Sensualne aspekty tradycji mitologicznej

W epoce staropolskiej pod pojęciem mitów, określanych jako fabuły, bajki (sam wyraz „mit” wszedł języka polskiego dość późno i nie jest jeszcze notowany przez Lindego), rozumiano opowieści o bogach tworzące mitologię antyczną. Wiedzę o niej szesnasto- i siedemnastowieczni poeci czerpali z mitografii, szkolnych słowników i kompendiów, ale źródłem najbardziej bezpośrednim była poezja antyczna (Sarnowska-Temeriusz 1969: 45-46). Liczne mitologizmy obecne w staropolskiej poezji zaczerpnięte są z popularnych wówczas dzieł poetów klasycznych, a tym samym niewiele mają wspólnego z hipotetycznym pierwotnym „kanonem” mitów odzwierciedlającym grecki system religijny. Opowieści o bogach i herosach, zmieniane, przekształcane i rozbudowywane przez kolejne pokolenia poetów (także nowożytnych) stanowią „własność ogólną” (Sarnowska-Temeriusz 1969: 46), a opowiadane wciąż na nowo historie uzyskują status „mitu literackiego” (Świderkówna 1991: 7). Mitologia jest zatem dla poetów staropolskich integralną częścią literatury antycznej i jest poddawana tym samym technikom imitacji, co pieśni Horacego czy epos Wergiliusza; w baroku funkcję tradycji literackiej pełni w tym zakresie również poezja czarnoleska. Drugim, istotnym czynnikiem determinującym dobór i wykorzystanie tego obszaru kultury klasycznej jest tradycja kulturowa, czyli zapoczątkowane w antyku i kontynuowane w średniowieczu adaptacje i interpretacje mitologii: euhemeryczna (historyczna), astrologiczna i, mająca największy wpływ na późniejszą recepcję i funkcjonowanie mitów w literaturze i sztuce, interpretacja alegoryczna. Alegoreza powoduje rozbicie pierwotnej struktury fabularnej opowieści mitycznej, wyizolowanie składników o największym potencjale znaczeniowym i nadanie im nowych sensów (Kułtuniakowa 1974: 13). Konsekwencją tego procesu jest wyodrębnienie z narracji mitologicznej postaci bóstw i bohaterów, czego przejawy zaobserwować można w dawnej refleksji teoretycznej, w której postać, a nie opowieść jest kategorią porządkującą (kompendia Giovanniego Boccaccia, Natalisa Comesa, Bogowie pogan Macieja Kazimierza Sarbiewskiego (zob. Sarnowska–Temeriusz 1969: 52)). Bogowie antyczni, którym już w poezji starożytnej przypisuje się nowe (w stosunku do pierwszych mitografii, Homera i Hezjoda) przygody i zdarzenia, w poezji nowożytnej funkcjonują jako wzorce osobowe (traktowane, jak np. Herkules w twórczości Reja, jako wybitne postacie historyczne) oraz reprezentanci określonych zachowań, postaw (np. Parys oznaczający „zbyteczników” w Tragedii o polskim Scylurusie Jana Jurkowskiego) i alegorie, przy czym na znaczenia pierwotne nałożone zostają sensy wtórne, zupełnie sprzeczne z prymarnym charakterem bóstwa (Kupidyn jako bóg miłości oraz Kupidyn „niebieski”, symbol miłości do Boga, np. w Roksolankach, w poematach alegorycznych Kaspra Twardowskiego). Zastosowanie mitów w aspekcie fabularnym, rzadsze niż wykorzystanie wyłącznie postaci mitologicznych, najczęściej ma także wymiar utylitarny: mit przywoływany jest w funkcji przykładu, argumentu, ilustracji tezy, rzadziej: w celu reinterpretacji. Trudno natomiast uznać, iż poeci poszukiwali w mitach inspiracji do przedstawiania zmysłowości, choć z pewnością można wskazać kilka mitów, które zyskały w renesansie i baroku szczególną popularność, a które eksponują doznania sensualne.

Pierwotny korpus mitów greckich, który jest podstawą wszelkich późniejszych wariantów literackich, nie zawiera zbyt wielu historii podkreślających rolę zmysłów. Wynika to z samego, prymarnie ściśle religijnego, charakteru tych opowieści, których podstawową funkcją było porządkowanie wierzeń, tworzenie więzi społecznej, eksplikacja zjawisk przyrody, pochodzenia świata i człowieka. Mity nie wyjaśniały zasad funkcjonowania zmysłów (było to domeną filozofów), ale wybrane fabuły zawierają przykłady niezwykłych lub nienaturalnych okoliczności ich używania.

Szczególne właściwości wzroku ukazują np. mity związane z Perseuszem, który zabija Meduzę (Gorgonę) dysponującą przenikliwym spojrzeniemzamieniającym ludzi i bogów w kamień, a przedtem odbiera jedyne oko Grajom pilnującym dostępu do tej kobiety-potwora; jednym okiem wyróżnia się cyklop Polifem, syn Posejdona, oślepiony przez Odyseusza; ślepy jest Tejrezjasz, którego „wewnętrzny wzrok” skierowany jest na przyszłe sprawy, ma on bowiem dar wieszczenia; spojrzenie jest przyczyną zguby Akteona, zamienionego przez Dianę w jelenia i pożartego przez jego własne psy; Narcyz umiera wskutek nadmiernego wpatrywania się w swoje odbicie w wodzie. Spośród wymienionych największą popularnością w poezji staropolskiej cieszą się dwie ostatnie historie, do których nawiązują m. in. Szymon Szymonowic, Kasper Miaskowski, Józef Bartłomiej Zimorowic, Hieronim Morsztyn, Andrzej Zbylitowski, Samuel Twardowski. Jednak przyczyną ich atrakcyjności jest nie tylko warstwa fabularna, lecz również naddane w procesie wielowiekowej interpretacji znaczenia alegoryczne. Przygoda Akteona traktowana jest jako przestroga przed zgubnymi skutkami myślistwa (Miaskowski, Zbylitowski) lub interpretowana z perspektywy religii chrześcijańskiej (Morsztyn; zob. Zimek 2008); Narcyz jest symbolem ślepej miłości własnej i pychy ukaranej, a jego historię traktuje się także jako przykład iluzji zmysłowej (młodzieniec na początku nie wie, że patrzy na swoje odbicie). W ten sposób przedstawia ją m. in. Zimorowic w sielance Zezuli syn i autor przypisywanego Sępowi erotyku Do Kasie (Korniłłowicz 2000, Zimek 2003 i 2004).

Mity eksponujące zmysł słuchu opisują efekty oddziaływania na ludzi i bogów muzyki oraz śpiewu, zarówno w sposób pozytywny, jak i negatywny. W poezji staropolskiej odnotować można pojawienie się postaci syren, które konotują zazwyczaj niebezpieczeństwo (fraszka Do Mikołaja Wolskiego Jana Kochanowskiego, List do Jegomości Pana Otwinowskiego […] Jana Andrzeja Morsztyna). Ich kuszący, ale zgubny dla żeglarzy śpiew sprawił, że w średniowieczu uważano syreny za symbol grzesznych pokus, co wykorzystuje Samuel Twardowski w Dafnis drzewem bobkowym, każąc im dołączyć do orszaku Wenus. Jednak najważniejsze mity, jeśli chodzi o wpływ na nowożytną literaturę i kulturę, podejmujące tę tematykę, koncentrowały się wokół postaci legendarnych śpiewaków-artystów: Orfeusza, który dźwiękiem swojej liry wzruszył bogów w Hadesie, co umożliwiło mu krótkotrwałe odzyskanie Eurydyki, oraz, uznawanych za jego uczniów: Amfiona, który swą muzyką poruszał kamienie, budując w ten sposób mury Teb, Ariona i Muzajosa. Trzy pierwsze osoby traktowane były w poezji staropolskiej do pewnego stopnia łącznie, przypisywano im podobne zdolności (umiejętność oddziaływania muzyką na zwierzęta i przyrodę nieożywioną) i traktowano jako symbol idealnych śpiewaków, a przez związek poezji z muzyką – za duchowych przodków dzisiejszych poetów. Najważniejszy i najbardziej rozbudowany mit, semantycznie znacznie wykraczający poza problematykę oddziaływania poprzez śpiew, związany jest z Orfeuszem: dla poetów staropolskich tracki muzyk był przede wszystkim symbolem doskonałości i ideałem, do którego należy dążyć (Pelc 1984). Szczególną rolę pełni on w poezji Jana Kochanowskiego, który jako jeden z nielicznych określił siebie jako poetę dorównującego Orfeuszowi, a nawet go przewyższającego; wielokrotnie też przywoływał mity z nim związane (w elegiach, pieśniach – zwłaszcza pieśni II 2, Trenach, w epicedium O śmierci Jana Tarnowskiego), a w łacińskim wierszu dołączonym do Odprawy posłów greckich przedstawił siebie jako Orfeusza sarmackiego (Orpheus Sarmaticus). Motyw ten został podjęty przez potomnych, którzy bez wahania przyznawali autorowi Trenów wyższość nad mitycznymi śpiewakami (np. Sebastian Fabian Klonowic, Żale nagrobne…, Kasper Miaskowski, Lutnia Jana Kochanowskiego, Adrian Wieszczycki Archetyp abo Perspektywa). Zestawienie z Orfeuszem, zwłaszcza w kontekście zrównania z nim Kochanowskiego, funkcjonowało w baroku w obrębie topiki skromnościowej – zazwyczaj podkreślano własną nieudolność i próżne starania, aby dorównać tym wzorcowym poetom, czasem towarzyszyła im deklaracja wyboru innej niż antyczna tradycji, sarmackiego „muzykowania” (Wespazjan Kochowski, Konkluzyja liryków i in.). Orfeusz, wymiennie z Amfionem i Dafnisem, był ważną postacią także dla bohaterów polskich sielanek cyklicznych, jako prekursor i wzorcowy wykonawca śpiewu pasterskiego. Wszystkim mitycznym muzykom, jak i ich następcom – poetom – patronował Apollo, do którego odwołania tworzą bogaty zespół topiki apolllińskiej, wykorzystywanej przede wszystkim w wypowiedziach poetyckich, ukierunkowanych jednak nie na sensualność, lecz autotematyzm.

Spośród postaci mitologicznych związanych z przedstawianiem zmysłu słuchu warto wymienić jeszcze nimfę Echo, pojawiającą się w micie o Narcyzie, którego kochała bez wzajemności. W utworach staropolskich (głównie w zbiorach sielankowych) Echo pełni zazwyczaj rolę drugoplanową, pojawia się epizodycznie, na równi z innymi „mieszkańcami leśnymi” – jak określa się w poezji pastoralnej faunów, satyrów, nimfy etc. – tworzącymi sztafaż mitologiczny; towarzyszy pasterzom i wtóruje ich pieśniom. Jej status waha się między postacią a pojęciem określanym przez rzeczownik pospolity.

Jeśli w mitach pojawia się nawiązanie do zmysłu smaku, to jest ono przewrotne: zawierają je mity ukazujące niezamierzony kanibalizm. Do najbardziej znanych należy historia Tantala, który podał bogom potrawę ze swego syna Pelopsa, wystawiając na próbę ich wszechwiedzę oraz jeszcze bardziej makabryczna opowieść (Pelopsa ostatecznie przywrócono do życia) o Tereuszu ukaranym przez Prokne za gwałt i okaleczenie jej siostry Filomeli; zemsta polegała na podaniu mężowi potrawy z jego syna Itysa, a udział w tym czynie miała również poszkodowana dziewczyna. Mit ten, opowiedziany przez Pannę IX (w Pieśni świętojańskiej o Sobótce) stanowi negatywne tło dla opisywanej przez Kochanowskiego rzeczywistości; poeta zmienia też nieco wymowę tej historii, rozgraniczając dobro i niewinność symbolizowane przez Filomelę od zła i okrucieństwa cechującego pozostałych bohaterów (Abramowska 1989). Ciekawy komentarz do tej opowieści, dotyczący przemiany bohaterów w ptaki, daje również Wacław Potocki w Sielance albo […] Kolejnej.

Doświadczenie cielesności za pośrednictwem zmysłu wzroku, dotyku, a czasem słuchu jest także udziałem bohaterów mitów metamorficznych. Ze względu na nośność znaczeniową i popularny pierwowzór literacki (Metamorfozy Owidiusza) mity te należą do chętnie przywoływanych przez staropolskich twórców, wykorzystujących, poza już wspominanymi opowieściami o Akteonie i Narcyzie, także np. postać Proteusza (anonimowy Proteus albo Odmieniec, poezja Kochanowskiego) oraz historię Apollina i Dafne (epika romansowa Samuela Twardowskiego).

Poeci traktują mitologiczny zbiór tematów, motywów i wątków wybiórczo, dlatego nie każde nawiązanie do wymienionych mitów oznacza automatycznie wyeksponowanie w utworze problematyki sensualności. Cyklop Polifem pojawia się w monologu Dziewosłęba (w Roksolankach Szymona Zimorowica) jako jeden z wielu bohaterów antycznych owładniętych za sprawą Kupidyna gwałtowną namiętnością (do Galatei). Posiadanie jednego oka zostaje odnotowane jako jego cecha charakterystyczna, jednak poeta nie czyni żadnych nawiązań do historii z udziałem Odyseusza. Przykłady tego typu można mnożyć.

Problem sensualności w poezji wykorzystującej mitologizmy można rozpatrywać także na innej płaszczyźnie, czysto literackiej. Doznania zmysłowe mogą zostać przypisane postaciom mitologicznym, kiedy są one poddane personifikacji (a tak na ogół jest), niezależnie od tego, czy antyczny mit związany z tymi postaciami zawierał takie akcenty. Dotyczy to szczególnie literatury siedemnastowiecznej, w której podejmowano próby odświeżenia frazeologii mitologicznej, co skutkowało nieraz niezwykłymi pomysłami poetyckimi, jak Napeje ze skrzelami w sielance dramatycznej Twardowskiego; „Mitologia doby barokowej przemawia obficie i dobitnie do wyobraźni wzrokowej, rzadko bywa nudna, dostarcza zaskakujących niespodzianek” (Backvis 1971: 498). Niektóre z popularnych w poezji dworskiej motywów mitologicznych mają charakter wybitnie zmysłowy, ale są inwencją poetów nowożytnych, jak np. jeden z rodzajów rany miłosnej: motyw kobiety zabijającej wzrokiem z pomocą Kupidyna, który zamieszkał w jej oczach. W konkretnych realizacjach poetyckich dowolnego wątku antycznego można zatem dostrzec problematykę sensualności, jednak nie zawsze wynika ona z tematyki przywoływanego mitu.

Artykuły powiązane