Witkacy – dotyk

Dotykiem w utworach Witkacego rządzi leptofobia, czyli niechęć do dotyku. Z leptofobii wynika ambiwalencja wszelkich odczuć dotykowych, przedstawianych dosłownie i metaforycznie. Najwyższy wstręt wywołuje dotyk, w którym intensywnie odczuć można obcą, wywołującą wstręt cielesność i – przeciwnie – również najwyższą rozkosz sprawia intensywny dotyk obcego – innej jednostki i obcości w ogóle. Wyrazem erotycznego pożądania jest zetknięcie z ciałem miękkim, ocenianym w tekstach Witkacego jako „nieprzyzwoite” i równocześnie „ponętne” albo „pociągające”. Tylko dotyk miękkiego ciała mężczyznywywołuje wstręt, zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Zarówno ciało dotykane, jak i ciało dotykające, opisuje Witkacy punktowo, jako suwerenne obszary sensualnych doświadczeń. Synekdocha służy podkreśleniu panowania odczuć dotykowych nad doznaniami intelektualnymi. Synekdochiczne opisy pokazują również rozczłonkowanie podmiotu, który nie może odzyskać jedności utraconej w wyniku intensywnych punktowych doznań. Witkacy akcentuje również znaczenie wrażliwości na dotyk, która słabnie wskutek nawarstwiania się odczuć zapamiętanych. Im bogatsza historia ciała, tym odczucia cielesne słabsze.

Ponieważ silne odczucia dotykowe wywołać mogą i wstręt, i wstrząs, niesłychanie ważne jest stopniowanie bodźców. Witkacy często opisuje muskanie, głaskanie i łaskotanie jako wstęp do doznań intensywniejszych, zarówno zmysłowych, jak i artystycznych. Wymienione rodzaje dotyku mogą też stanowić formę tortur cielesnych, a nawet metaforycznie traktowanych tortur umysłu. Ticonderoga jest „nieznośnie piękna i w piękności plugawa, łaskocząco ponętna i jak nigdy dotąd po prostu «droga»” (Witkiewicz 1992a: 312). Księżna „programowo musnęła” policzek Toldzia ustami, chcąc podniecić zarówno Toldzia, jak i podglądającego Genezypa. U Witkacego bohaterki torturują pożądających samców, każąc im patrzeć jak dotykają innych. Podglądanie czy oglądanie pieszczot może stanowić wstęp do rozkoszy i do bólu, gdyż nigdy nie wiadomo, jakie następstwo będzie miało drażnienie i podrażnienie. Gra wstępna, w której dotyk odgrywa najważniejszą rolę, jest u Witkacego od razu intensywna i ekspansywna; domaga się wzmacniania doznań, kumulacji i wyzwalającego nasycenia. I nieważne, czy chodzi o właściwie doznawanie dotyku czy tylko przyglądanie się dotykowi.

Stanisław Ignacy Witkiewicz : Nienasycenie: 245

Rozwalona na leżadle dręczycielka pieściła zawzięcie nienawistnego Zypciowi bezcennego chińskiego buldoga Chi. (…) Pieszczoty z pieskiem stawały się coraz namiętniejsze. (…) Przytuliła plomienną twarz do czekoladowych kudłów przeklętej bestyjki. Wszystko było przeklęte. Cóż by dał Genezyp za jedno takie muśnięcie. Na pewno, ale to bez żadnej kwestii doznałby najwyższej rozkoszy i byłby choć na chwilę wolny.

Najintensywniej odczuwa się dotyk w miejscach zranionych i w miejscach odsłoniętego wnętrza. Rana to jedna z ulubionych Witkacowskich metafor intensywnych odczuć. „Nastąpiło tak zwane «duchowe wyrwanie genitalii». Otworzyła się rana zrobiona z łaskoczącej mgły” (Witkiewicz 1992a: 221) – tak Witkacy opisuje intensywne cielesne i duchowe cierpienia bohatera. Słabe oddziaływanie kobiety porówna do „ukąszenia komara w zmiażdżoną łydkę” (Witkiewicz 1992a: 49), silne opisze zaś jak tortury: „Każde jej słowo kąsało go w zupełnie nieprzystojny i nieobyczajny sposób – narządy płciowe zdawały się bezsilną raną w zwiotczałym, rozluźnionym ciele” (Witkiewicz 1992a: 314). Genitalia to część ciała, którą bohaterowie Witkacego odczuwają jak organy wewnętrzne, to wnętrze wypchnięte na zewnątrz. Dotyk genitaliów – rzeczywisty czy wyimaginowany – czyni z nich niewolników czy ofiary tortur. Aby obronić się przed zniewalającym dotykiem, męscy bohaterowie Witkacego myślą nieraz o kastracji, o samookaleczeniu jako geście przeciwstawnym wobec torturowania.

Erotycznie ekspansywną Ticonderogę redukuje Witkacy do „rączki dziwnie miękkiej, jakby nieprzyzwoitej w swej miękkości” (Witkiewicz 1992a: 37). Ciało dotkniętego Genezypa przypomina sobie natychmiast dotyk miękkiej ręki Toldzia, przyjaciela z lat dziecięcych zabaw homoerotycznych. Umysł dotykanego Genezypa próbuje odtworzyć historię ciała księżnej : „Czego to się ona w życiu już nie dotykała” (Witkiewicz 1992a: 37).

Dotyk sprawiający ból albo rozkosz staje się u Witkacego metaforą oddziaływania sztuki, najczęściej muzyki. Podobnie jak Przybyszewski, Witkacy ucieleśnia doznania duchowe, zazwyczaj dążąc do hiperboli: „bezsilnymi palcami muzyka gładzi i pieści lubieżnie to coś pierwotnego, jednolitą miazgę wszechistnienia” (Witkiewicz 1992a: 212). Tengier, kompozytor „wywlekał kiszki słuchaczom, jak Gilles de Rais swoim ofiarom i tarzał się w nich” (Witkiewicz 1992a: 239). Można powiedzieć, że u Witkacego zarówno sztuka, jak i uczuciowość dotykają jednostkę, sztuka jednak, inaczej niż uczucie, potrafi przemienić to, co nieprzyjemne w to, co wysoce przyjemne. Również w sferze dotyku autor Szewców potrafi rozdzielić, zgodnie ze swoją teorią sztuki, „bebechowatość” i Czystą Formę. Sztuka torturuje i oczyszcza, uczucia tylko torturują, np. „nastrój dusi za gardło” (Witkiewicz 1992a: 84).

Najwyższy wstręt budzi dotykanie językiem czyjegoś pępka, gdyż w pępku kumuluje się odpychająca cielesność. Już w 622 upadkach Bunga dotykanie pępka oznacza upokorzenie i otępiającą rozkosz. Bohaterka tej powieści, panna Saphir, „sadystka w embrionalnym stanie” obcinała paznokcie księciu Nevermore, który „wił się wtedy w bolesnej rozkoszy łaskocząc językiem jej wypukły i jak sam mówił, ohydny pępek” (Witkiewicz 1992b: 114).

Metaforą odpychającego dotyku posługuje się Witkacy, by scharakteryzować współczesną sztukę zniżającą się do poziomu mas, czyli sztukę, która łamie zasady kulturalnego obcowania jednostek. Cechą tej sztuki jest „podlizywanie się najniższym gustom publiczności” (Witkiewicz 1992a: 8; Witkiewicz 1993: 247). Lizanie w ogóle uznaje Witkacy za najintensywniejszy rodzaj dotyku, ponieważ polega ono właściwie na dotykaniu wnętrzem ciała. Dlatego „podlizywanie się” oznacza nie tylko proces wywołujący wstręt, lecz także oddziaływanie jedynie na „bebechy”. Lizać to znaczy wprowadzać do wnętrza ciało obcego, odpychające i zarażające. Również tę formę intensywnego dotyku Witkacy pojmuje ambiwalentnie, jako formę pieszczot chroniących przed niszczącym oddziaływaniem rzeczywistości oraz jako wyraz dziwności istnienia zmuszającej do solidarności wobec innych istnień. Intensywny dotyk najlepiej wyraża istotę erotyzmu pojmowanego jako ukojenie dla samotnej jednostki, i istotę troski o innego, torturowanego przez świat. W sposób niezwykły, niespotykany wcześniej w historii literatury, tę metafizyczną troskę wyrażoną przez dotyk pokazał Witkacy w Pożegnaniu jesieni, w scenie niedoszłego samobójstwa Atanazego. Atanazy rzuca niedźwiedzicy, która niespodziewanie zjawiła się z małymi, garść kokainy. Zakokainizowana niedźwiedzica „lizała i pieściła swoje małe” (Witkiewicz 1992c: 414). Te pieszczoty uzmysławiają bohaterowi, czym jest ludzka troska o innego, równie jak on samotnego w kosmicznej pustce.

Źródła

Źródła

  • Stanisław Ignacy Witkiewicz; „Niemyte dusze” (1975); cyt. za tegoż: „Dzieła zebrane” t. XII: „Narkotyki. Niemyte dusze”, oprac. Anna Micińska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1993, cyt. na s. 247.
  • Stanisław Ignacy Witkiewicz; „Nienasycenie” (1930); cyt. za tegoż: „Dzieła zebrane” t. III: „Nienasycenie” ”, oprac. Janusz Degler i Lech Sokół, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1992a, cytaty na s. 8, 37, 49, 84, 212, 221, 239, 245, 312, 314.
  • Stanisław Ignacy Witkiewicz; „Pożegnanie jesieni” (1927); cyt. za tegoż: „Dzieła zebrane” t. II: „Pożegnanie jesieni” ”, oprac. Anna Micińska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1992c, cyt. na s. 414.
  • Stanisław Ignacy Witkiewicz; „622 upadki Bunga czyli Demoniczna kobieta” (1972); cyt. za tegoż: „Dzieła zebrane” t. I: „622 upadki Bunga czyli Demoniczna kobieta”, oprac. Anna Micińska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1992b, cyt. na s. 114.

Opracowania

  • Błoński Jan; „Witkacy na zawsze”; Wydawnictwo Literackie, Kraków 2000.
  • Bocheński Tomasz; „Sztuka i mistyfikacja. Powieści Stanisława Ignacego Witkiewicza”; Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 1994.
  • Bocheński Tomasz; „Czarny humor w twórczości Witkacego, Gombrowicza, Schulza. Lata trzydzieste”; Universitas, Kraków 2005.
  • Bocheński Tomasz; „Witkacy i reszta świata”; Officyna, Łódź 2010.
  • Bolecki Włodzimierz; „Szaleństwo ludzi zdrowych czyli ładne samobójstwo”. „Wstęp”; w: Stanisław Ignacy Witkiewicz, „Pożegnanie jesieni”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1997.
  • Degler Janusz; „Witkacego portret wielokrotny. Szkice i materiały do bibliografii (1918-1939)”; Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2009.
  • Gerould Daniel C.; „Stanisław Ignacy Witkiewicz jako pisarz”; przeł. Jacek Sieradzki, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1981.
  • Micińska Anna; „Istnienie poszczególne: Stanisław Ignacy Witkiewicz”; Ossolineum, Wrocław 2003.
  • Puzyna Konstanty; „Witkacy”; Errata, Warszawa 1999.
  • Sokół Lech; „Groteska w teatrze Stanisława Ignacego Witkiewicza”; Ossolineum, Wrocław 1973.
  • Sztaba Wojciech; „Gra ze sztuką. O twórczości Stanisława Ignacego Witkiewicza”; Wydawnictwo Literackie, Kraków 1982.

Artykuły powiązane