Milczenie w dramaturgii wczesnego modernizmu

Funkcję milczenia w dramacie Młodej Polski można badać w powiązaniu z otaczającym je słowem (przemilczenie, niedomówienie, pauza, milczenie przejawiające się w mowie niespójnej i gadatliwej), z drugiej strony – w powiązaniu z kodem pozawerbalnym, na przykład ruchem, gestem, dźwiękiem, obrazem. Trzeba przy tym odróżnić artystyczne wyeksponowanie milczenia, od, naturalnego dla dramatu, zagęszczenia sygnałów pozawerbalnych, uzupełniających słowo. W dramacie (i w teatrze) zawsze ktoś milczy, by możliwy był dialog jako naprzemienne mówienie i słuchanie się interlokutorów. Milczenie jest więc jedną z konwencji stosowanych w tekście dramatycznym. Dramat „uwikłany w relacje z żywą sztuką teatru otwiera się na rzeczywisty, realny, doświadczany zmysłowo przez widza kontakt z ciszą (rozumianą jako brak dźwięku) i milczeniem (pojmowanym jako brak słowa), gestem zastępującym przekaz werbalny (gest foniczny)” (Krajewska 2005: 117). Milczenie nacechowane semantycznie nie jest już jednak tylko neutralnym tłem dla innych sposobów komunikacji. Ogniskuje ono uwagę na samym akcie ekspresji głosowej (jej braku) w sytuacji przekraczającej kompetencje języka.

Najczęstszą formą milczenia, wpisanego jako sygnał delimitacyjny w samą mowę, jest pauza. W dramacie realistyczno-psychologicznym okresu wczesnego modernizmu odgrywa ona równie ważną rolę jak prozodia. Urwanie lub zawieszenie wypowiedzi wskazuje na stan emocjonalny mówiącego (wzburzenie, zdziwienie, wstrząs, niepokój), wiąże się z dynamiką interakcji bohaterów oraz z dynamiką dwóch poziomów rozmowy: tekstu i podtekstu. Pauzy przemycają ukryte treści i ciągi skojarzeniowe. Przykładem tego jest rytm konwersacji w sztuce W małym domku Tadeusza Rittnera (1907). Uskoki i pęknięcia dialogu wydobywa sama grafika tekstu (wielokropki) oraz odautorski komentarz: „po chwili”, „cicho”, „ciszej”, „nagle”, „zmienionym głosem”. W ten sposób zarysowany został głęboki poziom rozmowy, oparty na tym, co irracjonalne, przeczute, niewyrażalne lub leżące w polu mglistej sugestii:

(Stanisław Przybyszewski, „Śnieg”: 108-109)

Erupcja ukrytych i stłumionych treści w postaci pauz, myślników, wielokropków oraz nagłych zwrotów tematycznych może doprowadzić, w skrajnej realizacji , do zastąpienia dialogu przez niemą scenę. Milczenie postaci zostaje wówczas obciążone niemożliwym do przekazania strumieniem mowy wewnętrznej. W dramatach Jana Augusta Kisielewskiego przestrzeń scenicznego milczenia zagospodarowują w takiej sytuacji rozbudowane, „literackie” didaskalia:

Jan Andrzej Kisielewski : W sieci: 54

Julia głowę podnosi, patrzy. Tam, przy fortepianie usiadł. Teraz muzyka ku niej idzie… tam siedzi Jura. Jak on pięknie, jak cicho gra! To dobrze, że właśnie teraz gra… że tak cicho… tak pięknie…
Jerzy czuje:
Jula głowę podniosła i słucha. A przedtem mówiła… Nie, nie! Na pastwę. Jula pójdzie na pastwę… na… na… co to jest, ta melodia czarna… ach, Chopin… „Marsz żałobny”.

W teatrze przytoczona scena musi się rozegrać bez udziału słowa, a główny ciężar przekazu myśli bohaterów ponoszą aktorzy oraz muzyka – bardzo częsty w młodopolskiej dramaturgii substytut komunikacji słownej i brakującego ludzkiego głosu.

Najsilniejszy przykład dramatyzacji milczenia w sztukach młodopolskich przynoszą postaci nieme. Protesilas w Protesilasie i Laodamii (1899) oraz Stary Wiarus w Warszawiance (1898)Stanisława Wyspiańskiego, Leon w Sfinksie (1894) Kazimierza Przerwy-Tetmajera, Nieznajomy w Złotym runie (1903)Stanisława Przybyszewskiego i wreszcie Dulski w Moralności pani Dulskiej (1907) Gabrieli Zapolskiej, to tylko niektóre przykłady. Milczenie tych postaci jest dowodem konfrontacji z eschatologiczną, nadzmysłową rzeczywistością wymykającą się werbalizacji: Wiarus przybywa z wieścią o przegranej bitwie i masakrze oddziału powstańczego, Protesilas sam jest umarłym, Nieznajomy to postać o niejasnym statusie ontologicznym, zwiastun śmierci i kary. We wszystkich wspomnianych sytuacjach brak słowa wzmacnia percepcję obrazu, gestu, oraz ruchu. Powolny krok Wiarusa czy enigmatyczna czynność nastawiania zegara przez Nieznajomego nabiera cech krzyczącego komunikatu.

Dulski z dramatu Zapolskiej jest postacią innego rodzaju, jego milczenie ma funkcje charakteryzujące, a nie symboliczno-filozoficzne. Usunięcie go poza dialog podkreśla fakt zdominowania Dulskiego przez despotyczną małżonkę. Na podobnej zasadzie w przestrzeń milczenia zostaje zepchnięta przez własnego męża i miasteczkowe elity bohaterka W małym domku Tadeusza Rittnera. Maria nie jest dosłownie niemą, lecz małomówną figurą dramatu; jej mowa, w porównaniu z konwersacyjną swobodą reszty towarzystwa, zostaje zdegradowana do monosylab, balansuje na granicy milczenia.

Ciekawa w pomyśle, mniej udana w wykonaniu Sonata (1899) Jana Augusta Kisielewskiego kończy się sceną oniemienia głównej bohaterki. U progu kariery śpiewaczka Wila, pod wpływem przeżyć i rodzinnej klątwy, traci głos. „Afonia na tle histerycznym” oznacza dla niej utratę kontaktu z „własną duszą”, głęboki kryzys psychiczny i światopoglądowy. Zamilknięcie jest tu wartościowane negatywnie. Jeśli głosowa ekspresja (zdolność śpiewania) równała się urzeczywistnieniu twórczego potencjału człowieka, to przymusowe milczenie staje się kalectwem. W jednym polu semantycznym mieszczą się obok niego: dysonans, ból, „ogromny krzyk”, „ostry, drgający krzyk trwogi” (Kisielewski, bdw.: 37).

Skrajną realizację koncepcji cierpiącej niemej figury stanowi bohater Sfinksa (1893) Kazimierza Tetmajera. Od urodzenia, czyli przez dwadzieścia lat, Leon pozostaje w stanie niewyobrażalnej deprywacji, odjęto mu wszystko: wzrok, słuch i głos. Okaleczony w tym, co umożliwia naturalną orientację i komunikację w świecie, bohater wegetuje jako odczłowieczona i zdeformowana istota, narzędzie pierwotnych instynktów (jak się okaże, zarówno niewinnych, jak zbrodniczych). Głuchy, ślepy i niemy, ma jednak pewną przewagę – niedorozwój tych funkcji pozwolił mu wydoskonalić zmysł woni i dotyku. To sprawia, że Leon jest naturalnym „medium” zanurzonym w bogactwie doznań sensualnych i irracjonalnych przeczuć. Milczenie Leona należy rozumieć tyleż jako rozwiązanie więzi komunikacyjnej ze światem, ile osłonę niewyobrażalnego dla drugich wewnętrznego uniwersum. Niemota Leona jest tylko zasłoną „niezliczonych światów”, które ma w sobie. Tak rozumiane milczenie jako sygnał istnienia głębokiego i niekomunikowalnego poziomu „ja” wiąże się, z jednej strony, z mistyczną naturą rzeczywistości opisaną przez Maurice’a Maeterlincka, z drugiej, z koncepcją duszy głoszoną przez Stanisława Przybyszewskiego. Jaźń ludzka, według autora Na drogach duszy, to

Stanisław Przybyszewski : Na drogach duszy: 20

[…] mare tenebrarum, morze tajni i zagadek, kędy się wichrzą dziwaczne burze, są tam kryjówki Sezama, pełnie nieprzebranych skarbów i cudów i rzeczy w słowa nieujętych.

Milczenie w ostateczności zostaje ukazane przez Młodopolan jako jedyna możliwa postawa wobec tajemnic bytu: zarówno tych budzących euforyczny zachwyt, jak trwogę. O destrukcyjnym przypadku oniemiałej śpiewaczki z dramatu Kisielewskiego, można powiedzieć, słowami jednej z postaci: „Straciła głos zupełnie. […] Przestaje śpiewać, zaczyna słuchać” (Kisielewski, bdw.: 53).

Milczenie jest bliskie pierwotnej funkcji muzyki, którą Mieczysław Tomaszewski nazywa przedsłowną: „[…] człowiek nie mówi w trzech sytuacjach: gdy jeszcze słowa nie znalazł, gdy milknie w obliczu dziania się rzeczy szczególnie istotnych, gdy zbliża się do zamilknięcia ostatecznego, gdy słowa są już zbyt słabe lub niepotrzebne” (Tomaszewski 2003: 131-2). Te trzy sytuacje: narodziny, ekstaza i śmierć, znajdują swój wyraz w dramacie, właśnie poprzez przekroczenie możliwości dyskursywnych i komunikacyjnych języka. Milczenie ukazane jako próg filozoficznego poznania wiąże się jednocześnie z otwarciem i rozszerzeniem wszystkich dostępnych kanałów percepcji: wzroku, słuchu, woni, dotyku. Toteż w dramatach młodopolskich w scenach epifanii doznania bohaterów mają charakter synestezyjny: cisza jest „wonna” i barwna, wzrok widzi dźwięki. Z drugiej strony, milczenie pozostaje w najściślejszym związku ze słowem, dlatego w młodopolskiej dramaturgii tyle się „mówi” o niemówieniu i ciszy.

Źródła

Teksty źródłowe

  • Rittner Tadeusz, „W małym domku”, Universitas, Kraków 2003.
  • Kisielewski Jan August, „W sieci”, Universitas, Kraków 2002.
  • Kisielewski Jan August, „Sonata”, Towarzystwo Wydawnicze we Lwowie, Lwów [brak daty wydania].
  • Przybyszewski Stanisław, „Śnieg”, Universitas, Kraków 2002.
  • Przybyszewski Stanisław, „Dla szczęścia”, Księgarnia Polska B. Połonieckiego, Lwów 1902.
  • Przybyszewski Stanisław, „Na drogach duszy”, Zwoliński i spółka, Kraków 1902.
  • Przerwa-Tetmajer Kazimierz, „Poezye. Seria II; Sfinks. Fantazja dramatyczna”, nakładem autora, Kraków 1894.

Opracowania

  • Krajewska Anna, „Milczenie w dramacie”, [w:] „Problemy teorii dramatu i teatru”, oprac. Janusz Degler, Wrocław 1988.
  • Krajewska Anna, „”Milczenie – niewyrażalność – pustka”, [w:] tejże, „Dramat współczesny. Teoria i interpretacja”, Wydawnictwo naukowe UAM, Poznań 2005.
  • Tomaszewski Mieczysław, „Wprowadzenie do teorii utworu słowno-muzycznego. Próba rozpoznania”, [w:] tegoż, „Muzyka w dialogu ze słowem”, Akademia Muzyczna, Kraków 2003.
  • Popiel Jacek (red.), „Dramat i teatr modernistyczny”, Wiedza o kulturze, Wrocław 1992.
  • Woźniakiewicz- Dziadosz Maria, „Funkcje didaskaliów w dramacie młodopolskim”, „Pamiętnik Literacki”, 1970, nr 3..

Artykuły powiązane