Ruina ogrodowa – dotyk

W napisanych w Polsce pomiędzy II poł. XVIII wieku a początkiem stulecia następnego traktatach o sztuce ogrodowej ruina jest jedną z najważniejszych ozdób architektonicznych, które kształtują wspaniałość projektowanej przestrzeni. Obecność motywu rozwalin w tego rodzaju wypowiedziach teoretycznych związana była przede wszystkim z dostrzeżeniem ich malowniczości oraz zdolności do pobudzania skojarzeń myślowych (zob. Majdecki 2008: 229), stąd też kojarzona była przede wszystkim z krajobrazem melancholijnym. Dokonujące się w XVIII wieku przemiany w myśleniu o parkach, ich funkcji, kształcie i walorach estetycznych spowodowały coraz częstsze zestawianie rozwalin z kompozycjami ogrodowymi opartymi na swobodnych układach krajobrazowych. Jedną z najważniejszych zalet tych przestrzeni, łączonych z angielskim kręgiem kulturowym, była malowniczość, dążenie do uwypuklenia i podkreślenia plastycznych właściwości natury. W takim rozumieniu ruinę, niezależnie od tego, czy była pierwotnym elementem terenu czy zbudowaną specjalnie ozdobą, interpretowano jako obiekt stworzony przez naturę, a więc widziano w niej idealną budowlę współtworzącą malarskość terenu, najlepszą też dlatego, ponieważ swą szczątkową formą komplementarnie łączyła się z nieregularnością krajobrazu.

Wpisanie ruiny w krajobraz wiązało się z uaktywnieniem jej potencjału sensualnego. Autorzy traktatów o sztuce ogrodowej starali się tak komponować określoną przestrzeń, aby wydobyć z niej możliwie największą ilość walorów plastycznych, starając się pamiętać o słowach wypowiedzianych przez Aleksandra Pope’a – „planuj tak, jakbyś malował”. Stąd też lokowali rozwalinę wśród lasów, nad wodą czy obok skał, mając na uwadze harmonijne połączenie wszystkich właściwości znajdujących się tam komponentów terenu. Takie kształtowanie ogrodu było jednocześnie ukierunkowane na sposób jego oglądania. Wypowiedzi teoretyczne oprócz zamieszczanych w nich praktycznych porad projektowały także widzenie danej przestrzeni, a więc wpisywały w dzieło elementy perswazji, dzięki którym czytelnik dążył do odtworzenia w rzeczywistości zapamiętanego z lektury obrazu.

Ruina z rozpraw o sztuce ogrodowej jest obiektem wizualnym, oddziałującym na wzrok. Niezwykle rzadko traktaty te wychodziły poza naoczną prezentację rozwaliny, zwracając uwagę na jej potencjał oddziaływania na inne zmysły. Z taką sytuacją mamy do czynienia tylko dwa razy – w napisanym w języku francuskim Essay sur le Jardinage Anglois Augusta Fryderyka Moszyńskiego z 1774 r. oraz w Myślach różnych o sposobie zakładania ogrodów Izabeli Czartoryskiej z 1805 r. Wspomniane przypadki wiążą się z dotykiem. Oddziaływanie ruiny na pozostałe zmysły: smaku, słuchu i węchu nie zostaje zauważone.

W rozprawie Moszyńskiego właściwości dotykowe ruiny sygnalizowane są za pomocą elementów natury. W jego kompozycjach krajobrazowych obiekty architektoniczne w stanie destrukcji umieszczane były wśród różnego rodzaju roślinności. Zacytujmy dwa fragmenty dzieła:

August Fryderyk Moszyński : Rozprawa o ogrodnictwie angielskim: 108

Druga ścieżka prowadzi z przeciwległego krańca poprzez las, oddziela się niedaleko za chatą, iżby przywieść do strumienia mającego źródło w ruinie fontanny nimfy Egerii. Pozostały tu tylko szczątki jednego łuku ozdobionego kasetonami, porośnięte krzakami zasłaniającymi otwór.

August Fryderyk Moszyński : Rozprawa o ogrodnictwie angielskim: 115

W głębi większej z polanek dostrzegamy ruiny świątyni Merkurego. Otoczenie świątyni jest dzikie, pełne chaszczy i cierni pomieszanych z drzewami o ciemniej zieleni, które nie zasłaniają jednak szczytu ruiny. Kręta ścieżka otoczona i poprzerywana zaroślami, świadcząca, iż miejsce to jest opuszczone, prowadzi do stóp ruiny. […]
Nieliczne fragmenty kapiteli, kolumn, gzymsów znajdujemy u wyjścia i pośrodku tej budowli, pokryte chwastami, ostem, ziołami, gniazdami ptasimi.

Moszyński prezentuje ruinę jako obiekt porośnięty krzakami, chaszczami, cierniami, chwastami, ostem, ziołami czy drzewami. Rośliny, o których mowa, przenoszą na zlokalizowaną wśród nich lub porośniętą nimi ozdobę ogrodową swe właściwości i asocjacje, jakie wywołują u czytelnika rozprawy. Dzięki temu opisywana rozwalina oddziałuje na dwa sensory – wzroku i dotyku. O ile w tych przypadkach właściwości dotykowe budowli pozwalają się odczuć – ruina jest przede wszystkim „kłująca” i przez to nie zachęca do bezpośredniego kontaktu – o tyle w innych propozycjach rozwiązań kompozycyjnych obiekty architektoniczne w stanie destrukcji nie poddają się łatwo dotykowej konkretyzacji.

August Fryderyk Moszyński : Rozprawa o ogrodnictwie angielskim: 116-117

U wyjścia z sielskiego teatru napotyka się prawie naprzeciwko ruiny akweduktu znajdującego się po drugiej stronie łąki, na skraju gęstwiny.
Akwedukt pokryty jest pnącymi roślinami i krzakami, liczne ułamki muru akweduktu i deski wsparte dokoła zdają się świadczyć o jego starożytności. Pod łukami tego akweduktu zaczyna się ścieżka przebiegająca wśród licznych zakrętów przez lasek Diany; nią dochodzi się wreszcie do wzgórza i owczarni.

Pozostałości akweduktu porośnięte roślinami pnącymi stwarzają możliwość odczuwania „miękkości” opisywanego obiektu, ale czytelnikowi traktatu nie dane jest doznać tego wrażenia. Dzieje się tak, ponieważ Moszyński, pisząc o roślinach, które wywołują określone asocjacje, posługuje się przeważnie własną systematyką czy klasyfikacją „zieleni”, a nie odsyła do konkretnych przykładów, mówi o nich zatem w sposób stematyzowany, podobnie jak ma to miejsce podczas prezentacji ruiny jako takiej.

Tematyzowanie motywu przyrody ogrodowej jest pochodną dwóch połączonych ze sobą czynników. Pierwszym jest charakter dzieła – korzystanie z ustaleń Thomasa Whately’ego zamieszczonych w Observations on Modern Gardening, a poznanych za pośrednictwem francuskiego tłumaczenia z roku 1771 przygotowanego przez François de Paule’a Latapiego (zob. Morawińska 1977: 38). Drugim natomiast sporządzenie przez Moszyńskiego na użytek rozprawy podziału flory, która została ograniczona do drzew, krzewów i roślin pnących. Swój wybór autor uzasadnił argumentem, że właśnie te rośliny przyczyniają się najbardziej do stworzenia atmosfery przyjemności, wynikającej przede wszystkim z układu kompozycyjnego i różnorodności kształtów sklasyfikowanej „zieleni”; przyjemności, którą twórca nieregularnego ogrodu zamierza osiągnąć (zob. Cieński 2011: 53-62). W konsekwencji prezentacje ruin porośniętych roślinami pnącymi, jak ma to miejsce w przypadku akweduktu, wiążą się z nieustannym odwoływaniem do zaproponowanej klasyfikacji, a taka czynność pozbawia czy utrudnia czytelnikowi konkretyzację zmysłową. Wrażenia dotykowe ruiny zostają rozmyte, trudno odczuwalne, nieokreślone jest bowiem, która z roślin należąca do kategorii „pnących” – chmiel, dzikie wino, powój, szczodrzenica, bluszcz czy bez – porasta obiekt. Brak rozstrzygnięcia tej kwestii przez autora traktatu, czyli zaproponowania jednej z nich, przekłada się na rodzaj asocjacji, jakie wywołują poszczególne rośliny, i na przypisanie ich równocześnie rozwalinie – inny, niekiedy odmienny rodzaj doznań dotykowych uaktywniają dzikie wino, bluszcz czy bez.

August Fryderyk Moszyński : Rozprawa o ogrodnictwie angielskim: 114

Opuszcza się go postępując wzdłuż skraju pagórka aż do wielkiego obelisku, wtedy schodzi się w dół, aby znaleźć się przed zrujnowanym murem i wieżą z krenelażem. Wydaje się, iż mury te stanowiły niegdyś rodzaj obwarowania, a teraz większą ich część przykrywają drzewa i zarośla.

Inaczej przedstawiany jest dotykowy potencjał ruiny w rozprawie Czartoryskiej. Jej prezentacja ogrodowych rozwalin, ukierunkowana przede wszystkim na sensor wzroku, staje się również impulsem do pobudzania doznań dotykowych. Z taką sytuacją mamy do czynienia co najmniej dwukrotnie.

Izabela Czartoryska : Myśli różne o zakładaniu ogrodów: 5

Dąb w dzikiey i naturalney Krainie, równie iak i w tey, co Sztuka układała, zawsze iest wspaniałym. Przydaie powagi Gotyckiey lub inney Architekturze, rozwaloney Starożytney Wieży, odwiecznym ruinom, rozciągając swe konary obrosłe mchami, po murach bluszczem usłanych.

Izabela Czartoryska : Myśli różne o zakładaniu ogrodów: 47

Wieża starodawna, Zamek spustoszony, kawał muru mchem obrosły, wzbudzaią uczucia różne, rozrzewniaią, zastanawiaią, unoszą myśli, przeszłość zwaracaią i dodaią powagi Drzewom, Górom, Ogrodom i każdemu mieyscu, w którém się znayduią.

Pierwszy z przytoczonych cytatów przedstawia obraz rosnącego w okolicy ruiny dębu, który rozciąga „swe konary obrosłe mchami, po murach bluszczem usłanych”, drugi natomiast zawiera opis m.in. fragmentu muru porośniętego mchem. Przywołane cytacje nie zawierają rozbudowanych partii opisowych, wręcz przeciwnie – cechuje je lapidarność. Nie jest to jednak zwięzłość wynikająca z zastosowania słownych ekwiwalentów wrażeń zmysłowych, jak np. przymiotników odnoszących się do konkretnego rodzaju doznań. Zaprezentowane obrazy są sugestywne dzięki innemu zabiegowi – nakładaniu się asocjacji, jakie wywołują słowa wskazujące na poszczególne komponenty obrazu, czyli ruina, mur, mech i bluszcz. Każde z nich ewokuje określone skojarzenia, przez co połączenie rozwaliny i mchu czy bluszczu powoduje, że właściwości dotykowe roślin zostają przeniesione na budowlę architektoniczną i dlatego ruina z Myśli różnych o zakładaniu ogrodów staje się obiektem o określonych, konkretnych – miękkich – wrażeniach dotykowych. Na odczucia te nie wpłynie fakt zamieszczenia w traktacie Czartoryskiej Katalogu drzew, krzewów, roślin i kwiatów, stanowiącego – w przeciwieństwie do klasyfikacji „zieleni” stworzonej przez Moszyńskiego – osobną i znacznie rozbudowaną część rozprawy. Istotniejszy staje się tutaj sposób prezentacji rozwaliny, który wypływa z emocjonalno-estetycznego podejścia autorki do całej przestrzeni krajobrazowej.

Posłużenie się synestezją, polegającą na kontaminacji doznań wizualnych i dotykowych, należy do wyjątków prezentacji ruiny w traktatach ogrodowych. Umiejętne posługiwanie się tym zabiegiem artystycznym przez Czartoryską i próba wykorzystania go przez Moszyńskiego odzwierciedla kierunek i jakość przemian, które dokonały się na przełomie XVIII i XIX stulecia w sposobie nie tylko myślenia czy mówienia o ogrodach, ale również projektowania czy reżyserowania doznań czytelnika i obserwatora.

Artykuły powiązane