Orzeszkowej patrzenie na świat (rzeczywistość zewnętrzną, naturalną) podlegało ewolucji. We wczesnych utworach pisarki przeważały utylitarne czy nawet instrumentalne ujęcia przestrzeni natury, którą bohaterowie pozytywni starali się racjonalnie opanować, a którą narrator percypował i opisywał w tonacji zobiektywizowanej lub konwencjonalnie melodramatycznej. Tak jest choćby w Ostatniej miłości (1868), powieści uchodzącej za apologię „technicznej” racjonalności. Narrator rozsnuwa w utworze wizję gwałtownie modernizującej się kultury nowoczesnej, której ikoną staje się sieć kolejowa z jej najważniejszym emblematem: lokomotywą.
Silnie retoryzowany tok narracji odautorskiej prawie całkowicie zaciera płaszczyznę sensualną. Obiekty percypowane wzrokowo przez narratora – jak na przykład właśnie owa lokomotywa – zatracają jednostkowe walory plastyczne, stając się nośnikami ogólnych treści ideowych. Sama natura nie ma w Ostatniej miłości wartości autonomicznej, funkcjonuje bowiem jako enklawa podporządkowana człowiekowi i służąca mu. Znamiennie wygląda na przykład przestrzeń naturalna, którą wyobraża sobie główna bohaterka powieści, Regina, gdy myśli o inżynierze Rawickim. Jej wizja – empirycznie nieumotywowana, niezależna od konsytuacyjnych parametrów widzenia – ma charakter bardziej mentalny, aniżeli sensualny, skupia się przy tym na instrumentalno-przedmiotowym podejściu człowieka do natury:
Eliza Orzeszkowa : Ostatnia miłość: 44
Z kolei w swojej późniejszej twórczości pisarka silniej już uwzględniała estetyczne walory natury, ponadto jej obrazowanie przybierało charakter intensywniej sensualny. Wnikliwe i rozległe patrzenie na naturę stało się epistemologicznym fundamentem kreacji świata przedstawionego Nad Niemnem (1888). Pisarka opatrzyła je zresztą określoną funkcją ideową: akcentowania piękna ziemi ojczystej i uczuciowego przywiązania do niej. Plastyczne walory świata nadniemeńskiego uwydatniły się dzięki uprzywilejowaniu przez Orzeszkową zmysłu wzroku jako najważniejszego środka poznania.
Konsytuacyjne warunki spojrzenia na świat naturalny są w powieści zróżnicowane, choć zasadniczo przeważa niezrelatywizowany ogląd z nadrzędnej, „olimpijskiej” perspektywy narratora wszechwiedzącego i wszechwidzącego, który z wielką skrupulatnością zdaje się chwytać najdrobniejsze szczegóły, składające się na obserwowany przedmiot. (Tę niewątpliwą predylekcję Orzeszkowej do konkretu, uwidocznioną zarówno w opisach przyrody, jak i w portretowaniu postaci, tłumaczy się najczęściej zainteresowaniem pisarki malarstwem flamandzkim (zob. Olkusz 1980: 101-105)). Wrażliwość zmysłowa podmiotu patrzącego, owego narratora, splata się z jego umiejętnością wnikliwej analizy i uogólniania dostrzeżonych zjawisk. Zobiektywizowany – tj. niezakłócony żadnym elementem subiektywnie deformującym przedmioty – tok opisu nadniemeńskiej natury rozwija się już na początku powieści; spektrum spojrzenia zdecydowanie przekracza przy tym możliwości empirycznego spojrzenia na świat:
Eliza Orzeszkowa : Nad Niemnem: I: 3, 4
Usytuowany na zewnątrz świata obserwator potrafi wysnuć z zaobserwowanych faktów uogólnienie o charakterze interpretacyjnym. Percepcja zmysłowa zostaje zakłócona wtedy, gdy na scenę wkracza analityk i interpretator. Opis nie jest już czysto sensualną percepcją zjawisk, przekształca się bowiem w zracjonalizowany wywód:
Eliza Orzeszkowa : Nad Niemnem: I: 11
Natura w Nad Niemnem współistnieje ze światem ludzkim. Wszakże jej piękno potrafią dostrzegać wyłącznie pozytywni bohaterowie powieści oraz sam narrator. Na przykład w opisach Niemna uderza poetyzacja tej domowej rzeki, osiągana dzięki zastosowaniu wielu metafor i środków stylistycznych. Przed oczyma Justyny i Jana rozsnuwa się taki oto widok Niemna:
Eliza Orzeszkowa : Nad Niemnem: II-III: 470
Spojrzenie na naturę w Nad Niemnem łączy aspekt sensualny z etyczno-aksjologicznym, uwydatnia uczuciowy związek z obiektem oglądanym, skupia się na poszukiwaniu w nim piękna i wartości. Wszyscy pozytywni bohaterowie powieści oraz narrator spoglądają na rzekę z uczuciowym zaangażowaniem, odnajdują w niej walory nie tylko wizualne, ale nawet symboliczne (Bachórz 1996: LII).
Patrzenie na naturę w Nad Niemnem nosi znamiona wyraźnej estetyzacji. I narratorka, i liczni bohaterowie nie postrzegają tamtejszego świata w sposób neutralny, to znaczy pozbawiony śladów emocjonalnego zaangażowania; wprost przeciwnie: uderza w wielu opisach wspomniana wyżej poetyzacja i wartościowanie nadniemeńskiej natury. Przykładem – słynna scena żniw w zaścianku bohatyrowickim, opisywana przez autorskiego narratora powieści. Prostej czynności zbierania plonów autorka przydała wymiar nieomal metafizyczny, nawiązując skądinąd do antropologii filozoficznej Ernesta Renana i jego teleologicznej koncepcji bytu, w której ramach człowiek okazuje się (najczęściej zresztą nieświadomym) pracownikiem na rzecz ideału (Gloger 2001: 141):
Eliza Orzeszkowa : Nad Niemnem: II-III: 90
Podmiot patrzący na świat w Nad Niemnem jawi się więc zarówno jako wrażliwy na piękno natury artysta, jak i ktoś trwale przywiązany do przyrody i ziemi ojczystej. Emocjonalne i ideowe zespolenie się z nadniemeńską naturą i tamtejszymi obiektami symbolicznymi warunkuje duchowy rozwój człowieka. Justyna Orzelska dojrzewa, doznając – nad mogiłami Jana i Cecylii oraz powstańców styczniowych – iluminacyjnych wtajemniczeń w genealogię Bohatyrowiczów i tragiczny los narodu. Patrzenie bohaterki na majestatyczne piękno natury okalającej mogiłę powstańców dopełnione zostaje przy tym subtelnym wyznaniem miłości, dokonanym przez gest Jana:
Eliza Orzeszkowa : Nad Niemnem: II-III: 163-165
[…] Coś snuło się w jej myśli i grało w sercu, snuło się coraz prędzej, grało coraz głośniej, aż blady rumieniec wypłynął na jej policzki, a czarne rzęsy nagle w dół opadły i zwilgotniały. Prędkim, prawie porywczym ruchem powstała i nie chcąc znać deptać mogiły obchodziła ją dokoła, ku niemu [Janowi – T.S.] idąc. […] On […] twarz ku polanie zwrócił, ramiona rozplótł i na spotkanie jej postąpił, ale zaledwie uczynił kroków parę, gdy ona przed nim stanęła i z pochylonym, spłonionym czołem, ze spuszczoną, wilgotną rzęsą podała mu obie ręce. Nie porywczym, ani namiętnym, owszem, miękkim i nieśmiałym ruchem wziął je w szerokie swe dłonie i nisko schylony, przylgnął do nich gorącymi usty. Gdy wyprostował się i ona podniosła powieki, oczy ich po raz pierwszy, odkąd się znali, utonęły w sobie długim, pełnym nieśmiałych żarów spojrzeniem, a potem z trudnością odwracając się od siebie, jednocześnie zwróciły się ku Mogile.
[…]
Skierowali się ku wyjściu z polany, a gdy szli jedno przy drugim, krótkim, równym i jednostajnym, z twarzami trochę pochylonymi i mieniącymi się niemym wzruszeniem, można by mniemać – rzecz dziwna! – że w tym miejscu śmierci zdwojonym potokiem wezbrało w nich uczucie życia.
W swoim patrzeniu na piękno natury nadniemeńskiej, sakralizowanej ofiarą krwi bohaterskich powstańców i symbolem założycielskiego aktu rodu Bohatyrowiczów, Justyna staje się podmiotem wnikliwym, zdolnym do odkrywania sensu dziejów. Jednakże jej patrzenie na rzeczywistość naturalną, acz niewątpliwie naznaczone poetycką wrażliwością i zdolne do odkrywania piękna, nie upodabnia się jeszcze do pozaracjonalnej i pozaempirycznej strategii poznawania świata. Pisząc Nad Niemnem, Orzeszkowa pozostawała bowiem w ryzach epistemologii pozytywistycznej; owszem, poszerzyła spektrum jej możliwości, ale owo poszerzenie, obejmujące przede wszystkim estetyczne walory przedmiotów (powiązane notabene z ideami patriotycznymi), nie doprowadziło do stworzenia jakiejś irracjonalnej wizji świata.
Artykuły powiązane
- Śniedziewski, Piotr – Wzrok a podmiotowość w literaturze romantyzmu
- Sobieraj, Tomasz – Prus („Kartki z podróży”) – wzrok a racjonalizm
- Utkowska, Beata – Barwy wsi (Reymont)
- Sobieraj, Tomasz – Orzeszkowa (wczesna twórczość) – patrzenie na makrokosmos ludzki
- Sobieraj, Tomasz – Orzeszkowa – intuicja i emocje w patrzeniu na naturę
- Śniedziewski, Piotr – Wzrok jako poznanie w podróżopisarstwie romantycznym