Ruina ogrodowa według Augusta Moszyńskiego

Napisany w języku francuskim w 1774 r. Essay sur le Jardinage Anglois Augusta Fryderyka Moszyńskiego jest pierwszym w Polsce i – mimo bezpośredniego adresu do Stanisława Augusta Poniatowskiego – przeznaczonym dla szerszego kręgu rodzimych odbiorców traktatem przełamującym obowiązujące w kraju francuskie kanony sztuki ogrodowej (zob. Morawińska 1977: 37-38). Moszyński, spisując uwagi dotyczące kompozycji i wyposażenia parków typu krajobrazowego, korzystał z ustaleń Thomasa Whately’ego zamieszczonych w pracy Observations on Modern Gardening, którą poznał za pośrednictwem francuskiego przekładu dokonanego w roku 1771 przez François de Paule’a Latapiego (zob. Morawińska 1977: 38). Powstałe w ten sposób dzieło stało się utworem podsumowującym historię przemian ogrodu angielskiego w Europie Zachodniej i starającym się rezultaty tych zmian wprowadzić do polskiego sposobu myślenia o funkcji i znaczeniu parków. Rozprawa Moszyńskiego zaliczana jest do tego rodzaju traktatów o sztuce ogrodowej, które wyraźnie podkreślały rolę, jaką w kształtowaniu wspaniałości krajobrazu odgrywały różnego rodzaju budowle czy ozdoby architektoniczne. W dziełach tych na plan dalszy schodziły uwagi o roślinności – „zieleni”, jej bogactwie, możliwościach kompozycyjnych, walorach kolorystycznych czy estetycznych (zob. Morawińska 1977: 55).

Spośród wszystkich elementów przestrzennych parków typu krajobrazowego to w różnego rodzaju budowlach widział Moszyński zdolność do podkreślania wyjątkowości danej przestrzeni, co ujął w zwięzły sposób: „Budowle najwięcej dodają wspaniałości i ozdoby parkowi” (Moszyński 1977b: 93) [„Les Batiments contribuent le plus á la magnificence, et a l’ornement d’un Parc” (Moszyński 1977a: 135)]. I zgodnie z przekonaniami poświęca autor wiele miejsca ozdobom ogrodowym, wśród których ruina stanowi jeden z najważniejszych elementów projektowanego terenu. W przeciwieństwie jednak do późniejszych rozpraw o sztuce ogrodowej, jak np. Postaci ogrodów, która do dwóch zmysłów smaku w owocach i powonienia w kwiatach szczególniej ściąga sięWacława Sierakowskiego z 1798 r. czy Izabeli Czartoryskiej Myśli różnych o sposobie zakładania ogrodów z 1805 r., w dziele Moszyńskiego znajdziemy dużą różnorodność form architektonicznych ruin, zaświadczającą m.in. o eklektyzmie poglądów samego autora na kształt projektowanej przestrzeni. Twórca Rozprawy o ogrodnictwie angielskim wymienia i opisuje ruiny m.in.: chaty, świątyni, pałacu, piramidy, łaźni, akweduktu, filaru, kolumny, łuku, fontanny, ławki, grobowca, wieży, muru czy drzewa. Heterogeniczność obiektów dotkniętych rozkładem stwarza swobodę komponowania ogrodu, a tym samym daje duże możliwości perswazyjne, zmierzające do wywołania w odbiorcy dzieła chęci do założenia parku. Autor traktatu projektuje nie tylko elementy ogrodu, ale również sposób ich widzenia, odbierania, odczuwania i przede wszystkim oddziaływania na sferę zmysłów. Stąd też jego intencją jest zastosowanie możliwie najlepszej, w znaczeniu najskuteczniejszej, metody prezentacji proponowanych rozwiązań kompozycyjnych czy ozdób ogrodowych.

Ruina w Rozprawie o ogrodnictwie angielskim łączy się z krajobrazem melancholijnym, nazywanym także naturą dziką zob. (Moszyński, 1977b: 84). Moszyński, charakteryzując elementy tego rodzaju parku, wymienia aż cztery ogólne typy rozwalin, które w następnych partiach rozprawy zostają omówione i zaprezentowane w praktycznym użyciu, a mianowicie: „drzewa zdeformowane lub złamane”, „skały nagie rozłupane lub nadwieszone”, „budynki w ruinie lub na wpół spalone”, „nędzne chatki nieledwie się rozpadające” (Moszyński, 1977b: 85). Stworzone przez Moszyńskiego kategorie są świadectwem myślenia o rozwalinie jako o obiekcie niekoniecznie związanym z architekturą czy też z niej wynikającym. Widać tu wyraźnie rozumienie ruiny w kategoriach natury – każdy jej element ulega destrukcji, jak np. drzewo, szczątki budowli są więc częścią natury, zaświadczają o upominaniu się przyrody o teren zawłaszczony przez człowieka i przystosowany dla jego potrzeb.

Konsekwencją włączenia ruiny do krajobrazu melancholijnego jest zwiększenie jej potencjału sensualnego, podkreślenie zdolności tego rodzaju ozdób ogrodowych do oddziaływania na sferę zmysłów. Prezentacja rozwaliny i projekcja czy reżyseria jej widzenia, czyli mówienie o niej jako o obiekcie wizualnym, plastycznym, nastrojotwórczym, skupia się na wyeksponowaniu właśnie tego potencjału.

August Fryderyk Moszyński : Rozprawa o ogrodnictwie angielskim: 107

Liczne grupy drzew rozmaitych rodzajów rozrzucone w różnych częściach tej łąki urozmaicają widok i podnoszą wdzięk tego miejsca. Z jednej strony stoi waląca się wiejska chatka; w wodzie odbija się ruina starego pałacu, zniszczonego przez wylew stawu, chatka rybaka umieszczona nad brzegiem stawu przyczynia się też do zróżnicowania scenerii.
Środek stawu zajmuje wyspa, której częścią jest skała, na której wznosi się ruina świątyni Neptuna, odbijająca się w wodzie.

Projektowany w powyższym cytacie fragment ogrodu pozbawiony został przez Moszyńskiego walorów obrazowości, które mogłyby pobudzać wzrok i tym samym zachęcić odbiorcę traktatu do stworzenia takiego krajobrazu w rzeczywistości. Rozwalina, a właściwie jej architektoniczna różnorodność, dzięki której obiekt ten staje się głównym komponentem krajobrazu, prezentowana jest w sposób stematyzowany, nie zawiera zatem jakichkolwiek elementów słownych, jak chociażby przymiotników odnoszących się do konkretnego zmysłu, pozwalających nadać jej plastyczność i podkreślić walory sensualne. Konsekwencją tematyzacji ruiny jest pomijanie określeń stylów architektonicznych poszczególnych obiektów, co prowadzi do tego, że czytelnik intuicyjnie rozpoznaje eklektyzm zjawiska, i właśnie poprzez to intuicyjne odczucie np. ruina starego pałacu staje się „niewyraźna”, mało konkretna, słabo rozpoznawalna przez wzrok.

Podobnie należy interpretować np. efekt odbicia rozwaliny w wodzie, które w powyższej cytacji – w opisie fragmentu krajobrazu – zostało zaprezentowane aż dwa razy. Zbyt ogólne, pozbawione uszczegółowienia sformułowania prezentujące to zjawisko, nie potęgują wizualności opisu.

Moszyński urozmaica scenerię parku, lokując w nim niejednorodne obiekty architektoniczne, a zatem stara się zadbać o przełamanie monotonii wrażeń wzrokowych odbiorcy. Zabieg ten jest jednak oparty wyłącznie o rozmieszczenie przestrzenne poszczególnych ozdób ogrodowych, nie towarzyszy mu również określanie kolorów czy kształtów, które stanowią nieodłączną cechę każdego fragmentu parku i znajdującej się w nim budowli. Dokonany opis jest monochromatyczny i przez to, że w ten sposób – jednobarwnie czy bezbarwnie – projektowane jest też jego widzenie, staje się sztuczny. Nienaturalność tego opisu przypomina grafizację przestrzeni, która w tym przypadku polega na pozbawieniu prezentowanego terenu walorów malarskich na rzecz skupienia się na kształtach komponentów krajobrazu, na jego konturowaniu. Próba przełamania owej monochromatyczności, ale nie na zasadzie kontrastu barw, łączy się z wyeksponowaniem otaczającego ruiny i wszechobecnego w ogrodzie koloru zielonego. Fakt ten nie zmienia jednak wrażenia czytelnika, że ma on do czynienia z krajobrazem jednowymiarowym.

August Fryderyk Moszyński : Rozprawa o ogrodnictwie angielskim: 96

Można też zbudować na wyspie ruiny świątyni Neptuna, umieścimy ją na skale i otoczymy krzewami, czy też umieścimy w jakimś innym miejscu parku ruiny świątyni Herkulesa czy Merkurego; otoczenie ich winno koniecznie być dzikie, pełne krzaków i cierni pomieszanych z wielkimi drzewami o ciemnej zieleni; winna do niego prowadzić nierówna, kręta ścieżka wśród krzewów.
Jeśli mamy wielką drogę prowadzącą do parku czy taką, która przezeń przebiega, można ustawić w pewnej od niej odległości ruiny kilku monumentów, odpowiadających zwyczajom starożytnych, rozpocznie je umiarkowanej wielkości piramida, jeden narożnik będzie zniszczony, można również zbudować tam ich kilka, tak iżby ten sam monument dostarczał dwóch perspektyw, zależnie od miejsca, z którego nań patrzymy.

Ruina z traktatu Moszyńskiego, pomimo jej różnorodności, jest architektonicznym obiektem ogrodowym, który w trakcie lektury nie poddaje się konkretyzacji wizualnej. Mamy tu do czynienia z inną sytuacją, niż tą z rozprawy Sierakowskiego, gdzie taki sam sposób prezentacji rozwaliny – tematyzacja połączona z brakiem uwypuklenia właściwości oddziałujących na sferę zmysłów – przyniósł zdecydowanie odwrotny efekt. Sierakowski wpisał ruinę w szerszy kontekst krajobrazu i to poprzez ten krajobraz, jego właściwości malownicze, rozwalina oddziaływała na wzrok. Moszyński również tak czyni, ale jego kreacja pozbawiona jest plastyczności, przez co ruina, jak i cała przestrzeń ją otaczająca, są sztuczne, nienaturalne i jednowymiarowe. Widoczne jest to dobrze we fragmencie otwierającym drugi z powyższych cytatów, gdzie obraz z rozwaliną ulokowaną wśród dzikiej natury, wypełnionej przez chaszcze, ciernie, drzewa i wijącą się krętą ścieżkę, pozbawiony jest malowniczości na rzecz konturowania właśnie.

Myślenie o budowlach zniszczonych, poddanych destrukcji w kategoriach melancholii odsłania ich potencjał sensualny – Moszyński nie wykorzystuje go jednak, albo raczej nie potrafi go wykorzystać, traktuje rozwalinę teatralnie, jako dekoracyjny komponent ogrodu, jako obiekt udający naturę, a zatem mylący, łudzący zmysły. Ruina w pierwszym w Polsce traktacie o sztuce ogrodowej jest iluzoryczna, migotliwa dla zmysłu wzroku, z jednej strony bowiem dostrzegalna jest jej rzeczywistość, fizyczna obecność w przestrzeni, z drugiej natomiast zauważalna jest jej sztuczność, płaskość i brak przestrzenności. Ta migotliwość przypomina jeden z obrazów, którym posługuje się Moszyński – odbicie w wodzie. Rozwalina odbijająca jest obiektem realnym, ruina odbita jest natomiast budowlą nierzeczywistą, wizualnie atrakcyjną, działającą bardziej na sensor wzroku niż jej źródło, ale ruiną oszukującą zmysły.

Niewykorzystanie przez Moszyńskiego czy raczej brak doświadczenia lub wzorów umożliwiających mu ukazanie potencjału sensualnego ruiny wiąże się z charakterem traktatu, będącym próbą podsumowania przemian w sztuce ogrodowej, jakie dokonały się w Europie Zachodniej, i zaprezentowania ich lub zwrócenia na nie uwagi w Polsce. Przełomowość Rozprawy o ogrodnictwie angielskim widoczna jest w m.in. w warstwie języka odzwierciedlającego sposób mówienia o nowym, krajobrazowym modelu parku. Nie chodzi tu jednak o język, w jakim rozprawa została napisana – francuski, ale o rodzaj dyskursu nieznanego w ówczesnej kulturze polskiej, a umożliwiającego precyzyjne oddanie zalet ogrodu typu angielskiego i wszystkich komponentów współtworzących tę przestrzeń, więc także ruiny.

Artykuły powiązane