Zapolska – fizjologia stanów granicznych

Doświadczenia ciała sytuują się w twórczości Gabrieli Zapolskiej pomiędzy fizjologią a metafizyką. Widać to szczególnie wyraźnie w sposobie przedstawiania sytuacji porodu, którego obraz wiąże się ze sposobem rozumienia przez pisarkę istoty macierzyństwa. Jest ono dla Zapolskiej doświadczeniem rozpiętym pomiędzy uwznioślającą kategorią przeznaczenia a fizjologicznym przekleństwem. Poród tę związaną z macierzyństwem ambiwalencję wydobywa i ujawnia, stając się doświadczeniem łączącym duchowy wymiar macierzyństwa z bezwzględnością jego fizjologicznego konkretu. Warto podkreślić, że fizjologia nie upośledza duchowego aspektu porodu, nie jest jego przeciwieństwem czy zaprzeczeniem – Zapolska pokazuje raczej epifaniczny wymiar fizjologicznej dosłowności, co wyróżnia pojawiające się w jej twórczości opisy aktów porodu spośród innych tego typu przedstawień (różni ją to na przykład od Stefana Żeromskiego, który daje w Dziejach grzechu natrętnie naturalistyczny, a jednocześnie nieznośnie „encyklopedyczny” opis porodu). Trzeba jednak podkreślić, że doświadczenie porodu jako wydarzenia duchowego, scalającego istnienie kobiety, zostaje jej natychmiast odebrane – bez względu na to, czy matką zostaje kobieta z towarzystwa, czy nędzarka wygnana na obrzeża miasta, do domu „fabrykantki aniołków”.

Zapolska ujawnia instytucjonalizowanie kobiecej intymności, demaskuje dramaturgię zamiany kobiecego doświadczenia (porodu) w instytucję (macierzyństwa) oraz wpisywanie figury matki w politykę społecznej poprawności (konwenans) i/lub ekonomię męskiego pożądania.

Zmysłowy wymiar porodu eksponuje Zapolska w Kaśce Kariatydzie, podkreślając cierpienie fizyczne głównej bohaterki:

Gabriela Zapolska : Kaśka Kariatyda: 359,361

[…] cierpiała strasznie, wydając przeciągłe jęki. (…) męczyła się blisko czternaście godzin, gryząc palce, rwąc włosy i drąc bieliznę. (…) krzyk Kaśki przechodził teraz w ryk zwierzęcia pasującego się ze śmiercią.
Ona, coraz bardziej zmieniona, straszna, podobna do widma, z głową w tył cofniętą, rękami skurczonymi chwytała brzegi kołdry szarpiąc je nerwowo. (…)
W kilka minut później jeden straszny krzyk wstrząsnął ściany izdebki, a jak słabe echo krzykowi temu odpowiedział cichy, ledwo dosłyszalny płacz dziecka.
Kaśka wstrząsnęła się nerwowo.
Coś nieokreślonego przebiegło całe jej ciało i ścisnęło serce. Instynktowo wyciągnęła naprzód ręce, dziwne rozrzewnienie opanowało ją całą. To zwierzęce przywiązanie do dziecka tak targnęło całą jej istotą. Ale siły ją opuściły […]

Nienaturalny przebieg porodu w sposób dosłowny nasuwa porównania z umieraniem. Zapolska wydobywa to podobieństwo przede wszystkim poprzez wyeksponowanie zamierania głosu Kaśki, który od krzyku rodzącej kobiety, poprzez zwierzęce rzężenie, staje się w końcu zanikającym jękiem umierającej istoty.

Pisarka wyraźnie zwielokrotnia w przywołanej scenie elementy, które podkreślają agonalny charakter przedwczesnego porodu kobiety porzuconej, sponiewieranej, wyklętej (ksiądz, wypędzając Kaśkę ze świątyni, przeklina tym samym jej „nielegalne” macierzyństwo).

Fizjologicznie rozbudowany obraz porodu ulega metaforycznemu złagodzeniu w powieści O czym się nawet myśleć nie chce. Złagodzenie zmysłowej dosłowności nie oznacza jednak złagodzenia dramaturgii. Poród odsłania uwięzienie bohaterki w społecznych fantazmatach. Zapolska wskazuje tu na odbieraną rodzącej kobiecie możliwość godnego przeżywania „majestatu samego aktu” (Zapolska 1957b: 144), którego siła bierze się z kumulacji tego, co w kobiecie duchowe („wysoka szlachetność, jakaś nagła doskonałość serca i uczuć”; (Zapolska 1957b: 145)) z tym, co zwierzęce; pisze o upodrzędniającej zamianie doświadczenia „istotowego”, najbardziej intymnego w „widowisko” (Zapolska 1957b: 147):

Gabriela Zapolska : O czym się nawet myśleć nie chce: 145, 146

Tak, był to poród […]. W tym wyciu kobiety rodzącej jest cała gama nadzwyczaj subtelnych objawień. […] Dźwiękiem swego wycia ujednostajniona zniża się i zbliża do poziomu zwierzęcia. […] Lecz jest to godzina boska, cudowna, pozwalająca jej wreszcie być sobą, bez maski, bez czapraka, które konwenanse życiowe na nią nakładają. Jest taka, jaką była pod głazami jaskini, na posłaniu mchu, gdy zębami przegryzała pępowinę swego pierworodnego. Jakże piękną jest w tej prawdzie i nagości swojej! Lecz zabiegliwe ręce tłumią jej krzyk, lawinę słów, tłoczących się na usta. Okrywają i przestrzegają, że krzyk może zdeformować piękność jej szyi. Ściągają ją ciągle z ołtarza i szczytu na niziny zagrody w której domowe bydlę z pokorą pomnaża dobytek gospodarzy.

Poród zapisany zostaje przez Zapolską jako doświadczenie pełni, utraconej przez kobiety w kulturowej szkole konwenansu. Ciało, szarpane spazmami bólu, zdobywa własną tożsamość, odzyskuje też utracone przymierze z Naturą. Okrutną, ale nie wrogą. Otwarcie fizjologiczne staje się jednocześnie egzystencjalną epifanią.

Opisy aktów miłosnych, pojawiające się w twórczości Zapolskiej znacznie częściej niż opisy porodów, stylistycznie sytuują się pomiędzy naturalistyczną dosłownością a peryfrazą, pomiędzy wyrazistością szczegółu a metaforycznym uogólnieniem. Pisarkę najczęściej interesuje perspektywa kobieca i tej poświęca najwięcej uwagi. W swoich opisach aktów miłosnych skupia się przede wszystkim na uwyraźnieniu zmysłowych wrażeń kobiety i sytuacyjnym kontekście aktu. Najczęściej akt miłosny opisywany jest jako sytuacja uwiedzenia kobiety przez mężczyznę lub jako naznaczone przemocą doświadczenie nocy poślubnej, też zazwyczaj widzianej jako uwiedzenie, jak choćby w O czym się nawet myśleć nie chce:

Gabriela Zapolska : O czym się nawet myśleć nie chce: 20, 21

Stało się to w niespełna trzy tygodnie po ich ślubie. […] wypadło właśnie owo zadawanie tortury musową koniecznością pod grozą skompromitowania swej dziarskości męskiej. […] Wyczuł […] podkład nieświadomości i ta nie zachwyciła go. (…) Natomiast ciche pochlipywanie, szloch ofiary, zdumienie jagnięcia wprowadzonego do szlachtuza…

Stosunkowo rzadko pojawia się sytuacja świadomego uczestnictwa kobiety w scenie miłosnej (jak na przykład w Małaszce) bądź inicjowanie przez kobietę aktu miłosnego, jak w Kobiecie bez skazy:

Gabriela Zapolska : Kobieta bez skazy: 5,6

Ja się upajam, a nie flirtuję. Ja biorę z życia to, co właściwie jest dla mnie upojeniem i radością. Przechodząc mimo ogrodnika, kupuję sobie bukiet anemonów, które pociągnęły mnie ku sobie intensywną barwą swych kielichów. Tak samo zbliżającego się ku mnie mężczyznę. Który przynosi mi swe samcze poprostu zapędy, ja z całą umiejętnością wpędzam w rozstawione sieci i zaczynam wprowadzać w stan preliminaryj tak pięknych, jak piękną była owa barwa kwiatowych, kupionych przeze mnie kielichów.

Dysproporcja pomiędzy męskim pożądaniem a kobiecą nieświadomością/lękiem/obawą, wpisana w dramaturgię aktu miłosnego u Zapolskiej, jest niewątpliwie jednym ze sposobów diagnozowania przez pisarkę kulturowego upośledzenia kobiecej świadomości ciała. Metaforyczna gęstość opisów aktu miłosnego nie przekłada się na fizjologiczny konkret – zmysłowej przecież w swej istocie – sytuacji. Tak jakby Zapolska zapisywała tylko konkret męskiego pożądania, któremu nie może odpowiedzieć zmysłowy konkret pożądania kobiecego.

Opisy umierania w twórczości Zapolskiej rozpięte są pomiędzy naturalistyczną dosłownością a duchowym wymiarem śmierci. Sytuacyjnie są one bardzo zróżnicowane – pojawiają się więc sceny odchodzenia ludzi starych, schorowanych (Szmat życia), ale też dzieci czy ludzi młodych (Kaśka Kariatyda, O czym się nawet myśleć nie chce, Kocham Cię!, Córka Tuśki); nader często śmierć okazuje się nie tylko efektem choroby czy nieszczęśliwego wypadku (Córka Tuśki, Otwierają okna), ale skutkiem gestu samobójczego (Szakale z cyklu Menażeria ludzka, Córka Tuśki, Szaleństwo).

Sceny śmierci samobójczych zwracają szczególną uwagę – nie tylko zresztą kształtem stylistycznym, ale przede wszystkim swoim usytuowaniem w biografiach bohaterek Zapolskiej.

W opowiadaniu Szakale metaforycznie ujęta dramaturgia kobiecego losu zostaje ujawniona dzięki naturalistycznej dosłowności. Historia nieszczęśliwej dziewczyny, która popełnia samobójstwo w brudnym hotelowym pokoju, odsłania się poprzez zawartość pozostawionego przez nią kuferka. Znajdujące się w nim przedmioty swoją fakturą, kolorem, zapachem, stopniem zużycia opowiadają historię kobiety powszechną, w tym przypadku zakończoną tragicznym finałem:

Gabriela Zapolska : Szakale: 128,129

A w kuferku tym był cały dramat ciężki i bolesny, cały dramat życia kobiety wykolejonej, rzuconej jednym przyspieszonym tętnem krwi w falę życia straszną i nielitościwą. Dziewczyna ta musiała być statystką w jakimś teatrzyku […] Atłasowe pantofle baletowe, jak dwa opadłe i martwe motyle, różowiły się wśród fałd połatanych koszul. Trochę paciorków brzęczało na dnie kufra […].Jeszcze kilka par pończoch sztucznie pocerowanych […], jakiś stanik ciemnogranatowy […], wreszcie pustą, wytłuszczoną portmonetkę. To było wszystko, lecz z tych smutnych gałganów trup cały odżywał i opowiadał gorzkie dzieje kobiecej doli.

„Umieranie” dokonuje się ostatecznie stukotem zdzieranych przez złodziei z martwych stóp bucików („Stuknęły o podłogę jak uderzenie młotka o wieko trumny”; (Zapolska 1958c: 131)) i chrzęstem ucinanego warkocza („Tymczasem nożyczki zgrzytnęły. Z cichym chrzęstem obsunął się wzdłuż pleców trupa obcięty warkocz.”; (Zapolska 1958c: 132)).

Narrator umiejętnie odtwarza dramaturgię umierania. Znamienne, że ostatnim aktem życia okazuje się nie oddech, lecz spojrzenie: „Ostatnie wrażenie, jakie ze sobą w dal ciemną uniosła, był żółty, drgający płomień dogasającej na środku izby świecy.” (Zapolska 1958c: 130)

Zatrzymanie martwego spojrzenia wyznacza dramaturgię samobójczej śmierci tytułowej bohaterki w powieści Córka Tuśki. Dziewczynka, uwikłana we własne dojrzewanie oraz gry i mistyfikacje świata dorosłych, ginie na ulicach Warszawy w trakcie zamieszek 1905 roku:

Gabriela Zapolska : Córka Tuśki: 345,346

Pita patrzy przed siebie. Biel i zamknięte szczelnie okna kamienic. […] Padła Pita trafiona w samą pierś. […] Wbiła swe błękitne oczy w lazur nieba i leży tak w złocie swych włosów z otwartymi ustami, na bieli śniegowej.

Ta sama reguła dotyczy samobójczego gestu bohaterki Szaleństwa. W finalnej scenie Rena, by ratować dziecko, wydziera oczy koniowi, który w powieści symbolizuje nieokiełznaną i zgubną dla niej samej namiętność: „Już nie czuje nic, wydarła gałki oczne, krew ciepła ocieka” (Zapolska 1923: 361)

Dramat samobójczej śmierci swoich bohaterek oddaje Zapolska za pomocą metafory spojrzenia, które zostaje unieruchomione. W innych scenach umierania dominuje zatrzymanie oddechu. Dzieje się tak na przykład w opowiadaniu Śmierć Felicjana Dulskiego, w którym zamierający oddech głównego bohatera nie tylko zbliża go do śmierci, ale też drastycznie odsłania tragifarsę kołtuńskiej obłudy, odgrywaną przez jego żonę nawet w obliczu śmierci.

Często pojawiające się w fabułach utworów Zapolskiej opisy stanów granicznych: porodu, aktu miłosnego, śmierci nie tylko ujawniają kondycję bohaterów, ale też odsłaniają metafizyczny wymiar, przytłoczonego naturalistycznym sztafażem, istnienia. Transgresyjny charakter tych doświadczeń pozwala pisarce zobaczyć „życiową ewangelię” (Zapolska 1913: 4, 5) – naturalistyczna dosłowność opisu okazuje się wówczas sposobem na uchwycenie życia, zaś oddalająca od konkretu metafora – sposobem ujawnienia prawdy.

Źródła

Źródła

  • Zapolska Gabriela; „Córka Tuśki” (1907); cyt. za: Zapolska Gabriela; „Dzieła wybrane”; wybór i redakcja Jerzy Skórnicki i Tomasz Weiss, t.VIII, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1957a, cytaty na s. 345, 346.
  • Zapolska Gabriela; „Kaśka Kariatyda” (1885); cyt. za: Zapolska Gabriela; „Kaśka Kariatyda”; Wydawnictwo Literackie, Kraków 1977, cytaty na s. 359, 360, 361.
  • Zapolska Gabriela; „Kobieta bez skazy” (1913); cyt. za: Zapolska Gabriela; „Kobieta bez skazy”, Gebethner i Wolff, Warszawa – Lublin – Łódź – Kraków 1913a, cytaty na s. 5, 6.
  • Zapolska Gabriela; „Kocham cię!” (1884); cyt. za: Zapolska Gabriela; „Dzieła wybrane”; wybór i redakcja Jerzy Skórnicki i Tomasz Weiss,t.XI, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1958a.
  • Zapolska Gabriela; „Małaszka”(1883); cyt. za: Zapolska Gabriela; „Dzieła wybrane”; wybór i redakcja Jerzy Skórnicki i Tomasz Weiss, t.X, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1958b.
  • Zapolska Gabriela; „O czym się nawet myśleć nie chce” (1914); cyt. za: Zapolska Gabriela; „Dzieła zebrane”; wybór i redakcja Jerzy Skórnicki i Tomasz Weiss, t.IX, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1957b, cytaty na s. 20, 21, 144, 145, 146, 147.
  • Zapolska Gabriela; „Otwierają okna!” (1895); cyt. za: Zapolska Gabriela; „Fioletowe pończochy i inne opowiadania nieznane”, opr. Jadwiga Czachowska, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1964.
  • Zapolska Gabriela; „Po roku milczenia” (1913); cyt. za: „Wiek Nowy” 1913, s. 4, 5.
  • Zapolska Gabriela; „Szakale” (1891); cyt. za: Zapolska Gabriela; „Dzieła wybrane”; wybór i redakcja Jerzy Skórnicki i Tomasz Weiss t.XII, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1958c, cytaty na s. 128, 129, 130, 131, 132.
  • Zapolska Gabriela; „Szaleństwo” (1909); cyt. za: Zapolska Gabriela; „Szaleństwo”, Lektor, Warszawa – Lwów – Poznań – Kraków – Lublin 1923, cytat na s. 361.
  • Zapolska Gabriela; „Szmat życia” (1891); cyt. za: Zapolska Gabriela, „Szmat życia”, Druk.L. Bogusławskiego, Warszawa 1912.
  • Zapolska Gabriela; „Śmierć Felicjana Dulskiego” (1910); cyt. za: Zapolska Gabriela; „Dzieła wybrane”; wybór i redakcja Jerzy Skórnicki i Tomasz Weiss, t.X, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1958d.

Opracowania

  • Chałupnik Agata; „Sztandar ze spódnicy. Zapolska i Nałkowska o kobiecym doświadczeniu ciała”; Oficyna Wydawnicza Errata, Warszawa 2004.
  • Janicka Anna; „››Ciało niczyje‹‹ Doświadczenie ciała w prozie Gabrieli Zapolskiej”; [w:] „Kobieta i rewolucja obyczajowa. Społeczno-kulturowe aspekty seksualności. Wiek XIX i XX”, zbiór studiów pod red. Anny Żarnowskiej i Andrzeja Szwarca, Wydawnictwo DiG, Warszawa 2006.
  • Kłosińska Krystyna; „Ciało, pożądanie, ubranie. O wczesnych powieściach Gabrieli Zapolskiej”; Wydawnictwo eFKa, Kraków 1999.
  • Kraskowska Ewa; „Piórem niewieścim. Z problemów prozy kobiecej dwudziestolecia międzywojennego”; Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań 1999.
  • Rich Adrienne; „ Zrodzone z kobiety. Macierzyństwo jako doświadczenie i instytucja”; przeł. Joanna Mizielińska, Wydawnictwo Sic!, Warszawa 2000.

Artykuły powiązane