Ekstaza bólu

Ból, kojarzony na ogół z dotykiem, jest w istocie osobnym zmysłem somatycznym, związanym z receptorami bólowymi (tzw. nocyceptorami) obecnymi w skórze. Według definicji przyjętej w 1979 roku przez Międzynarodowe Towarzystwo Badania Bólu (IASP) jest to „nieprzyjemne, zmysłowe i emocjonalne przeżycie towarzyszące istniejącemu lub zagrażającemu uszkodzeniu tkanki bądź jedynie odnoszone do takiego uszkodzenia” (Pyszkowska 1999: 13). Z definicji tej wynika, że ból należy postrzegać jako negatywne doznanie o dwoistym, zmysłowo-emocjonalnym charakterze, choć nie należy zapominać, że pełni on także ważną funkcję odruchowo-obronną i ostrzegawczą.

W twórczości Rafała Wojaczka ból stanowi jeden z najczęściej powracających motywów. Pojawia się zwykle w dwóch głównych kontekstach: 1) jako świadectwo potwierdzające fakt istnienia, wytrącające z poczucia fizycznego, psychicznego i duchowego odrętwienia, przełamujące chorobliwe poczucie wyobcowania, objawiające się przede wszystkim w postaci utraty poczucia realności własnego ciała („Tożsamość mego ciała dopiero mi ból / (…) zaświadcza” [Pewniki, z tomu Którego nie było, 1972] (Wojaczek 2005: 217)) oraz 2) jako doznanie towarzyszące relacji erotycznej. Zwłaszcza w tym drugim przypadku ból, przybierający charakter odczucia skrajnie intensywnego, prowadzi do szczególnej formy doświadczenia transgresywnego, swoistej „ekstazy bólu”.

Dobrym przykładem realizacji pierwszej z wymienionych strategii jest utwór zatytułowany Piszę wiersz, pochodzący z debiutanckiego tomu Sezon, w którym ból fizyczny występuje jako najbardziej fundamentalne doznanie, służące „potwierdzeniu realności istnienia” (Kowalewski 2001: 195).

Rafał Wojaczek : Piszę wiersz: [brak strony]

Siedzę w kącie
w swoim pokoju
zamknięty na klucz

Od czasu do czasu
by sprawdzić
czy żyję jeszcze
szpilką się nakłuwam
a do wnętrza czaszki
wprowadzam świderek

Ta drastyczna operacja – dokonywana przez podmiot świadomie i celowo odizolowany od świata zewnętrznego i płynących z jego strony bodźców („Siedzą w kącie / w swoim pokoju / zamknięty na klucz”) – kończy się jednak fiaskiem („albo te sposoby / są zawodne / albo już nie żyję”), co wiąże się w tym przypadku z pojawiającą się w twórczości Wojaczka figurą „żywego trupa”, będącą najbardziej skrajnym i szokującym wyrazem poczucia nierzeczywistości własnego istnienia

Wojaczek, który, w realnym życiu dokonywał licznych samookaleczeń, wykorzystuje ten motyw w swojej twórczości poetyckiej, literacko go przetwarzając i intensyfikując, jak choćby w wierszu Na imieniny Rafała Wojaczka z tomu Nie skończona krucjata (1972), gdzie mowa jest o bólu, którego źródłem są „wszystkie rany cięte / Siekierą światła aż do kości rdzenia” (Wojaczek 2005: 110). Uczucie bólu skojarzone jest tutaj z sugestywnym doznaniem wzrokowym, ponieważ narzędziem zadającym rany i okaleczenia jest „siekiera światła”, które obnaża, wydobywa z mroku, zadając cierpienie, ale zarazem utwierdza podmiot – za sprawą fizycznego bólu – w poczuciu istnienia. Światło u Wojaczka odsyła często do poznania pozazmysłowego i kojarzone bywa z symbolicznym obrazem róży, która w tradycji duchowej zachodu wiązała się przede wszystkim z kultem maryjnym. W wierszu ***Ciemność ciemnieje… (z tomu Nie skończona krucjata)pojawiające się w przywołanym wcześniej utworze motywy kości, światła i okaleczenia łączą się w wizji oślepiającego płomienia, którego źródłem jest właśnie tajemnicza, mistyczna „prawdziwa róża” („Pękła kość wzroku patrzącego w płomień / Żywego ciała prawdziwej róży” (Wojaczek 2005: 117)). Oba wiersze pochodzą zresztą z jednego cyklu, zatytułowanego właśnie Róże.

Cierpienie i ból fizyczny w drugim z przywołanych wierszy skojarzone zostają z aktem ofiarnym, dlatego też znosi się je – jako świadectwa miłości objawiającej się i „pomnażanej” poprzez ofiarę (niczym w odkupicielskiej męce Chrystusa) – cierpliwie i „bez skargi”:

Rafał Wojaczek : ***Ciemność ciemnieje…: [brak strony]

Musiał go wprawy w cierpieniu ktoś uczyć,
Że niewidoczne na drwiącej twarzy

Choć płomień rośnie, a on wciąż bez skargi
Swoim bólem najuczciwiej soli.
Ktoś do miłości urodził go takiej,
Co na ołtarzu ofiarę mnoży!

Chrystus – przywołany tu za pośrednictwem aluzji o charakterzepasyjnym – jest dla Wojaczka prefiguracją odkupicielskiej ofiary, będącej warunkiem zmartwychwstania i odrodzenia się do nowego życia. W ujęciu poety ofiara ta ma jednak nie tyle charakter mesjański, ile stanowi symboliczną prefigurację swoistej gnozy samozbawienia przez cierpienie i dobrowolną śmierć. Do tego sprowadza się w głównej mierze zdeformowana przez poetę idea imitatio Christi. Cierpienie – będące świadectwem koniecznej ofiary – samo w sobie staje się tutaj zasługą i znakiem wybrania, dlatego kojarzy się nie tyle z masochistycznym fantazmatem, ile z formą mistycznego czy też quasi-mistycznego uniesienia i ekstazy. W wierszu ***Ciemność ciemnieje… pojawia się także, znany choćby z wiersza ***Sól w nasze rany…, motyw soli, która – sypana dobrowolnie na rany – potęguje ból: tu przetworzony w metaforyczny obraz „solenia bólem” .

U Wojaczka cierpienie (zadawane sobie, ale także najbliższym) jest także ceną, jaką trzeba płacić za pisanie, jak w wierszu Hoduję ten ból z tomu Nie skończona krucjata, w którym pojawia się szokujące wyznanie: „Hoduję ten ból / po to pewnie / by spisać / ten wiersz na skrawku / dobrze wygarbowanej / skóry / mojej matki” (Wojaczek 2005: 118). Podobne funkcje pełnią w tej poezji także motywy pisania krwią (Zakon; Rękopis), żywienia wiersza własną krwią (Świadectwo) (wszystkie trzy wiersze z tomu Nie skończona krucjata) czy wreszcie bycia pochłanianym przez wiersz (Czy wiersz może nie być kobietą, z tomu Inna bajka, 1970).

Ból związany z zadawaniem ran i cierpień fizycznych pojawia się także w licznej grupie erotyków, gdzie akt seksualny skojarzony zostaje zprzemocą i naruszaniem integralności cielesnej partnera. Dla Wojaczka bowiem, podobnie jak dla francuskiego filozofa Georgesa Bataille’a, „sfera erotyzmu jest w zasadniczy sposób dziedziną przemocy, dziedziną gwałtu” (Bataille 2007: 20), ponieważ sprowadza się w swej istocie do pragnienie zanegowania i przezwyciężenia fizycznej skończoności i odrębności zarówno własnej, jak i partnera. „W akcie erotycznym – pisze Bataille – kobieta występuje jako ofiara, mężczyzna jako ofiarnik” (Bataille 2007: 21), nieprzypadkowo więc w wierszu Głos kobiecy (z tomu Którego nie było)Wojaczek porównuje męską nagość do topora: „Jako gościniec przyniesiesz mi znów / Topór swej długo ostrzonej nagości” (Wojaczek 2005: 220). Bataille podkreśla jednak, że w akcie erotycznym partnerzy „zatracają się wspólnie w ciągłości ustanowionej przez akt unicestwienia” (Bataille 2007: 21), dlatego też, choć topór zadaje ranę, to ból i cierpienie, będące skutkiem zranienia, stają się udziałem zarówno kobiety, jak i mężczyzny, zarówno ofiary, jak i ofiarnika. Widać to także w wierszu Ten trzeci z Nie skończonej krucjaty, gdzie Wojaczek porównuje nagą kobietę do rany, „której mój wzrok zabliźnić / nie może, tylko bolisz wciąż bardziej” (Wojaczek 2005: 126). Charakterystyczne jest to, że wzrok, uchodzący powszechnie za narzędzie męskiej dominacji, nie potrafi tu uprzedmiotowić obiektu erotycznego. Bardziej intensywne i pierwotne okazuje się doświadczenie bólu, które przenika także patrzącego mężczyznę, stając się świadectwem wzajemnej zatraty, współofiarowania prowadzącego do naznaczonego cierpieniem, ale pożądanego unicestwienia własnej odrębności i integralności w erotycznym zespoleniu.

W wielu wierszach pisanych w formie żeńskiej, w których dochodzi do głosu ten ofiarniczy wymiar aktu erotycznego, kojarzony nieodmiennie z fizyczną przemocą, gwałtem i bólem, pojawiają się kierowane pod adresem mężczyzny apele i wezwania zachęcające go do zadawania cierpienia, „by szczęśliwy ból / Krzykiem wyrósł z krtani” (Czy śpiącą można zbudzić grzecznie, z tomu Którego nie było…) (Wojaczek 2005: 216). W pochodzących z tego samego tomu wierszach kobieta prosi: „załóż jeszcze ostrogi i kłuj aż mi braknie tchu” (Babilon) (Wojaczek 2005: 201) i zachęca: „bij – od razów rozum we mnie wejdzie” (***Mów – a ja z twoich słów…) (Wojaczek 2005: 206), w Piosence odwrotnej strony medalu żąda zaś wprost: „ból zadawaj” (Wojaczek 2005: 283). W najbardziej drastycznych i szokujących utworach – Piosence z najwyższej wieży (z tomu Nie skończona krucjata)i Piosence odwrotnej strony medalu – w których dochodzi do „splecenia motywów seksualnych z torturami” (Kwiatkowski 2001: 114), relacja erotyczna przybiera formę bestialskiego pastwienia się nad kobiecym ciałem. Mężczyzna (mąż, kochanek) wchodzi w rolę „cierpliwego oprawcy” (Wojaczek 2005: 109), kierując się pragnieniem ostatecznego poznania, przeniknięcia tajemnicy odrębności i zamkniętości drugiej osoby (Psy / wreszcie zwołaj i każ gryźć / (…) Póty póki się do kości / Tożsamości – do istności / Nie wgryzą” (Wojaczek 2005: 284)). Poznanie to obiecuje jednak wyłącznie śmierć, przywoływaną w ekstatycznej woli krańcowego zatracenia („ – Sieroto bez ojca matki / Ich zabiłeś dziś mnie zabij” (Wojaczek 2005: 285)). W wierszu Piosenka drugiej strony medalu obsceniczne i szokujące zachęty do najbardziej perwersyjnych i drastycznych sposobów zadawania bólu prowadzić mają do wyzwolenia poprzez śmierć, nazwaną tu „nasieniem boskim” i utożsamioną z narodzinami do nowej formy życia („by śmierć nasienie / Boskie mogła się nareszcie / Ze mnie zrodzić śpiewnym płodem / Kołysanką najpobożniej / Weselną” (Wojaczek 2005: 284)).

„Kiedy związek kochanków jest wynikiem gwałtownej namiętności, to przyzywa śmierć, pragnienie zbrodni lub samobójstwa. Namiętności towarzyszy aura śmierci. […] Erotyzm otwiera ku śmierci. Śmierć otwiera ku zanegowaniu jednostkowego, osobowego trwania” – pisał Georges Bataille (Bataille 2007: 23, 26). Poetycka świadomość Wojaczka jest świadomością transgresywną, dążąca do wyjścia poza dramatycznie przeżywaną izolację w stronę innej formy istnienia, która znosiłaby poczucie odseparowania i prowadziła do ekstatycznego stanu komunikacyjnego otwarcia i ciągłości zespalającej z bytem w jego wszechogarniającej, nieokreślonej, gwałtownej pełni, graniczącej ze śmiercią jako formą ostatecznego zniszczenia niepodzielności jednostkowego istnienia. To transcendujące otwarcie nosi wszelkie znamiona doświadczenia mistycznego, którego warunkiem i ceną jest ekstatyczna „wola zatraty”, unicestwienie racjonalnego porządku życia, w którym człowiek ocala siebie jako indywidualną istotę. W twórczości Rafała Wojaczka jednym z głównych sposobów służących temu celowi jest poszukiwanie ekstremalnych doznań, przybierające często formę ekstazy wywołanej przez doznanie intensywnego cierpienia i bólu fizycznego, a także skojarzone z aktem erotycznym drastyczne formy przemocy prowadzące do naruszenia integralności cielesnej.

Artykuły powiązane