji nowoczesnej”, Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań 2010.
  • Jaworski Stanisław, „U podstaw awangardy. Tadeusz Peiper pisarz i teoretyk”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1980.
  • Kareński-Tschurl Mateusz, „››Ty kartka papieru, którą ja zapisze‹‹. Erotyka w poezji Tadeusza Peipera, [w:] „Między słowem a ciałem”, pod red. Lidii Wiśniewskiej, Wydawnictwo Akademii Bydgoskiej im. Kazimierza Wielkiego, Bydgoszcz 2001.
  • Simmel Georg, „Socjologia zmysłów”, [w:] tegoż, „Most i drzwi. Wybór esejów”, przeł. Małgorzata Łukasiewicz, Oficyna Naukowa, Warszawa 2006.
  • Sławiński Janusz, „Koncepcja języka poetyckiego Awangardy Krakowskiej”, Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych „Universitas”, Kraków 1998.
  • Waśkiewicz Andrzej K., „››Woń rzeźni i róż‹‹”, [w:] tegoż, „Rygor i marzenie (Szkice o poetach trzech awangard)”, Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1973.

Artykuły powiązane