W Dziadach. Widowisku Guślarz wypowiada znamienne słowa, będące świadectwem epistemologicznych pretensji romantyków: „Kto marzeń tknięty chorobą, / Sam własnej sprawca katuszy, / Darmo chciał znaleźć przed sobą, / Co miał tylko w swojej duszy”. Zaskakujące odwrócenie tej deklaracji pojawia się w IV części Dziadów:
Adam Mickiewicz : Dziady, cz. IV: 50
Goniąc i błądząc, w błędach nieznużony goniec;
Wreszcie, na próżno zbiegłszy kraj daleki,
Spadam i już się rzucam w brudne uciech rzeki:
Nim rzucę się, raz jeszcze spójrzę koło siebie!
I znalazłem ją na koniec!
Znalazłem ją blisko siebie,
Znalazłem ją!… ażebym utracił na wieki! —- Adam Mickiewicz;Dziady, cz. IV: 50
W obu przypadkach patrzeniu, które rozumiane jest dosłownie – jako zmysł pozwalający człowiekowi odnaleźć się w otaczającej go rzeczywistości, przeciwstawione zostało patrzenie będące synonimem marzenia lub mistycznych wizji. Poznawczy walor fizycznego zmysłu ustępuje zatem w tym przypadku przeświadczeniu (wyrażonemu przez Mickiewicza już w Romantyczności), że każdy człowiek posiada w głębi swej duszy oczy, które widzą więcej i dokładniej. Przywołany cytat z IV części Dziadów tylko pozornie podaje to przekonanie w wątpliwość – wszak spoglądanie dookoła siebie zakończyło się dla Gustawa rozczarowaniem, które w znaczącym stopniu zrekompensowane zostało przez odwołanie do oczu wewnętrznych, czyli oczu duszy. Nie bez powodu bohater żali się na przyjaciół, niepotrafiących należycie docenić piękna jego wybranki:
Adam Mickiewicz : Dziady, cz. IV: 65
Zimnym cyrklem chcą mierzyć piękności zalety!
Jak wilk lub jak astronom patrzają na niebo.
Inny jest wzrok pasterza, kochanka, poety.
Gustaw jest zatem przekonany, że na świat można patrzeć na wiele sposobów – jednak nie wszystkie one mają równą wartość. Jeśli ktoś ogranicza się tylko do rejestracji zmysłowych przejawów życia, traci coś, co dla bohatera romantycznego miało niejednokrotnie wartość najwyższą: traci możliwość dotarcia do istoty świata. Oko przestaje więc być tylko organem, rodzajem beznamiętnej soczewki, staje się za to zmysłem bardziej duchowym niż fizycznym – to ono może ciskać gromy i bez trudu przenikać przez materialną rzeczywistość (o czym Gustaw wspomina zresztą, planując zemstę na niewiernej mu kochance: „Tylko na nią cisnę okiem, / Ha! okiem! okiem jadowitej żmije; / Całe piekło z mych piersi przywołam do oka: / Niech będzie ślepą, martwą jak opoka, / Na wskroś okiem przebiję!”. Przypomnijmy, że o takiej samej władzy oka mówi w III części Dziadów Konrad po Wielkiej Improwizacji, podpowiadając Rollisonowi samobójczą śmierć: „Nie! – oka mi nie wydarł! mam to silne oko, / Widzę stąd, i stąd nawet, choć ciemno – głęboko – / Widzę ciebie, Rollison […] / Oko mam silne, spójrzę, może cię zabiję – / Nie – ale ci pokażę okiem – śmierci drogę”.
Tego rodzaju przekonania, zgodnie z którymi wzrok empiryczny miał swe źródło w trudnym do zdefiniowania wzroku wewnętrznym, umożliwiającym bardziej adekwatne poznanie rzeczywistości, były w dobie romantyzmu pochodną dwóch fascynacji: pierwsza z nich związana jest z popularnym i modnym na przełomie XVIII i XIX wieku mesmeryzmem, druga zaś z renesansem różnych koncepcji mistycznych, prowadzących do uznania tekstu literackiego za zapis wizji bądź olśnienia.
Mesmeryzm, zwany również magnetyzmem zwierzęcym lub po prostu magnetyzmem, był „teorią fizykalno-medyczną” opracowaną przez niemieckiego lekarza – Franza Antona Mesmera (1734–1815) w celach terapeutycznych. W procesie terapii podkreślano rolę wzroku – to właśnie dzięki niemu magnetyzer mógł nie tylko wprowadzać leczone osoby w trans, ale i panować nad strumieniem przekazywanej im energii. Bez wątpienia echo tych poglądów odnaleźć można w cytowanych wcześniej różnych częściach Dziadów – zwłaszcza w tych fragmentach, w których Konrad porównuje siłę swego spojrzenia ze spojrzeniem Boga i szczyci się tym, że potęgą wzroku może wstrzymać lub poruszyć całe stworzenie. Wacław Borowy w szkicu „Potężne oko” Mickiewicza Borowy słusznie przypominał, że z podobnego spojrzenia swą moc czerpał już tytułowy bohater poematu Farys oraz Halban z Konrada Wallenroda. W ostatnim z przywołanych tekstów czytamy między innymi:
Adam Mickiewicz : Konrad Wallenrod: [brak strony]
I wzrok zatapia w oblicze Konrada,
Wzrok przenikliwy, chłodny i surowy,
Pełen jakowejś tajemnej wymowy.
Nieco dalej Mickiewicz usiłuje wytłumaczyć przedziwny wzrok Halbana, sugerując między innymi, że oczy są „nieśmiertelnej talizmanem duszy” – podobna myśl pojawiła się również w Nocy letniej Zygmunta Krasińskiego, w której o głównej bohaterce dowiadujemy się, iż „[…] w jej zrzenicach niejasno przebijał promień duszy”. Co ciekawe, do przywołanego fragmentu z Konrada Wallendroda Mickiewicz dodał przypis, w którym powołuje się na Fenimore’a Coopera i anegdotę o tym, jak „amerykański strzelec” siłą wzroku zapanował nad dzikim lwem. Według Borowego nie ulega wątpliwości, że tego typu przekonania pojawiły się w twórczości Mickiewicza pod wpływem idei magnetyzmu:
Wacław Borowy : Potężne oko Mickiewicza: 114
Poglądy Mesmera popularyzował w Polsce nie tylko Ignacy Emanuel Lachicki, ale również Jan Baudouin de Courtenay, który w pracy Rzut oka na mesmeryzm czyli Systemat wzajemnych wpływów i skutków, objaśniający teorię i praktykę magnetyzmu zwierzęcego parokrotnie powiązał magnetyzm zwierzęcy ze stanami somnambulizmu oraz ze zdolnością do jasnowidztwa, czyli poznawania tego, co niedostępne zmysłom. W taki sposób teoria materialistyczna u podstaw zaczęła wchodzić w związki z różnymi systemami epistemologicznymi, które romantyzm odkrywał w tradycjach mistycznych. Doskonałym przykładem takich zainteresowań pozostaje wiersz Widzenie Mickiewicza – podmiot liryczny w tym utworze całe życie traktuje jako sen, z którego musi się zbudzić, by poznać prawdę o własnym istnieniu:
Adam Mickiewicz : Wiersze: 408
Gdzie dawniej dla mnie tyle było ciemnic,
Tyle zagadek i tyle tajemnic,
I nad którymi jam dawniej rozpaczał,
Teraz widział[em] jak[o] [w] wodzie na dn[ie,]
Gdy [na] nią ciemną promień słońca padnie.
Teraz widziałem całe wielkie morze
Płynące z środka, jak ze źródła, z Boga,
A w nim rozlana była światłość błoga.
[…] i w dziwnym widzeniu
I światłem byłem, i źrenicą razem
W tym przypadku nie mamy już do czynienia z reinterpretacją założeń magnetyzmu, ale raczej z próbą sięgnięcia do tradycji mistycznej. Życie potraktowane zostało przez Mickiewicza jako sen, który uniemożliwia zrozumienie siebie; tylko przebudzenie – równoznaczne z zanikiem poznania zmysłowego i rozumowego – pozwala więc na dotarcie do jądra egzystencji. „Widzenie” jest jednak, jak pisze poeta, „dziwne”, ponieważ doświadczający go podmiot jest zarówno „światłem”, jak i „źrenicą”. Można to rozumieć w ten sposób, że szczególny stan, o którym mowa, jest rodzajem łaski, przychodzącej do podmiotu z zewnątrz, a jednocześnie czymś, co podmiot sam musi sobie wypracować. Dlatego jest tym, co się widzi (promienie odbitego światła), jak i tym, dzięki czemu się widzi (oko). Choć, oczywiście, widzenie to niewiele ma już wspólnego z widzeniem empirycznym, pojętym jako zdolność czysto zmysłowa.
Z podobnym widzeniem mamy do czynienia w Królu-Duchu, w którym Juliusz Słowacki usiłuje przedstawić podmiot będący „w jasnowidzie”, czyli poznający świat dzięki „oczom ducha”:
Juliusz Słowacki : Król Duch: 45
Zamknięciem oczu – ducha mi przeznaczył;
Bo oczy ducha stały się ciekawe
I wzrok mój – twarze swych myśli zobaczył:
Piękności jakieś dziwne – przez mgły krwawe,
Które sam sobie anioł wnet tłomacz[ył]
I póty w myśli pracował zamierszchu,
Aż stanął ducha świat – a duch na wierzchu.
I w tym tekście prawdziwe poznanie wymaga „zamknięcia oczu”, jakby niewidzenia – bo patrzeć na świat oczami, czyli korzystać ze zmysłu wzroku, to tyle, co go w ogóle nie widzieć. Nie bez powodu w tekstach romantycznych pojawiają się postaci ślepe, widzące więcej i lepiej od tych, którzy mają zdrowe oczy (dość wspomnieć tu Orcia z Nie-Boskiej komedii Zygmunta Krasińskiego oraz Assuntę – bohaterkę tak zatytułowanego poematu Cypriana Norwida). Tylko wyłączenie wrażeń zmysłowych pozwala zatem zobaczyć coś, co zazwyczaj umyka człowiekowi, pozwala zobaczyć – jak pisze Słowacki – „twarze swych myśli”, doznać olśnienia. Zaś „sytuacją sprzyjającą poznaniu poprzez olśnienie jest ślepota […], zamknięcie oczu ciała, widzenia spraw ziemskich, po to, by lepiej widzieć sprawy ducha”.
Pamiętać jednak trzeba – podkreśliłem to już w związku z Widzeniem Mickiewicza – że olśnienie jako rodzaj poznania jest tyleż dane podmiotowi, co i przezeń wypracowane, wykreowane. Słusznie przypomina Marta Piwińska, że w Królu-Duchu „nie świat jest widzialny, lecz ludzkie oko napełnia świat swym widzeniem”. Z tym samym fenomenem mamy do czynienia w innych tekstach Słowackiego, pochodzących zwłaszcza z tzw. mistycznego okresu jego twórczości: w Genezis z Ducha („[…] jam się nagle uczuł w przeszłości Nieśmiertelnym, Synem Bożym, stwórcą widzialności”), w Śnie srebrnym Salomei, czy w Księdzu Marku. O tym szczególnym widzeniu (w którym objawienie łączy się z kreacją) Słowacki pisze też wprost w Liście do J. N. Rembowskiego, usiłując wyłożyć przyjacielowi podstawowe zasady „wiary nowej, widzącej”. Z jednej strony poeta przyznaje w Liście…, że Genezis z Ducha jest skutkiem objawienia, że powstało „bez przyzwolenia na to myśli moich, przy uspionych władzach rozumu”; z drugiej zaś – analizując proces postrzegania – twierdzi, iż poznanie zrodziło się z powolnej przemiany empirycznego spojrzenia w olśnienie:
Juliusz Słowacki : List do J.N. Rembowskiego: 246-247
W tym śrzodku, na zbiegu srebrnych promieni, wyobraziłem oczyma niewidzialny śrzodek ducha jakiego w spoczynku i w nieobjawieniu […].
I ujrzałem światło w duchu niby błyskawicę słoneczną, wychodzącą z owego pustego celu, w którym utopiłem był przed chwilą zamyślone oczy.
Tego rodzaju olśnienie, będące poznaniem intuicyjnym, przenikającym do istoty rzeczy i wolnym zarówno od zmysłowości, jak i rozumu, może być też wynikiem działania sił wyższych. Nie ma wówczas mowy o kreowaniu objawienia czy celowym i świadomym wpływaniu na jego kształt; podmiot staje się biernym uczestnikiem czegoś, co przerasta jego zdolność konceptualizacji. Dlatego w Liście… mowa o tym, że „sen twórczy spadł mu [Adamowi] na olsnione zrennice”, bo we śnie człowiek może zobaczyć coś, czego nie jest w stanie dostrzec na jawie. Wizyjny charakter snu powraca też w wielu innych romantycznych tekstach: dość wspomnieć utwory takie jak Śniła się zima Mickiewicza, Sen Elżbiety Pileckiej oraz Pokusa Krasińskiego. W tym ostatnim utworze podmiot wyznaje: „I ujrzałem jakoby w cudownym widzeniu obraz, zmieniający się jak długie życie, a znikomy jako dzień jeden, co się pocznie rankiem, a prędko pod cienie wieczoru zaleci”. Nie ma w tym przypadku mowy o jakiejkolwiek ingerencji w porządek wizji, o twórczym geście – podmiot ulega widzeniu, dzięki czemu odsłania się przed nim porządek dziejów, poznaje przeszłość i przyszłość oraz zapisuje to doświadczenie w formie przypowieści o dwóch przyjaciołach.
Wzrok wewnętrzny jako kategorię teoriopoznawczą charakteryzują zatem trzy główne cechy:
- jest to wzrok ukryty w duszy człowieka, wewnętrzny zmysł, dużo doskonalszy od wzroku empirycznego;
- to wzrok, który informuje o stanie duszy, ale jednocześnie jest siłą pozwalającą zapanować nad rzeczywistością, wpływać na innych (poprzez sugestię, hipnozę) – to refleks mesmeryzmu;
- to także wzrok umożliwiający spojrzenie pod podszewkę rzeczywistości, mistyczne przeniknięcie do istoty rzeczy, odsłonięcie – dzięki olśnieniu, intuicji, snowi – praw rządzących światem, zgłębienie zagadki czasu (nie tylko przeszłości, ale i przyszłości).
Źródła
- Borowy Wacław; „Kamienne rękawiczki i inne studja i szkice literackie”; Instytut Literacki; Warszawa 1932; (rozdz. „»Potężne oko« Mickiewicza” oraz „»Dziady« a magnetyzm i teozofja”).
- Cieśla-Korytowska Maria; „Romantyzm a poznanie”; wstęp do antologii „O romantycznym poznaniu”; Wydawnictwo Literackie, Kraków 1997.
- Joczowa Maria; „Magnetyzm”; [w:] „Słownik literatury polskiej XIX wieku”, pod red. Józefa Bachórza i Aliny Kowalczykowej; Ossolineum, Wrocław 1997.
- Piwińska Marta; „Juliusz Słowacki od duchów”; Wydawnictwo PEN Warszawa 1992.
- Baudouin de Courtenay Jan; „Rzut oka na mesmeryzm czyli Systemat wzajemnych wpływów i skutków, objaśniający teorię i praktykę magnetyzmu zwierzęcego”; Drukarnia Stanisława Dąbrowskiego, Warszawa 1820; cytaty na s.: 12, 31.
- Krasiński Zygmunt; „Noc letnia” (1841a); cyt. za: Krasiński Zygmunt; „Dzieła literackie”, wybrał, notami i uwagami opatrzył Paweł Hertz, t. 2; PIW, Warszawa 1973; cytaty na s.: 687.
- Krasiński Zygmunt; „Pokusa” (1841b); cyt. za: Krasiński Zygmunt; „Dzieła literackie”, wybrał, notami i uwagami opatrzył Paweł Hertz, t. 2; PIW, Warszawa 1973; cytaty na s.: 726.
- Mickiewicz Adam; „Dziady. Część III” (1832); cyt. za: Mickiewicz Adam; „Dzieła”, t. 3, „Dramaty”; Czytelnik, Warszawa 1995; cytaty na s.: 171.
- Mickiewicz Adam; „Dziady. Część IV” (1823); cyt. za: Mickiewicz Adam; „Dzieła”, t. 3, „Dramaty”; Czytelnik, Warszawa 1995; cytaty na s.: 50, 65, 85.
- Mickiewicz Adam; „Dziady. Widowisko” (1821); cyt. za: Mickiewicz Adam; „Dzieła”, t. 3, „Dramaty”; Czytelnik, Warszawa 1995; cytaty na s.: 105.
- Mickiewicz Adam; „Konrad Wallenrod” (1828); cyt. za: Mickiewicz Adam; „Dzieła”, t. 2, „Poematy”; Czytelnik, Warszawa 1994; cytaty na s.: 76, 77, 139.
- Mickiewicz Adam; „Widzenie” (1828); cyt. za: Mickiewicz Adam; „Dzieła”, t. 1, „Wiersze”; Czytelnik, Warszawa 1993; cytaty na s.: 408.
- Słowacki Juliusz; „Genezis z Ducha” (1843); cyt. za: Słowacki Juliusz; „Krąg pism mistycznych”, oprac. Alina Kowalczykowa; Ossolineum, Wrocław 1997; cytaty na s.: 14.
- Słowacki Juliusz; „Król-Duch” (1845-1849, rapsod III, pieśń III); cyt. za: Słowacki Juliusz; „Dzieła wszystkie”, pod red. Juliusza Kleinera i Władysława Floryana, t. XVI; Ossolineum, Wrocław 1972; cytaty na s.: 415.
- Słowacki Juliusz; „Król-Duch” (1845-1849, zaniechana redakcja); cyt. za: Słowacki Juliusz; „Dzieła wszystkie”, pod red. Juliusza Kleinera i Władysława Floryana, t. XVII; Ossolineum, Wrocław 1975; cytaty na s.: 134.
- Słowacki Juliusz; „List do J. N. Rembowskiego” (1847); cyt. za: Słowacki Juliusz; „Krąg pism mistycznych”, oprac. Alina Kowalczykowa; Ossolineum, Wrocław 1997; cytaty na s.: 242, 246-247, 258.
Artykuły powiązane
- Zagożdżon, Joanna – Recepcja „Snu Scypiona” w literaturze staropolskiej
- Wróblewska, Violetta – Ludzkie mięso
- Sobieraj, Tomasz – Orzeszkowa (wczesna twórczość) – patrzenie na makrokosmos ludzki