Postać dziecka pojawia się na kartach utworów pisanych przez pozytywistów bardzo często, ale zdecydowanie najciekawsze ujęcia spotykamy w ich nowelistyce. Posługując się poetyką realistyczną, znajomością fizjonomiki i psychologii oraz wykazując empatyczną troskę o los dziecka, zainteresowanie procesem formowania się człowieka i jego orientacji w świecie, ówcześni pisarze kreślą zarówno obrazy dzieci bardzo małych, jak i dorastających. Pozwala to ukazywać zmiany zachodzące w percepcji rzeczywistości w zależności od wieku, typu wrażliwości i poziomu świadomości, ale też powstające pod wpływem rożnych życiowych sytuacji i doświadczeń.
Stosowana przez autorów pozytywistycznych narracja trzecioosobowa, służąca obiektywizmowi, uzupełniana jest przez nich chętnie mową pozornie zależną, narracją pierwszoosobową (w tym także prowadzoną przez narratora dziecięcego, np. Omyłka, Grzechy dzieciństwa, Ze szkoły) oraz miewa zabarwienie ironiczne. Zgodnie z regułami przedstawienia mimetycznego pisarze dbają o wierność opisu wyglądu zewnętrznego. Jakkolwiek pisarze mają na uwadze zindywidualizowanie dziecięcych bohaterów, zestaw przypisywanych im cech i atrybutów jest powtarzalny i najczęściej sygnalizuje społeczną i egzystencjalną kondycję małego bohatera. Są to dzieci zaróżowione, pucołowate, uśmiechnięte (Tadeusz, Nasza szkapa, Szkatułka babki, Małe stworzenie), ale częściej – mają mizerne białe twarze, bose stopy, obdarte ubranka (Ze szkoły, Przed sądem, Z szopką, Jaś nie doczekał, Janko Muzykant, Sielanka nieróżowa, Julianka, Placówka). Zazwyczaj jednak wszystkie są ładne, niekiedy sympatyczna twarzyczka wyraźnie kontrastuje z wynędzniałym ciałem (np. Panna Antonina, Anielka). Włosy jasne jak len pojawiają się częściej niż ciemne; sygnałem zadbania jest u dziewczynek kolorowa kokarda (np. Anielka, Dobra pani, Julianka).
Do konwencji epoki należało skojarzenie postaci dziecięcych z postaciami aniołów czy figurkami putt. Niekiedy autorzy stosują interesujące porównania – Tadeusz u Orzeszkowej jest „jak posążek z pozłacanego brązu” (Orzeszkowa 1954e: 244); Jasiek Michalikowej ma z głodubrzuch tak duży, że podobny jest do pająka (Pod prawem); elementy urody Jenny kojarzą się autorowi z malarstwem Herveya i Rembrandta, ponadto „dziewczynka przypomina zarazem Kopciuszka i Gretchen” (Sienkiewicz 1948c: 162). U Konopnickiej znajdujemy ciekawe nagromadzenie zdrobnień (Modlitwa Terki).
Kondycja ciała dziecka przekłada się na sposób, w jaki odbiera ono wrażenia i na siłę jego zmysłowej reakcji na rzeczywistość. Społecznikowska wrażliwość pozytywistów i dydaktyzm (widoczny zwłaszcza u Orzeszkowej) skłaniają ich do pokazywania nieszczęścia dziecibiednych, głodnych, zmarzniętych, przestraszonych, płaczących: „biegała za przechodniami ulic prosząc o jałmużnę przyciszonym mruczeniem czasem, a często, gdy była głodna, milczącym wyciąganiem drobnej dłoni i ze łzą kręcącą się w przygasłej źrenicy” (Orzeszkowa 1954d: 291); „Julianka budziła się nagle i wnet zaczynała drżeć na całym ciele” (Orzeszkowa 1954b: 199). W Stachu Szafarczyku zmęczenie pracą fizyczną ponad siły powoduje, że wyniszczone ciało dziecko przypomina ciało starca (Konopnicka 1967e: 73, 103). Zmysł smaku zawsze jest tu zredukowany dofizjologii głodu, z gorzką ironią pokazał to Bolesław Prus w Grzechach dzieciństwa, gdzie matka Walka karmi go resztkami jedzenia, które on „wysysa” (Prus1948b: 189).
W prozie realistów dużą rangę przypisuje się opisowi oczu. W opisach dominuje błękitna barwa tęczówki, co należy odnotować jako element ówczesnych konwencji przedstawienia. Spojrzenie bywa znaczące. U Sienkiewicza na przykład oczy Marysi sygnalizują przerażenie i odrętwienie po śmierci matki:
Henryk Sienkiewicz : Jamioł: 188
Janko Muzykant natomiast został obdarzony szczególnym wzrokiem – „wytrzeszczone oczy, patrzące na świat, jakby w jakąś niezmierną dalekość wpatrzone” (Sienkiewicz1948b: 100) – i wyjątkową wrażliwością słuchu. Zmysłowa nadwrażliwość dziecka staje się przyczyną tragicznej śmierci – sceny ją poprzedzające dobrze ilustrują proces płynnego przechodzenia od rozpoznawania realiów do percepcyjnego przekształcania widzianego przedmiotu, które inicjuje grę wyobraźni:
Przykucnięty w łopuchach, z łokciami opartymi o chude kolana, z otwartymi ustami patrzył i patrzył.
Henryk Sienkiewicz : Janko Muzykant: 103
-Idź, Janku! W kredensie nie ma nikogo… idź, Janku!…
Na innej zasadzie ukazana została zależność między zmysłem wzroku a zmysłem słuchu w Katarynce Bolesława Prusa. Widziana przez pana Tomasza przez okno niewidoma dziewczynka bardzo się ożywia na dźwięk muzyki kataryniarza, która rekompensuje jej deficyty wrażeń. Autor nie tylko wykazał wpływ utraty wzroku na wzmocnienie percepcji słuchowej, ale z mistrzowską precyzją zrekonstruował zmiany procesów percepcyjnych chorego dziecka, dając świadectwo wiedzy na temat ludzkiej fizjologii i psychologii:
Bolesław Prus : Katarynka: 34, 35
Uwaga jej skierowała się na zmysł dotyku, powonienia i słuchu. Jej twarz i ręce nabrały takiej wrażliwości, że zbliżywszy się do ściany czuła o kilka cali lekki chłód. Zjawiska odległe oddziaływały na nią tylko przez słuch. Przysłuchiwała się więc po całych dniach. […] Lecz nawet rozszerzona sfera zmysłów niższych nie mogła kalece zastąpić wzroku.
W noweli Prusa pojawia się też zarys refleksji sugerującej związek między możliwością zobaczenia swojego odbicia w lustrze a problemami z autoidentyfikacją. Bohaterka Prusa tak rozumuje: „Przecież jeżeli ja nie widzę siebie, to już w lustrze nie powinno być nic…” (Prus 1948c: 33).
Warto odnotować, że szczególnie nośne znaczeniowo są w pozytywistycznej prozie obrazy martwych dziecięcych ciał i to w tych obrazach właśnie często ukazywana jest zależność między niewidzącymi już oczyma a nieruchomością ciała, oznaczającą zawieszenie pracy wszystkich zmysłów (np. Janko Muzykant, Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela, Pod prawem, Placówka).
Niedobór wrażeń zmysłowych u dzieci bywa opisywany jako niepokojący. W W walce z życiem autor udowadnia, że dzieci są chorowite wskutek złego wychowania, izolującego je od normalnego kontaktu z rzeczywistością, w Katarynce dziewczynka „uczuła brak wrażeń i zaczęła tęsknić” (Prus 1948c: 35), w Sierocej doli „z powodu braku nowych wrażeń, chłopczyna począł marzyć i tonąć we wspomnieniach”, co rodzi obawę, że jego duch „zbyt często zrywa z rzeczywistością, a w końcu – może zerwać z ciałem” (Prus 1950c: 230, 231). W Stachu Szafarczyku zaś silne przeżycia emocjonalne powodują całkowite zobojętnienie na doznania zmysłowe: „Bólu nie czuł, kłucia nie czuł, nie czuł zimna, ni gorąca, tylko gniew wielki, wściekły, bezsilny […]” (Konopnicka 1967e: 73).
Z drugiej strony nie brakuje też w tekstach pozytywistów przykładów takiego częściowego zerwania kontaktu z realnością, które jest efektem percepcyjnych dysfunkcji lub – wręcz przeciwnie – zmysłowej nadwrażliwości i sprzyja projekcji wyobrażeń (Grzechy dzieciństwa), zacieraniu granicy między rzeczywistością a marzeniem (Omyłka), a wreszcie metaforyzacji widzianych przez pryzmat dziecięcej emocjonalności fragmentów świata zewnętrznego:
Bolesław Prus : Omyłka: 53
Zmysłowa reakcja ciała dziecka na świat często związana jest z przedstawianiem interakcji, w których rola małego bohatera jest zwykle upodrzędniana wobec dorosłego. Szczególną funkcję pełni pokazywanie oddziaływania na zmysłdotyku. Ma on zarówno konotacje pozytywne, jak i negatywne, stając się ważnym sygnałem oceny sytuacji dziecka. Mali bohaterowie są całowani, głaskani, przytulani, doświadczają troski ze strony dorosłych. Bywają przedmiotem zabiegów opiekunów (Przygoda Jasia, Tadeusz, Mendel Gdański), doznając nie zawsze w pełni uświadamianego zadowolenia. Najlepiej uwidacznia się to wówczas, gdy autor stosuje bezosobowe formy czasowników:
Bolesław Prus : Szkatułka babki: 87, 91
Rzadziej przedstawiane są bezpośrednie odczucia postaci dziecięcych:
Eliza Orzeszkowa : Julianka: 239
Sytuacja społeczna drugiej połowy XIX wieku sprzyjała także pokazywaniu drastycznych obrazów przemocy stosowanej wobec dzieci i ich cierpienia. Wyrzuca się je z domu („Julianka zamknęła oczy i czuła tylko, że silna ręka pochwyciła skraj grubej jej koszuli, że niesiono ją tak przez chwilę i rzucono na ziemię przed drzwiami domu” (Orzeszkowa 1954b: 201), bije w sposób okrutny (Orso, Janko Muzykant, Sielanka nieróżowa), leczy wyniszczając ich ciała (Antek; Grzechy dzieciństwa), rani (Hekuba, Mendel Gdański, Ze szkoły). Dzieci bywają też obiektem agresji rówieśników (np. Ze szkoły) lub bijąc się z innymi odreagowują swoją bezradność i żal do losu (Nasza szkapa). Interesujący przykład wpływu matki na ciało dziecka odnajdujemy w noweli Konopnickiej Pod prawem, gdzie Michalikowa myje, czesze i karmi dziecko tuż przed tym, jak pójdzie je utopić.
Pisarze pozytywistyczni, szanując dziecięcą podmiotowość, stworzyli interesujące obrazy aktywności percepcyjnej małego człowieka. Szczególnie dogodną okazję do jej przedstawiania dawały opisy kontaktu z przyrodą, choć u Orzeszkowej odnajdujemy również wspaniały obraz zagubienia w miejskim tłumie i zaburzonego odbioru świata, w którym ludzie wydają się błądzącemu dziecku groźnymi cieniami:
Eliza Orzeszkowa : Przygoda Jasia: 147, 149
Jako przeciwwagę dla tego obrazu utrudnionej orientacji w świecie można potraktować fragment noweli Tadeusz. Udowadnia w niej autorka, że dziecięcy odbiór rzeczywistości jest bezrefleksyjny i ma znamiona doświadczenia totalnego, w którym chłonąc świat wszystkimi naraz zmysłami, po prostu się go czuje całą istotą:
Eliza Orzeszkowa : Tadeusz: 241
Arcydziełem, ukazującym subtelności dziecięcej percepcji świata jako zachwycającej nowością wielości wrażeń pobudzających zmysły, jest niewątpliwie Przygoda Stasia Bolesława Prusa. Rozpoznanie specyfiki doświadczania świata przez niemowlę pozwala autorowi pokazać sensualny charakter istnienia:
Bolesław Prus : Przygoda Stasia: 15
W zamyśle pisarza zmysłowy (a więc instynktowny, bezrefleksyjny) odbiór wrażeń jest równoznaczny z wysiłkiem poznawania wielokształtnej rzeczywistości i porządkowania jej elementów. Dzięki temu utwór Prusa to nie tylko mistrzowskie przedstawienie dziecięcej wrażliwości, ale też zapis zachwytu wspaniałością świata. W ujęciu autora, eksponującego perspektywę poznawczą dziecka jako formującego się dopiero podmiotu, realne nie ma wymiaru powszedniości i emanuje niezwykłością, której odczucie wzrasta wraz z ruchem i zmianą kierunku patrzenia:
Bolesław Prus : Przygoda Stasia: 34
Prus eksponuje harmonijną współobecność doznań zmysłowych i duchowych, podkreślającą dualizm ludzkiej natury, ale też sugeruje, że dziecięca percepcja, tak czuła na wieloaspektowość rzeczywistości, zachowuje wyjątkową zdolność odczuwania świata jako pełni niepodzielonej na to, co doczesne i co wieczne:
Bolesław Prus : Przygoda Stasia: 35
Szczególnie ciekawe efekty w tekstach pozytywistów niesie ze sobą przedstawianie ciała dzieci dorastających. Wiąże się to z wprowadzaniem subtelnie zasygnalizowanych kwestii erotycznych. Najczęściej spotykamy taką sytuację u Sienkiewicza, który dziewczynki przedstawia zawsze jako małe, wrażliwe i oddziałujące na zmyły mężczyzn kobietki (Litka z Rodziny Połanieckich, Nel z W pustyni i w puszczy, Jenny z noweli Orso). Antek z utworu Prusa, w miarę jak zmienia się jego cielesność, staje się obiektem kobiecych spojrzeń, które mają podtekst erotyczny (Antek), a zarazem jego ciało intensywnie reaguje na spojrzenia wójtowej: „chłopca aż gorąco oblało od jej oczów” (Prus 1950a: 76). Bezwzględnie najbardziej przenikliwym znawcą psychiki dzieci dojrzewających jest Prus, który w noweli Grzechy dzieciństwa uchwycił moment narodzin fascynacji erotycznej dwunastoletniego Kazia. Młody bohater utworu spoglądając na Lonię, zwraca uwagę przede wszystkim na te szczegóły jej wyglądu, które związane są z płcią – włosy i usta. Intensywność i nowość zmysłowych doznań, związanych z dotykiem, wywołuje w chłopcu silne osłabienie, a nawet omdlenie: „Uczułem, że siły gwałtownie mnie opadają. Serce uderzało mi jak dzwon, zaczęło mi się ćmić w oczach, zimny pot wystąpił na całe ciało, i klęcząc – zachwiałem się” (Prus 1948b: 209). Wzrost zapotrzebowania na dopływ nowych sensualnych doznań, objawiający się nadpobudliwością chłopca, a zarazem jego poczucie zagubienia w nadmiarze zmysłowych wrażeń oznaczają u Prusa narodziny seksualności.
Przedstawianie przez pozytywistów ciał dzieci i ich percepcyjności potwierdza tyleż ówczesne społeczne i psychologiczne zainteresowania, ile fascynację rzeczywistością jako skomplikowanym zbiorem odbieranych zmysłowo fenomenów. Cielesność dziecięca okazuje się więc zarówno istotnym komponentem współtworzącym realistyczny obraz literatury, jak i medium poznawania świata, tym wiarygodniejszym, że zazwyczaj słabo lub wcale niepodlegającym jeszcze korektom rozumu.
Artykuły powiązane
- Czapiga, Małgorzata – Noworodek – pierwsza kąpiel
- Lisecka, Małgorzata – Afekt i muzyka
- Kowalczuk, Urszula – Ciało i emocje – pozytywizm
- Kowalczuk, Urszula – Ciało ubogich – pozytywizm
- Kwiatkowska, Agnieszka – Iłłakowiczówna – mit dziecięcej bezpośredniości
- Kwiatkowska, Agnieszka – Kontakt ze zwierzętami (poezja XX wieku)
- Stanisz, Marek – Ciało dziecka – romantyzm
- Stanisz, Marek – Ciało żydowskie – romantyzm