Cielesność i seksualność w literaturze podróżniczej okresu Młodej Polski

Temat cielesności w literaturze podróżniczej przełomu XIX i XX wieku obejmuje wątki cielesności „Innego” oraz cielesności samego podróżnika. Temat cielesności przyjmuje zatem postać binarnej pary, której obydwa człony pozostają często wobec siebie w opozycji.

Trasa podróży wiedzie przez obszary poddane kolonizacji europejskiej (Indie, Chiny, Afryka). Obszary te zamieszkuje ludność tubylcza, o której w XIX-wiecznej literaturze podróżniczej oraz naukowej opowiadano według reguł dyskursu kolonialnego Doświadczenie cielesności „egzotycznej”, do którego dochodzi w czasie podróży odbywanych przez Polaków pod koniec XIX i na początku XX wieku stanowi wariant kolonialnej narracji podróżniczej o ciele „Innego” (Benedyktowicz: 2000).

Przyglądając się ciału „Innego” podróżnik okresu Młodej Polski dostrzega piękno tego ciała:

Antoni Jakubski : W krainach słońca. Kartki z podróży do Afryki Środkowej w latach 1909 i 1910: 54

Piękny to lud góralski – ci Wahele. Zahartowani w walce z przyrodą, odznaczają się skończenie piękną budową. Suche, żyłowate ciało, o kończynach drobnych, świadczy o sprawności fizycznej; w rysach suchych, jakby zakrzepłych, mają w sobie coś z faraonów egipskich. Golona głowa, orli nos, bystre oko przy całej żywości i pewności każdego poruszenia sprawiają nader sympatyczne wrażenie.

Obserwując ciało „egzotyczne” podróżnik zwraca uwagę na jego harmonijną budowę i normalny wygląd. Nie poszukiwał w czasie swoich podróży fizycznych curiosów (kalectwo, deformacja), jeżeli zaś takowe napotykał, definiował je jako oznakę choroby fizycznej lub motywował czynnikami ewolucyjnymi, a więc racjonalizował.

Atletyczne ciała tubylców wywoływały w odbiorze wizualnym zazdrość polskiego podróżnika. Przedmiotem zazdrości były cechy fizyczne (wzrost, muskulatura), jak i możliwości ciała „Innego”. Na trasie podróży okazywało się bowiem, że tubylcy lepiej od białych radzą sobie w warunkach wysokogórskiej wspinaczki czy długiego marszu, ich siły fizyczne wydają się, w porównaniu z siłami białych, niespożyte, a ich ciała są zręczniejsze i bardziej odporne na urazy.

Własne ciało podróżnika przeciwstawione ciału „Innego” okazywało się „narzędziem” zawodnym i wadliwym, jeśli odwołać się do określenia Anny Wieczorkiewicz nazywającego ciałoinstrumentem pokonywania przestrzeni” (Wieczorkiewicz 1996: 12). Metafora ta uwypukla funkcjonalność ludzkiego ciała jako podstawowego „urządzenia”/„narzędzia” przy pomocy którego człowiek przekształca i przemierza świat. Podróżnik okresu Młodej Polski doświadczał zaburzeń funkcjonalności własnego ciała jako „urządzenia” podróżniczego. Ciało, zmuszane do aktywności w nietypowych warunkach klimatycznych (interior afrykański, południowoamerykańska pampa lub Kordyliery), odmawiało posłuszeństwa. „Bunt” ciała stawiał pod znakiem zapytania samą podróż, zmuszał do zatrzymania się na szlaku, do przemodelowania tras podróży.

Józef Siemiradzki, wędrujący przez Amerykę Południową w 1892 roku, nieustannie doznawał fizycznego dyskomfortu. Za to wrażenie odpowiedzialny był nieeuropejski klimat i warunki naturalne. Polski podróżnik przeżywał szok termiczny, doświadczając „doskwierającego i niemiłosiernego” (Siemiradzki 1896: 50, 58, 71) upału (49°C) w ciągu dnia (Siemiradzki 1896: 60) i mrozu w nocy (Siemiradzki 1896: 60, 125). Pokonując pieszo lub konno trasę podróży w miejscach, do których nie dotarła linia kolejowa, narażał się na złamania kończyn lub bolesne potłuczenia. Egzotyczna roślinność (kaktusy) raniła stopy podróżnika, spowalniając jego wędrówkę (Siemiradzki 1896: 64). Wysiłek fizyczny potęgował pragnienie, które trudno było zaspokoić w górzystej lub pustynnej okolicy (Siemiradzki 1896: 71).

Wędrując w roku 1883 po Ekwadorze, Siemiradzki doznał poważnego zakażenia stóp, spowodowanego przez pasożyta skórnego zwanego popularnie „niguą”.

Józef Siemiradzki : Z Warszawy do równika. Wspomnienia z podróży po Ameryce Południowej odbytej w latach 1882 – 1883: 111

Jest to drobniutki, ledwie gołym okiem dostrzegalny owad (…), którego samica wciska się pod skórę, najchętniej na stopie lub pod paznokciami się sadowiąc. Nigua daje o sobie znać lekkim swędzeniem w nodze; jeżeli się ją wczas nie wyjmie (…), odwłok jej pęcznieje, – tworzy się rodzaj wrzodzianki, następnie zaś rana, z wielką trudnością dająca się goić.

Zakażenie przykuło podróżnika do łóżka na trzy tygodnie, w czasie których bólowi fizycznemu towarzyszył uczucie wstrętu na widok własnej ropiejącej skóry (operacje wyciągania pasożyta). Przekonawszy się dosłownie na własnej skórze, jak ważna dla podróżnika jest sprawność fizyczna, Siemiradzki poświęcił w książce podróżniczej Z Warszawy do równika sporo uwagi pasożytom oraz chorobom nękającym w Ameryce Południowej rdzennych mieszkańców i zagranicznych podróżników, a także przykrości fizycznej, powodowanej u ludzi przez egzotyczne owady (mrówki, muszki, moskity) i gryzonie (Siemiradzki 1895: 112 – 116).

Szczególny dyskomfort fizyczny stał się udziałem Antoniego Jakubskiego, podróżującego w latach 1909 – 1910 przez Afrykę Środkową. Nieprzyzwyczajony do tropikalnego klimatu, polski podróżnik z trudem znosił wysokie temperatury (Jakubski 1914: 85) i brak wody pitnej (Jakubski 1914: 81). Nawet będąc względnie zdrowym, nieustannie doświadczał niedoskonałości własnego organizmu:

Antoni Jakubski : W krainach słońca. Kartki z podróży do Afryki Środkowej w latach 1909 i 1910: 159

[…] gardło wysycha, język zeschnięty sztywnieje i puchnie, a oczy krwią nabiegają, ręce jak we febrze trzęsą się ze zmęczenia (…) co chwila trzeba dla wytchnienia odpoczywać, bo słony pot nie kroplami, ale wprost strugami spływa po twarzy, a szybko parując, pokrywa ja gęstym, piekącym osadem soli.

Własne ciało zawodziło go niemal codziennie. Zdobywając szczyt Kilimandżaro o mało nie przypłacił życiem tego wyczynu: „krew zaczyna występować na plecach i piersiach (…). Pulsa rozpętane walą niby sto młotów, przed oczami latają ciemne plamy” (Jakubski 1914: 256). „Każde (…) podniesienie ołowiem ciężących nóg sprawia ból fizyczny” (Jakubski 1914: 257). Zapadał na groźne dla zdrowia i życia tropikalne choroby: zapalenie oczu przenoszone przez muchy (Jakubski 1914: 75) i zapalenie skóry wywołane przez pchłę piaskową (Jakubski 1914: 47 – 48). Przebył malarię w czasie której „mróz falami przebiega ciało, szczęki w niepowstrzymanych skurczach drgają (Jakubski 1914: 109) oraz trzy ataki febry. Niezwykle ciężko przechodził drugi atak choroby:

Antoni Jakubski : W krainach słońca. Kartki z podróży do Afryki Środkowej w latach 1909 i 1910: 173

Szalone bóle skroni i oczu wzmagają się coraz więcej, wszystkie członki bolą tak, że ruszać się nie można, chwilami przestaję zupełnie rozróżniać barwy i przedmioty (…) obolałe oczy muszę chronić przed światłem (…). Rozłożony barwnik ciałek krwi gromadzi się pod skórą, nadając jej matowy wygląd ciemno-żółtego brudu: szczególnie naokół oczu, u nasady nosa, ust, wzdłuż żeber i między kościami ręki tworzą się brunatne złoża, co przy zapadłych policzkach, głęboko osadzonych, przymglonych oczach nadaje bezwładnie leżącemu choremu piętno rozkładających się już zwłok.

Okresy podróży stanowiące wyzwanie dla ciała podróżnika (wysiłek fizyczny, choroba) stanowiły okresy intensywnej obserwacji tego ciała i jego reakcji na otoczenie.

Drobiazgowa podróżnicza analiza stanu własnej skóry i jej wyglądu oraz zmian psychosomatycznych nie zatrzymuje się na poziomie medycznym. Podróżniczemu doświadczeniu fizyczności i cielesności podróżnika, skontrastowanej z fizycznością i cielesnością „Innego” można bowiem nadać również szerszy – kulturowy wymiar. Polski podróżnik przemierzający Syberię, Afrykę czy Amerykę Południową, będący jedynym białym człowiekiem, jedynym Europejczykiem wśród setek kolorowych tubylców, stawał się, na czas trwania podróży, przedstawicielem Europy, nieledwie jej symbolem. Głęboką świadomość własnej funkcji jako symbolu Europy miał Hugon Zapałowicz, odbywający w latach 1889 – 1890 podróż dookoła świata. Ciało podróżnika – ciało Europejczyka stanowiące, wedle opinii Zapałowicza, „ruchomy kawałek Europy” (Zapałowicz: 1899, I, 106) doznawało nieustannie w trakcie podróży fizycznych upokorzeń. W ciele tym w sposób metaforyczny zostawała upokorzona kultura europejska, niebędąca w stanie sprostać „egzotycznym” warunkom naturalnym, niewytrzymująca, w osobie swoich przedstawicieli, rywalizacji z „egzotyczną” ludnością.

Sceny upokorzenia ciała Europejczyka przez chorobę i skrajny wysiłek fizyczny, pełnią w utworze podróżniczym dwojaką funkcję. Z jednej strony kreują i podtrzymują negatywny mit „inności”/„egzotyczności”/„dzikości” jako rzeczywistości (klimatycznej, przyrodniczej, ludzkiej, kulturowej) o charakterze opresywnym, a więc – waloryzowanej negatywnie. Z drugiej zaś – stanowią polemikę ze schematami narracji kolonialnej.

Koncepcja „ geografii ciała1Ad fontes – Ad fontes.”, wykorzystana w lekturze tekstów podróżniczych pochodzących z okresu Młodej Polski pozwala wydobyć kolonialne aspekty obrazów ciała podróżnika i tubylca, utrwalonych w tych tekstach. W egzotycznej przestrzeni cierpi ciało europejskiego przybysza, nie zaś tubylczego mieszkańca „egzotycznego”/„dzikiego” kontynentu lub kraju. Cierpienie tego ciała można spróbować odczytać jako rodzaj zemsty wywieranej przez „dzicz” na Europejczyku jako na kolonizatorze. Ponieważ „dzicz” nie kieruje się zasadami logiki (a przynajmniej nie jest to logika europejska), jej ofiarami padają również Europejczycy kolonialnie niewinni: naukowcy i fascynaci, niezamierzający w żaden sposób opanowywać i przekształcać „dziczy”.

Młodopolskie doświadczenie cielesności, zarówno własnej cielesności podróżnika, jak i cielesności „Innego” ma przede wszystkim charakter wizualny. Ciało „Innego” oraz podróżnika jest obserwowane i konceptualizowane, rzadko lub prawie wcale, dotykane. Na ogół w podróżniczym doświadczeniu ciała oko zastępuje dłoń, przejmuje jej funkcje sensualne. To przeniesienie funkcji (ręka/skóra – oko) sprawia, iż w opisie ciała eksponowane są te jego cechy i elementy (kolor, szczegóły budowy anatomicznej), które są poznawane przy pomocy zmysłu wzroku: „cera śniada, twarz krótka, szeroka, o wydatnych policzkach, szerokim i krótkim orlim nosie, wargi grube, zarost bardzo skąpy” (Siemiradzki 1896: 214); „czaszka ich krótka, o wydatnych policzkach, wargi grube, czoło niskie, oczy bardzo często skośne, zawsze zaś szeroko rozstawione, budowa ciała krępa i muskularna, stopa i ręka drobne, zgrabne, klatka piersiowa normalnie rozwinięta (…) zarostu nie mają nigdy; barwa skóry piernikowa”– tak opisywał południowoamerykańskich Indian Guarani Józef Siemiradzki (Siemiradzki 1896: 216).

Obserwowane (dotykane okiem) ciało „Innego” to bardzo często ciało kobiece. Fizyczność i seksualność ciała kobiecego zostaje w doświadczeniu podróżnika przełomu XIX i XX wieku zmaksymalizowana, gdyż doświadczenie to jest specyficznie ukierunkowane – chodzi o doświadczenie „egzotycznej” kultury erotycznej i seksualnej. Edward Said, Gananath Obeyesekere i David Spurr zgodnie podkreślają, że w europejskim micie „Innego” obligatoryjnie występuje element seksualny (Obeyesekere 2007, Said 2005, Spurr 1999). Z analizowanego przez wymienionych badaczy, a utrwalonego w dokumentach kultury europejskiej (literatura faktu, literatura piękna, malarstwo) mitu wynika, że „Inny” – mieszkaniec krajów „egzotycznych” jest przez Europejczyka postrzegany (niezależnie od płci) jako demon seksu. „Innemu” obligatoryjnie przypisuje się seksualne rozpasanie, skłonność do zachowań patologicznych (dewiacyjnych) i brak jakichkolwiek norm rządzących sferą seksu. Sąd taki wyraziła na przykład Eliza Orzeszkowa dowodząc, iż „sceny grubiańskie i zmysłowe, należące do życia w ogóle są w życiu dzikich nieuchronne” (Orzeszkowa 1898: 153).

Seksualności „Innego” w perspektywie teoretycznej przyglądał się wojażujący w 1903 roku po Japonii Wacław Sieroszewski. W zbiorze szkiców Na Daleki Wschód. Kartki z podróży pisarz analizował instytucję japońskiej gejszy, podważając stereotypowe europejskie przekonania dotyczące wymiaru seksualnego pracy gejsz: „gejsze są to zawodowe śpiewaczki i tancerki, które kończą specjalne szkoły, zdają specjalne egzaminy (..). Nie należy sądzić o gejszach z tych okazów, które pokazują turystom w portowych miastach Japonii” (Sieroszewski 1961: 344). Stereotypowa opinia na temat roli gejsz w japońskiej kulturze seksualnej zostaje w wyniku podróży zweryfikowana, a postacie samych gejsz zostają przez Sieroszewskiego oderotyzowane. W trakcie podróży okazuje się natomiast, iż życie typowego Japończyka jest silnie przesycone seksem. Polski podróżnik pisze o japońskiej rozpuście (Sieroszewski 1961: 306), której przejawem jest upodobanie do shunga – obrazków o treści pornograficznej (Sieroszewski 1961: 303) oraz swoboda seksualna kobiet i mężczyzn, przy czym swoboda kobiet dotyczy wyłącznie okresu przedślubnego (Sieroszewski 1961: 291). Przybliżając polskiemu czytelnikowi japońską kulturę seksualną Sieroszewski wyraźnie oddziela ją od sfery zmysłowej, cielesnej, przenosząc ją w sferę ideologiczną. Posługuje się pojęciami ogólnymi: „niemoralność, rak obyczajowy, cechy uczuciowe” (Sieroszewski 1961: 303). Seksualność w ujęciu Sieroszewskiego okazuje się stanowić problem natury teoretycznej (przeciwstawienie wysokiej kultury seksualnej polskiej i niskiej japońskiej), niemający związku ze sferą cielesności.

Przebywając w 1903 roku w Japonii, Sieroszewski prowadzi kulturowe i antropologiczne badania autochtonicznego japońskiego plemienia Ajnów, zamieszkującego wyspę Hokkaido. Ajnowie są przez polskiego podróżnika nie tylko poddawani oględzinom, lecz także dotykani, co stanowi wyjątek jeżeli chodzi o młodopolskie sposoby doświadczania i poznawania „egzotycznych” ciał. Kontakt fizyczny z „Innym” jest, w przypadku podróży Sieroszewskiego, niezbędny do przeprowadzenia badań określonego typu (pomiary antropometryczne, przyporządkowanie do określonego typu rasowego na podstawie porównania muskulatury Ajnusa, Japończyka i Europejczyka). Sieroszewski mierzy zatem i waży Ajnów, dokonuje szczegółowych pomiarów części ciała, pobiera również próbki ajnuskiego owłosienia (Sieroszewski 1961: 269–270). Decyduje się nie tylko na fizyczny (dotykowy) kontakt z ciałem „Innego”, lecz także na niestereotypową ocenę tego ciała.

Cechę wyróżniającą młodopolskiego podróżopisarstwa męskiego stanowi pozytywna ocena ciała „Innego”, niekiedy posunięta aż do idealizacji (Jakubski). Wyjątkiem od tej reguły są relacje Wacława Sieroszewskiego z podróży do Japonii, której towarzyszyło odczucie fizycznej brzydoty Japończyków. Pisarz próbuje wyjaśnić brzydotę Japończyków stylem życia (brak krzeseł, co wpływa na deformację kręgosłupa oraz zaburzenia pracy serca), nawykami higienicznymi i kulturą seksualną: Japończycy są na ogół brzydcy. Mają nieprzyjemną, ziemistą cerę, oczy małe i bez wyrazu, ohydne krzywe i prognatyczne zęby. Ogromnie dużo spotyka się wśród nich chorób skórnych (…). Może to pochodzi z lekkich obyczajów, a może jest rezultatem ich codziennych wspólnych kąpieli” (Sieroszewski 1961: 302). Przebywając na wyspie Hokkaido, gdzie badał autochtoniczne plemię Ajnów, zwanych popularnie „kosmatymi ludźmi”, Sieroszewski odkrył, że plemię to jest w istocie silnie owłosione. U niektórych przedstawicieli plemienia da się nawet rozpoznać ogony (Sieroszewski 1961: 266, 269). Zbiorowy portret Ajnów skreślony piórem Sieroszewskiego wyróżnia się na tle podróżopisarstwa młodopolskiego, w którym jest przestrzegana zasada nieposzukiwania sensacji i curiosów w obserwacjach ciała „Innego”.

Zasada ta zdaje się obowiązywać wyłącznie w podróżopisarstwie męskim – realizacje podróżnicze kobiece przesycone są bowiem obrazami fizycznych niezwykłości, przy czym, fizyczność ta jest wyłącznie fizycznością „Innego”. Młodopolskie podróżopisarki nie podejmują tematu własnego ciała, można zatem uznać, że podejmowanie bądź niepodejmowanie tego tematu pozostaje w literaturze podróżniczej przełomu XIX i XX wieku zdeterminowane płciowo. Kobiece narracje podróżnicze (Ewa Dzieduszycka, Maria Ratuld-Rakowska) tabuizują doświadczenia własnej cielesności podróżniczek.

Podróżopisarki (Ewa Dzieduszycka, Maria Ratuld-Rakowska) wypowiadają się obszernie na temat cielesności „egzotycznej”, przy czym ton wypowiedzi jest na ogół negatywny.

Przemierzającą Indie Ewę Dzieduszycką zafascynowały postacie ascetów, umartwiających własne ciała. Fanatycy religijni obserwowani przez polską hrabinę są zawsze nadzy, cecha ta nie wywołuje jednak w podróżniczce żadnych emocji. Nagość ta ma bowiem charakter rytualny, jest pozbawiona elementu zmysłowego, stąd nie wywołuje reakcji. Pozostając obojętną na nagość (w znaczeniu płciowości) ascety polska podróżniczka silnie reaguje na ogólny wygląd jego ciała:

Ewa Dzieduszycka : Indie i Himalaje. Wrażenia z podróży: 78-79

przechodzimy (…) obok malej klatki tak ciasnej, że tylko zwierzę małych rozmiarów zmieścićby się w niej mogło. (…) w klatce tej małej siedzi szkielet czarny, nagi, z nogami podwiniętymi, skulony (…). Włosy długie, rozczochrane, twarz nasmarowana popiołem, a wielkie i zgasłe oczy bez wyrazu patrzą na rzekę.

Dzieduszycka pisze obszernie również o praktykach fakirów (Dzieduszycka 1912: 94, 99), stosujących samookaleczenia (wbijanie gwoździ w podeszwy stóp, spanie na gwoździach) i umartwiających własne ciała w najbardziej okrutny sposób (ścisły post, odmawianie sobie snu, pogrzebanie żywcem, wstrzymywanie oddechu). Praktyki te nie mają na celu bynajmniej zwiększenia możliwości fizycznych (np. wytrzymałość na ból) lecz zatracenie świadomości własnego ciała. Polskiej podróżniczce jest obcy typ wschodniej religijności, nie rozumie ona pobudek, które kierują ascetami, stąd też ocena tego typu praktyk może być wyłącznie negatywna: „odwracam się ze wstrętem od tej postaci, która dobrowolnie zrzekła się ludzkich praw, stając się podobniejszą do przydrożnego kamienia” (Dzieduszycka 1912: 79).

„Zrzeczenie się ludzkich praw” przez fakira czy jogina okazuje się równoznaczne z zanegowaniem własnej cielesności, co przez podróżniczkę jest odbierane jako zanegowanie człowieczeństwa. Człowiek jest bytem cielesnym, zatem walka z własnym ciałem może być postrzegana jako walka z istotą człowieczeństwa. Łagodniejszą formą obserwowanej przez Dzieduszycką walki człowieka „egzotycznego” z własnym ciałem są, na przykład, oryginalne praktyki upiększające, stosowane przez Tybetanki: „smarują twarz świńską krwią, co musi niezwykle ponętną wydawać woń, a młode wdowy, żądne wejść powtórnie w związki małżeńskie, malują sobie nosy na czarno”. (Dzieduszycka 1912: 117).

W doświadczeniu i opisie „egzotycznego” ciała znaczącą rolę u Ewy Dzieduszyckiej odgrywa, oprócz zmysłu wzroku, również zmysł węchu, który dostarcza na ogół wrażeń negatywnych (smród „Innego”): „Butianie tak brudni, że trzeba odwracać się od nich, wskutek zapachu dziegciu, skóry i tłuszczu, jaki wydzielają ze siebie” (Dzieduszycka 1912: 118).

Wyłącznie negatywne odczucie fizyczności i cielesności „Innego” zostaje zaświadczone w książce podróżniczej Marii Ratuld-Rakowskiej Podróż Polki do Persji. Podróż po krajach Bliskiego Wschodu i pobyt w Teheranie obfitowały w mało estetyczne widoki „rachitycznych stworzeń, kołyszących na cienkich szyjach wielkie głowy hydrocefalów i potworne brzuchy na badylowatych nożynach” (Ratuld-Rakowska: 83). Autorka dostrzegała je przede wszystkim w uboższych dzielnicach Teheranu, jednak elity również nie dostarczały swoim wyglądem fizycznym pozytywnych wrażeń „damy (…) niezmiernie są okazałe. Twarze mają szerokie, rozlane (…). Pod pokładami pudru, różu i czernidła zanika ich wdzięk naturalny” (Ratuld-Rakowska 1904: 92).

Młodopolskie podróżniczki Ewa Dzieduszycka i Maria Ratuld-Rakowska poświęciły szczególną uwagę aspektowi seksualnemu ciała „Innego”. Obie przyjrzały się instytucji blisko- i dalekowschodniego haremu. Dzieduszycka opisywała haremy indyjskie, Rakowska obserwowała (w latach 1894 – 1896) życie codzienne mieszkanek haremu irańskiego. Ta pierwsza sięgnęła do informacji stereotypowych na temat instytucji haremu i postaci jego mieszkanek. Nie oferując żadnego konkretu, silnie działa na wyobraźnię czytelnika. Podobnie mało precyzyjne są charakterystyki seksu rytualnego: „dzikie orgie, nie dające się opisać sceny” (Dzieduszycka 1912: 53) uprawianego ku czci bogini Kali przez „dziewczęta pozbawione sztucznie niewinności jeszcze w wieku dziecięcym, aby tem swobodniej móc służyć wyuzdanym żądzom kapłanów i wiernych” (Dzieduszycka 1912: 52).

Wschodnia seksualność w ujęciu Ewy Dzieduszyckiej jawi się przede wszystkim jako sfera wyobraźni przybysza z Europy. Niepisane tabu językowo-tematyczne obowiązujące pisarzy europejskich uniemożliwiło prezentację zaświadczonych przez źródła lub choćby wyimaginowanych „egzotycznych” rozkoszy seksualnych, zmuszając do zastąpienia informacji sugestią.

Maria Ratuld-Rakowska również posługuje się sugestią i niedomówieniem opisując „sprośny” taniec wykonywany przez bacha bazi – chłopców w wieku dziecięcym przebranych w stroje kobiece: „drobne ich figurki wyginają się w rytmie drgań to powolnych, to prędszych w rodzaju danse du ventre (tańca brzucha – A.K.), lecz jego znaczenie bardziej zaakcentowano w jego wstrętnych tendencjach” (Ratuld-Rakowska 1904: 89).

Negatywne wrażenia jakich dostarczył kontakt (wizualny) z ciałem „Innego” stanowią wyróżniającą cechę podróżopisarstwa kobiecego okresu Młodej Polski. Z kolei zachwyt cielesnością „Innego”, a także doświadczenie własnej cielesności można wskazać jako atrybuty podróżopisarstwa męskiego.

Źródła

Literatura

  • Dzieduszycka Ewa; „Indie i Himalaje. Wrażenia z podróży” (1912); Anczyc i Spółka, Lwów 1912;
  • Jakubski Antoni; „W krainach słońca. Kartki z podróży do Afryki Środkowej w latach 1909 i 1910” (1914); wstępem poprzedził prof. dr Józef Nusbaum-Hilarowicz, Wydawnictwo Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, Lwów 1914;
  • Ratuld-Rakowska Maria; „Podróż Polki do Persyi” (1904); z przedmową T. Jaroszyńskiego, t. 2, Drukarnia Aleksandra T. Jezierskiego, Warszawa 1904;
  • Siemiradzki Józef; „Na kresach cywilizacji. Z podróży po Ameryce Południowej, odbytej w roku 1892” (1896); I Związkowa Drukarnia we Lwowie, Lwów 1896
  • Siemiradzki Józef; „Za morze! Szkice z wycieczki do Brazylii” (1894); I Związkowa Drukarnia we Lwowie, Lwów 1894
  • Siemiradzki Józef; „Z Warszawy do równika. Wspomnienia z podróży po Ameryce Południowej odbytej w latach 1882 – 1883” (1885); wyd. drugie, H. Altenberg, Lwów 1895;
  • Sieroszewski Wacław; „Szkice podróżnicze. Wspomnienia; Dzieła”; pod red. Andrzeja Lama i Jerzego Skórnickiego, t. XVIII, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1961

Opracowania

  • Benedyktowicz Zbigniew; „Portrety obcego”; Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, wyd. I, Kraków 2000;
  • Hall Edward T.; Ukryty wymiar”; przeł. Teresa Hołówka, Warszawskie Wydawnictwo Literackie „Muza”, Warszawa 2009;
  • Obeyesekere Gananath; „Apoteoza kapitana Cooka. Europejskie mitotwórstwo w rejonie Pacyfiku, z nowym posłowiem Autora”; przeł. Wojciech Usakiewicz, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, wyd. I, Kraków 2007;
  • Orzeszkowa Eliza; „Gwiazda wschodzi”; „Tygodnik Ilustrowany”, 1898, nr 8;
  • Said Edward; „Orientalizm; przekł. Monika Wyrwas-Wiśniewska, Wydawnictwo Zysk i S-ka, wyd. I, Poznań 2005;
  • Sak Anna; „J. M. Coetzee – mapa twórczości”; „Znak”, Rok LIX, 2007, nr 631;
  • Spurr David; „The rethoric of Empire. Colonial Discourse in Journalism, Travel Writting and Imperial Administration”; Duke University Press 1999;
  • Wieczorkiewicz Anna, „Wędrowcy fikcyjnych światów. Pielgrzym, rycerz i włóczęga”, Słowo/Obraz Terytoria, Gdańsk 1996;
  • Yi-Fu Tuan;„Przestrzeń i miejsca”; przeł. Agnieszka Morawińska, wstępem opatrzył Krzysztof Wojciechowski, PIW, Warszawa 1987.

Artykuły powiązane

Bibliografia

  • 1
    Ad fontes – Ad fontes.