W schyłkowej fazie XVIII w. nastąpił przełom w zakresie rozumienia, widzenia i przeżywania śmierci w wymiarze indywidualnym i społecznym. Dotyczy to zarówno doświadczenia śmierci własnej (oczekiwanej), jak też śmierci cudzej (śmierci drugiego). Szereg zjawisk społecznych, kulturowych i literackich, ściśle związanych z kształtowaniem się nowoczesnej kulturowej postawy wobec śmierci miało wówczas charakter uniwersalny, obejmując swym zasięgiem całą Europę. Oświeceniowy kult życia, ciała, zdrowia i tężyzny fizycznej, zmiana ówczesnych nawyków żywieniowych (znacznie zwiększyła się łatwość dostępu do pożywienia), wzrost świadomości z zakresu higieny osobistej oraz widoczne zmniejszenie częstotliwości występowania okresów wysokiej śmiertelności miały wpływ na początek zjawiska alienacji śmierci (Vovelle 2004: 362). Do połowy XVIII w. śmierć w tradycji i kulturze europejskiej postrzegana była jako nieodłączny element życia i naturalny jego finał. W odniesieniu do koncepcji śmierci w kulturze przedoświeceniowej używa się terminów śmierć oswojona (Ariès 1989: 19), oczekiwana i tryumfująca (Kolbuszewski 1996: 113). W dobie oświecenia rozpoczął się proces odrzucania śmierci, prowadzący do rewolucyjnych zmian w sposobach reagowania na fizyczne oznaki umierania, sam moment zgonu oraz widok zwłok i ludzkich szczątków. Mówi się w tym przypadku o zjawisku śmierci zakwestionowanej, lub odwróconej. Śmierć w świetle osiemnastowiecznego optymizmu zaczęła być postrzegana jako „najgorsze zgorszenie ludzkości” (Vovelle 2004: 372) i zło rozumiane także w sensie fizycznym, związane z cierpieniem w wymiarze cielesnym, z którym należy walczyć. Rozwój wiedzy z zakresu higieny i przemiany w obrębie społecznej wrażliwości estetycznej miały w tym okresie równocześnie wpływ na podjęcie prób złagodzenia odpychającego, budzącego grozę wizerunku śmierci za pośrednictwem celowej estetyzacji prowadzącej do zafałszowania rzeczywistego obrazu śmierci i umierania.
W drugiej połowie XVIII w. przeprowadzono w Europie szereg reform w zakresie lokowania cmentarzy i stylu grzebania zmarłych. Powszechnym tego skutkiem było wyprowadzenie cmentarzy poza mury miasta (extra muros) i nadanie im kształtu ogrodu pamięci. Wcześniej o bliskości, powszechności i codzienności śmierci przypominał odór rozkładających się ciał grzebanych na ciasnych cmentarzach ulokowanych w centrach miast (intra muros) oraz na cmentarzach przykościelnych, a także w podziemnych kryptach znajdujących się w obrębie świątyń (Kolbuszewski 1996: 169-171). Wyraźny przełom w tym zakresie nastąpił w ostatnich dekadach XVIII w., kiedy zaczęto w Europie odstępować od praktyki pochówków intra muros i rozpoczęto zakrojoną na wielką skalę likwidację cmentarzy śródmiejskich i przykościelnych oraz zakazano masowych pochówków w klasztorach i kościołach. Akcja ta wiązała się z zakładaniem wielkich cmentarzy pozamiejskich (w Polsce np.: Cmentarz Łyczakowski we Lwowie – założony 1786, Na Rossie w Wilnie – erygowany 1801, Rakowicki w Krakowie – pierwszy pochówek 1803). Spektakularna w tej mierze była likwidacja Cmentarza Niewiniątek (Cimetière des Innocents) w 1785 i założenie cmentarza Père Lachaise (1804) w Paryżu (Kolbuszewski 1996: 171).
Dla regulacji prawa pochówkowego na ziemiach polskich fundamentalne znaczenie miały reformy józefińskie (edykt Józefa II 26 czerwca 1786 ustanawiał nowe prawo dla terytoriów cesarstwa), które w połowie lat osiemdziesiątych objęły Galicję. Wcześniej ukazała się we Lwowie broszura Śmierć z grobów (1781), w której autor, domagając się poprawy dusznego powietrza i niezdrowego klimatu Lwowa, postulował wyprowadzenie cmentarzy poza miasto (Kolbuszewski: 1996, s. 172).
Następujący w tym czasie rozwój wiedzy z zakresu higieny i jej popularyzacja zachęcały do podejmowania starań w celu wydłużania życia. Przyczyn przedwczesnej śmierci zaczęto dopatrywać się w złej diecie. Zwolennikiem i wyrazicielem tego typu poglądów był np. Stanisław Trembecki – autor szkicu Pokarmy (pierwodruk „Astrea. Pamiętnik Narodowy Polski” Warszawa 1822, t. 2).
Trembecki w rozważaniach poświęconych dodatnim i ujemnym wpływom na ludzkie zdrowie popularnych w Europie produktów nawiązywał do staroegipskiego zwyczaju balsamowania zwłok po śmierci, twierdząc, że tak samo godna uwagi jest sztuka zachowania pozostającego przy życiu ciała w jak najlepszej kondycji. Według Trembeckiego w dużej mierze miało to zależeć od strategii żywieniowych. W szkicu obok produktów pożytecznych i mających dobry wpływ na ludzkie zdrowie wyodrębniony został zespół pokarmów szkodliwych, czy wręcz śmiercionośnych. Za szczególnie niebezpieczną dla życia uznał Trembecki praktykę spożywania wód stojących, czerpanych z sadzawek, czy studni położonych w pobliżu cmentarzy. Wskazywał także na trujące właściwości niektórych grzybów, jak również owoców. Wśród pokarmów pochodzenia roślinnego przyczyniających się masowo do ludzkich zgonów zaliczył np. melony (sic!). Uwagi Trembeckiego miały wydźwięk dydaktyczny, stanowiły przestrogę przed bezmyślnym spożywaniem pokarmów mogących powodować utratę życia (Trembecki 1953, t. 2: 200 – 210).
Oświeceniowy kult ciała, zdrowia oraz tężyzny fizycznej w zderzeniu z doświadczeniami codzienności oraz uwarunkowaniami wynikającymi z naturalnego rytmu biologicznego ludzkiego organizmu zdeterminowanego starzeniem się i umieraniem, a także narastającymi zagrożeniami cywilizacyjnymi przyczyniającymi się do degradacji zdrowia i stwarzającymi zagrożenia dla życia (epidemie, wojny) mógł stać się źródłem lęku przed jego utratą. Odrębnym źródłem frustracji była w tym czasie perspektywa starości postrzeganej przez pryzmat właściwych dla niej anatomicznych i fizjologicznych zmian, przyczyniających się do deformacji ciałaskazanego na cierpienie i poddanego procesowi umierania. Dobrze ilustruje to fragment Pamiętników Franciszka Karpińskiego przywołujący wspomnienie młodzieńczych zachwytów nad urodą kobiecego ciała lwowskiej dewotki. Percepcja fizycznych walorów pięknej fizjonomii ściśle współgrała z próbą wyparcia myśli o pośmiertnym rozkładzie ciała. Oddanie się uciechom cielesnym i doznaniom zmysłowym takim jak: kontakt wzrokowy afirmujący fizyczne piękno odkrytych kobiecych piersi, dotyk, pocałunek miało tu wydźwięk hedonistyczny: „niżeli te piękne piersi trupem, kwapmy się i całujmy je żywi żywo” (Karpiński 1844: 24 – 25).
Oświeceniowa i preromantyczna koncepcja śmierci koncentrowała się w wysokim stopniu wokół doznań zmysłowo-cielesnych. Twórców tej epoki charakteryzowało wyczulenie (uwrażliwienie) na zwiastuny śmierci zachodzące w obrębie „gasnącego” ciała percypowane za pośrednictwem wzroku i dotyku, rzadziej słuchu i węchu. W literaturze tego okresu zaczęły pojawiać się obrazy agonii i śmierci zawierające deskrypcję ciała naznaczonego fizycznym piętnem umierania. Do jego oznak należą śmiertelne urazy fizyczne, widoczne na ciele zmiany chorobowe stanowiące źródło bólu i cierpienia, dająca się zaobserwować utrata sił witalnych i ogólne osłabnięcie ciała. Uwidocznienie i rozpoznawanie fizycznych znaków śmierci, a także wyobrażenie pośmiertnego niszczenia ciała i rozpadu materii stawało się często źródłem lęku, który coraz częściej okazywał się źródłem inspiracji literackiej: „Trwoży zuchwalca wyrok Sędziego;/ W co się obróci? Nie chciałby dociec”. Oda XXXI O Śmierci (Kniaźnin 1828 – 1829a: 183), podobnie rzecz ukazana została w Żalach Orfeusza nad Eurydyką (1780 – 1781).Jako znaki agonii w Żalu VI wymienione zostały: zmieniający ciało ból, zanikanie stanowiących naturalną oznakę życia rumieńców, pojawienie się zimnego potu na czole, zmętnienie wzroku, zanik mowy, zsinienie ust, a także fizyczny gest pożegnania wyrażony uściskiem dłoni. Polisensoryczne współuczestniczenie Orfeusza towarzyszącego w agonii Eurydyce wywołane przez obserwację widocznego na ciele konającej procesu zanikania fizycznych oznak życia prowadziło do psychicznego wstrząsu i omdlenia: „Kiedy, siniejąc, usta się zcinały;/ Chciała coś wyrzec, słowa zapadały:/ Ręka mię tylko za rękę ścisnęła, /I z głębi serca żałośnie westchnęła! / I w tym skonała!… padłem i zemdlałem./ Czemuż, o nieba, razem nie skonałem? / Po co duch znowu do ciała powrócił,/ Które był właśnie w swoim czasie rzucił?” (Kniaźnin 1828 – 1829b: 118).
Zjawisko narastania powszechnego lęku przed śmiercią własną w wymiarze fizycznym i równocześnie przed bezpośrednim kontaktem ze zwłokami odnotował i opisał Ignacy Krasicki w szkicu Pamięć śmierci. Krasicki podkreślał, iż widoczny w zachowaniach społecznych zwiększony lęk przed śmiercią i umieraniem jest charakterystyczny dla kondycji pokoleń jemu współczesnych, gdyż w przeszłości „poprzednicy nasi na świecie mniej od nas bojaźnią śmierci ujęci byli” (Krasicki 1830: 527). Krasicki jako dowód na swoiste zbratanie dawnych pokoleń ze śmiercią podawał przykłady zaczerpnięte z tradycji staroegipskiej. Przywoływał w tym kontekście praktykę mumifikacji ciał i wystawiania ich na widok publiczny oraz zwyczaj przechowywania przez długi okres czasu zabalsamowanych zwłok w domach. Odnosił się także do literatury antycznej podejmującej problematykę śmierci w wymiarze propedeutycznym. W jego przekonaniu podobną funkcję pomagającą w oswajaniu śmierci mogłaby pełnić kontemplacja nagrobków i cmentarzy, postrzeganych jako widome znaki śmierci:
Ignacy Krasicki : Pamięć śmierci: 527
Zainteresowanie cielesnym wymiarem śmierci wiązało się również z zagadnieniem definicji śmierci i problemami z ustaleniem teoretycznej granicy między życiem i śmiercią w sensie biologicznym. Aparat diagnostyczny, którym posługiwali się w tym czasie lekarze stwierdzający zgon był bardzo nieprecyzyjny, w zasadzie nie pozwalał na jednoznaczne rozróżnienie stanów bliskich śmierci od śmierci faktycznej. Stąd powszechny lęk, większy niż lęk przed nieistnieniem w wymiarze fizycznym, budziło widmo pochowania w stanie letargu (Kolbuszewski 2009). Intensyfikacja tego lęku okazała się w pewnym zakresie konsekwencją upowszechnienia w latach sześćdziesiątych XVIII w. pochówków w trumnach i praktyki grzebania zmarłych w dzień po zgonie (Vovelle 2004: 444-445). Szereg niejednokrotnie sensacyjnych informacji na temat historii ludzi żywcem pogrzebanych, a także cudownie ocalonych tuż przed pochówkiem, podawała Encyklopedia Diderota i d’Alemberta.Obrazowy opis takiego cudownego przebudzenia w trumnie osoby uznanej za zmarłą zanotował Franciszek Karpiński w Pamiętnikach (Karpiński 1844: 14). Z kolei Jan Piotr Frank, wybitny wileński lekarz i klinicysta, autor słynnego w całej Europie czterotomowego dzieła System einer vollstandigen medizinischen Polizei (1779-1788) uczynił zapis testamentowy nakazujący, aby nie pogrzebano jego ciała przed wystąpieniem wyraźnych oznak rozkładu (Frank 1921, t. 3: 250). Tego typu nakazy testamentowe od XVII w. do połowy XIX w. pojawiały się w całej Europie. Pod koniec XVIII zaczęły się także ukazywać naukowe i popularnonaukowe publikacje propagujące nowoczesne sposoby diagnostyki śmierci. Na obszarze dawnych ziem Polski ważną próbę zobiektywizowania i przeciwdziałania powszechnej histerii związanej z letargiem podjął Jędrzej Śniadecki (1768-1838) ogłaszając na łamach „Dziennika Wileńskiego” (1805) artykuł O przypadkach pozornej śmierci i sposobach przywracania tak obumartych osób do życia. Artykuł ten miał wydźwięk edukacyjny i informacyjny. Jego celem była przebudowa społecznej świadomości i popularyzacja wiedzy z zakresu fizjologii umierania. Śniadecki udzielał w nim wskazówek, jak najprościej odróżnić śmierć właściwą od śmierci pozornej i wykładał podstawowe zasady ratownictwa. Za podstawową cechę umożliwiającą rozpoznanie i stwierdzenie stanu śmierci faktycznej uznawał rozkład ciała, zgniliznę wydzielającą charakterystyczny odór, natomiast inne fizjologiczne oznaki umierania określił mianem wątpliwych i wymagających dużej ostrożności. Na przełomie XVIII i XIX wieku kluczową rolę zarówno w zakresie orzecznictwa medycznego, jak też w wymiarze indywidualnego przeżywania śmierci drugiego odgrywały zmysły. Wrażenia wzrokowe, dotykowe, węchowe, czasami także słuchowe były standardowym narzędziem w diagnostyce śmierci. Miało to także swoje odbicie w literaturze, czego przykłady odnaleźć można w późnooświeceniowych scenach historycznych Franciszka Wężyka pt. Ostatnie chwile Kazimierza Wielkiego: „Król rozniemógł się w drodze. – W jego oczach, w twarzy/ Ciężką zgonu obawę wzrok nasz dojrzeć zdoła” (Wężyk 1878b: 38). Za symptomatyczny należy uznać fakt, iż wzrokowe i słuchowe wrażenia towarzyszących konającemu stają się tu źródłem napięcia i lęku wywołując jednocześnie uczucia nostalgii, a nawet czułości oraz żalu ujawniane za pośrednictwem łez. Znalazło to nawet odzwierciedlenie w liturgii żałobnej, czego dobrym przykładem jest popularna pieśń Franciszka Karpińskiego Przy grzebaniu umarłych częstowykowywana podczas ceremonii pogrzebowych .
Ten nowy typ wrażliwości, wyrażający się poprzez dobitne i jawne manifestowanie własnych emocji, ściśle związanych z pełnym empatii towarzyszeniem umierającemu, stał się fundamentem koncepcji śmierci opłakiwanej, która znalazła się w opozycji do odsuniętej na drugi plan dawniejszej koncepcji śmierci oswojonej. Liczne świadectwa nowej postawy wobec śmierci odnaleźć można w oświeceniowej i preromantycznej okolicznościowej poezji żałobnej np.: Franciszek Wężyk Na śmierć Tadeusza Dembowskiego Ministra Skarbu, Franciszek Dionizy Kniaźnin Oda VII Na śmierć Xięcia Augusta Czartoryskiego; Oda VIII Na śmierć A. Świętorzeckiej; Oda XV Na śmierć J. Dekierta Prezydenta Warszawy; Oda V Na śmierć X. Czartoryskiej Kanclerki Litewskiej oraz w dramacie: Franciszek Wężyk, Barbara Radziwiłłówna, Ostatnie chwile Kazimierza Wielkiego. Scena historyczna.
Przeżywanie śmierci osoby bliskiej przez „serca czułe” znalazło także swoje odbicie w koncepcji i interpretacji rytuału pogrzebowego oraz następującej po nim żałoby, przeżywanej także w wymiarze sensualnym z dużym udziałem szerokiej sfery zmysłów. Żałobne dekoracje towarzyszące ceremoniom pogrzebowym, oprawa muzyczna, wonie kadzideł i symbolicznej roślinności (wieńce jodłowe, kwiaty) oddziaływały na receptory wzrokowe, słuchowe i węchowe, stanowiąc silny bodziec intensyfikujący doznania o charakterze zmysłowym, które nie pozostawały bez wpływu na stymulację psychiki żałobników odczuwających śmierć bliskiej osoby, rozpatrywaną także w kategoriach straty materialnej (fizycznej). Dobrze to ilustruje Oda XIV Na śmierć Marii Brygidy Brühlowej Generałowej Artylerii Koronnej Franciszka Dionizego Kniaźnina:
Franciszek Dionizy Kniaźnin : Dzieła, t. 1: 158
Ta czarna postać świątyni,
To smutne ogniów miganie
Żałosny widok nam czyni.
Te brzmienia, co jęk zgadzają,
Ta cicha przerwa po chwili!
Te malowidła znać dają,
Żeśmy rzecz drogą stracili.
Te oczy co we łzach toną,
Są to świadkowie rzetelni,
Że czujem siostrę straconą,
I żeśmy równie śmiertelni.
W czułej pamięci żałobników przechowywany był konwencjonalny obraz zmarłej, zapamiętanej jako osoba zdrowa, pełna sił witalnych i odznaczająca się wyjątkową urodą.
W oświeceniowej i preromantycznej twórczości poetyckiej najczęstszą metonimią (peryfrazą) śmierci była rejestrowana za pośrednictwem wzroku „bladość” pojmowana jako cecha fizyczna ciała podlegającego procesowi umierania: „Blady ów poseł wiecznego tronu,/ Przed którym niemoc idzie ponura;/ Gdy znak ukaże smutnego zgonu,/ Posłuszna mdleje natura” Oda XXXI O śmierci (Kniaźnin 1828a: 183).
W drugiej połowie XVIII wieku ważnym czynnikiem wspierającym ewolucję postaw wobec śmierci i śmiertelnych szczątków był również rozwój archeologii i muzealnictwa. Prace wykopaliskowe, inwentaryzacje krypt oraz czynności kolekcjonerskie obligowały do polisensorycznego kontaktu z ludzkimi szczątkami, w zależności od ich statusu i okoliczności pozyskania interpretowanymi w kategoriach pamiątki historycznej bądź relikwii. Wzrost znaczenia pamiątki historycznej o charakterze relikwialnym wiązał się w tym okresie także z programowym kultem przeszłości i tradycji rycerskiej.
Księżna Izabela Czartoryska, twórczyni pierwszych polskich muzeów – Świątyni Sybilli (1801-1806) przeznaczonej do gromadzenia pamiątek rodzimych (krajowych) i Domu Gotyckiego (1809-1811) zawierającego kolekcję starożytności zagranicznych pozyskała dla swoich zbiorów szereg pamiątek relikwialnych (Żygulski 1962: 73). Wśród nich na szczególną uwagę zasługuje czaszka Jana Kochanowskiego, podarowana księżnej przez Tadeusza Czackiego. Pamiątka ta w gronie gości odwiedzających Puławy i Świątynię Sybilli budziła duże zainteresowanie i wyzwalała pewien symptomatyczny typ emocji, stając się równocześnie źródłem literackiej refleksji. Osobny szkic pt. Głowa Jana Kochanowskiego, wchodzący w skład większej całości Opisy niektórych cenniejszych pamiątek z Świątyni Sybilli w Puławach, (rkps Bibl. Czart., sygn. 3033/III) poświęcił jej Jan Paweł Woronicz. Oprócz kontekstu historyczno-patriotycznego skłaniającego do postrzegania tej narodowej relikwiiw wymiarze aksjologicznym i wartościującym, wyraźnie zarysowała się sfera doznań o charakterze zmysłowym wywołanych przez fizyczny kontakt (wzrokowy i dotykowy) ze szczątkami dawno zmarłego poety, percypowanymi jako nadzwyczajny typ muzealnego eksponatu:
Jan Paweł Woronicz : Głowa Jana Kochanowskiego: 107-108
Znajdująca się w zbiorach puławskich czaszka Jana Kochanowskiego została wydobyta w 1791 r. przez Tadeusza Czackiego z trumny znajdującej się krypcie kościoła parafialnego w Zwoleniu. Czacki dokonał w tym czasie inwentaryzacji licznych trumien i sarkofagów zawierających szczątki osób szczególnie zasłużonych dla dziejów narodu i państwa. W XVIII w. gromadzenie i przechowywanie przez osoby prywatne tego typu pamiątek było tyleż zjawiskiem nowym, co i efektem wielowiekowej tradycji. W Europie Zachodniej na przełomie XVIII i XIX w. upowszechnił się zwyczaj posiadania w domu „skrzynki na czaszkę”, która pełniła funkcję osobistego ossuarium (Ariès 1989: 71). Praktyka ta stanowiąca relikt sięgającego odległej przeszłości kultu czaszek pojawiła się także na gruncie polskim. Aleksander Przeździecki zwiedzając w 1839 r. pieczary Załuckie na Podolu ukrywające szkielety okolicznych mieszkańców wymordowanych podczas napaści tatarskiej zabrała na pamiątkę jedną z licznych czaszek (Przeździecki 1841: 131 – 132).
Inwariantem pamiątki tego typu przypominającej fizyczność zmarłego, stanowiącej poniekąd także jej ekwiwalent, mógł być jakikolwiek fragment szkieletu lub wyraźnie wpisujący się w model tradycji sentymentalnej, a tym samym o wiele bardziej neutralny estetycznie, pukiel włosów, co dobrze ilustruje wiersz Franciszka Dionizego Kniaźnina Warkocz Eurydyki z cyklu Żale Orfeusza nad Eurydyką.
W roku 1791 Tadeusz Czacki dokonał pierwszej naukowej eksploracji królewskich krypt grobowych na Wawelu i sporządził opisowy inwentarz ulokowanych tam trumien i sarkofagów. Wcześniej zainteresowanie szczątkom dawnych władców Polski okazał król Stanisław August Poniatowski, goszcząc w 1787 r. w Krakowie. Król zszedł wówczas na własne życzenie do wawelskich krypt i z jego woli w celach poznawczych otwarta została trumna Zygmunta III. Z kolei podczas badań prowadzonych przez Czackiego za przyzwoleniem kapituły katedralnej dokonano autopsji szeregu innych zwłok i szczątków dawnych królów zamkniętych w trumnach ulokowanych na Wawelu. Otwarcie trumny Zygmunta Augusta przyniosło następujące ustalenia: „Zygmunt August w cynowej wyrabianej en bas relief, tj. wypukło rzniętej trumnie, leży odkryty; przysypany cały chmielem tak dochowanym, że 218 lat zawarcia go w tym grobowym naczyniu, żadnej różnicy w czerstwości nie czyni. Ciało jest całe; moc czasu odmieniła zwykły kolor w czarny” (Grabowski 1868: 21 -22). Następstwem tych poczynań w XIX w. było udostępnienie krypt zwiedzającym. Należy w związku z tym uznać za symptomatyczne pojawienie się w twórczości poetyckiej późnego oświecenia, zwłaszcza dotyczy to doby postanisławowskiej, motywu wawelskich trumien i sarkofagów zawierających prochy królów Polski: Franciszek Karpiński Podróż do Krakowa i jego okolic [List do Księżnej Barbary z Duninów Sanguszkowej W. W.Ks. Lit.]: „Tam znowu smutną koleją / Też same głowy próchnieją,/ Co strwożonym światem trzęsły;/ W podziemnych grobach zaklęsły” (Karpiński 1836: 187 – 188), jak również: Żale sarmaty nad grobem Zygmunta Augusta ostatniego króla z domu Jagiełłów, Franciszek Dionizy Kniaźnin Do Krakowa, Antoni Zarzecki Duma o zamku krakowskim, Franiszek Wężyk Okolice Krakowa, Edward Lubomirski Groby w dniu śmierci Tadeusza Kościuszki. Dumy rycerskie oryginalnym wierszem napisane przez tłomacza tragedii Faust.
Duże znaczenie w aspekcie ukształtowania warstwy estetycznej literackich obrazów krypt i trumien wawelskich miał wpływ nowych prądów artystycznych, przede wszystkim osjanizmu i gotycyzmu. Scenerię krypt oraz motyw otwartej trumny z królewskimi zwłokami można odnaleźć np. w późnooświeceniowym dramacie historycznym Franciszka Wężyka Bezkrólewie II. Na szczególną uwagę zasługuje tu kreacja Świątników pełniących funkcję stróżów katedralnych grobów, którzy podczas nocnej straży mają styczność z przechowywanymi w katedrze królewskimi zwłokami zaopatrzonymi w insygnia władzy: „Czyż to zbrodnia, żem w trumnie dotknął złota kawał,/ Na którym trochę drogich świeci się kamieni” (Wężyk 1878b: 240).
W późnym oświeceniu można też zaobserwować tendencję do polisensorycznego nacechowania obrazów przedstawiających wyobrażenia zmarłych ukazujących się podczas scen o charakterze wizyjnym. Zjawisko to jest szczególnie charakterystyczne dla porozbiorowej twórczości Jana Pawła Woronicza (poematy Zjawienie Emilki, Świątynia Sybilli). W obu przypadkach zaświatowy obraz zmarłego został ukształtowany na wzór przechowywanego w pamięci i tradycji wyobrażenia osoby pozostającej w pełni sił witalnych z uwzględnieniem przypisywanych jej walorów fizycznych i z wyraźnym wskazaniem na atrybuty cielesności takie, jak np. piękne kształty, złote włosy. Równolegle ujawnia się tu dążenie do estetyzacji obrazu i nadania mu cech nadzwyczajnych, typowych dla konwencji hierofanicznej (anielskie skrzydła). Tego typu kreacje wyróżnia dbałość o detal silnie oddziaływujący na zmysły obserwatora (odbiorcy). Zjawa Emilki w wieńcu różanym na głowie odziana jest np. w białą szatę ozdobioną drogocennym płaszczem ze złotogłowiu, udekorowanym niezliczoną ilością klejnotów i szlachetnych kamieni: szafirów, rubinów, szmaragdów.
Swoiste zabarwienie sensualne odnaleźć można również w metaforycznych przedstawieniach śmierci ojczyzny, np. w Świątyni Sybilli:
Jan Paweł Woronicz : Świątynia Sybilli: 96
Na stosie rozszarpanych dziatek obalona…
I z śmiercią się mocuje, i znojem zalewa,
I wysiłkiem żywotnych sprężyn w mdłościach ziewa…
Drgają członki gasnącym niespójne łańcuchem,
Piersi się rozdychają niepozbędnym duchem,
A ona jeszcze skrzepłe powieki roztwiera
I znowu je śmiertelnym letargiem zawiera!
Ile zaś ciosów srogich w jej ciele zadanych,
Tyle płynie strumieni wrzącą krwią wezbranych,
Napaście tym widokiem wasze krwawe oczy.
Nacechowana ekspresją metafora śmierci ojczyzny została w tym przypadku zakotwiczona w sferze wyobrażeń o fizycznym cierpieniu osoby konającej wskutek odniesionych ran. W celu spotęgowania odczucia napięcia, grozy oraz głębokiego współczucia i żalu sposób obrazowania odwołuje się tu do percepcji wzrokowej, rejestrującej fizyczne zmiany i śmiertelne deformacje dogorywającego ciała. Twórczość Woronicza stanowi zapowiedź upowszechnienia się w romantyzmie dwóch skrajnie różnych koncepcji śmierci: dominującej w tym okresie koncepcji zmierzającej do idealizacji określanej mianem „śmierci pięknej” (Ariès 1989: 401) i quasi-ekspresjonistycznej, ukazującej śmierć w konwencji frenetycznej. Zjawiska te otworzyły drogę do romantycznego stylu pojmowania i przeżywania faktu śmierci, określanego czasem mianem „romantycznej rebelii śmierci”.
Źródła
- Aleksandrowicz Alina, „Izabela Czartoryska. Polskość i europejskość”, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 1998.
- Ariès Philippe, „Człowiek i śmierć”, przełożyła Eligia Bąkowska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1989.
- Frank Józef, „Pamiętniki”, z francuskiego przetłumaczył, wstępem i uwagami opatrzył Władysław Zahorski, Wilno 1921.
- Grabowski Antoni, „Przewodnik do grobów królów polskich w katedrze krakowskiej”, Kraków 1868.
- Grzęda Ewa, „Będziesz z chlubą wskazywać synów twoich groby… Mitologizacja mogił bohaterów w literaturze i kulturze polskiej lat 1795-1863”, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2011.
- Grzęda Ewa, „»Łoże śmierci«. Przekazy o śmierci i umieraniu w literaturze i kulturze polskiej pierwszej połowy XIX w.”, [w:] „Problemy współczesnej tanatologii. Medycyna, antropologia kultury, humanistyka”, t. 6 pod red. Jacka Kolbuszowskiego, Wydawnictwo WTN, Wrocław 2002, s. 280 – 285.
- Karpiński Franciszek, „Dzieła” (1836), t. 3, Lipsk 1836, cytaty na s. 187-188.
- Karpiński Franciszek, „Pamiętniki” (1844), Poznań 1844, cytaty na s. 24 – 25.
- Karpiński Franciszek, „Pieśni nabożne” (1792), Supraśl 1792.
- Kniaźnin Franciszek Dionizy, „Dzieła” (1828-1829), t. 1, Warszawa 1828-1829, cytaty na s. 158, 183; t. 3, Warszawa 1828-1829, cytaty na s. 118.
- Krasicki Ignacy, „Pamięć śmierci”, cyt. za: Krasicki Ignacy, „Dzieła”, Paryż 1830, cytaty na s. 527.
- Kolbuszewski Jacek, „Cmentarze”, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1996.
- Kolbuszewski Jacek, „Teofila Lenartowicza »Zachwycenie« i jego tło kulturowe”, [w:] Jonca Magdalena, ŁobozMałgorzata (red.), „Romantyzm. Literatura – kultura – obyczaj”, Wydawnictwo WTN, Wrocław 2009, s. 7 – 20.
- Przeździecki Aleksander, „Podole, Wołyń, Ukraina. Obrazy miejsc i czasów”, t. 1 – 2, Wilno 1841.
- Śniadecki Jędrzej, „O przypadkach pozornej śmierci i sposobach przywracania tak obumartych osób do życia”, „Dziennik Wileński”, 1805, nr 9.
- Trembecki Stanisław, „Pokarmy” (1822), cyt. za Trembecki Stanisław „Pisma wszystkie”, oprac. Jan Kott, t. 2, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1953.
- Vovelle Michel, „Śmierć w cywilizacji Zachodu. Od roku 1300 po współczesność”, przeł. Tomasz Swoboda oraz Maryna Ochab, Magdalena Sawiczewska-Lorkowska, Diana Senyszyn, Słowo/Obraz Terytoria, Gdańsk 2004.
- Wężyk Franciszek, „Pisma Franciszka Wężyka. Poezje z pośmiertnych rękopisów”, t.1: tłumaczenia klasyków, Kraków 1878.
- Wężyk Franciszek, „Pisma Franciszka Wężyka. Poezje z pośmiertnych rękopisów”, t. 2: utwory dramatyczne z dodaniem urywkowych pamiętników autora, Kraków 1878, cytaty na s. 38, 240.
- Wężyk Franciszek, „Pisma Franciszka Wężyka. Poezje z pośmiertnych rękopisów”, t, 3: poezje liryczne, okolicznościowe i inne pomniejsze z dodaniem bibliografii, Kraków 1878.
- Woronicz Jan Paweł, „Pisma wybrane”, oprac. Małgorzata Nesteruk, Zofia Rejman, Zakład Narodowy imienia Ossolińskich – Wydawnictwo, Wrocław 2002, cytaty na s. 96, 107-108.
- Żygulski Zdzisław, „Dzieje zbiorów Puławskich (Świątynia Sybilli i Dom Gotycki)”, „Rozprawy i Sprawozdania Muzeum Narodowego w Krakowie”, 1962 nr 7.
Artykuły powiązane
- Grochowski, Piotr – Sensualne zwiastuny obecności zmarłych oraz śmierci
- Sobieska, Anna – Antyestetyzacja cielesności