Pojęcie rany miłosnej (vulnus amoris) jest częścią wywodzących się z antyku i rozpowszechnionych w poezji staropolskiej koncepcji: miłości jako walki i miłości jako choroby. Wiąże się również z próbą wyjaśnienia na gruncie filozofii jako ówczesnej wiedzy o człowieku fenomenu miłości, etapów miłosnego zaangażowania (czego literackim przejawem jest topos pięciu stopni miłości) oraz funkcjonowania w tym kontekście sfery ludzkiej sensualności. W znaczeniu dosłownym rana jest naruszeniem nietykalności cielesnej, rodzajem dotyku, który dokonuje się wbrew woli zainteresowanego i ze szkodą dla niego, niosąc ze sobą ból i konsekwencje zdrowotne. Rana miłosna to także „dotyk”, ale jej skutkiem jest wywołanie uczucia, ból ma bardziej wymiar metafizyczny niż somatyczny, a stosunek „ranionego” do odniesionych obrażeń jest ambiwalentny: cierpi z ich powodu, jednocześnie ich pragnąc.
Najczęstszą i najbardziej oczywistą przyczyną rany miłosnej wywołującej uczucie jest strzała Erosa/Kupidyna/Amora. W najstarszych przekazach poetyckich (w starogreckiej epice i liryce) Eros jest przedstawiany jako bezosobowa, potężna siła przyrody utożsamiająca i stymulująca popęd płciowy u ludzi, w późniejszej literaturze antycznej i nowożytnej bóg ten zostaje upostaciowiony i portretowany najpierw jako piękny młodzieniec, a następnie – i jest to wizerunek najpopularniejszy – syn Afrodyty, figlarny chłopiec z kołczanem. (Kubiak: 326-329). Ma w nim złote strzały miłości, ale i strzały ołowiane, wywołujące u ofiary uczucie nienawiści i odrazy; najbardziej znaną mitologiczną historią ilustrującą ich działanie jest opisana w Przemianach Owidiusza namiętność Apollina do uciekającej przed nim nimfy Dafne (ks. I, w. 452-567). Mit ten stał się podstawą m. in. sielanki dramatycznej Samuela Twardowskiego Dafnis drzewem bobkowym (1638).
W staropolskim obrazowaniu poetyckim strzała Kupidyna służy najczęściej do zbudowania skonwencjonalizowanej przenośni opisującej początek miłości i nie wywołuje u czytelnika skojarzeń z rzeczywistym zranieniem i dotykiem; ofiarę boli raczej dusza niż ciało. Próbą odświeżenia zużytej frazeologii jest, zwłaszcza w barokowej poezji dworskiej, aktualizacja dosłownych znaczeń motywu rany miłosnej poprzez wykorzystanie metaforyki bitewnej lub łowieckiej. Przykładem jest wiersz Łowy Daniela Naborowskiego: zastosowane w nim słownictwo ( wej1Exordium – W retoryce – wstęp do mowy, trop, łowy, łowczy, postrzelił, żyruje2Wej – (okrzyk) patrz! oto!) i kreacja sytuacji lirycznej (podmiotem lirycznym jest myśliwy na polowaniu, który zostaje nieoczekiwanie postrzelony przez Kupidyna) powodują, że opisana rana wydaje się mieć charakter na poły realistyczny, choć jednocześnie czytelnik dostrzega jej umowność: jest to wszak postrzał w serce.
Zadawanie ran zakochanemu może w wersji radykalnej przyjąć formę tortur. Opis dręczenia serca (przedstawionego jako autonomiczny byt, choć stanowiącego w istocie pars pro toto zakochanego) zawiera pieśń Ostafiego (Sz. Zimorowic, Roksolanki, II 25). Uwolnione z ciała serce zostaje ustrzelone przez dziewczynę, przywiązane jej włosami do progu, a następnie nękane przez Kupidyna. Oryginalność obrazu i koncept erotyku polega na połączeniu znanych motywów w taki sposób, że czytelnik aktualizuje jednocześnie sensy dosłowne i metaforyczne. Podobnie jak w wielu innych erotykach barokowych, sprawcami cierpienia są solidarnie dziewczyna wraz z bożkiem miłości. Typowym sposobem zilustrowania tej współpracy jest przedstawienie oczu kobiety jako miejsca, gdzie zamieszkał i skąd miota swe strzały Kupidyn:
Zbigniew Morsztyn : Jednemu myśli rozerwanych: [brak strony]
Kupido, trapisz? Przecz okrutne rany
Sercu zadajesz? Czemu za cel nowy
Stawiasz je oczom pięknej białejgłowy,
Z których postrzały na mnie wymierzone
Tam się wracają, skąd są wypuszczone
Będące podstawą potocznego związku frazeologicznego „strzelanie oczami” wywodzi się od neoplatońskiej koncepcji wzroku jako wiązki promieni wysyłanej z oczu i do nich powracającej. W tym kontekście zrozumiałe jest traktowanie spojrzenia jako rodzaju raniącego dotyku: „uderzenie, zranienie, strzała, trucizna – te wszystkie poetyckie mutacje niewinnego promienia oczu służą objaśnieniu jego niebezpiecznych działań i pożałowania godnych skutków” (Hanusiewicz: 56).
Zgodnie z tendencją do hiperbolizowania somatycznych objawów „choroby” miłosnej, rana miłosna jest uważana za boleśniejszą i bardziej brzemienną w skutkach niż faktyczne zranienia, czego dowodzą np. porównania z ukąszeniem pszczoły (zob. np. sielanka IIWeseleSzymona Szymonowica, Pszczoły w sajdaku Jana Andrzeja Morsztyna). Złagodzić ból, uleczyć ranę, może ta sama osoba, która ją zadała:
Jerzy Szlichtyng : Druga [pieśń]: [brak strony]
Co miłości szybką strzałą w serce me godzisz,
Ulecz ten ból między nami, nie dręcz nas więcej strzałami
Jeśli prośba kierowana jest do kobiety, leczenie stać się może kolejnym elementem gry miłosnej (Hanusiewicz: 28).
Rana miłosna nie musi towarzyszyć wyłącznie narodzinom uczucia (choć tak jest najczęściej), lecz symbolizuje jego ambiwalencję i skalę emocji mu towarzyszących: rozkoszy graniczącej z bólem czy namiętności opisywanych w kategoriach zmagań z przeciwnikiem (Hanusiewicz: 112-113). Metaforyka kaleczenia i zadawania ran bywa wykorzystywana w poezji wysokiej, podobnie jak w folklorze, do opisu samego aktu płciowego, określanego jako „przebijanie” dziewczyny szpadą, strzałą lub igłą (Hanusiewicz: 151-152, Wężowicz-Ziółkowska: 159–160).
Rany miłosne są tak poważne, że zakochany balansuje na granicy życia i śmierci:
Mikołaj Grodziński : Amor, poiché non giovano…: [brak strony]
Uczyni tej, a rychły, koniec długiej sprawie.
Oraz i moje śmiercią skończą się wzdychania,
I twoje, ma Halusiu, w sercu zabijania.
Do powszechnie przywoływanej w erotykach staropolskich śmierci jednak na ogół nie dochodzi – uśmiercenie ofiary nie leży w interesie „oprawców”. Metaforyczność opisywanego zdarzenia podkreśla jego zwielokrotnienie: śmierć przestaje być „rzeczą ostateczną”, skoro może się powtarzać:
Mikołaj Grodziński : Śliczna panno, wejrzeniem bez rany ranisz: [brak strony]
Co rzecze […]
A już i na wargach twoich
Czytam tysiąc śmierci moich.
Kupidyn zatem rani, ale nie śmiertelnie, a jeśli zabija – to przez przypadek. Motyw zamiany strzał będącej konsekwencją spotkania bożka miłości ze Śmiercią ma charakter anegdotyczny (m. in. w utworze Śmierć z Kupidem z Figlików Mikołaja Reja, fraszce Śmierć z Kupidynem Wacława Potockiego) lub alegoryczny (poprzez historię zamiany strzał Józef Bartłomiej Zimorowic pokazuje w sielance V Roczyzna z Sielanek nowych ruskich śmierć swego brata Szymona) i ukazuje tragiczne konsekwencje omyłki: ofiary faktycznie giną od strzał Kupidyna, nie są to jednak strzały miłości.
Artykuły powiązane
- Hanusiewicz-Lavallee, Mirosława – Pocałunek w literaturze staropolskiej
- Sobieska, Anna – Metaforyka zmysłowej miłości
Bibliografia
- 1Exordium – W retoryce – wstęp do mowy
- 2Wej – (okrzyk) patrz! oto!