Poetyckie obrazy przyrody w poezji Młodej Polski ukazywane były nie tylko za pośrednictwem opisu krajobrazu, postrzeganego za pomocą wzroku, choć oczywiście to wzrok dominował w percepcji natury. Pisarze tej epoki tworzyli również pejzaże foniczne, zarówno rejestrując wrażenia słuchowe doznawane w konkretnych przestrzeniach, zwłaszcza górskich, jak i kreując symboliczne wizje dźwięków związanych ze zjawiskami natury.
Dźwięki, które należały do najczęściej ukazywanych w utworach poetyckich, reprezentowały dwa skrajne bieguny: były to zarówno głośne, niepokojące i dynamiczne odgłosy żywiołów natury – wichru czy burzy, zwłaszcza w zintensyfikowanym odbiorze w górach i na morzu, jak i ciche, monotonne szumy – padającego deszczu, poruszanych wiatrem drzew, fal morskich czy płynących strumieni. Te pierwsze, budzące grozę, ukazywane w atmosferze wzniosłości, wyrażały to, co potężne i przerastające ludzką miarę, stając się także odpowiednikami potęg ponadludzkich. Tak właśnie bywało w twórczości Tadeusza Micińskiego:
Tadeusz Miciński : Rycz burzo! Wichrze potargaj te sznury: 68
Rycz burzo! wichrze, potargaj te sznury,
w których mię dławi nędzny karzeł – ziemia –
i rzuć na przestwór, gdzie duch się oniemia
w kabalistyczny poemat natury.
Analogicznie do zjawiska psychizacji krajobrazu postrzeganego wzrokowo, dźwięki natury stawały się niezwykle często odpowiednikami emocji samego podmiotu. Nie zawsze odbierało im to obiektywny wymiar zjawisk przyrody; wiatr halny wiejący w Tatrach mógł się więc stać równocześnie ekwiwalentem uczuć. Niezależnie od tego, czy dźwięki percypowane z zewnątrz mają cechy quasi-realne czy przybierają kształt odrealnionej wizji, ich psychizacja i uwewnętrznienie przez podmiot może mieć podobny mechanizm. W poezji Micińskiego dominuje biegun wzniosłości i grozy:
Tadeusz Miciński : Zahuczał wicher, wicher jesienny: 117
Zahuczał wicher — wicher jesienny
nad mojem sercem — sercem tułaczem
i Anioł senny — Anioł Gehenny
już mnie powitał — powitał płaczem
W wierszach Staffa ciche, ale uporczywe dźwięki stają się dźwiękowym motywem nudy i zniechęcenia. Szum padającego deszczu, nie tylko w słynnym Deszczu jesiennym z doskonale w nim zastosowaną instrumentacją głoskową, ale i w mniej znanej Słocie, wywoływać miał efekt monotonii, stałego, trudnego do zniesienia szumu:
Leopold Staff : Słota: 29
Deszczem mży brudna, nudna słota,
Miarowo pluszcze i chlupota
W rytm nieustanny, monotonny,
Jakby żebraka jęk przedzgonny.
Szum wody ukazywany jest często ze względu na jego muzyczny aspekt. Odgłos morza i jego powtarzalny rytm staje się tematem sonetu Wacława Rolicza-Liedera Dźwięczyk z dźwiękonaśladowczym refrenem „Szemrajcie – o! – szemrajcie, morza fale szmerne” (Rolicz-Lieder 2003: 99). Upodobanie do monotonnych bodźców dźwiękowych w poezji Młodej Polski miało swoje podłoże w teorii symbolizmu i przypisywaniu w jej ramach duchowego znaczenia stanom podobnym do transu, w który tego rodzaju dźwięki mogą wprawiać.
Rzadko w utworze poetyckim tamtego czasu znaleźć można pozbawiony emocji zapis percepcji słuchowej konkretnego zjawiska natury. Jerzy Żuławski w sonecie Powódź wiosenna stara się wypowiedzieć wrażenia i uczucia, towarzyszące obserwowaniu szybko przybierających wód podczas górskiej powodzi:
Jerzy Żuławski : Powódź wiosenna: 5
Szum mnie zbudził nad ranem. Trąc powieki senne,
wyskoczyłem ku oknu. Czy to światy toną?
Gdzie się wczoraj wił potok strugą posrebrzoną,
dziś się morze wydyma zagładą brzemienne!
[…]
Pędzi fala i ryczy: Nic mnie nie powstrzyma!
Jam dziś wolna i dumna jak górala tchnienie!
Z drogi ludzie i skały! Szał mi łono wzdyma!
Poetami szczególnie wyczulonymi na walory muzyczne monotonii naturalnych dźwięków byli Jan Kasprowicz i Kazimierz Tetmajer. To w ich twórczości pojawiają się stałe powtarzające się, dodatnio nacechowane, motywy szumu wiatru czy odgłosu płynących strumieni. Obaj twórcy wskazywali również w wypowiedziach osobistych o charakterze autobiograficznym na swoje wywodzące się z dzieciństwa upodobanie do wsłuchiwania się w tego rodzaju powtarzalne dźwięki.
W wierszu Kasprowicza Siądź na kamieniu z tomu Ballada o słoneczniku wyciszenie i wsłuchanie się w płynącą wodę umożliwia kontakt z Absolutem:
Jan Kasprowicz : Siądź na kamieniu: 520
Siądź na kamieniu, który się odłamał
Z odwiecznych skał
I przez potoku odwieczny szum
Rozmawiaj z Bogiem.
Szum drzew i szum wody w poezji Kasprowicza ma wyraźny związek z wartościami sakralnymi zarówno w kontekście duchowości hinduistycznej, jak i w aspekcie chrześcijańskim, zwłaszcza w jego panteizującym wariancie franciszkańskim; tak jest w Księdze ubogich:
Jan Kasprowicz : Rozmiłowała się ma dusza: 221
Rozmiłowała się ma dusza
W cichym szeleście drzew,
Gdy koronami ich porusza
Druh mój, przecichy wiew.
Rozmiłowała się ma dusza
W głośnych odmętach fal,
Gdy druh mój, burza, je porusza,
W nieznaną płynąc dal.
Jan Kasprowicz : Cisza wieczorna: 87
Pomrok osłania skalne ławy,
A od nich płynie do stóp ciszy
Li jednostajny szmer siklawy.
Podmiot cyklu sonetów Wiatr halny z tego samego tomu odbiera i rejestruje dynamiczne głośne dźwięki wichru:
Jan Kasprowicz : Wiatr halny: 77
Huczy nade mną halny wiatr… Daleki
Wprzód mnie dochodzi szum i świst, a potem
Z jakimś pogwarem, trzaskiem i łomotem
Ciężar się kładzie na wysmukłe smreki.
Ulubionym elementem pejzażu dźwiękowego Kasprowicza jest szum drzew, który stał się stałym, powracającym motywem jego poezji. Karol Jaworski analizuje jego znaczenia i wskazuje długą listę utworów, w których się pojawia, wśród nich zwłaszcza: „Szum drzew (…), poemat Przy szumie drzew (…), czterosonetowy minicykl [Tęsknię ku tobie, o szumiący lesie!]” (Jaworski 1911: 199).
Kazimierz Tetmajer wielokrotnie, w utworach takich jak Morskie Oko czy Burza, ukazywał w swojej poezji odgłosy burzy, szum fal, dźwięki wiatru i nadawał im silny walor emocjonalny. W wierszu Podczas burzy opisany został słuchowy odbiór dźwięków wiatru i wyładowań atmosferycznych w połączeniu z bodźcami pochodzącymi od innych zmysłów, także polisensorycznymi doznaniami związanymi z oddychaniem świeżym, silnym powiewem:
Jan Kasprowicz : Podczas burzy: 176
Wciągam wicher, jak rumak, gdy na step wybieży,
wicher od Tatr wiejący, bystry, ostry, świeży – –
Odzwierciedlaniu dźwięków natury towarzyszy intensywna aura emocjonalna. W pochodzącym z piątej serii Poezji cyklu Podczas wiatru z Tatr Tetmajer wielokrotnie akcentuje swoje przywiązanie do wiatru halnego jako żywiołu będącego synonimem swobody. Wiatr staje się w tym ujęciu instrumentem całej natury:
Kazimierz Tetmajer : Podczas wiatru z Tatr : 690
Kocham cię, ty natury naciągnięta struno,
na której gra Ruch, Wszechbyt, Czas i Przestrzeń wieczna.
W całej twórczości Tetmajera powracają niezliczone sygnały percepcji słuchowej wiatru:
Kazimierz Tetmajer : Słuchajcie jak wiatr szumi: 691
Słuchajcie, jak wiatr szumi! Niech wam się rozpalą
Źrenice, niech pierś wzbierze, uszy się otworzą!
Cisza, ciemność i pustka intensyfikują percepcję słuchową szmerów, jak w wierszu Mgły nocne:
Kazimierz Tetmajer : Mgły nocne: 236
Cisza – – tylko dźwięk szumu słychać w skalnej głuszy,
jakby skały i wody, i limby, i jodły
rozkołysaną senną mowę z sobą wiodły
o rzeczy pełnej grozy, wielkiej, tajemniczej.
Dźwięki natury nie są przy tym przeciwstawione ciszy na zasadzie prostej opozycji. Dodatnio waloryzowana w tej poezji cisza umożliwia najpełniejszy, jak to tylko możliwe, odbiór nielicznych delikatnych dźwięków i szumów a także ich lokalizację w przestrzeni. W sonecie Pod Rysami zintensyfikowana w ciemności percepcja słuchowa wydobywa z mroku zróżnicowaną, bogatą w szczegóły wizję niedającego się dostrzec wzrokiem krajobrazu. Realna sytuacja nocnej wyprawy górskiej znana Tetmajerowi z autopsji, została przetransponowana do utworu poetyckiego w sposób, który świadczy o zamierzonym dowartościowaniu zmysłów i sensualnego bardziej niż refleksyjnego sposobu odbierania rzeczywistości:
Kazimierz Tetmajer : Pod Rysami: 371
Ciemno. W powietrzu wilgoć. W Rysach potok huczy,
staw uderza o brzegi, bulgota i pluszcze;
wiatr błądzi przez nawodne, puste, głuche puszcze,
i gwiżdżąc po upłazach i turniach się włóczy.
Sam sposób, w jaki jednostkowa percepcja dźwięków natury bywała ukazywana w poezji, był uzależniony od wybranej tradycji i konwencji literackiej. Pojawiały się w liryce Młodej Polski świadome nawiązania do ujęć natury znanych z polskiego i europejskiego romantyzmu. Podejmowano również dialog z nowymi technikami poetyckimi symbolizmu, wprowadzając efekty synestezyjne. W utworze Wacława Rolicza-Liedera Gdy dzwonki szwajcarskie symfonię grają Oremus! dzwonki krów schodzących z alpejskich hal splatają się z dźwiękami całej natury, tworząc niepowtarzalną symfonię odległych asocjacji brzmieniowych i emocjonalnych. W szwajcarskim, alpejskim krajobrazie pojawiają się schodzące z górskich hal krowy: „Pasterze zstępują w doliny za gromadkami krów, a one idą, wydzwaniając szklaną muzykę dzwonkami, na szyi zawieszonymi” (Rolicz-Lieder 2003: 93).
Co istotne, w tym właśnie utworze pojawia się dążenie do polisensorycznego ujęcia atmosfery jesieni, w którym ogromne znaczenie odgrywają również wzrok i powonienie. Powtarzające się tu motywy dźwiękowe to zwłaszcza: „Tysiąc kryształowych kielichów dzwoni na cześć zapachów Jesieni. […] Tysiąc Cyganów uderza w srebrne cymbały” (Rolicz-Lieder 2003: 95).
Zakończenie poematu przynosi, jak w utworze muzycznym, połączenie wszystkich rozwijanych motywów dźwiękowych w jedną, symfonicznie potraktowaną całość, przy czym dźwięki natury porównane są do poszczególnych instrumentów orkiestry symfonicznej:
Wacław Rolicz-Lieder : Gdy dzwonki szwajcarskie symfonię grają Oremus: 97-98
Pierwsze skrzypce – pociągły wiew wiatru.
Kontrabasy – bieg rwących potoków.
Wiolonczele – myśli i serce moje.
Flet i klarnety – głos dzieci daleki,
Tamburina – dzwonki krów szwajcarskich.
Trąbka chromatyczna – jodler pasterzowy.
Organy – kaskad dalekich dudnienie.
Viole d’amour – metaliczne drzew szemranie.
Vox humana – słyszę głos mojej kochanki…
Vox humana – Natura cała, Natura!
Utwór ten stanowi być może najbardziej oryginalną realizację techniki łączenia odległych asocjacji w sposób, który zarazem spełnia symbolistyczny postulat muzyczności poezji.
Percepcja dźwięków natury odzwierciedlona w poezji Młodej Polski odsłania wymiar sensualnej wrażliwości twórców tej epoki, którzy znajdowali się znacznie bliżej autentycznego, jednostkowego, niepowtarzalnego doświadczenia niż poetyckiej abstrakcji. Z kolei wybór dźwięków, które stawały się najczęściej tematem wierszy wskazuje na upodobanie zarówno do tego, co wzniosłe, niepokojące i groźne, jak i do jednostajnych, monotonnych odgłosów, wprawiających w stan uspokojenia i wewnętrznego wyciszenia. W obu przypadkach w tle kryje się ugruntowane w światopoglądzie epoki wyobrażenie natury, kontakt z którą umożliwiać miał łączność z rozmaicie pojmowanym Absolutem i najpełniejszy jak to możliwe kontakt z wewnętrznym „ja”, w języku tamtego czasu: z własną duszą.
Źródła
Analizowane utwory
Kasprowicz Jan, „Pisma zebrane”, t. 3 „Utwory literackie”, część 2, oprac. Roman Loth, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1997.
Kasprowicz Jan, „Pisma zebrane”, tom 4 „Utwory literackie”, oprac. Roman Loth, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1984.
Kasprowicz Jan, „Pisma zebrane”, tom 5 „Utwory literackie”, oprac. Roman Loth, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1999.
Miciński Tadeusz, „Poezje”, oprac. Jan Prokop, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1980.
Rolicz-Lieder Wacław, „Poezje wybrane”, oprac. Maria Podraza-Kwiatkowska, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2003.
Staff Leopold, „Poezje zebrane”, t. 1, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1980.
Tetmajer Kazimierz, „Poezje”, Państwowy Instytut Wydawniczy Warszawa 1980.
Żuławski Jerzy, „Poezje. Wydanie zbiorowe”, t. 1, Księgarnia H. Altenberga Lwów-Warszawa 1908.
Opracowania
Bobrowska Barbara, „Mythmaking – Shelley i Tetmajer jako piewcy natury (Uwagi na marginesie cyklu »«Podczas wiatru z Tatr«)”, [w:] „Poezja Kazimierza Tetmajera. Interpretacje”, pod red. Anny Czabanowskiej-Wróbel, Pawła Próchniaka, Mariana Stali, Księgarnia Akademicka, Kraków 2003.
Jaworski Karol, „Szum drzew w świecie poetyckim Jana Kasprowicza”, [w:] „Jego świat. 150-urodzin Jana Kasprowicza”, pod red. Grzegorza Iglińskiego, Wydawnictwo Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, Olsztyn 2011.
Kolbuszewski Jacek, „Tatry w literaturze polskiej”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1982.
Pilch Urszula M., „Dynamika jęku wobec ciszy w poezji Jana Kasprowicza”, [w:] „Jego świat. 150-urodzin Jana Kasprowicza”, pod red. Grzegorza Iglińskiego, Wydawnictwo Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, Olsztyn 2011.
Podraza-Kwiatkowska Maria, „Symbolizm i symbolika w poezji Młodej Polski. Teoria i praktyka”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1975.
Śniecikowska Beata, „Młodopolska »muzyczność« w futurystycznych uszach, czyli o awangardowych aktualizacjach symbolistycznej »dźwiękowości« poezji”, [w:] „Młodopolska synteza sztuk”, pod red Hanny Ratusznej i Radosława Siomy, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2010.
Profesor dr hab. na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zajmuje się historią literatury Młodej Polski i badaniami nad poezją współczesną. Autorka książek: Baśń w literaturze Młodej Polski (1996), Dziecko. Symbol i zagadnienie antropologiczne w literaturze Młodej Polski (2003), Poszukiwanie blasku. O poezji Adama Zagajewskiego (2005), Złotnik i śpiewak. Poezja Leopolda Staffa i Bolesława Leśmiana w kręgu modernizmu (2009). Współredagowała tomy poświęcone poezji Tetmajera (2003), Micińskiego (2004), Bursy (2004), Staffa (2005) i twórczości Wyspiańskiego (2008, 2009). Opracowała edycje utworów Józefa Jedlicza (1998) i Stanisława Miłaszewskiego (2008).