Wyraz dotyk pojawił się późno w języku polskim, zapisali go dopiero autorzy Słownika języka polskiego, tzw. warszawskiego, wydawanego na początku XX wieku, a i wówczas z kwalifikatorem. Wcześniej bliskie sobie znaczenia‘czynność dotykania’ i‘zmysł dotyku’ miały wyrazy jemu pokrewne, utworzone od czasowników dotknąć i dotykać: w dobie staropolskiej były to rzeczowniki dotknienie i dotykanie (oraz formacje z morfemem się), później dołączył do nich wyraz dotknięcie.
Wyrazy dotknąć, dotykać i pokrewne zawierają rdzeń, który w pie. miał postać * (s)teṷ– (wtórnie rozszerzony o sufiks –k-: * (s)teṷ-k-) i treść‘uderzać, bić, tłuc’ (SEJPB: 633). Nawiązania w innych językach ie. są nieliczne, przede wszystkim w grece τέτυκον‘verfertigte, bereitete’, tykidzō‘ciosam’, τύκοϛ‘Hammer, Steinaxt’ (LIV 640; Brűckner 1970: 571) i łotewskim tukstêt‘stukać, tłuc’, taucêt‘tłuc w stępie’ (A. Brűckner słusznie zauważył, że brak nawiązań litewskich. Warto jednak wspomnieć o zapożyczeniu z polskiego do tego języka: w gwarach mianowicie występuje wyraz atkõčius ‘tkacz’ (z protezą a– w nagłosie) (SEJL 29), Brűckner przywołał też pruski rzeczownik tukoris‘tkacz’, będący zapożyczeniem z polskiego – co zakłada istnienie niepoświadczonej formy staropolskiej *tkarz).
Język polski odziedziczył z prasłowiańszczyzny czasownik jednokrotny dotknąć, podstawowy w tej rodzinie wyrazów (SP IV 152). Psł. dotъknǫti, dotъknǫ‘stoßen, treffen’ (w SP podano następujące znaczenia dla tego wyrazu:‘zbliżyć co do czego, pomacać coś, lekko coś poruszyć’,‘wspomnieć o czymś, napomknąć krótko, mimochodem coś powiedzieć’, przen. płn.‘wyrządzić komuś coś złego, urazić kogoś czyniąc wyrzuty’ (SP IV 152)) (LIV 640) był derywatem prefiksalnym od tъknǫti (pol. tknąć), czasownika perfektywnego oznaczającego momentalny przebieg czynności (SP I 45), utworzonego od verbum tъkati, tъkǫ‘weben’ zaświadczonego w języku scs. (LIV 640, o budowie zob. SP I 44). Ani w scs-ie, ani w polszczyźnie nie zaświadczono dla niego znaczenia‘stoßen’ (por. LIV 640), które potwierdza dla scs-u pochodny od niego czasownik wielokrotny tykati (zob. SP I 47) ze wzdłużonym stopniem zanikowym w rdzeniu. W polszczyźnie – po zaniku jerów – wyrazy te miały postać tkać i tykać, jednak w żadnym zabytku nie zarejestrowano dla nich znaczenia‘uderzać, pchać’/‘uderzyć, wepchnąć’. Prawdopodobnie jeszcze w czasach prasłowiańskich nastąpiło przesunięcie dominanty znaczeniowej polegające na „osłabieniu” znaczenia wyrazów z tym rdzeniem na‘dotknąć, przytknąć, zbliżyć się aż do zetknięcia’ – być może należy to połączyć z zerwaniem łączności motywacyjnej z wyrazem tъkati; nie można wykluczyć, że do zmian semantycznych doszło jeszcze wcześniej, gdyż czynność tkania nie implikuje uderzania.
Prawdopodobnie jeszcze w języku psł. od czasownika dotъknǫti, dotъknǫ utworzono iteratywny dotykati, dotykajǫ o treści‘zbliżać coś do czegoś aż do zetknięcia, lekko coś poruszać’,‘odnosić się do kogo, czego, tyczyć się’ (SP IV 152). Jego kontynuant był notowany w zabytkach staropolskich od XV w. w postaci dotykać, dotykam. We wszystkich językach słowiańskich poświadczono wyrazy zawierające psł. rdzeń *tъk– w takich samych znaczeniach jak w polszczyźnie lub w zbliżonych.
Rację miał A. Brűckner, pisząc, że polskie wyrazy kontynuujące ten psł. pień „trojako się rozgałęziły”. Mając na względzie przede wszystkim ich znaczenie podzielił je na następujące grupy: 1. do której zaliczył formacje wywodzące się od tkać, tkę, tczesz (płótno, sukno) i związane z tkactwem (tkacz, tkaczy, tkaczów, tkacki; tkanina i tkanka; tkalnia, przetykać i wątek), 2. w której znalazły się wyrazy pochodne od tkać, tknąć, tykać oraz ich derywaty (przytykać, wytykać; tkliwy i dotkliwy; przytyk; potkać, potyczka, spotkanie; dotykać, dotycze, dotyczy; potknąć się, tyczyć się; tecz i wstecz, styk, istyk) oraz 3. z czasownikami tczeć‘tkwić’, tkwieć i rzeczownikami tyka, potycz, tykło, styczeń (Brűckner 1970: 571).
Zajmijmy się wyłącznie częścią grupy drugiej, a mianowicie wyrazami z morfemem do-, przede wszystkim dotknąć, dotykać i tymi ich derywatami, które miały znaczenie‘zmysł dotyku’. W polszczyźnie wyrazy z rdzeniem tk– / tyk– tworzą liczną i rozgałęzioną rodzinę, co wynika przede wszystkim z istnienia wielu formacji dewerbalnych utworzonych prefiksalnie w dobie staro- i średniopolskiej (zob. hasła tkać i tknąć w SStp oraz tkać I w Słowniku etymologicznym Borysia 2005: 633), a także z tworzonych różnymi formantami słowotwórczymi przymiotników.
Polszczyzna odziedziczyła z języka psł. czasowniki tkać, tykać, tknąć, dotykać i dotknąć, wszystkie poza pierwszym miały poświadczone w dobie staropolskiej formacje pochodne z morfemem się. Spośród wymienionych wyrazów tylko tkać był jednoznaczny, utracił on treści związane ze stukaniem, wbijaniem jeszcze w czasach psł. (w SStp tylko:‘robić z nici tkaninę na krosnach…’). Pozostałe czasowniki były w dobie staropolskiej wieloznaczne, a ich treści można uznać za paralelne, co świadczy o tym, iż prefiks do– lub postfiks się nie zmieniły w sposób istotny znaczenia derywatów w stosunku do podstawy słowotwórczej.
Podstawowym znaczeniem czasowników dotknąć, dotknąć się i dotykać, dotykać się było‘dotknąć, przytknąć’/‘dotykać’, treść ta charakteryzowała również wyrazy tknąć, tknąć się, tykać i tykać się oraz tyknąć, lecz nie dominowała już liczebnie w ich staropolskich poświadczeniach (poza raz zapisanym czasownikiem tyknąć). W czasownikach dotknąć, dotknąć się, dotykać, dotykać się oraz tknąć, tknąć się, tykać i tykać się morfem się nie zmieniał w sposób wyraźny treści prymarnej, percepcyjnej dotykowej (por. Niewiara 1994).
Dla trzech spośród tych czasowników – dotknąć, dotknąć się i tykać się – zaświadczono w nielicznych cytatach treść (jako efekt specjalizacji znaczenia)‘naruszyć stosunkiem płciowym’, w wypadku tykać się cytat pozwala na jeszcze większą precyzję –‘naruszyć dziewictwo’. Sens ten był żywy jeszcze przynajmniej w XVI wieku. Warta uwagi jest także treść percepcyjna o specjalnej funkcji prawnej charakterystyczna dla wyrazów dotknąć (SStp: 2 poświadczenia) i tknąć (SStp: 10)‘dotykając wezwać do natychmiastowego odpowiadania w sądzie; dokonać symbolicznego aresztu przez dotknięcie’, która jednakże nie wykroczyła poza dobę staropolską.
Tak samo, jak współcześnie w wyrazie dotyk, w dobie staropolskiej w wyrazach dotknienie, dotknięcie i dotknięcie się współwystępowały treści oznaczające czynność i zmysł1Geografia ciała – Omawiając twórczość J. M. Coetzee’ego Anna Sak zwróciła uwagę, że „Coetzee często ciało i psychikę bohaterów postrzega jako mapę, obszar, na którym zapisana jest historia nie tylko prywatna, ale i ta wielka; na którym odbijają się wydarzenia historyczne. Ciało bohatera Coetzee’ego często cierpi wraz z ciałem kraju, wraz z kontynentem” (Sak 2007: 26).. Rzeczownik dewerbalny dotknienie (w SStp 1. dotknienie) poświadczono w staropolskich zabytkach w znaczeniach: 1.‘dotknięcie’ (5), 2. (o czci)‘naruszenie, uszkodzenie’ (2), 3. w wyrażeniu męskiedotknienie (3). Dotykanie i dotykanie się miały natomiast treści: 1.‘dotykanie’ (3) i 2. dla wyrażenia męskie dotykanie‘contagium, coitus’. Raz zarejestrowano w zabytkach stp. formację dotyknienie (o czci)‘naruszenie, uszkodzenie’, która może być efektem pomyłki kopisty (dothyknyenye zamiast dothknyenye (zob. SStp)) lub kontaminacji formy dotknienie z dotykanie. Istotny jest fakt, że wśród cytatów z rzeczownikami dotknienie i dotykanie się do znaczenia sensualnego, czynnościowego, przyporządkowano w sumie cztery, w których wyrazy te oznaczały‘zmysł dotyku’. Oto trzy z tych zdań:
Stanisław Urbańczyk : Słownik staropolski: Spow. 3. 6
Stanisław Urbańczyk : Słownik staropolski: Spow. 1
Stanisław Urbańczyk : Słownik staropolski: XV p. post. BiblWarsz 1866 I 316
Prymarnym znaczeniem dla rzeczowników dotknienie (1. dotknienie w SXVI) i dotykanie była w XVI wieku treść wyrażająca kontakt fizyczny, percepcję dotykową:‘zbliżanie się do czego aż do zetknięcia, dotknięcie, poruszenie czego, przytknięcie, zetknięcie się fizyczne’, miała ona też dużo wyższą frekwencję niż pozostałe znaczenia (odpowiednio: 38 na 55 cytatów i 26 na 31). Jako drugie znaczenie dla dotknienia i dotykania wyróżniono sens‘zmysł dotyku’: odpowiednio siedem cytatów i cztery cytaty. Oto najbardziej reprezentatywne cytaty potwierdzające tę treść:
Maria Renata Mayenowa : Słownik polszczyzny XVI wieku: SienLek T3v
Samuel Linde : Słownik języka polskiego (Linde): Sak. Probl. 91 et 89
Maria Renata Mayenowa : Słownik polszczyzny XVI wieku: HistAl K4
Nie zarejestrowano natomiast w tym znaczeniu w SXVI wyrazu dotykanie się.
S.B. Linde przytoczył zdanie „Kiedy żyły suche się dotykają przez rzeczy jakiekolwiek, sprawuje się dotykanie” (L: Kirch. An. 87), w którym wyróżniony wyraz oznaczał czynność. Aby wyrazić treść‘zmysł dotyku’, posługiwał się wyrażeniem zmysł dotykania, jak ukazuje cytat „Wszystkie zmysły (…) są częściami zmysłu dotykania” (L: Zool. 54). Powyższe cytaty przekonują, że nadal czynność dotykania i nazwa zmysłu były wyrażane przez ten sam wyraz. Wyrażenie zmysł dotykania Linde dookreślał za pomocą wyrazów bliskoznacznych: czucie, macanie, bycie dotkliwym, dotknienie i dotknięcie (L I 513).
Słownikarz ten zarejestrował, że na początku doby nowopolskiej do omówionych powyżej wyrazów zbliżył się w jednym ze znaczeń rzeczownik dotkliwość (oznaczający‘władzę dotykania’), co ukazują cytaty: „Nerwy dotkliwości ciału udzielają” (L: Perz. Cyr. 1, 54) i „Dotkliwość, siła w muskułach znajdująca się, sprawuje, iż co się tylko miąs nią obdarzonych dotyka, kurcz, czyli ściąganie się w nich wzbudza” (L: Śniad. Teo. 221). Być może w świetle tych zdań lepiej byłoby sparafrazować dotkliwość nie tyle jako‘zmysł dotyku’, co‘możliwość odbierania wrażeń/ bodźców za pomocą tego zmysłu’. Przymiotnik dotkliwy, będący wyrazem podstawowym dla rzeczownika dotkliwość, w jednym ze znaczeń to‘czujący, zmysł dotykania mający’.
W SWil tylko częściowo poświadczono stan z L: dotykanie i dotykanie się nadal oznaczały 1.‘dotknięcie, przytknięcie się (do czego)’ i 2.‘zmysł dotykania’, a wyraz dotkliwość poza‘własnością rzeczy materjalnych, mogących być dotykanemi’ miał m.in. treść‘władza, zmysł dotykania’. Jednak na początku 2. połowy XIX wieku (zgodnie z SWil) dotknięcie i dotknięcie się rozumiano jako czynność (‘przytknięcie, zetknięcie, tknięciem czego poruszenie’) lub – wskutek metafory –‘napomknięcie, traktowanie z lekka jakiego przedmiotu’; nie wyrażały one już w tym czasie treści‘zmysł dotyku’, co świadczy o zmianach zachodzących w omawianym polu znaczeniowym. W SWil nie został też zaświadczony rzeczownik dotknienie, zapisany jeszcze w L z cytatem z XVII wieku.
O szybko zachodzących w XIX wieku zmianach semantycznych w analizowanych wyrazach świadczą informacje z SW. Rzeczownik dotkliwość w interesującym tu znaczeniu opatrzono kwalifikatorem frekwencyjnym (wyraz rzadki w znaczeniu‘zmysł dotykania, dotyk’), tak samo jak identycznie rozumiany wyraz dotknienie. Dotknięcie i dotknięcie się potraktowano tak samo, jak w SWil, czyli jako czynności czasowników dla nich podstawowych. Rzeczownik dotykanie utrzymał zarówno treść czynnościową, jak również znaczenie‘zmysł dotyku’.
Już z samych peryfraz słownikowych widać, że w SW pojawił się nowy derywat od czasownika dotykać – dotyk, który najprawdopodobniej miał być bardziej wyrazisty niż używane dotychczas wieloznaczne słowa na oznaczenie tego zmysłu. O jego niedawnym pojawieniu się w języku świadczą kwalifikatory: fil. (w psychologii) i fizj. (tactus), które wskazują, iż był on traktowany jako termin specjalistyczny. Utworzenie tego wyrazu było najprawdopodobniej odpowiedzią na zapotrzebowanie polszczyzny 2. połowy XIX wieku na rodzimą terminologię naukową. Wskazuje na to również specjalistyczna definicja dotyku z SW:‘zdolność uczuwania ucisków, wywieranych na skórę i niektóre błony śluzowe’ oraz przykłady użycia: zmysł dotyku, narząd dotyku, poznawać dotykiem. W drugim z wyróżnionych znaczeń dotyk miał treść czynnościową (‘dotknięcie, dotykanie’) – był więc synonimem wyrazu dotykanie. Przymiotnik dotykowy również opatrzono w SW kwalifikacją terminologiczną, a przykłady czucie dotykowe, brodawki dotykowe, ciałka dotykowe potwierdzają jego specjalistyczny charakter.
O tym, że wyraz dotyk powstał pod koniec XIX wieku (w dwóch ostatnich dekadach tego stulecia?), świadczy również jego brak w Słowniku języka Adama Mickiewicza i kartotece Słownika języka Cypriana Norwida. Potwierdzają to także materiały z kartoteki Słownika języka polskiego pod redakcją Witolda Doroszewskiego: na 20 cytatów tam zachowanych 12 pochodzi z tekstów wydanych przed 1950 rokiem i napisanych przez autorów urodzonych nie później niż w 1899 roku. Ze względu na niewielką liczbę cytatów pochodzących z początku XX wieku, warto przyjrzeć się im uważniej.
W czterech poświadczeniach dotyk odnosi się do zwierząt: u Jana Dembowskiego (ur. 1889 r.) w Psychologii zwierząt (II wyd. 1950 r.) i Psychologii małp (II wyd. 1951 r.), w monografii Konrada Wróblewskiego Żubr Puszczy Białowieskiej (wyd. 1927 r.) oraz artykule Zofii Zalewskiej Patrz na zwierzęta (wyd. 1946). Kolejne ze zdań z Psychologii małp charakteryzuje człowieka, a dotyk można w nim uznać za jeden ze zmysłów: „U człowieka dotyk odgrywa olbrzymią rolę w procesie poznawania świata” ( KSJPDor: Demb. Psych. 231).
Wyraz dotyk został przywołany obok innych zmysłów jeszcze w dwóch zdaniach: w bardzo ciekawym cytacie z Pamiętnika pilota polskiego Antoniego Scheura (1896-1920) ukazującym technikę i realia pierwszych lotów oraz w zdaniu z podręcznika Jadwigi Wernerowej i Jana Żabińskiego Nauka o człowieku (wyd. 1950 r.), interesującym również ze względu na użycie wyrazu zmysł w nietypowym znaczeniu. Oto one:
Witold Doroszewski : Kartoteka Słownika języka polskiego Witolda Doroszewskiego: Scheur Pam. 47
Witold Doroszewski : Kartoteka Słownika języka polskiego Witolda Doroszewskiego: Werner. Człow. VII 116
Dwa kolejne cytaty można uznać za przykład rozbudowanych synestezji (por. Judycka 1963). Eliza Orzeszkowanapisała: „… dźwięki i widoki, które go otaczały, jak łaskotliwe dotyki przebiegały mu po ciele i w krew wlewały strumienie ognia” (KSJPDor: Orzesz. L[isty? – A.P.], 109). Trzeba zwrócić uwagę na to, że dotyk został użyty w tym cytacie w liczbie mnogiej (w SW i kolejnych słownikach: blm) w znaczeniu niezarejestrowanym w żadnym ze słowników i niepotwierdzonym w innym cytacie. Należy go w tym zdaniu chyba rozumieć jako‘dreszcze’. Cytat z Nieba w płomieniach Jana Parandowskiego jest znacznie późniejszy (wyd. 1949 r.), lecz symptomatyczny i także odnosi nas do wrażeń różnych zmysłów:
Witold Doroszewski : Kartoteka Słownika języka polskiego Witolda Doroszewskiego: Par. Niebo 154
Stosunkowo im bliskie jest zdanie pochodzące z książki Stanisława Witkiewicza o Aleksandrze Gierymskim (wyd. 1903), które jednak skupia się na wrażliwości sensualnej człowieka zmieniającej się w zależności od warunków zewnętrznych: „Słyszymy lepiej i odczuwamy dotykiem daleko subtelniej w mroku zapadającej nocy, niż w białe południe” (KSJPDor: Witk. Gier. 159). Podobne spostrzeżenia wynikają ze zdania:
Witold Doroszewski : Kartoteka Słownika języka polskiego Witolda Doroszewskiego: Sinko Lit. I/1 174
Najbardziej typowe z dzisiejszego punktu widzenia, ale też późne (wyd. 1948 r.), jest użycie pochodzące z pracy Romualda Jackowskiego o wydawaniu książek: „Margines boczny [książki], narażony (…) na zniszczenie przez dotyk palców odwracających kartki…” (SJPDor: Jack. Książ. 63).
Zdziwienie badacza budzi brak jakiegokolwiek z tych zdań w Słowniku języka polskiego pod redakcją Witolda Doroszewskiego wśród cytatów ilustrujących użycia wyrazu dotyk. W SJPDor wydzielono dwa znaczenia omawianego wyrazu (występującego tylko w lp): w pierwszym był on bliskoznaczny do wyrazu dotknięcie, w drugim objaśniono go za pomocą nieco skróconej definicji z SW (‘zdolność uczuwania ucisków wywieranych na skórę’). Pierwszą treść zaświadczają cztery cytaty, z których najstarszy pochodzi z Przygód Sindbada Żeglarza Bolesława Leśmiana (1878-1937), dwa z trzech zdań ilustrujących drugie znaczenie pochodzą z podręczników (wyd. 1951), a jedno z powieści Adolfa Dygasińskiego (1839-1902) i to warto przytoczyć: „Łatwiej podobno nie dowierzać najgruntowniej nawet przeprowadzonemu rozumowaniu, aniżeli przeczyć prostym spostrzeżeniom wzroku, słuchu, dotyku itd.” (SJPDor: Dygas Molk. 55). Wyraz dotyk został w tym zdaniu użyty już jako nazwa zmysłu.
Cztery zdania przytoczone w SJPDor pochodzą z tekstów wydanych po 1950 roku, trzy pochodzą od autorów urodzonych przed 1900 rokiem i zostały opublikowane nie później niż w 1950 roku. Za najstarsze poświadczenia wyrazu dotyk na podstawie materiałów z KSJPDor i SJPDor należy uznać zdania: Dygasińskiego z Von Molkena (1884-1886), E. Orzeszkowej z L[istów? – A.P.] i Witkiewicza z książki o malarzu Gierymskim. Sposób kwalifikacji omawianego wyrazu w SW sugeruje jednak, że na przełomie XIX i XX wieku musiały pojawiać się też użycia specjalistyczne dotyku, być może należało by przeszukać pod tym kątem pierwsze polskie prace psychologiczne.
Wyraz dotknięcie w pierwszym ze znaczeń wyróżnionych w SJPDor został potraktowany wyłącznie jako rzeczownik odczasownikowy z odesłaniem do wyrazu motywującego, a w drugim (‘przykrość, cierpienie’) uznany za przestarzały. W artykułach hasłowych dotykanie i dotknienie również znajdują się odsyłacze do czasowników podstawowych. Świadczy to dobitnie, że mimo znacznie większej liczby cytatów zawierających rzeczownik dotknięcie niż dotyk jeszcze w KSJPDor, w samym słowniku wyraz ten opatrzono już skąpą charakterystyką.
Omówione w artykule rzeczowniki dewerbalne (poza dotknieniem, które wyszło z użycia) łączy współcześnie znaczenie wynikające z ich podstaw słowotwórczych, natomiast treść specjalną, w pewnym sensie terminologiczną, ma tylko dotyk. Zmiany semantyczne w omawianych wyrazach zaszły na przełomie XIX i XX wieku, po raz pierwszy zostały odnotowane w SW, a potwierdzone w SJPDor. Treści rzeczowników dotknięcie, dotknienie i dotykanie (oraz formacji z morfemem się) poświadczane wcześniej – często zleksykalizowane – definitywnie wyszły z użycia w I połowie XX wieku.
Źródła
- „Słownik języka polskiego”, pod red. Jana Karłowicza, Adama Kryńskiego i Władysława Niedźwiedzkiego, PIW, Warszawa 1952 (SW).
- Bańkowski Andrzej, „Etymologiczny słownik języka polskiego”, t. 1-2, Warszawa 2000, Wydawnictwo Naukowe PWN (ESJPBańk).
- Boryś Wiesław, „Słownik etymologiczny języka polskiego”, Kraków 2005 (SEJPB).
- Brückner Aleksander, „Słownik etymologiczny języka polskiego”, Wiedza Powszechna, Warszawa 1970.
- Buttlerowa Danuta, „Związki składniowe czasowników z prefiksem do-”, [w:] „W służbie nauce i szkole”,pod red. Mieczysława Szymczaka i in., Warszawa 1970, 163-173.
- „Słownik języka polskiego”, pod red. Witolda Doroszewskiego, t.I-XI, PWN, Warszawa 1958-69.
- Judycka Irmina, „Synestezja w rozwoju znaczeniowym wyrazów”, „Prace Filologiczne”, 1963, t. XVIII.
- Linde Samuel, „Słownik języka polskiego”, 1807-1814, Drukarnia Pijarska, Warszawa (L).
- „Słownik polszczyzny XVI wieku”, pod red. Marii R. Mayenowej,t. 1-32, Warszawa 1966-2004, Wydawnictwo IBL PAN, (SXVI).
- Niewiara Aleksandra, „Rozwój czasownikowych formacji języka polskiego zbudowanych według schematu do + verbum + się” [w:] „Prace językoznawcze. Studia historycznojęzykowe” t. 22, pod red. A. Kowalskiej, Katowice 1994, s. 68-77.
- Rix Helmut (red.), „Lexicon der indogermanischen Verben. Die Wurzeln und ihre Primästammbildungen”, Reichert, Wiesbaden 1998 (LIV).
- „Słownik prasłowiański” pod red. Franciszka Sławskiego, t. 1-8, Ossolineum, PAN, Kraków 1974-2001 (SP).
- Smoczyński Wojciech, „Słownik etymologiczny języka litewskiego”, t. 1-2, Wilno2007 (SEJL).
- Słownik staropolski”, pod red. Stanisława Urbańczyka, t. 1-11, Warszawa-Kraków 1953-1993 (SStp).
- Vasmer Max, „Russisches Etymologisches Wörterbuch”, I-III, Heidelberg 1950-1958.
- „Słownik języka polskiego”, pod red. Aleksandra Zdanowicza, wydany staraniem i kosztem M. Orgelbranda, t. 1-2, Wilno 1861, (SWil).
Artykuły powiązane
- Czechowicz, Agnieszka – Potocki – dotyk
- Tomasik, Wojciech – Niechciany dotyk (w podróży)
- Bocheński, Tomasz – Witkacy – dotyk
- Piotrowska, Agnieszka Ewa – Dotyk, dotknienie, dotknięcie i wyrazy pochodne
Bibliografia
- 1Geografia ciała – Omawiając twórczość J. M. Coetzee’ego Anna Sak zwróciła uwagę, że „Coetzee często ciało i psychikę bohaterów postrzega jako mapę, obszar, na którym zapisana jest historia nie tylko prywatna, ale i ta wielka; na którym odbijają się wydarzenia historyczne. Ciało bohatera Coetzee’ego często cierpi wraz z ciałem kraju, wraz z kontynentem” (Sak 2007: 26).