Leśmian – autonomizacja poznania wzroku w poemacie „Oczy w niebiosach”

Oczy w niebiosach z tomu Sad rozstajny (1912) to utwór, który zamyka cykl zatytułowany Poematy zazdrosne. Zmysł wzroku odgrywa w tymże cyklu bardzo istotną rolę, o czym świadczą dwa inne utwory: Tarcza, która cykl otwiera i Wieczory, poprzedzające Oczy w niebiosach. Utwór ten stanowi dialog poetyckiego „ja” z personifikowanymi oczami, które, na prawach udosłownionej metafory wysłane w głąb nocnego nieba, zdają relację ze swojej wyprawy. Kompozycja ma charakter klamrowy. Początek stanowi otwarcie oczu i „wysłanie” ich w niebo, zakończenie – zamknięcie oczu. Wiersz zaczyna się od apelu podmiotu:
Bolesław Leśmian : Oczy w niebiosach: [brak strony] Oczy w niebiosach, wysłane w głąb oćmy Nocnego nieba, wspomóżcie się wzajem!
Kończy się zaś analogiczną zachętą:
Bolesław Leśmian : Oczy w niebiosach: [brak strony] Oto was z wolna zamykam – sny moje! – Oczy zamknięte, wspomóżcie się wzajem!…
Same oczy natomiast zdają relację ze swojego działania poznawczego:
Bolesław Leśmian : Oczy w niebiosach: [brak strony] My – oczy twoje – widzimy, widzimy Wszystko, co w niebie pożarem wybucha!
i deklarują: „Myśmy powstały, by chłonąć te światy” (Leśmian 2010: 100). Już w najwcześniejszych wierszach Leśmiana pojawiały się metafory oka i widzenia, przy czym zdolnością widzenia są obdarzone nie tylko istoty ożywione, ludzie i zwierzęta, ale także rośliny i natura nieożywiona. Odbijanie w wodzie krajobrazu, jak w wierszu Las (1901), zostaje ukazane właśnie jako „widzenie”:
Bolesław Leśmian : Las: [brak strony] Samotnego jeziora źrenica wybladła Chłonie sutą zieloność i nieba szmat siny.

Ściśle związana z problematyką widzenia jest u autora Sadu rozstajnego zasada: istnieć to być postrzeganym, esse=percipi, na którą wskazała M. Podraza-Kwiatkowska.

W utworze Oczy w niebiosach przedmiotem naśladowania nie jest już sama rzeczywistość, bo nie wiadomo, czym miałaby ona być, ale jej widzenie, postrzeganie. Poeta wypowiedział w eseju Przemiany rzeczywistości (1910) przekonanie, że dla każdego jest ona czymś innym. Subiektywny odbiór świata, a więc i kolorów, jako temat utworu to wynik założeń ukazanych w eseju programowym, którego główną tezą jest różność rzeczywistości zależnie od horyzontów poznawczych człowieka i zmiana odbioru świata przez artystów. Leśmian podkreśla, że w czasach jemu współczesnych:
Bolesław Leśmian : Przemiany rzeczywistości: 44 (…) uczucie rzeczywistości staje się coraz wybredniejsze, jej teren zwęża się coraz widoczniej. Łatwiej nam wierzyć w to, co zajmuje jak najmniej miejsca w ułudnych obszarach znikomej materii, która niegdyś czarowała nas swoją pozorną dostępnością i pochwytnością. Toteż i płótna naszych obrazów stają się mniej obszerne, mniej gościnne dla całej gromady, dla całego motłochu czczonych ongiś rzeczy, lecz za to bardziej pojemne dla mnóstwa przenikliwych postrzeżeń i domysłów. Nie wierzymy w realność samej sukni z drogocennego aksamitu i w drogocenność tego aksamitu, lecz szukamy na niej osobliwej gry świateł i cieni, barw i tonów, gdyż te ostatnie wyrażają coś mniejszego pod względem obszaru, a coś większego pod względem napomknień o przeczuwanej przez nas rzeczywistości.
W wierszu Oczy w niebiosach Leśmian tworzy swój obraz nocnego nieba zupełnie inaczej niż czynił to niedługo przed nim Tetmajer. Autor Sadu rozstajnego miał prawdopodobnie w pamięci pejzaże z wierszy poprzednika i świadomie swój obraz nocnego nieba wykreował inaczej. W wierszu W nocy podmiot Tetmajera następująco przedstawia proces wzrokowego poznania:
Kazimierz Przerwa-Tetmajer : W nocy: [brak strony] Spojrzałem w nieba ciemności bezkresne i wzrok mój ugrzązł w tej kopule wklęsłej, i dziwnej trwogi dreszcze mną zatrzęsły, dreszcze mrożące krew w żyłach, bolesne.
W innym utworze pod takim samym tytułem poznanie wzrokowe staje się doznaniem obejmującym wszystkie zmysły:
Kazimierz Przerwa-Tetmajer : W nocy: [brak strony] I wszystko widne pod krysztalno-szarą gazą, i w ciemnie błękitne wtopione: zda się, swym własnym cieniem, własną marą… i mnie się zdaje, że nie patrzę wzrokiem, lecz że me zmysły na przestrzeń rzucone są wichrem światłem, błękitem, obłokiem…
„I gdy patrzę na niebo, dziwny w duszę moją,/ spływa spokój i cisza…” (Tetmajer 1980: 606) – mówi podmiot Tetmajera w kolejnym wierszu z tego samego cyklu, podkreślając, ze spokój ten pojawia się w związku z myślami o Bogu. Jest on wprawdzie „Powieścią, Baśnią” (Tetmajer 1980: 605), ale sama myśl o nim, daje nadzieję na odnalezienie harmonii. Oczy w niebiosach to utwór, w którym spojrzenie w niebo nie daje ani pewności ani nadziei. Upersonifikowane oczy w utworze Leśmiana nie zobaczą w niebie nikogo. Nieobecność, czy może tylko niemożność potwierdzenia obecności, osobowego Boga oznacza brak Boskiego Widza, którego spojrzenie umacniałoby wszystko w istnieniu. Oczy wyrażają żal:
Bolesław Leśmian : Oczy w niebiosach: [brak strony] Że nas – widzących – nikt zowąd nie widzi I nie dosięga pożarem ni męką! (…) Zasłoń nas, zasłoń znużoną powieką, Nie daj nam patrzeć, władco naszych głębi!

– proszą, zwracając się do podmiotu, jako do instancji sprawującej nad nimi władzę. Kryzys światopoglądowy wyrażony w ten sposób został powiązany z innym kryzysem – widzenia i przedstawiania. Przejście od realizmu do impresjonizmu dokonało się w już sztuce XIX wieku. W wypadku Leśmiana ważniejsza jest droga od, jak to sformułował Kandinsky w odniesieniu do van Gogha, „wewnętrznej impresji, która wkrótce stanie się ekspresją” (Kandinsky 1996: 92).

Wasily Kandinsky : O duchowości w sztuce: 92 Van Gogh w jednym ze swych listów stawia sobie pytanie, czy nie mógłby białego muru namalować białą farbą. Nie-naturaliście ta kwestia nie nasuwa żadnych trudności, ponieważ kolor potrzebny mu jest z powodu jego wewnętrznego dźwięku; dla malarza impresjonisty = naturalisty byłby to jednakże odważny zamach na naturę. Samo pytanie musi być dla niego równie rewolucyjne, jak swego czasu rewolucyjne i zwariowane było malowanie niebieskich cieni, zamiast brązowych (…). Widzimy w tym wypadku przejście od akademickiego realizmu do naturalistycznego impresjonizmu; tymczasem pytanie van Gogha stanowi samo jądro problemu „transpozycji natury”, czyli dążenia, by naturę przedstawić nie jako zjawisko świata zewnętrznego, lecz przede wszystkim jako wewnętrzną impresję, która wkrótce stanie się ekspresją.

Nowy pejzaż poetycki jest bardziej dynamiczny od impresjonistycznego, tworzą go niezwykłe intensywne barwy :

Bolesław Leśmian : Oczy w niebiosach: [brak strony] Widzimy Czerwiec zbłąkany wśród cieni, Rozkwitły w nieba szafirowym skwarze Bez drzew, bez kwiatów – a śniący w bezmiarze O jagód leśnych padolnej czerwieni… Widzimy gwiazdy, jak skrzą się i świecą Skrytą zielenią, tajemnym szkarłatem.
Ten sposób operowania kolorem jest analogiczny do występującego w twórczości malarskiej postimpresjonistów.

Wiesław Juszczak : Postimpresjoniści: 111 Zmieniając czy przekładając, transponując światło na kolor, impresjoniści „swój” kolor – iluzyjny – przeciwstawili kolorowi lokalnemu, kolorowi, który się potocznie i konwencjonalnie zwykło przypisywać danym rzeczom, który opiera się na naszej umownej wiedzy a nie na żywej obserwacji. Postimpresjonizm – zwłaszcza przez twórczość Gauguina i van Gogha – dostarcza przykładów operowania barwą, której się nie daje nazwać ani lokalną, ani wrażeniową.

Wiesław Juszczak : Postimpresjoniści: 108 Teraz chcę koniecznie namalować rozgwieżdżone niebo – pisał van Gogh do brata. Często wydaje mi się, że noc od dnia jest w barwy bogatsza, we fiolety, w błękity i w najbardziej intensywne zielenie. Jeśli zwrócisz na to uwagę, zobaczysz, że gwiazdy są cytrynowożółte, inne znów świecą różowo, niebiesko, zielono i niezapominajkowo-błękitnie. Nie rozwodząc się nad tym dłużej, można w sposób oczywisty wykazać, że dla namalowania rozgwieżdżonego nieba nie wystarcza bynajmniej umieszczać białych punktów na granatowej czerni.

Gwiaździsta nocvan Gogha, obraz z roku 1889 z fantastyczną niepokojącą wizją nieba to dzieło plastyczne, które mogłoby stanowić ilustrację do nocnych pejzaży z wierszy Leśmiana. Interpretując inny obraz van Gogha, zatytułowany Droga z cyprysami, Wiesław Juszczak stwierdza:

Wiesław Juszczak : Postimpresjoniści: 120 Kolor nie tylko uderza, nie tylko stwarza zdecydowany, wyraziście brzmiący ton, nie tylko wprowadza niemal jednoznaczny nastrój, lecz także‘znaczy’ na sposób symbolu, który wszelką jednoznaczność uchyla. (…)‘Ostre’ są środki –‘nieostre’, a przez to bogatsze znaczenia.
Celem takiego właśnie sposobu posługiwania się przez poetę określeniami barw nie jest imitowanie rzeczywistości, ani oddanie jej subiektywnego odbioru, lecz ekspresja i wydobywanie znaczenia. Bogactwo kolorystyki Leśmiana uderza na tle subtelnych, zamglonych barw innych poetów Młodej Polski. Odwołując się do przemian w malarstwie przełomu XIX i XX wieku można powiedzieć, że utworze Oczy w niebiosach i w całym tomie Sad rozstajny impresjonistyczna „stylistyka niuansu” ustępuje stopniowo miejsca nowej „stylistyce intensywności” (Rzepińska 1973: 532).

Artykuły powiązane