Smak należy do zmysłów najrzadziej pojawiających się w liryce Młodej Polski. I jeżeli już zostaje wykorzystany, to najczęściej w wersji pozbawionej niemal zupełnie aspektów sensualnych. Staje się mianowicie symbolem – odnoszonym przede wszystkim do pojęć o charakterze abstrakcyjnym.
Tego typu zależności – ograniczenie do minimum aspektu cielesnego a uwypuklanie znaczenia stricte metaforycznego – da się także zauważyć w przypadku specyficznego doznania, jakim jest odczuwanie goryczy. Na pierwszy plan wybija się właśnie znaczenie symboliczne w wąskim zakresie nawiązujące do przykrego doznania smakowego, natychmiast konotujące symbolikę emocjonalną. Najwyraźniej uwidacznia się ona, kiedy mowa o łzach i płaczu:
Tadeusz Miciński : Sen: 208
konając – i czułem ból Twojego ciała
i dusza moja – ach, gorzko płakała
U Tetmajera skonwencjonalizowana metafora zostaje rozszerzona na pole emocji:
Kazimierz Przerwa-Tetmajer : Wiecznie samotni: 411
Wiecznie samotni!… Gdy w najbliższym kole
twarze gorzkimi zraszają się łzami, […]
Wiecznie samotni, wiecznie szukający
z wiecznej nadziei wiecznymi złudami,
pełni tęsknoty gorzkiej i palącej
Fragment ten reprezentuje kwintesencję tendencji wyobraźniowych w liryce Młodej Polski. Najczęściej gorycz stanowi metaforyczny odpowiednik negatywnego przeżycia czy refleksji, zdecydowanie rzadziej nawiązuje do doznania sensualnego. Pojawiają się metafory o charakterze wielostopniowym, niejednokrotnie wykraczające poza ramy nawyków językowych. U Micińskiego znajdujemy ciekawe metaforyczne zbitki np. „wicher goryczy” (Miciński 1999: 213). Można zauważyć sporo powiązań epitetowych: „gorzkie słowo” (Przerwa-Tetmajer, 1980: 1114), „gorzkie godziny” (Przerwa-Tetmajer, 1980: 154); zestawień typu : „gorycz własnych myśli nieszczęśliwa” (Przerwa-Tetmajer, 1980: II: 458), „stan goryczy” (Korab Brzozowski 1980: 73), żywot goryczy (Korab Brzozowski 1980: 72), „pamięci żółciowa gorycz” (Komornicka, 1996: 77); a także wyliczenia: „gorycze, bole” (Korab Brzozowski, 1978: 57), „znam gorycz i zawody, wiem, co ból i troska”. (Staff 1955: 7). Odniesienie do doznania zmysłowego de facto tu nie istnieje. Gorycz jest zawsze traktowana jako symbol nieszczęścia, rozczarowania, świadomości klęski itd.
Ujawniająca się w liryce Młodej Polski skłonność do częstego posługiwania się motywem goryczy – zawsze powiązanej z negatywnymi emocjami – stanowi odbicie pewnych tendencji nastrojowych epoki, a zatem poczucia schyłkowości, wyczerpania, dekadentyzmu, pesymizmu itd. (Walas 1986; Podraza Kwiatkowska 1992: 42–51).
Ta warstwa znaczeniowa jest zawsze uruchamiana, również wtedy, gdy – choć rzadko – pojawiają się jakiekolwiek konotacje o charakterze sensualnym, a zatem na przykład aluzje do picia. Wybrzmiewa tu nie tylko utarta metafora językowa, ale także bardzo silnie zakorzeniona w tradycji symbolika picia z kielicha czy symbolika samego kielicha.
Tadeusz Miciński : Wodne lilie: 191
Lecz w kielich krople spadają goryczy –
węża zdeptałem – on zwinął się – syczy.
Stanisław Korab Brzozowski : Modlitwa: 58
Wiesz, ile cierpię, gdy goryczy czarę,
Śmiechem zaprawną, podają szyderce
Zenon Przesmycki : Z dziejów serca: 74
Duma twą miłość z barw świętych odziera,
I gorycz każe pić z wątpień kielicha.
Maria Komornicka : Psalm pokutny: 167
Oddal ode mnie ten kielich gorzkiej pogardy,
Albowiem pełna jej dusza moja aż do śmierci.
Bywa też tak, że poeci powracają do zmysłowych źródeł goryczy. Także w tym wypadku pierwszoplanowe jest wskazanie negatywnych emocji. Pomimo aluzji sensualnych gorzki smak stanowi zawsze odniesienie do pojęć abstrakcyjnych, niecielesnych. Taka sytuacja ma miejsce u Kasprowicza:
Jan Kasprowicz : Księga ubogich: VII: 238
A jeśli padnie
Kropla goryczy, co leży gdzieś na dnie,
Zawiedzionymi nie krzyw się usty:
Jać nie poszedłem między oszusty,
Nie chciałem ubiec cię zdradnie.
u Tetmajera:
Kazimierz Przerwa-Tetmajer : Zamyślenia: XVI: 279
Coś rwie mi serce z piersi,
Od ziemi mię odtrąca — —
A gardło moje dławi
Gorycz paląca…
czy u Komornickiej:
Maria Komornicka : Wszechczucie: 74
Wypijam resztę goryczy i wstrętów,
Ostatnia łza smutku dziś z oczu mi padła;
Maria Komornicka : Co jutro?: 237
Jutro? co jutro? – Puchar wypity –
Na ustach gorycz ostatniej piany –
Na piersiach duszność cmentarnej płyty
I w głębiach ducha płomienne rany
To właśnie u między innymi Komornickiej można zauważyć nieco inne – cielesność jest tu bowiem w sposób znacznie bardziej wyrazisty uobecniana:
Maria Komornicka : Drugie życie: 162
I czasem, czasem, gdy spragnione gardło
Muł połknie śliski, roztarty i zimny –
Czuje – że życie się przed nią zawarło –
Że słońce wstało dla niej w mgle pustynnej…
Doznanie smaku w wierszu Drugie życie zostaje wyjątkowo mocno podkreślone. Jest ono ściśle zespolone z doznaniem dotyku, przejmującym, niezwykle negatywnym poczuciem wnikania w ciało i jednoczesnym zawłaszczaniem jestestwa bohaterki lirycznej. W wierszach Komornickiej da się także zauważyć połączenie odczuwania smaku z potencjalnością przeżycia polisensorycznego:
Maria Komornicka : Bunt Anioła: 148-149
Oburącz chwycę przelotem piołunne upojeń chwile, […]
Ja szczęście pić będę zewsząd: z krynic przeczystych – i z ścieków
I kielich bytu goryczy zamienię w rozkoszy czary…
Wyzwolę z pęt żądz ogromny… wszechczuć, kosmosu, wieków!
Słońca dla mojej wszechmocy w ognia się zmienią puchary!
Symbolika smaku goryczy nie odbiega od pozostałych tekstów, ale nawet jeśli przybiera tu – podobnie jak u większości twórców – silnie zmetaforyzowany charakter i nawet jeśli traktowana jest jako pozazmysłowy element rzeczywistości, to doprowadza podmiot do wizji panteistycznego obcowania ze światem. (Panteistyczne zespolenie przekształca się w dalszym fragmencie w pragnienie nirwany i przeczucie nicości.)
Połączenie doznania smakowego z momentem uruchomienia pozostałych zmysłów pojawia się także w wierszu Kazimiery Zawistowskiej o incipicie Idziesz ku mnie? Zarówno sytuacja liryczna, jak i ogólny wydźwięk utworu są skrajnie pesymistyczne. W wierszu Zawistowskiej gorycz zostaje ściśle powiązana z doznaniem zmysłowym. Tęsknota za niemogącym się spełnić młodzieńczym marzeniem ujęta jest między innymi w metaforę wędrówki, ale także w metaforę kwiatu. Symbol ten przewija się przez cały wiersz – od obrazu zwiędłych kwiatów przeobrażających się w ciernie, przez właściwą wizję delikatnych żywych barwnych kwiatów stanowiących kwintesencję młodości – aż po ich finalny obraz:
Kazimiera Zawistowska : Idziesz ku mnie?: 106-107
Lecz czemuż się do Ciebie trzeba wlec tak długo!…
I wpierw gorycz ssać z kwiatów bezwonnych korony…
I wpierw wargi napoić przydrożną trza strugą –
Aż przesytu dławiące w pierś się wedrą szpony,
Aż w Rozpaczy się przejrzym upiornej źrenicy,
Wężem Wstrętu omdlałe opaszem ramiona –
I strudzeni się staniem jak bladzi pątnicy
Na Golgocie swych marzeń, gdzie Bóg w prochu kona.
Właśnie zmysł smaku zostaje wysunięty na plan pierwszy – kwiaty stają się tu symbolicznym pokarmem. Inicjacyjne przeżycie naznaczone jest tragicznością i bezowocnością wysiłków. Akt ssania goryczy nawiązujący do obrazów picia matczynego mleka zestawiony zostaje z równie archetypicznym obrazem picia ze strumienia, źródła. Te gesty prowadzą jednak tylko do cierpienia opisywanego za pomocą bólu ciała, wstrętu dotyku, negatywnego poznania wzrokowego. W świecie, gdzie inicjacją jest spożywanie goryczy – nie ma miejsca na pozytywny finał.
W wersji nieco bardziej skonwencjonalizowanej wykorzystuje Zawistowska gorycz w erotyku o incipicie Wszędzie Cię widzę…. Smak wprzęgnięty tu zostaje w doznanie wielozmysłowe: opis kobiety opiera się bowiem na barwach i implicite wprowadzanym dotyku. W poincie:
Kazimiera Zawistowska : Wszędzie Cię widzę: 73
Gdyś na me wargi twe usta kładła,
By wypić gorycz, co na nie padła —
Gorycz piołunną rozstannych łez.
następuje próba zespolenie dotyku o charakterze miłosnym z tym, co właśnie jego brak wywołał. Odczuwanie goryczy przez podmiot ma zostać zniwelowane w pocałunku.
Okazuje się zatem, że te utwory, w których sięga się do aspektów sensualnych, w nikłym stopniu wykorzystują gorzki smak jako taki, a zatem jako doznanie zmysłowe. Wyraźna skłonność do odrywania metafory goryczy od cielesności wiąże się, jak można sądzić, nie tylko z utartymi znaczeniami i konwencją językową. Stanowi też sygnał ogólnej tendencji w literaturze Młodej Polski do odcieleśniania, do unikania wszystkiego tego, co fizjologiczne. Przykłady dążności przeciwnych nie podważają tej ogólnej reguły (Stala 1994: 219–270).
Źródła
Cytowane utwory
Kasprowicz, „Księga ubogich”, VII: cyt. za Kasprowicz Jan, „Pisma zebrane”, wyd. krytyczne pod red. Jana Józefa Lipskiego i Romana Lotha,t.5, „Utwory literackie” oprac. Roman Loth, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1898, s.238.
Komornicka Maria, „Do autora »W przesileniu«”(1895); „Wszechczucie” (1895); „Bunt Anioła” (1897); „Drugie życie” (1898); „Psalm pokutny” (1900);„Co jutro?” (1902) cyt. za Komornicka Maria, „Utwory poetyckie prozą i wierszem”, oprac. Maria Podraza-Kwiatkowska, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1996, s. 74–75,77–78, 147–152, 162, 167, 237.
Korab Brzozowski Stanisław, „Na życia scenie” (1895); „Modlitwa” (1895)cyt. za Korab-Brzozowski Stanisław, „Poezje zebrane”, oprac. Maria Podraza-Kwiatkowska (Biblioteka Poezji Młodej Polski), Wydawnictwo Literackie, Kraków 1978, 57, 58.
Korab Brzozowski Wincenty, Węglem smutku i zgryzoty, X (1910); XI (1906) cyt. za Korab Brzozowski Wincenty, „Utwory zebrane”, oprac. M. Stala (Biblioteka Poezji Młodej Polski), Wydawnictwo Literackie, Kraków1980, s. 72, 73.
Miciński Tadeusz, „Modlitwa” (1899), „Wodne lilie” (1902); „Sen”(1902); cyt za: Miciński Tadeusz, „Wybór poezji”, wstęp i oprac. Wojciech Gutowski, Wydawnictwo Universitas, Kraków 1999, s. 191, 208, 213.
Przerwa-Tetmajer Kazimierz, „Któż nam powróci”; „Zamyślenia”, XVI: („Seria druga” 1894); „Wiecznie samotni”; „Nad morzem”, II („Seria trzecia” 1898), Hymn wspaniałości („Seria ósma” 1924) cyt. za: Przerwa Tetmajer Kazimierz, „Poezje” (Biblioteka Poezji i Prozy), Państwowy Instytut Wydawniczy, 1980, s. 154, 279, 411, 458, 1114.
Przesmycki Zenon, „Z dziejów serca” (1893) cyt. za: Rolicz-Lieder Wacław, „Poezje wybrane”, wstęp, wybór i opracowanie M. Podraza-Kwiatkowska, (Biblioteka Poezji Młodej Polski), Wydawnictwo Literackie, Kraków 2003, s.74.
Staff Leopold, „Przedśpiew”, cyt. za: Staff Leopold, „Wiersze zebrane”, t. II, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1955, s. 7.
Zawistowska Kazimiera, [Wszędzie Cię widzę…] (1903); „Idziesz ku mnie?” (1903)cyt. za: Zawistowska Kazimiera, „Utwory zebrane”, oprac. L. Kozikowska-Kowalik, Biblioteka Poezji Młodej Polski), Wydawnictwo Literackie, Kraków 1982, s.73, 106–107.
Opracowania (wybór)
Cieszyńska Beata, „Okna duszy. Pięć zmysłów w literaturze barokowej”, Wydawnictwo Point, Bydgoszcz 2006.
Gołaszewska Maria, „Estetyka pięciu zmysłów”, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1997 Pajdzińska Anna, „Wrażenia zmysłowe jako podstawa metafor językowych”, „Etnolingwistyka. Problemy języka i kultury”, 1996 nr 8.
Podraza-Kwiatkowska Maria, „Literatura Młodej Polski” (Dzieje Literatury Polskiej) Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1992.
Doktor, magisterium i doktorat obroniła na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego pod kierunkiem prof. dr hab. Mariana Stali. Zatrudniona na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Katedrze Historii Literatury Pozytywizmu i Młodej Polski, autorka między innymi: książek „Język czterech żywiołów. Kreacje obrazów w liryce Juliusza Słowackiego”, Kraków 2006 i „Kto jestem? Dialog światów poetyckich. Juliusz Słowacki i Tadeusz Miciński”.