Odojewski – ograniczenia percepcji

Dramatyczne doznawanie własnej cielesności przez bohaterów Odojewskiego warunkowane jest w dużym stopniu ich ograniczonymi możliwościami percepcyjnymi. Poznanie drugiego człowieka i otoczenia za pomocą wzroku, dotyku czy słuchu nie jest dla nich łatwe, jeśli w ogóle okazuje się możliwe. Wyraźne deprywacje percepcji wpływają na sposób, w jaki postaci te odbierają siebie nawzajem. Proza Odojewskiego dostarcza przykładów ścisłego powiązania tematyki sensualności z kompozycją utworów, strategiami narracyjnymi i sytuacją narracyjną, technikami opisu i stylistyką utworu. Konsekwentne przełożenie motywu percepcji i zmysłowości na całokształt rozwiązań artystycznych powoduje, że antropologiczne przesłanie prozy Odojewskiego uzależnione jest w dużym stopniu właśnie od wpisaną w tę twórczość pesymistycznej wizji ograniczeń ludzkiego aparatu zmysłowego i poznawczego (Rembowska-Płuciennik 2004). Często wykorzystywany przez pisarza fabularny motyw choroby, degradacji psychofizycznej głównego bohatera (z punktu widzenia którego najczęściej prowadzona jest narracja) – jak w Białym lecie (1958), Miejscach nawiedzonych (1959), Oksanie (1999) – pozwala tę tezę dodatkowo umotywować.

Rozwiązania te pojawiły się już we wczesnej twórczości Odojewskiego. W Czasie odwróconym (1965), mieszającym elementy powieści sensacyjnej, gotyckiej, fantastycznej, psychologicznej (Wiśniewska 1999) percepcja zmysłowa aktualnego świata przez bohatera raz po raz podważa tego świata realność. Zapach dopiero co opuszczonego mieszkania przeradza się w zapach grobowca, dźwięki miasta nasilają się bądź cichną bez żadnego uzasadnienia, wzrok nie rozpoznaje osób. Takie rozwiązanie dodatkowo odrealnia przestrzeń przedstawioną, nie pozwalając przesądzić, czy prezentowane wydarzenia miały rzeczywiście miejsce, czy toczyły się jedynie w halucynacjach bohatera bądź zostały przywrócone jego świadomości po latach amnezji.

Dążenie do szczegółowego notowania doznań fizycznych bohaterów i motyw ich świadomej autoanalizy procesów percepcyjnych obecne są także w opowiadaniach, które noszą cechy alegorii (Kwarantanna 1960). Wzbogacenie o ten rejestr doznań monologów wewnętrznych (dominujących jako forma narracyjna opowiadań z wymienionego tomu) pozwala nadać cierpieniu kolejnych wcieleń Syzyfa czy Ahaswera wymiar jednostkowy (Rabizo-Birek 2002: 170-171). Zasadą organizującą te opisy jest nagromadzenie wrażeń negatywnych, deformujących percypowany świat – także innych postrzeganych ludzi – do poziomu fantasmagorii czy groteski:

Włodzimierz Odojewski : Odojewski 1993: 159

Ukośne światło słoneczne uwydatniało jego kształty, wszystkie pęknięcia na skórze, rozszerzone pory z wyrastającymi z ich wnętrza pojedynczymi włoskami, cofniętą nieco dolną szczękę, tak że i nos i szczęka górna wysunięte nadmiernie do przodu wyglądały jak coś w rodzaju ptasiego dzioba […]

Tzw. cykl podolski Odojewskiego (powieść Wyspa ocalenia wydana w 1964, zbiór opowiadań Zmierzch świata z 1962 oraz powieść Zasypie wszystko, zawieje… wydana w Paryżu 1973, w Warszawie w drugim obiegu w 1986) prezentuje konsekwentną i szczegółowo dopracowaną poetykę percepcji. Na jej plan pierwszy wysuwa się spójna i wyrazista „literacka teoria widzenia”, a obowiązujące w niej reguły postrzegania oraz sposoby organizowania całości doświadczeń wzrokowych odbiegają od tzw. wiedzy potocznej nie tylko dlatego, iż są artystycznym schematem przedstawieniowym (Sienkiewicz 1992). Konwencje wizualizacji świata wykorzystywane przez Odojewskiego funkcjonują w obrębie całościowej wizji człowieka, na potrzeby której pisarz przewartościował hierarchię doznań zmysłowych oraz nadał im rolę nieco odmienną od ustalonej w naszym kręgu kulturowym (Bakke 2000). Opisy osób w cyklu podolskim odzwierciedlają zawsze punkt widzenia jednego z mediów narracyjnych – charakterystyki wyglądu bohaterów prawie nigdy nie dokonuje neutralny narrator trzecioosobowy, ujawniający się jedynie sporadycznie, na marginesie narracji personalnej. Dlatego szczególnie ważne u Odojewskiego jest uzależnienie wyglądów świata przedstawionego od psychofizycznego stanu postaci ten świat odbierających zmysłowo. Stosunki przestrzenne, krajobraz, wreszcie postrzegani ludzie są zawsze wypadkową ograniczenia pola percepcji, stępionej wrażliwości na bodźce zmysłowe czy deprywacji aparatu sensorycznego bohaterów. Ich zaś dodatkowo cechuje brak zaufania do zmysłów, co ujawnia się już na płaszczyźnie stylistyki opisów dokonywanych z ich perspektywy.

Ustawicznie powracają w opisach przedmiotów lub w opisach przebiegu percepcji określenia podważające efekty poznania zmysłowego. Akt postrzegania najczęściej opatrywany jest ostrożnym „zdawało się”, „wydawało się” lub partykułami „jakby”, „niby” osłabiającymi dosłowność znaczenia wyrazu, z którym się wiążą (Bolecki 1982: 218-219, Płuciennik 2002: 47-52). W tej samej funkcji (podważania realności obserwowanego przedmiotu) występują też zaimki nieokreślone, na przykład „jakiś”, „coś”. Wielokrotnie bohaterowie nie mogą rozróżnić aktów postrzeżeniowych od złudzeń i omamów czy wspomnień percepcji. Dzięki podobnym środkom językowym Odojewski ukazuje, jak w świadomości bohatera postrzegającego świat zachodzi równocześnie proces kwestionowania samej percepcji i zdobywanej dzięki niej wiedzy. Najpoważniejsze konsekwencje dla postaci (a więc i dla konstrukcji świata, a także dla lekturowych wizualizacji czytelniczych) wynikają z upośledzenia funkcji wzroku bohaterów. Prawie nie widzą się oni nawzajem, ustawicznie błądzą po omacku na granicy mroku i światła, nie mogąc polegać na tym, co widziane. Brak w cyklu podolskim dokładnych opisów postaci tłumaczy się między innymi charakterystyczną grą światłocieniem i paletą barwną, jakie Odojewski konsekwentnie stosuje. Obserwujący się ludzie pozostają w cieniu, patrzą pod światło lub z oddalenia, przez poświatę lub odblaski barwne, a ich wzrok zaledwie ślizga się po konturach sylwetek. Funkcja widzenia jest więc ściśle uzależniona od warunków zewnętrznych – powoduje to zatarcie obrazów, ich nieostrość i rozmycie konturów dostrzeganych rzeczy (Szczepkowska 1994).

Użycie wskazanych technik opisu prowadzi do dehumanizacji postrzeganych w ten sposób postaci: zatracają one nie tylko indywidualność, ale i elementarne cechy ludzkie. Wśród stałych zabiegów, jakie stosuje Odojewski, by wzmocnić ten efekt, wyróżnić można reifikację, animalizację oraz takie zabiegi, które wprowadzają groteskę (Wysłouch 1999). Dwa pierwsze sposoby deformowania literackiego wizerunku człowieka realizują się na poziomie określeń, jakich pisarz używa, charakteryzując postaci cyklu. Dominują wśród nich porównania i metafory spokrewniające ludzi i zwierzęta.

Zwierzęcość człowieka nie wiąże się bezpośrednio z jego zachowaniami w czasie wojny. Bestia czai się nie tylko w gwałtownie uwolnionych instynktach, ale w samym fizycznym sposobie istnienia, w cielesności, we wspólnej człowiekowi i zwierzęciu „mięsności”. Nie chodzi tu wobec tego o dawne metody fizjonomiki, odkrywające zwierzęce cechy charakteru niektórych typów ludzkich. Odojewskiego interesują pokrewieństwa na poziomie bardziej elementarnym – nie odbijające się w psychice, ale w reakcjach cielesnych. Oko obserwatora tropi wszelkie podobieństwa, których nagromadzenie czyni nieraz z człowieka przerażającą hybrydę zwierzęcą.

Włodzimierz Odojewski : Zasypie wszystko, zawieje…: 318-319

[…] w kuchni […] umierał Kuprian Szyła […], ta tętnica po lewej stronie jego szyi to klęsła, to pęczniała na przemian, niby żywa pijawka wyrzucona na suchy brzeg, żyły grubymi węzłami cisnęły się na czoło, zarośnięte nisko białą, spotniałą szczecią włosów […], oczy wyokrąglały jakoś tak ptasio […]

W ten sposób konstruuje się opisy bezwzględnie wszystkich postrzeganych postaci, nawet tych złączonych ze sobą związkami miłosnymi i zabieg ten nie ma charakteru negatywnego wartościowania. Wskazanie cech zwierzęcych w wyglądach i zachowaniach pełni tu funkcję rozpoznania jednej z właściwości ludzkiej kondycji jako takiej. Dlatego nawet wyraźna niekiedy plastyczność określeń schodzi na plan dalszy. Epitety w rodzaju psia twarz chłopa Tomeckiego, kaczy chód męża Ireny, zwierzęca elastyczność Aleksego określają własności indywiduum, lecz częstotliwość ich używania wskazuje na autorską tezę o animalizmie ludzkiego istnienia. Paweł postrzega nawet najbliższych w ten sposób, widząc w Katarzynie poszukującej Piotra „węszącą sukę” (Odojewski 1964: 131), w matce przestraszonego czy zranionego ptaka (Odojewski 1973: 18, 19). Za przykład konsekwentnego stosowania tego typu określeń może posłużyć opowiadanie Będzie znów upalny dzień, w którym Paweł dokonuje egzekucji na ukraińskim szpiegu. Wyraziste przeciwstawienie swoi – obcy nie zostaje odzwierciedlone przez określenia charakteryzujące Polaków i Ukraińców. Paweł porusza się „kocim krokiem” (Odojewski 1964: 71), on i jego towarzysze przypominają „czarne ptaki zwiastujące wszelkie zło” (Odojewski 1964: 80); ukraińska dziewczynka znaleziona w chacie Poczajewa przypomina Pawłowi karpia (Odojewski 1964: 90). Przewodnik Woynowicza tropi szpiega jak „podniecony wyżeł”, zaś ścigany Ukrainiec „zdycha jak kot” (Odojewski 1973: 135, 221). Okrutnie okaleczonych i oszpeconych rannych bohaterowie wprost nazywają „padliną” (Bolecki 1998: 127-130), a w ich ciele widzą rzecz zupełnie już odrębną od cierpiącego istnienia, trwającą poza wolą i świadomością ludzką. Porównują oni także siebie i swoich bliskich do marionetek, kukiełek, zepsutych mechanizmów, co wzmacnia specyfikę obrazowania groteskowego (Pawłowska-Jądrzyk 1998: 88-89).

Niechęć do pokraczności ludzkiej (granicząca z odrazą) podszyta jest zawsze zgrozą, odczuciem pogwałcenia tego, co słabe, ubogie, bo ludzkie. Cielesne transformacje bohaterów Odojewskiego nie mają bowiem nigdy charakteru deformacji ontologicznej, w niczym nie podważają realności ich istnienia w obrębie świata przedstawionego. Konwencje przedstawieniowe stosowane w cyklu dalekie są od estetyki potworności czy wynaturzenia – zdeformowana cielesność nie nabiera znaczeń degeneracji moralnej czy psychicznej (Pawłowska-Jądrzyk 1998: 88-89). Zniekształcenie wizerunku fizycznego nie łączy się również z próbą psychicznego zubożenia postaci. Prawdopodobieństwo psychologiczne oraz spójność cech osobowości bohaterów zostają zachowane. Odczucie nieforemności istnienia cielesnego jawi się jako konsekwencja traumatycznych doświadczeń wojennych. Współgra ono z dokuczliwym wyczuleniem na fizjologiczną sferę własnego bycia, potęgującym nieustanne zagrożenie zewnętrzne. Te dwa prymarne modele doświadczania cielesności nie stają się przedmiotem karykaturalnego przejaskrawienia. Brzemię ciała bohaterowie Odojewskiego znoszą z wielką godnością i determinacją, gdyż jest to ich jedyne wpisane w cykl podolski przeżycie istnienia w świecie. Ta autorska wizja zostaje w trylogii zabsolutyzowana poprzez przypisanie jej wszystkim mediom narracyjnym. Przekonanie, że życie ludzkie w stanie permanentnego zagrożenia stopniowo redukuje się do zintensyfikowanych bolesnych przeżyć psychosomatycznych, determinuje w tym samym stopniu egzystencję Piotra, Katarzyny i Pawła.

Kolejne tomy opowiadań, napisane po cyklu podolskim (Zabezpieczanie śladów Paryż 1984, Warszawa 1990, Zapomniane, nieuśmierzone…Berlin 1987, Warszawa 1989, Jedźmy, wracajmy…1993, Bez tchu 2002, …i poniosły konie 2006) przynoszą przede wszystkim zmianę stylistyki prozy Odojewskiego. Pierwszy tom portretuje wojenne, często łagrowe losy Polaków w głębi ZSRR, ze szczególnym uwzględnieniem wątku katyńskiego. Kolejne poruszają tematykę powojenną, pokazują życie na emigracji, wyobcowanie jednostki z nowego środowiska, innej kultury i dramat jej ambiwalentnych związków z ojczyzną. Niektóre utwory dopowiadają wątki cyklu ukraińskiego, inne poświęcone są współczesnym powrotom na Kresy.

Jednak subtelność notacji zjawisk psychicznych obejmuje w dalszym ciągu wszelkie doznania zmysłowe. Pomimo odmienności artystycznego kształtu prozy lat 80-tych i 90-tych, Odojewski kontynuuje najważniejsze dla swej twórczości sposoby reprezentacji doświadczenia zmysłowego. Percepcja zmysłowa świata nadal jest u Odojewskiego wyrafinowanym zdarzeniem mentalnym, pars pro toto procesów wnioskowania i wszelkich działań poznawczych. Na poziomie składni zostaje to zaznaczone najczęściej formą „długiego zdania”, jednak o mniejszej komplikacji składniowej niż w cyklu ukraińskim. W jego obrębie zostają nazwane i zestawione różnorodne stany wewnętrzne i procesy myślowe, biorące swój pierwotny impuls z aktu postrzeżeniowego. Ten narracyjny zabieg implikuje tezę o ścisłym powiązaniu percepcji i poznania, co nabiera szczególnego znaczenia w przypadku opisu postrzeganych osób. Narracja poszczególnych opowiadań prowadzona z punktu widzenia jednego z bohaterów eliminuje możliwość dokonywania bezpośredniej analizy psychologicznej czy prezentowania treści myśli postaci innych niż medium narracyjne. Nie oznacza to jednak, że taka poetyka narracji uniemożliwia reprezentacje świadomości postaci – jednak dokonuje się ona wówczas na podstawie przekazu odbieranego zmysłami, jako tzw. proces „czytania umysłu”1„Czytanie umysłu”- Zespół procesów poznawczych, na podstawie których jesteśmy w stanie przyjąć mentalnie perspektywę drugiego człowieka na podstawie percepcji jego zachowań, mowy ciała, ekspresji emocji. Obejmują one możliwość reprezentowania wewnętrznie i językowo jego emocji, pragnień i intencji, obiektów uwagi i percepcji oraz przekonań czy wiedzy na temat aktualnych stanów środowiska. Ta umiejętność poznawcza nie jest ma nic wspólnego z telepatią – nie oznacza dostępu do treści myśli, lecz predyspozycję do wnioskowania o nastawieniach, emocjach, zakresie wiedzy czy rodzaju aktów spostrzeżeniowych drugiego podmiotu. Wykorzystujemy ją automatycznie w procesach wnioskowania i interakcjach społecznych, gdyż ludzka świadomość operuje w trybie intersubiektywnym. (Rembowska-Płuciennik 2010). Jedynie na podstawie percepcji zmysłowej (danych wzrokowych, słuchowych) obserwujący kobietę bohater Wiru, z którego perspektywy prowadzona jest narracja opowiadania, wnioskuje o jej stanach wewnętrznych – poruszeniu, rozczarowaniu i próbach opanowania emocji.

Włodzimierz Odojewski : Wiry: 8

Widział, że uśmiech schodzi z jej twarzy, a wszystkie mięśnie walczą, aby go powstrzymać na chwilę przynajmniej wokół oczu, i nie bardzo jej się to udaje; szybko szuka czegoś w torebce, zapewne chusteczki, i zaraz wybuchnie płaczem, bo myśli, że on wie, że różne jej starannie obmyślone plany, przemowy, mniejsze i większe kłamstwa, wybiegi, całe to w drobnych szczegółach wyinscenizowane, jak co roku, spotkanie rozpływa się w mglistej nicości, ale to nie chusteczki szukała, lecz puderniczki, trzasnął zamek, lusterko, w którym odbiło się słońce, zamigotało na jej opalonej, pobladłej teraz twarzy, zobaczył jak jej oczy zwęziły się w szparki, i posłyszał głos Elżbiety już opanowany, nawet naturalny […]
Ponieważ wiele z opowiadań Odojewskiego wprowadza narracyjną ramę wspomnienia (Spisywane z pamięci, Jedźmy, wracajmy..., Jeżeli jeszcze kiedyś będę…, … i poniosły konie) problematyka i poetyka percepcji w nich obecna wiąże się nadal precyzyjnie z motywem pracy pamięci jako najważniejszym procesem psychologicznym. Konstrukcja „pamiętał, więc zobaczył” stanowi modelową strategię narracyjną dla reprezentacji wspomnień bohatera, jest efektywnym medium dla realistycznych opisów pejzaży i osób z przeszłości. Częstokroć jednak dochodzi do konfliktu między procesem wspominania a percepcją zmysłową – obrazy z przeszłości wypierają bodźce aktualnie percypowane, powodują przytłumienie jednych doznań, wyostrzenie innych w zaskakujących relacjach:

Włodzimierz Odojewski : Odojewski 2002: 407-408

Znowu jest chwila, jak tamta na progu poczty. Jakby zatrzymana w upale. […] Słyszy każdy dźwięk osobno i każdy szczegół otoczenia widzi też osobno. […] Słyszy, jak w bocznej uliczce opodal ktoś próbuje sprawności motocykla […] Gdzieś bliżej słyszy szum wody, brzęk zmywanych naczyń, bełkot rur. […] Nie słyszy tylko głosów Mary i Liz. Mimo że wyraźnie widzi poruszające się usta kobiet, całą zróżnicowaną mimikę ich twarzy, uważny wyraz zwróconych ku niemu oczu, oszczędne gesty dłoni.
W prozie Odojewskiego z lat 90-tych na szczególną uwagę zasługują dwie pozycje: historia nastoletniego Marka rozwijana w kilku opowiadaniach z II wydania tomu Jedźmy, wracajmy… oraz powieść Oksana (1999). W historii chłopca dojrzewającego u progu wojny dostrzec można pokrewieństwo z biografiami bohaterów cyklu podolskiego, jednak doświadczenie inicjacyjne Marka pełne jest zupełnie innych doznań. Przede wszystkim pojawia się motyw wyostrzonej percepcji, wzmożonej wrażliwości na piękno świata, nieznanej wcześniejszym postaciom pisarza (Sezon w Wenecji, Cyrk przyjechał, cyrk odjechał). Doświadczenie zmysłowej pełni o synestezyjnej naturze staje się jednoznaczne z dziecięcym sposobem percepcji świata, mimo że w opowiadaniach o losach Marka raz po raz pojawiają się wstawki dokonywane z perspektywy wielu lat, przez pryzmat wspomnień. Odojewski nie stosuje w tych opowiadaniach zabiegów deformacji przebiegu czy efektów poznania zmysłowego, wręcz przeciwnie – pozwala doświadczyć bohaterom radości z własnego ciała i zmysłów. W odróżnieniu od wcześniejszych utworów prezentowane doświadczenie zmysłowe obejmuje też dużo większe bogactwo doznań, z zakresu wszystkich modalności zmysłowych.

Deformacje percepcji powracają jako motyw w Oksanie, a wiąże się to z tematyką śmiertelnej choroby głównego bohatera. Wielostronicowe fragmenty powieści są językową reprezentacją napadów bólu spowodowanych nowotworem, na którego cierpi Karol; są też artystycznym świadectwem wyzwania, jakim staje się werbalizacja podobnych, pozajęzykowych doświadczeń. Zwielokrotnione i chorobowo wyostrzone czucie wewnętrzne, trzewiowe jest sferą najczęściej opisywaną. Opisy cierpienia fizycznego konstruowane są tak, by pokazać, jak wypełnia ono wszelkie sfery psychiki Karola i opanowuje całe jego ciało, eliminując inne doznania. Także bodźce zmysłowe okazują się być w konsekwencji nie tyle rzeczywistymi wrażeniami, ile zniekształconym pogłosem doznań bólowych.

Włodzimierz Odojewski : Oksana: 134-135

[…] raptem zatrzymał się jak wryty, zmarł niejako w pół kroku w miejscu […] potem w jego głowie nie było absolutnie żadnej myśli, bo chyba stracił na kilka minut z bólu przytomność, ale utrata przytomności nie pozbawiła go bólu, czuł go cały czas, jak szarpie, wżera mu się w mięśnie, rwie, rozgniata. […] pierwsza myśl wyraźna świadoma pojawiła się uprzytomniając mu, że to nie skrzyp żwiru słyszy na ścieżce hotelowego ogrodu słyszy ani nawet nie kosa niebojaźliwie dziobiącego obok w ziemi, lecz szum we własnej głowie […] to tylko ćmiące resztki bólu albo już samo wspomnienie po nim trzepotały się tam z tym szumem, nic więcej […]

Tworzy się w ten sposób obraz człowieka zatrzaśniętego w pułapce ciała, a ból (fizyczny i psychiczny) zaczyna zagarniać coraz szersze sfery egzystencji, zniekształcając zupełnie doznania cielesne i stany emocjonalne, myśli, uczucia. Biegunowym doświadczeniem Karola jest jednak zauroczenie erotyczne niespodziewanie spotkaną, tytułową kochanką. Jego ciało doznaje więc najskrajniejszych doświadczeń – paraliżuje je ból i wypełnia fizyczna rozkosz. Miłosne odurzenie również może stać się przyczyną deformacji percepcji – gdy Karol wzrokiem pochłania Oksanę, zdaje sobie potem sprawę, że nie słyszy, co się wokół dzieje, nie rejestruje żadnych innych bodźców.

Źródła

  • Bakke Monika, „Ciało otwarte. Filozoficzne reinterpretacje kulturowych wizji cielesności”, Wydawnictwo Uniwersytetu im. A. Mickiewicza, Poznań 2000.
  • Bolecki Włodzimierz, „Poetycki model prozy w Dwudziestoleciu Międzywojennym”, Ossolineum, Wrocław 1982.
  • Bolecki Włodzimierz, „Od potworów do znaków pustych. Z dziejów groteski: Młoda Polska i Dwudziestolecie Międzywojenne”, [w]: tegoż, „Pre-teksty i teksty. Z zagadnień związków międzytekstowych w literaturze polskiej XX wieku”, PWN, Warszawa 1998.
  • Gärdenfors Peter,„Evolutionary and Developmental Aspects of Intersubjectivity”, in: „Consciousness Transitions: Phylogenetic, Ontogenetic and Physiological Aspects”, ed. by Hans Liljenström, Peter Ärhem, Elsevier, Amsterdam 2007.
  • Jay Martin, „Kryzys tradycyjnej władzy wzroku. Od impresjonistów do Bergsona”, przeł. Jarosław Przeźmiński, [w:] „Odkrywanie modernizmu. Przekłady i komentarze”, pod red. Ryszarda Nycza, Universitas, Kraków 1998.
  • Kolasińska Iwona, „Estetyka wynaturzeń i obsesja rozkładu: obraz ciała w filmach Luisa Buňuela”, „Kultura Współczesna” 2000 nr 1–2.
  • Korwin-Piotrowska Dorota, „Opis jako interpretacja postrzeganego świata i jako efekt poznania”, [w:] „Ostrożnie z literaturą! (Przykłady, wykłady oraz inne rady)”, pod red. Włodziemierza Boleckiego i Stanisława Balbusa, Wydawnictwo IBL PAN, Warszawa 2000.
  • Korwin-Piotrowska Dorota, „Problemy poetyki opisu prozatorskiego”, Universitas, Kraków 2001.
  • „Odojewski i krytycy. Antologia tekstów”, pod red. Stanisława Barcia, Wydawnictwo Uniwersytetu M. Curie-Skłodowskiej, Lublin 1999.
  • Odojewski Włodzimierz, „Kwarantanna” (1960) cyt. za: „Kwarantanna. Opowiadania” Wydawnictwo Fis, Lublin 1993.
  • Odojewski Włodzimierz, „Zmierzch świata” (1962), cyt. za: „Zmierzch świata”,Czytelnik, Warszawa 1995.
  • Odojewski Włodzimierz, „Wyspa ocalenia” (1964), cyt. za: „Wyspa ocalenia”, Versus, Białystok 1990.
  • Odojewski Włodzimierz, „Zasypie wszystko, zawieje…” (1973), cyt. za: „Zasypie wszystko, zawieje…”,Czytelnik, Warszawa 1990.
  • Odojewski Włodzimierz, „Oksana”, Twój Styl, Warszawa 1999.
  • Odojewski Włodzimierz, „Jedźmy, wracajmy”, Twój Styl, Warszawa 2000.
  • Pawłowska-Jądrzyk Beata, „Bohater groteskowy i formosynkrazja”, [w]: „Postać literacka. Teoria i historia”, pod red. Edwarda Kasperskiego, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 1998.
  • Płuciennik Jarosław, „Przejmowanie perspektywy innego i znaczniki iluzji w języku i literaturze”, [w]: tegoż, „Literackie identyfikacje i oddźwięki. Poetyka a empatia”, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2002.
  • Rabizo-Birek Magdalena, „Między mitem a historią. Twórczość W. Odojewskiego”, Twój Styl, Warszawa 2002.
  • Rembowska-Płuciennik Magdalena, „Poetyka i antropologia. Cykl podolski Włodzimierza Odojewskiego”, Universitas, Kraków 2004.
  • Rembowska-Płuciennik Magdalena, „Narracyjne modele czytania umysłu”, „Teksty Drugie” 2010 nr 6.
  • Scarry, Elaine „Donne: »But yet the body is his booke«”, in: „The Literature and Body. Essays on Populations and Persons”, ed. by E. Scarry, Johns Hopkins University Press, Baltimore 1990.
  • Sienkiewicz Barbara, „Literackie teorie widzenia”, Wydawnictwo Obserwator, Poznań 1992
  • Szczepkowska Ewa, „»Ruch jest li tylko inną postacią bezruchu«”. Z problematyki opisu w trylogii kresowej W. Odojewskiego”, [w]: „Teksty – konteksty – interpretacje”, pod red. D. Ossowskiej, „Studia i Materiały WSP w Olsztynie” 1994 nr 61.
  • Walterscheid Kathryn A., „The Resurrection of the Body. Touch in D. H. Lawrence”, Peter Lang Publishing, New York 1993.
  • Wiśniewska Lidia, „Świat paradoksalny »Czasu odwróconego« Włodzimierza Odojewskiego”, [w]: „Odojewski i krytycy. Antologia tekstów”, pod red. Stanisława Barcia, Wydawnictwo Uniwersytetu M. Curie-Skłodowskiej, Lublin 1999.
  • Wysłouch Seweryna, „Paradoksy reifikacji w literaturze i sztuce”, [w]: „Człowiek i rzecz. O problemach reifikacji w filozofii, literaturze i sztuce”, pod red. Seweryny Wysłouch i Bogusławy Kaniewskiej, Wydawnictwo Uniwersytetu im. A. Mickiewicza, Poznań 1999.

Artykuły powiązane

Bibliografia

  • 1
    „Czytanie umysłu”- Zespół procesów poznawczych, na podstawie których jesteśmy w stanie przyjąć mentalnie perspektywę drugiego człowieka na podstawie percepcji jego zachowań, mowy ciała, ekspresji emocji. Obejmują one możliwość reprezentowania wewnętrznie i językowo jego emocji, pragnień i intencji, obiektów uwagi i percepcji oraz przekonań czy wiedzy na temat aktualnych stanów środowiska. Ta umiejętność poznawcza nie jest ma nic wspólnego z telepatią – nie oznacza dostępu do treści myśli, lecz predyspozycję do wnioskowania o nastawieniach, emocjach, zakresie wiedzy czy rodzaju aktów spostrzeżeniowych drugiego podmiotu. Wykorzystujemy ją automatycznie w procesach wnioskowania i interakcjach społecznych, gdyż ludzka świadomość operuje w trybie intersubiektywnym.